Dodaj do ulubionych

Ślub to wielkie święto

16.03.09, 13:14
Mnie zastanawia czy staż przed ślubem ma wpływ na siłę podniecania
się przygotowaniami i całą uroczystością? Czy aby to nie przesłania
samej świadomości o wadze uroczystości?
Obserwuj wątek
    • aiczka Re: Ślub to wielkie święto 16.03.09, 13:40
      Ja myślę, że "siłę podniecania się" tą okazją reguluje raczej charakter,
      upodobania i wpojone normy, obyczaje, wyrażane oczekiwania rodziny itp. Jeśli Ty
      widzisz jakąś korelację pomiędzy stażem a "siłą podniecania" to może wynika ona
      z tego, że staż "bezślubny" również koreluje się z charakterem, poglądami,
      wpojonymi normami itd.?

      Wydaje się dość naturalne, że np. ktoś kto bierze ślub po wielu latach związku,
      bo pojawiły się jakies praktyczno-techniczne powody, traktuje tę uroczystość z
      mniejszym namaszczeniem niż młody zakochany - przecież w długoletnim związku
      miał do podjęcia dużo ważnych decyzji (wspólne mieszkanie? dziecko? treść
      testamentu?) a ślub (najwyraźniej) nie jest dla niego bardzo istotny. Z kolei
      ktoś, kto bierze ślub jeszcze w fazie zakochania/zauroczenia podchodzi do
      wszystkiego z pewnością bardziej euforycznie - inaczej oddziałują na niego
      hormony itd. Niezależnie od tego są ludzie, którzy po prostu
      charakterze/przyzwyczajeniach mają że każda okazja powinna być świętowana
      hucznie i tacy, którzy wolą skromne uroczystosci.
      • fedorczyk4 Re: Ślub to wielkie święto 16.03.09, 13:56
        No, nie koniecznie. Córka mojej kuzynki, ateistki z pokolenia
        hippisowskiego czystego duchwem, własnie uczęszcza na nauki rozmaite
        celem pobrania bierzmowania, niezbędnego do wzięcia ślubu
        kościelnego. A ślub i wesele planuje z poświstem i przytupem, ku
        obłędowi rodziców, na 300 sztuk minimum. Z kolei mój syn w zasadzie
        bardzo podobnie wychowany, ślub zawarł cywilny po pół rocznym
        odchowaniu dziecięcia. Skromnie i cicho, nie ze wstydu,li z
        oszczędności protestanckiejsmile
        • aiczka Re: Ślub to wielkie święto 16.03.09, 15:04
          > No, nie koniecznie.
          Przyznam, ża nie złapałam, dlaczego "niekoniecznie"? Przecież zauważyłam w swoim
          poście, że wiele jest przyczyn determinujących podejście ludzi do organizacji
          ślubu i że staż nie wydaje mi się tu najistotniejszy.

          Czy chodzi Ci o to, że "obyczaje, normy, oczekiwania rodziny" okazały się nie
          mieć tego samego wpływu na dwoje członków Twojej rodziny? No to przeciez
          wymieniłam także upodobania i charakter (no i oczywiście tu są ważne także
          wszystkie te czynniki u przyszłego małżonka), a można by swobodnie doliczyć
          także możliwości finansowe i inne takie.
          Wiadomo przy tym, że zawsze chodzi o złożenie kilku czynników - np. ktoś może
          nie mieć pieniędzy, ale presja rodziny i własnych oczekiwań skłoni go do wzięcia
          kredytu, z kolei w innym przypadku presja nie przezwycięży upodobań osobistych itp.
    • mabiwy Re: Ślub to wielkie święto 16.03.09, 13:54
      Ty mówisz raczej o oprawie, ślub to hasło, dla każdego co innego
      kryje.
      • sibeliuss Re: Ślub to wielkie święto 16.03.09, 14:13
        Tak, dokładnie.
        Zaintrygował mnie post kobiety, która po 11 letnim konkubinacie ma
        dylemat co do stroju na noc poślubną. Czyżby nadal była dziewicą?
        • aiczka Re: Ślub to wielkie święto 16.03.09, 15:07
          Nigdy nie wiadomo ^_^.
          W każdym razie wiele kobiet tak już ma, że rozmyśla o strojach na rozmaite
          okazje. Noc poślubna to też okazja. Tak samo jak jego urodziny, rocznica,
          Walentynki, Sylwester, weekend we dwoje, uroczysta kolacja... Czy o coś
          konkretnego z tym strojem chodziło?
          • sibeliuss Re: Ślub to wielkie święto 16.03.09, 17:07
            aiczka napisała:

            > Czy o coś konkretnego z tym strojem chodziło?

