sloggi 27.11.03, 16:49 Proszę, jakąś malutką manię prześladowczą lub lekki zespół utopijno- maniakalny. Po wątku Frunze mam taka potrzebę się lekko poschizolować kontrolnie (później leczy się będzie lepiej). Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
very_famous Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 27.11.03, 19:07 I chcesz aby Ciebie jakaś Mania (lub Maniek)prześladowała? A jak Ci się znudzi? Odpowiedz Link
vika411 Natretnie i wspolnie przesladujemy OZA! 27.11.03, 19:13 Co mu zrobimyß moze by go polaskotac? Odpowiedz Link
very_famous Re: Natretnie i wspolnie przesladujemy OZA! 27.11.03, 19:18 Tylko On chyba niewrażliwy na łaskotki.... Trzeba coś innego wymyśleć... Odpowiedz Link
vika411 Re: Natretnie i wspolnie przesladujemy OZA! 27.11.03, 19:21 To myslmy! Ja nie wiem tylko co wymyslec... Odpowiedz Link
frunze Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 08:08 Nie wiem czy to natręctwo, czy raczej zamiłowanie, czasami jak idę chodnikiem to muszę stawać na łączeniach płyt, po prostu muszę. Albo rzecz leżąca na krawędzi stołu musi leżeć idealnie równolegle do tej krawędzi. Aaa, takie małe, nieszkodliwe hople Czy zaspokoiłam choć trochę Twoją potrzebę poschizowania, Sloggi? Odpowiedz Link
balkan Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 08:18 frunze napisała: > Nie wiem czy to natręctwo, czy raczej zamiłowanie, czasami jak idę chodnikiem > to muszę stawać na łączeniach płyt, po prostu muszę. Musisz na łączeniach??? A ja muszę stawać na tych bez pęknięć...) na szczęście nie mam tak na stałe...) Odpowiedz Link
frunze Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 08:20 No to mamy na odwrót Ja też tylko czasami...Witaj siostro w chodzeniu po płytach )) Odpowiedz Link
balkan Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 08:25 Ale byśmy śmiesznie razem wyglądały....) Odpowiedz Link
frunze Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 08:27 Jedno jest pewne, za ręce nie mogłybyśmy iść Odpowiedz Link
sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 08:57 balkan napisała: > frunze napisała: > > Nie wiem czy to natręctwo, czy raczej zamiłowanie, czasami jak idę chodnikiem > > to muszę stawać na łączeniach płyt, po prostu muszę. > > Musisz na łączeniach??? A ja muszę stawać na tych bez pęknięć...) na > szczęście nie mam tak na stałe...) Ja też tak czasami mam Odpowiedz Link
gacus2 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 09:43 Moje uliczne natrectwa: przechodzac przez zebre na pasach wchodze tylko na białe pasy.... Taki mały bzik (nie robie tego zawsze, ale często) Odpowiedz Link
frunze Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 09:48 Ja też tak robię. A oprócz tego, przechodząc przez próg, który ma listwę, zawsze staram się na nią nadepnąć. Czuję się jakbym była Adasiem Miauczyńskim. Tylko patrzeć a będę odprawiała rytuał z siadaniem na kanapie... Odpowiedz Link
babik Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 09:56 I też tak spodnie w kroku będziesz poprawiać ???? Z płytami chodnikowymi to chyba każdy ma jakieś drobne odchyły ))) Nawet moje dziecko , które ma lat niecałe osiem ))) On uważa , że pod pękniętymi płytami jest lawa i za chińskiego na nie nie nadepnie. I stara się tylko na płytę trafić a nie na łączenie. A ja mam tyle swoich drobnych natręctw , że nawet nie chce mi się ich wymieniać. Odpowiedz Link
sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 10:00 Wstręty, przesądy i obrzydzenia też są pewna formą fobii. Odpowiedz Link
gacus2 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 10:03 sloggi napisał: > Wstręty, przesądy i obrzydzenia też są pewna formą fobii. Chyba się położę na kozetkę.... Odpowiedz Link
gacus2 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 12:00 sloggi napisał: > Z kim? Z dochtórem S. oczywiście... Odpowiedz Link
very_famous Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 11:21 No tak - od razu widać że na jednym osiedlu mieszkamy.. ) Znalezienie w starszej części osiedla płyty bez ubytków, pęknięć itd graniczy z cudem. Odpowiedz Link
nauma Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 11:18 O proszę. W fobiach o tym pisałem, a tu odrębny wątek Nerwica natręctw, czyli syndrom anankastyczny u Naumy polega m.in. na: - bardzo częstym myciu rąk - ciągłym klepaniu się po kieszeniach, czy wszystko jest na miejscu - wielokrotnym sprawdzaniem wszystkiego pod kątem błędów - dzieleniem jedzenia na malutkie, równomierne porcyjki na talerzu i zjadanie w określonej kolejności - odmierzaniu co do kropli proporcji napojów (doprowadzam swoją narzeczoną do furii robieniem kawy, herbaty czy drinków) - itd itp Odpowiedz Link
jasmin33 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 11:28 a ja gdy tylko spojżę na męski nos, momentalnie myślę o sexie...wyobrażam rozmiary...i wszystko co potem następuje...... -- Odpowiedz Link
gacus2 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 12:03 nauma napisał: > - dzieleniem jedzenia na malutkie, równomierne porcyjki na talerzu i zjadanie w > > określonej kolejności Moja matka kiedy rozdzielam winogrona (co do jednej sztuki sprawiedliwie) dostaje furii... > - odmierzaniu co do kropli proporcji napojów (doprowadzam swoją narzeczoną do > furii robieniem kawy, herbaty czy drinków) To się naumo nazywa syndrom barmana- też to mam i nabawiłęm sie dawno w barmańskim fachu właśnie. Odpowiedz Link
vika411 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 12:25 A nie przyszlo Wam do glow, ze wszyscy mamy manie pisania na forach?To dopiero natrectwo!)))))))) Odpowiedz Link
gacus2 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 12:33 vika411 napisała: > A nie przyszlo Wam do glow, ze wszyscy mamy manie pisania na forach?To > dopiero natrectwo!)))))))) Dokładnie... forofobia.... lub niechęć do pisania na forach Gazety: nowe znaczenie agorafobii.... Odpowiedz Link
vika411 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 12:40 No! Wsrod nas jakos nie zauwazylam chorobliwej niecheci...raczej wrecz przeciwnie.Ja mam chorobliwa niechec do forum Kobieta tylko... Odpowiedz Link
gacus2 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 12:42 vika411 napisała: > No! Wsrod nas jakos nie zauwazylam chorobliwej niecheci...raczej wrecz > przeciwnie.Ja mam chorobliwa niechec do forum Kobieta tylko... Ej raczej do jednej takiej co to forum trzyma zołza jedna.... Odpowiedz Link
vika411 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 12:47 gacus2 napisał: > vika411 napisała: > > > No! Wsrod nas jakos nie zauwazylam chorobliwej niecheci...raczej wrecz > > przeciwnie.Ja mam chorobliwa niechec do forum Kobieta tylko... > > Ej raczej do jednej takiej co to forum trzyma zołza jedna.... > Zolzie dalam rade! Ale tam sie zagniezdzilo wiecej psycholi i glupkow.To nie gadam z nimi.Wszyscy normalni tez wyniesli sie na inne fora a jesli tam bywaja to sporadycznie. Poza tym zauwaz, ze jesli tam sie zjawi ktos nowy to tez ucieka na fora prywatne albo inne. Odpowiedz Link
nauma Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 13:30 Mój przepis na kawę dla mnie: a) wsypać do kubka płaską łyżeczkę (na środku milimetr wyżej niż na obrzeżu łyżeczki) kawy rozpuszczalnej b) wsypać 3 i 1/4 łyżeczki (płaskie!!!) cukru c) zalać do wysokości 3/5 kubka wrzątkiem i zamieszać d) do reszty wlać mleko (dopuszczalne tylko takie, które przed sekundą wyjęto z lodówki, obowiązkowo 3,2) w taki sposób, żeby między lustrem napoju a brzegiem kubka było mniej więcej 8 mm przerwy e) nie mieszać po wlaniu mleka! f) podawać po 7 minutach stygnięcia Nic dziwnego, że czasami Luba mówi o mnie "kompletny świrus"... Odpowiedz Link
babik Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 13:39 Facet i kawa rozpuszczalna ??? E no błoto musi w szklance być. Wyznaję zasadę , że kawa musi być jak pierwsza miłość. Gorąca , super mocna i słodka. A od siebie dodaje "i czarna" )) Odpowiedz Link
nauma Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 15:17 Wypijam codziennie takich kaw 15-20. Jakbym wypijał mocne kawy, np. z ekspresu, to już dawno wąchałbym kwiatki do spodu Odpowiedz Link
babik Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 15:42 Ja wypijam jedną po przyjściu do biura , ale taką że łyżeczka w niej stoi na sztorc. Odpowiedz Link
iffko Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 14:01 nauma napisa3: > czyli syndrom anankastyczny u Naumy polega m.in. na: > - bardzo częstym myciu rąk > - ciąg3ym klepaniu się po kieszeniach, czy wszystko jest na miejscu witam! ja to jestem bardzo malo spostrzegawcza i dopiero wczoraj odkrylam S@lon... do bardzo czestego mycia rak i klepania sie po kieszeniach (ja w zmienionej formie: nie klepie sie, ale nalogowo sprawdzam kieszenie i torbe), dorzucilabym od siebie skladanie wyprasowanych recznikow i poscieli na 3(!), ukladanie rowniusienko koszulek, bluzek i swetrow w szafie, tak zeby nic nie wystawalo, kolory do kolorow, oczywiscie... Odpowiedz Link
sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 14:08 Witam iffko U mnie ciuchy muszą być na 3, a skarpetki na węzełek - mogę nawet w nocy wstać i sprawdzić czy powiązałem. Odpowiedz Link
iffko Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 14:45 > U mnie ciuchy muszą być na 3, a skarpetki na węze3ek - mogę nawet w nocy wstać > i sprawdzić czy powiąza3em. ja to robie cos takiego ze skarpetkami i kolanowkami (lubie kolanowy): skladam lewa i prawa rowno razem ze soba, owijam obie wokol palcow prawej reki, a koncowke jednej z nich wywracam na druga strone i obie do niej przekladam. powstaje taki tlumoczek. czy to jest to samo co wezelek? ) Odpowiedz Link
sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 14:48 Kładę jedną skarę, a drugą na niej zawiązuję w węzeł. Odpowiedz Link
beba3 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 15:28 Moj Boze! Mam prawie wszystko! nie powinnam sie moze chwalic.... Te skarpetki np to starszej corce zwijam w "koleczke" a mlodszej tylko skladam razem i wywijam koncowke... Na wszelki wypadek bo jeszcze sie pomieszaja (sa w innych miejscach skladowane...) I CO WTEDY? Jakos mi sie nastroj z lekka zwazyl. To ja chora jestem? Odpowiedz Link
iffko Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 15:35 beba3 napisa3a: > Moj Boze! Mam prawie wszystko! nie powinnam sie moze chwalic.... Te skarpetki > np to starszej corce zwijam w "koleczke" a mlodszej tylko skladam razem i > wywijam koncowke... Na wszelki wypadek bo jeszcze sie pomieszaja (sa w innych > miejscach skladowane...) I CO WTEDY? > Jakos mi sie nastroj z lekka zwazyl. To ja chora jestem? no cos Ty! nie przejmuj sie! dopoki takie niegrozne przyzwyczajenia nie utrudniaja Ci zycia, a tylko je ubarwiaja ), to nie ma sie czym martwic. gdybym sie pochwalila wszystkimi moimi natrectwami, to by dopiero bylo! ) Odpowiedz Link
iffko Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 15:41 no i szczerze mowiac, to kiedy przeczytalam tu o pasach, chodnikach i nie tylko, to troche mi ulzylo, ze nie jestem odosobniona... Odpowiedz Link
malidar Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 14:08 Liczę, wszystko, zawsze i wszędzie, nawet plasterki ogórków kiszonych, pozdrawiam lekkichmaniaków Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 16:38 Gdy wchodzę do łazienki, to najpierw odkręcam wodę (gorącą) a dopiero potem rozbieram się, zmywam makijaż itd (a rachunki za wodę płacę jakby pół miasta używało mojej łazienki, a nie jedna skromna osoba. Skarpetki i rajstopy najpierw okręcam na jednej dłoni a potem wywijam brzeg. Nigdy nie pójdę spać nie mając rozczesanych dokładnie włosów. Nawet będąc świeżo po wizycie u fryzjera, ze staranie ułożoną fryzurą, muszę włosy rozczesać. Kran, w publicznej toalecie, zakręcam przez ręcznik jednorazowy, bo był odkręcany brudnymi rękoma! Kiedys bardzo denerwował mnie nawyk mojej mamy szukania wszędzie torebki. Przed każdym wyjściem słychać było okrzyk „gdzie moja torebka”, po braniu paliwa i przejechaniu nastu kilometrów okrzyk „torebkę zostawiłam za stscji benzynowej”. Od kilku lat przyłapuję się na tym samym – przed wyjściem z domu szukam torebki, w samochodzie rozglądam się szukając wzrokiem, gdzie ta paskuda leży. Chyba mamy coś w genach… Odpowiedz Link
frunze Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 06.12.03, 10:57 Jeszcze mi się przypomniało. Wszystko liczę, np liczbę stopni w schodach po których wchodzę. Ale najbardziej uciążliwym zwyczajem jest dodawanie do siebie liczb. Szczególnie jak jadę samochodem to dodaję do siebie cyfry w rejestracjach samochodów, tak żeby końcowa liczba wynosiła od 1 do 9. Aha, i jeszcze dzielę słowa, np. w czytanych na ulicach szyldach, w ten sposób, by w kazdej części były trzy literki, a jak sie nie da to żeby 3-literkowe były na końcu, a ta najkrótsza na początku, np.: fru-nze, ale p-ale-nie )) Odpowiedz Link
sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 07.12.03, 21:59 Dzizas, już się boję co sobie jeszcze przypomnisz. A ja dziś w pociągu robiłem do lustra głupie miny, bo myślałem że współpasażer w dresie śpi. Okazało się że nie śpi i tak dziwnie na mnie patrzył. Odpowiedz Link
sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 23.12.03, 14:28 Ostatnio jest nowa - czy aby napewno zamknąłem drzwi? Odpowiedz Link
geograf Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 23.12.03, 15:49 liiiiii tam... a co z wiecznym niepokojem,gdy skądś wyjeżdżam/wychodzę (i nie wrócę szybko) i wiecznie myślę: "tak..czegoś zapomniałem,ale czego??" potrafi zamęczyć... Odpowiedz Link
wgfc Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 23.12.03, 17:07 sloggi napisał: > Ostatnio jest nowa - czy aby napewno zamknąłem drzwi? Ta jest moja (Wydawało mi się, że już o niej pisałem, ale chyba nie). Zawsze jest tak samo. Bardzo się spieszę. Zamykam drzwi. Lecę po schodach. Zatrzymuję się dwa piętra niżej. Przychodzi myśl: "Czy na pewno zamknąłem drzwi? Lepiej sprawdzić". Wracam na górę. Sprawdzam. Są zamknięte. Lęcę z powrotem na autobus. Widzę jego koniec. Odpowiedz Link
geograf Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 23.12.03, 17:29 wniosek z tego taki,że powinieneś zacząć jeździć wcześniejszym autobusem (wtedy zdążysz na ten normalny) albo... sprawić sobie kogoś,kto będzie zamykał za Tobą drzwi (np. od środka) Odpowiedz Link
wgfc Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 23.12.03, 18:42 geograf napisał: > wniosek z tego taki,że powinieneś zacząć jeździć wcześniejszym autobusem To mi się nigdy nie uda Zawsze wychodzę na ten późniejszy niż normalny i i tak się spóżniam. > sprawić sobie kogoś,kto będzie zamykał za Tobą drzwi (np. od środka) To byłoby rozsądne rozwiązanie. Odpowiedz Link
wgfc Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 24.12.03, 09:28 sloggi napisał: > Ja kiedyś urwę klamkę. A chodzisz też do kuchni sprawdzać, czy są dokręcone kurki z gazem? Bo u mnie wchodzi to w zakres "procedur wyjścia" (myśl: sprawdzić gaz) i zastanawiam się, czy to jest normalne. Odpowiedz Link
wgfc Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 25.12.03, 23:28 sloggi napisał: > Nie mam gazu To może chociaż sprawdzasz czy zakręciłeś krany? Albo czy żelazko jest odłączone? Albo okna pozamykane? Odpowiedz Link
sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 27.12.03, 17:36 Jeśli chodzi o krany to mam odruch zakręcania po użyciu wody (wodomierze zrobiły ze mnie kutwę), mam obsesję, że się poparzę żelazkiem - więc wyłączam podczas prasowania, a okna zimą nie otwieram, wietrzę tylko uchylając drzwi balkonowe i to na moment. Odpowiedz Link
wgfc Tak, jestem uzależniony 10.01.04, 20:03 sloggi napisał: > mam obsesję, że się poparzę żelazkiem - więc wyłączam podczas prasowania Dziś wyszedłem z domu zostawiając włączone żelazko. Nie uruchomiłem nawet procedur sprawdzających - zapomniałem nawet o tym, że chciałem prasować A było tak. Spieszyłem się, by dotrzeć do banku przed jego zamknięciem. Chciałem też wysłać listy, ale koperty były pogniecione. Miałem ok. 15 minut do autobusu. Włączyłem żelazko (w innym pokoju) i pomyślałem, że muszę sprawdzić przed wyjściem co w Salonach. No i sprawdziłem. Było coś, odpowiedziałem, zacząłem intenesywnie na ten temat myśleć. Szybko wyłączyłem komputer i poleciałem na autobus (zdążyłem nawet, co ciekawe). Gdy wysiadłem na właściwym przystanku, postanowiłem zajrzeć do plecaka, żeby sprawdzić czy wziąłem listy. Okazało się, że nie. W tym momencie przypomniałem sobie, że nie wyłączyłem żelazaka. Ba, nawet nie wyprasowałem listów Sytuacja kosztowała mnie trochę stresów. Ale uznałem, że żelazko chyba samo nie spadnie, więc dom się nie spali. Ponadto byłem na trasie z remizy strażackiej do mojego domu. Nie słyszałem żeby jechała straż pożarna, więc uznałem, że wszystko OK. Załatwiłem sprawy, wróciłem do domu, wyprasowałem listy i wyłączyłem żelazko. Hmm. Muszę chyba ograniczyć korzystanie z komputera. Inaczej prędzej czy póżniej zrobię coś niedobrego w świecie realnym. Odpowiedz Link
sloggi Re: Tak, jestem uzależniony 11.01.04, 00:06 Ponadto ciekawe jaki dostaniesz rachunek za prąd. Odpowiedz Link
wgfc Re: Tak, jestem uzależniony 13.01.04, 19:58 sloggi napisał: > Ponadto ciekawe jaki dostaniesz rachunek za prąd Godzinka to była, więc może się tak w oczy nie rzuci. Hmm. A czy prasowanie listów jest normalne? Odpowiedz Link
dadaczka Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 12.01.04, 12:57 piekny wątek ja uświadamiam sobie jedno na pewno: mycie rąk. Gdy wchodzę do domu lub innego pomieszczenia, w którym mam zostać przez jakiś czas (zwłaszcza z perspektywą jedzenia) ręce domagają się umycia. Zwłaszcza po zakupach. Aż swędzą. A ponieważ to natręctwo jest akurat pożyteczne, wyrabiam je też u dziecka. Odpowiedz Link
hella100 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 13.01.04, 09:02 Tiaa, mycie rak i liczenie. Licze wszystko, najgorzej mam, jak znajde sie w pomieszczeniu, gdzie na scianach jest boazeria...tak gdzies przy dwudziestej klepce zaczynam sie "gubic" i musze liczyc od nowa Odpowiedz Link
izalil Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 13.01.04, 19:01 Kochani, jak Was czytam to uświadamiam sobie, że mam co najmniej połowę Waszych natręctw. Dołożę jeszcze jedno, jak zmywam naczynia to potem idę do łazienki i myję ręce mydłem. W sumie to nie wiem po co, bo przecież jak myję gary to ręcę też się w tym czasie myją. Odpowiedz Link
wgfc Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 13.01.04, 19:57 izalil napisała: > W sumie to nie wiem po co, bo przecież jak myję gary > to ręcę też się w tym czasie myją. Fajne Ale liczenie i chodzenie po odpowiednich płytkach też jest dobre ) Odpowiedz Link
geograf Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 13.01.04, 23:17 chodzenie po odpowiednich płytkach? właśnie sobie ksojarzyłem,że czasami staram się stawiać stopę dokłądnie po środku płyty chodnikowej..że mój krok jest niemiarowy..więc dziwnie wtedy chodze (albo nienaturalnie szybko,albo wolno...) z myciem rak po zmywaniu też czasami tak mam... Odpowiedz Link
aankaa a co powiecie na to ? 13.01.04, 22:58 prześladują mnie od lat - każdy napotkany/mijany szyld/napis staram się przeczytać od końca (do dziś, a zaczęło się to ho, ho a może wcześniej, męczy mnie "ejopan") - krótkie (do 4-5 liter) nazwy czytam rozbijając na litery, przy następnym "odliczaniu" odejmuję pierwszą (i kolejny przykład z "początku": BOAC, OCAC, AC, C - linie lotnicze, czyje już nie pamiętam) Odpowiedz Link
sloggi Re: a co powiecie na to ? 14.01.04, 08:46 W każdym fragmencie logo jakiejś firmy usiłuję upchnąć po kilka liter z jego nazwy. Odpowiedz Link
wgfc OBSESSIONS. WHO'S NORMAL, ANYWAY? 08.04.04, 06:09 Wczoraj oglądałem pierwszą część tego filmu. Poniżej krótki opis ze strony TVP. Warto było zobaczyć. środa, 7.04.2004 14.20 OBSESJE (1) KTO JEST NORMALNY? (OBSESSIONS. WHO'S NORMAL, ANYWAY?) Serial dokumentalny, 28 min, 4 odc., Wielka Brytania 2002 Realizacja: Dinah Lord Praktycznie wszyscy ludzie mają jakieś obsesje, czyli natręctwa, powtarzają niepotrzebne gesty czy zachowania, ale tylko w niektórych przypadkach ich obsesje biorą nad nimi górę. Osoby takie odczuwają przymus wykonywania pewnych czynności, choć jednocześnie dostrzegają ich bezsens i są świadome, że takie postępowanie utrudnia im codzienne życie. Jedną z częstszych postaci natręctw jest gromadzenie przedmiotów. Zdaniem psychiatrów i psychologów to forma obsesyjno-kompulsywnego zaburzenia lękowego (OCD), które dotyka średnio co 50. osobę. Rezultaty bywają katastrofalne. Dotknięci nią ludzie przez dziesiątki lat gromadzą w domu różne przedmioty, niczego przy tym nie wyrzucając. Z czasem nie są w stanie poruszać się po nieprawdopodobnie zagraconym domu, normalnie w nim żyć. Myśl o wyrzuceniu czegokolwiek napawa ich jednak przerażeniem. Przypuszcza się, że zaburzenie to może być w jakimś stopniu dziedziczne, ale częściej jest objawem dramatycznych przeżyć, silnego strachu przed zagrożeniem z zewnątrz. Terapia jest długa i trudna, ale jeśli uda się przekonać pacjentów do wyrzucenia czegokolwiek z ich zbiorów, jest szansa na wyleczenie. W skrajnych przypadkach pomaga tylko operacja mózgu. Bywają obsesje bardzo dziwne. 26-letnia sportsmenka cierpi na trichotillomanię: wyrywa sobie włosy, które - jej zdaniem - są inne niż reszta. Jeśli mają cebulkę, dziewczyna odgryza ją, a resztę włosa wyrzuca. Po jej zjedzeniu czuje się jak pod zażyciu pobudzającego narkotyku. Zawstydza ją jednak powiększająca się łysina. Stephanie obsesyjnie boi się, że ktoś porwie jej synka, Jake'a. Instaluje wciąż nowe zabezpieczenia, ale żadne nie wydaje się jej dość skuteczne. Panicznie boi się również zarazków, których źródłem może być wszystko, co tylko pojawia się w zasięgu jej wzroku. Ma awersję do określonych cyfr i liter. Zdecydowała się na terapię, gdy spostrzegła, że mały Jake przejmuje jej zachowania. Mógł też odziedziczyć po niej genetyczne predyspozycje do OCD. Najnowsze badania ujawniły inne, zadziwiające sposoby, w jaki niektóre dzieci mogą się nabawić obsesji. 8-letnia Taylor wykonuje różne przymusowe czynności rytualne: udeptuje swoje łóżko, roluje skarpetki, bez potrzeby zapala i gasi światło, kopie w ścianę. Jej nerwica rozwija się według określonego schematu. Dziwne zachowania zaczęły się po ciężkim zapaleniu gardła, które przeszła kilka lat wcześniej. Teoria, że przyczyną OCD może być infekcja bakteryjna, jest dopiero badana przez naukowców, ale pierwsze wyniki zdają się ją potwierdzać. Dzieci często chorują. Choć najprawdopodobniej tylko drobny ułamek przypadków obsesji ma jakikolwiek związek z infekcją, może się okazać, że droga od pospolitej anginy do nerwicy natręctw jest krótsza niż sądziliśmy. Odpowiedz Link
sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 16.07.04, 11:13 Dziś wyjeżdzam, już widzę te pięciokrotne sprawdzanie okien, kurków i kontaktów. I przez jakiś czas w podróży będę wyliczał w pamięci kontakty i okna - czy aby napewno.... Odpowiedz Link
bettyy Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 16.07.04, 11:28 nie zapomnij o żelazku ;o))))))))) tzn o wyłączeniu żelazka Odpowiedz Link
narysuj.mi.baranka Mam lekka postac paranoi ;) 16.07.04, 11:39 Np. siedze sobie w domku, jest spokojnie i jak uslysze sygnal wozu strazackiego to pierwsza mysl jest taka, ze to do mnie jada Wyjezdzajac zawsze mam wizje, ze ktos sie wlamal, ale nie to jest straszne, ze zostalabym okradziona, ale, ze moje kocia by sie rozeszly... Odpowiedz Link