            Kosztuje bajońską sumę.
            • aiczka Re: Ślub to wielkie święto 16.03.09, 17:22
              No to może po prostu uznała, że wreszcie jest pretekst, który utuli jej sumienie
              gdy wyda TYLE kasy na bieliznę.
        • agatita82 do sibeliuss 22.03.09, 11:01
          sibeliuss napisał:
          > Zaintrygował mnie post kobiety, która po 11 letnim konkubinacie ma
          > dylemat co do stroju na noc poślubną. Czyżby nadal była dziewicą?

          Po pierwsze nie Tobie dywagowac nad tym, kto jest dziewica a kto nie. Zajmij sie soba i swoja druga polowa.
          Po drugie, co ma w ogole noc poslubna do bycia dziewica w XXIw? To jak sie jest z kims w krotkim zwiazku to wtedy mozna sie przygotowac do "nocy poslubnej",a jak sie jest w zwiazku z dlugoletnim stazem to - jak wnioskuje z Twojej wypowiedzi - dziwactwem jest chec zrobienia czegos niestandardowego? No serio nie rozumiem... Ogolnie mnie sie wydaje, ze sa pewne okazje przy ktorych kobieta czasem wpada na pomysl i zaklada ladne ciuszki, kupuje sexy bielizne, by cos uczcic lub urozmaicic we wspolnym pozyciu partnerskim. Moim zdaniem "noc poslubna" jest wlasnie taka okazja. Co z tego, ze sie bzykali (jesli sie bzykali) 11 lat - nigdy nie byli malzonkami. I to jest ich sprawa w co sie oboje ubiora i jak uczcza zlozenie przysiegi malzenskiej.

          Czy Twoja zlosliwa uwaga implikuje pokretne rozumowanie, jakoby szczegolne bielizniane atrakcje byly na miejscu tylko w przypadku dziewic, bedacych w zwiazkach z krotkim stazem? - Mam nadzieje, ze nie! To chyba normalne, ze 1 noc poslubna jest dla wielu osob wyjatowa i chca ja odbyc w sposob szczegolny.
          • skiela1 Re: 22.03.09, 15:42
            "To chyba normalne, ze 1 noc poslubna jest dla wielu osob wyjatowa i chca ja
            odbyc w sposob szczegolny. "

            Wyjatkowa moze byc, bo juz z mezem,ale czy szczegolna?
            Wydawalo mi sie ,ze w dzisiejszych czasach noce poslubne zeszly juz do lamusa,bo
            to przeciez przezytek jest.
            • agatita82 Re: 22.03.09, 15:55
              napisałam: "niektorzy chca ja uczcic w sposob szczegolny".
              Indywidualna preferencja. I faktycznie raczej symboliczna, tak jak
              kolacja w rocznicę związku, czy bukiet na urodziny. Oba wydarzenia ma
              się co roku, a noc poślubna często nie jest pierwszym seksem -
              niektórym pewne "uczczenie" tych momentów sprawia przyjemność. I tyle
    • gronostaj8 A niby co to za święto? 21.03.09, 12:10
      Zwykła umowa cywilno-prawna i tyle. Ludzie biorą ślub bo finansowo tak im wygodniej, a przy tym ich interesów broni od momentu ślubu państwo.

      Ślub to fajna rzecz, ale nie dorabiajmy do tego jakiejś ideologii. To jest taka sama umowa jak każda inna tylko że trzeba ją bardziej przemyśleć.
      • agatita82 Re: A niby co to za święto? 22.03.09, 11:09
        hmmm mozna to i tak rozumiec jak piszesz. Mozna rowniez dodac, ze
        dwoje ludzi decyduje sie byc razem do konca zycia, bo sie kochaja i
        chca w sposob bardziej oficjalny, niz np: zamieszkanie pod jednym
        dachem, to potwierdzic i przypieczetowac. Cos sobie przysiegaja i dla
        wielu przysiega ta ma ogromne znaczenie. Jest ona na innej
        plaszczyznie niz umowa o sprzedaz nieruchomosci, czy umowa o prace.
        Dla Ciebie nie ma to znaczenia, ale dla innych tak - i podchodza oni
        do spraw malzenstwa bardziej emocjonalnie niz Ty. Poza tym gdyby bylo
        tak jak mowisz - zawarcie tej zwyklej umowy cywilno-prawnej
        nalezaloby przeniesc do sadow, czy biur notarialnych zamykajac przy
        tym dzial slubow w USC oraz zniwelowac sakrament malzenstwa.
        • skiela1 Re: A niby co to za święto? 22.03.09, 15:45
          "Jest ona na innej
          plaszczyznie niz umowa o sprzedaz nieruchomosci,"

          ciekawe co napisalas, bo czesto akt slubny przypomina notarialny,jak zakup
          posiadlosci.
    • naprawdetrzezwy Ślub? To przcież chwila. 21.03.09, 13:58
      Zdecydowana większośc i tak uważa wesele za ważniejsze.

      (no, dla kobiet jeszcze ważne jest przejście środkiem kościoła, by
      wszystkie koleżanki widziały. a matki panien młodych wzdychają:
      :...zawsze chciałam, by pierwszy ślub córki był okazały...")
    • ind-ja Re: Ślub to wielkie święto 21.03.09, 16:31
      a ja chcialabym tak bez przygotowan.Ubrac ladna sukienke,isc do jakiegos
      kosciolka w gorach,zlozyc przysiege,zalozyc placak i isc z mezem ktoryms z
      nieznanych szlakow,najlepiej w bieszczadach.Bez zadnych
      wesel,uroczystosci,przygotowan.Chcialabym uniknac nieprzespanych nocy i stresow
      zwiazanych z wydatkami.Chyba wlasnie dlatego odwlekamy ten slub.Wiem,ze nie
      mozemy sie tak po prostu urwac na nasz slub.Rodzina tez chcialaby sie z nami
      weselic.co jest zrozumiale.
      • skiela1 Re: Ślub to wielkie święto 21.03.09, 16:42
        "Rodzina tez chcialaby sie z nami
        weselic.co jest zrozumiale. "

        Tu gdzie mieszkam 'mlodzi'urywaja sie o polnocy.
        Ladnie dziekuja wszystkim za przybycie i zycza wspanialej zabawy, do bialego ranasmile
    • jozek510 Dobrze, ale ile te swieto jest warte jak.......... 21.03.09, 20:49
      potem, po jakims czasie malzonkowie sie rozwodza, no odpowiedz ile jest warte te
      "swieto". pozdrawiam
      • skiela1 Re: Dobrze, ale ile te swieto jest warte jak..... 21.03.09, 20:54
        Ile warte?
        Zero.
        To jest jak inwestycja.Stracic mozna wszystko.
        • jozek510 Kontynuacja watku do skiela1!!!!!! 21.03.09, 23:21
          Dlatego ta kwestie trzeba bardzo dobrze przemyslec a nie kierowac sie .....tak
          zwanym glosem serca, co nie znaczy, ze znowu powinnismy kierowac sie tylko
          zimnym spojrzeniem rachunku finansowego, pozdro
          • funkykitek Re: Kontynuacja watku do skiela1!!!!!! 22.03.09, 01:03
            Nam odbiło ze ślubem po 3 latach wspólnego mieszkania i siedmiu
            znajomości. Postanowiliśmy sie pobrać w styczniu, pod koniec
            kwietnia odbył się ślub w USC. Data została wybrana nieprzypadkowo,
            chcieliśmy długi weekend wykorzystać na wypad do ulubionego miasta.
            na przyjęciu było 20 osób, wszyscy, których chcieliśmy w tej chwili
            mieć przy sobie.

            Po ceremonii nic się w sumie nie zmieniło, dalej wracamy po pracy do
            tego samego mieszkania i słuchając razem ulubionej planujemy wakacje.
            W tym roku trzecia rocznica.
            • funkykitek Re: Kontynuacja watku do skiela1!!!!!! 22.03.09, 01:05
              ... muzyki ulubionej, miało być.
              • skiela1 Re: 22.03.09, 01:15
                W tym roku trzecia rocznica. :

                Gratulacje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka