Dodaj do ulubionych

Poćwiczymy nerwicę natręctw?

27.11.03, 16:49
Proszę, jakąś malutką manię prześladowczą lub lekki zespół utopijno-
maniakalny. Po wątku Frunze mam taka potrzebę się lekko poschizolować
kontrolnie tongue_out (później leczy się będzie lepiej).
Obserwuj wątek
    • very_famous Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 27.11.03, 19:07
      I chcesz aby Ciebie jakaś Mania (lub Maniek)prześladowała? A jak Ci się znudzi?
      • vika411 Natretnie i wspolnie przesladujemy OZA! 27.11.03, 19:13
        Co mu zrobimyß moze by go polaskotac?
        • very_famous Re: Natretnie i wspolnie przesladujemy OZA! 27.11.03, 19:18
          Tylko On chyba niewrażliwy na łaskotki....
          Trzeba coś innego wymyśleć...
          • vika411 Re: Natretnie i wspolnie przesladujemy OZA! 27.11.03, 19:21
            To myslmy! Ja nie wiem tylko co wymyslec...sad
    • frunze Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 08:08
      Nie wiem czy to natręctwo, czy raczej zamiłowanie, czasami jak idę chodnikiem
      to muszę stawać na łączeniach płyt, po prostu muszę. Albo rzecz leżąca na
      krawędzi stołu musi leżeć idealnie równolegle do tej krawędzi. Aaa, takie
      małe, nieszkodliwe hople smile Czy zaspokoiłam choć trochę Twoją potrzebę
      poschizowania, Sloggi?
      • balkan Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 08:18
        frunze napisała:

        > Nie wiem czy to natręctwo, czy raczej zamiłowanie, czasami jak idę chodnikiem
        > to muszę stawać na łączeniach płyt, po prostu muszę.

        Musisz na łączeniach??? A ja muszę stawać na tych bez pęknięć...smile) na
        szczęście nie mam tak na stałe...smile)
        • frunze Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 08:20
          No to mamy na odwrót smile Ja też tylko czasami...Witaj siostro w chodzeniu po
          płytach smile))
          • balkan Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 08:25
            Ale byśmy śmiesznie razem wyglądały....smile)
            • frunze Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 08:27
              Jedno jest pewne, za ręce nie mogłybyśmy iść smile
        • sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 08:57
          balkan napisała:

          > frunze napisała:
          >
          > Nie wiem czy to natręctwo, czy raczej zamiłowanie, czasami jak idę chodnikiem
          > > to muszę stawać na łączeniach płyt, po prostu muszę.
          >
          > Musisz na łączeniach??? A ja muszę stawać na tych bez pęknięć...smile) na
          > szczęście nie mam tak na stałe...smile)

          Ja też tak czasami mam smile
          • gacus2 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 09:43
            Moje uliczne natrectwa: przechodzac przez zebre na pasach wchodze tylko na
            białe pasy....
            Taki mały bzik (nie robie tego zawsze, ale często)
            • frunze Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 09:48
              Ja też tak robię. A oprócz tego, przechodząc przez próg, który ma listwę,
              zawsze staram się na nią nadepnąć. Czuję się jakbym była Adasiem Miauczyńskim.
              Tylko patrzeć a będę odprawiała rytuał z siadaniem na kanapie...
              • babik Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 09:56
                I też tak spodnie w kroku będziesz poprawiać ????
                Z płytami chodnikowymi to chyba każdy ma jakieś drobne odchyły smile))) Nawet moje
                dziecko , które ma lat niecałe osiem smile))) On uważa , że pod pękniętymi płytami
                jest lawa i za chińskiego na nie nie nadepnie. I stara się tylko na płytę
                trafić a nie na łączenie.

                A ja mam tyle swoich drobnych natręctw , że nawet nie chce mi się ich wymieniać.
                • sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 10:00
                  Wstręty, przesądy i obrzydzenia też są pewna formą fobii.
                  • gacus2 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 10:03
                    sloggi napisał:

                    > Wstręty, przesądy i obrzydzenia też są pewna formą fobii.

                    Chyba się położę na kozetkę....
                    • sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 11:11
                      Z kim?
                      • gacus2 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 12:00
                        sloggi napisał:

                        > Z kim?
                        Z dochtórem S. oczywiście...
        • very_famous Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 11:21
          No tak - od razu widać że na jednym osiedlu mieszkamy.. smile)
          Znalezienie w starszej części osiedla płyty bez ubytków, pęknięć itd graniczy z
          cudem.
    • nauma Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 11:18
      O proszę. W fobiach o tym pisałem, a tu odrębny wątek smile Nerwica natręctw,
      czyli syndrom anankastyczny u Naumy polega m.in. na:
      - bardzo częstym myciu rąk
      - ciągłym klepaniu się po kieszeniach, czy wszystko jest na miejscu
      - wielokrotnym sprawdzaniem wszystkiego pod kątem błędów
      - dzieleniem jedzenia na malutkie, równomierne porcyjki na talerzu i zjadanie w
      określonej kolejności
      - odmierzaniu co do kropli proporcji napojów (doprowadzam swoją narzeczoną do
      furii robieniem kawy, herbaty czy drinków)
      - itd itp
      • jasmin33 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 11:28
        a ja gdy tylko spojżę na męski nos, momentalnie myślę o sexie...wyobrażam
        rozmiary...i wszystko co potem następuje......
        --
      • gacus2 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 12:03
        nauma napisał:

        > - dzieleniem jedzenia na malutkie, równomierne porcyjki na talerzu i zjadanie
        w
        >
        > określonej kolejności

        Moja matka kiedy rozdzielam winogrona (co do jednej sztuki sprawiedliwie)
        dostaje furii...

        > - odmierzaniu co do kropli proporcji napojów (doprowadzam swoją narzeczoną do
        > furii robieniem kawy, herbaty czy drinków)

        To się naumo nazywa syndrom barmana- też to mam i nabawiłęm sie dawno w
        barmańskim fachu właśnie.
        • vika411 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 12:25
          A nie przyszlo Wam do glow, ze wszyscy mamy manie pisania na forach?smileTo
          dopiero natrectwo!smile))))))))
          • gacus2 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 12:33
            vika411 napisała:

            > A nie przyszlo Wam do glow, ze wszyscy mamy manie pisania na forach?smileTo
            > dopiero natrectwo!smile))))))))

            Dokładnie... forofobia.... lub niechęć do pisania na forach Gazety: nowe
            znaczenie agorafobii....
            • vika411 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 12:40
              No! Wsrod nas jakos nie zauwazylam chorobliwej niecheci...raczej wrecz
              przeciwnie.Ja mam chorobliwa niechec do forum Kobieta tylko...
              • gacus2 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 12:42
                vika411 napisała:

                > No! Wsrod nas jakos nie zauwazylam chorobliwej niecheci...raczej wrecz
                > przeciwnie.Ja mam chorobliwa niechec do forum Kobieta tylko...

                Ej raczej do jednej takiej co to forum trzyma zołza jedna....
                • vika411 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 12:47
                  gacus2 napisał:

                  > vika411 napisała:
                  >
                  > > No! Wsrod nas jakos nie zauwazylam chorobliwej niecheci...raczej wrecz
                  > > przeciwnie.Ja mam chorobliwa niechec do forum Kobieta tylko...
                  >
                  > Ej raczej do jednej takiej co to forum trzyma zołza jedna....
                  >
                  Zolzie dalam rade!smile Ale tam sie zagniezdzilo wiecej psycholi i glupkow.To nie
                  gadam z nimi.Wszyscy normalni tez wyniesli sie na inne fora a jesli tam bywaja
                  to sporadycznie. Poza tym zauwaz, ze jesli tam sie zjawi ktos nowy to tez
                  ucieka na fora prywatne albo inne.
        • nauma Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 13:30
          Mój przepis na kawę dla mnie:
          a) wsypać do kubka płaską łyżeczkę (na środku milimetr wyżej niż na obrzeżu
          łyżeczki) kawy rozpuszczalnej
          b) wsypać 3 i 1/4 łyżeczki (płaskie!!!) cukru
          c) zalać do wysokości 3/5 kubka wrzątkiem i zamieszać
          d) do reszty wlać mleko (dopuszczalne tylko takie, które przed sekundą wyjęto z
          lodówki, obowiązkowo 3,2) w taki sposób, żeby między lustrem napoju a brzegiem
          kubka było mniej więcej 8 mm przerwy
          e) nie mieszać po wlaniu mleka!
          f) podawać po 7 minutach stygnięcia
          Nic dziwnego, że czasami Luba mówi o mnie "kompletny świrus"...
          • babik Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 13:39
            Facet i kawa rozpuszczalna ???
            E no błoto musi w szklance być.
            Wyznaję zasadę , że kawa musi być jak pierwsza miłość.
            Gorąca , super mocna i słodka.
            A od siebie dodaje "i czarna" smile))
            • nauma Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 15:17
              Wypijam codziennie takich kaw 15-20. Jakbym wypijał mocne kawy, np. z ekspresu,
              to już dawno wąchałbym kwiatki do spodu
              • nauma Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 15:17
                od spodu oczywiście
                • babik Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 15:42
                  Ja wypijam jedną po przyjściu do biura , ale taką że łyżeczka w niej stoi na
                  sztorc.
      • iffko Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 14:01
        nauma napisa3:

        > czyli syndrom anankastyczny u Naumy polega m.in. na:
        > - bardzo częstym myciu rąk
        > - ciąg3ym klepaniu się po kieszeniach, czy wszystko jest na miejscu

        witam!
        ja to jestem bardzo malo spostrzegawcza i dopiero wczoraj odkrylam
        S@lon...

        do bardzo czestego mycia rak i klepania sie po kieszeniach (ja w
        zmienionej formie: nie klepie sie, ale nalogowo sprawdzam kieszenie i
        torbe), dorzucilabym od siebie skladanie wyprasowanych recznikow i
        poscieli na 3(!), ukladanie rowniusienko koszulek, bluzek i swetrow w
        szafie, tak zeby nic nie wystawalo, kolory do kolorow, oczywiscie...
        • sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 14:08
          Witam iffko smile
          U mnie ciuchy muszą być na 3, a skarpetki na węzełek - mogę nawet w nocy wstać
          i sprawdzić czy powiązałem.
          • iffko Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 14:45
            > U mnie ciuchy muszą być na 3, a skarpetki na węze3ek - mogę nawet
            w nocy wstać
            > i sprawdzić czy powiąza3em.

            wink
            ja to robie cos takiego ze skarpetkami i kolanowkami (lubie kolanowy):
            skladam lewa i prawa rowno razem ze soba, owijam obie wokol palcow
            prawej reki, a koncowke jednej z nich wywracam na druga strone i obie do
            niej przekladam. powstaje taki tlumoczek. czy to jest to samo co wezelek?
            wink)
            • sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 14:48
              Kładę jedną skarę, a drugą na niej zawiązuję w węzeł.
            • beba3 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 15:28
              Moj Boze! Mam prawie wszystko! nie powinnam sie moze chwalic.... Te skarpetki
              np to starszej corce zwijam w "koleczke" a mlodszej tylko skladam razem i
              wywijam koncowke... Na wszelki wypadek bo jeszcze sie pomieszaja (sa w innych
              miejscach skladowane...) I CO WTEDY?
              Jakos mi sie nastroj z lekka zwazyl. To ja chora jestem?
              • iffko Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 15:35
                beba3 napisa3a:

                > Moj Boze! Mam prawie wszystko! nie powinnam sie moze chwalic.... Te
                skarpetki
                > np to starszej corce zwijam w "koleczke" a mlodszej tylko skladam
                razem i
                > wywijam koncowke... Na wszelki wypadek bo jeszcze sie pomieszaja
                (sa w innych
                > miejscach skladowane...) I CO WTEDY?
                > Jakos mi sie nastroj z lekka zwazyl. To ja chora jestem?

                no cos Ty! nie przejmuj sie! dopoki takie niegrozne przyzwyczajenia nie
                utrudniaja Ci zycia, a tylko je ubarwiaja wink), to nie ma sie czym martwic.
                gdybym sie pochwalila wszystkimi moimi natrectwami, to by dopiero bylo!
                wink)
              • iffko Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 15:41
                no i szczerze mowiac, to kiedy przeczytalam tu o pasach, chodnikach i nie
                tylko, to troche mi ulzylo, ze nie jestem odosobniona... wink
    • malidar Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 14:08
      Liczę, wszystko, zawsze i wszędzie, nawet plasterki ogórków kiszonych,
      pozdrawiam lekkichmaniaków
    • wedrowiec2 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 28.11.03, 16:38
      Gdy wchodzę do łazienki, to najpierw odkręcam wodę (gorącą) a dopiero potem
      rozbieram się, zmywam makijaż itd (a rachunki za wodę płacę jakby pół miasta
      używało mojej łazienki, a nie jedna skromna osobasmile. Skarpetki i rajstopy
      najpierw okręcam na jednej dłoni a potem wywijam brzeg. Nigdy nie pójdę spać
      nie mając rozczesanych dokładnie włosów. Nawet będąc świeżo po wizycie u
      fryzjera, ze staranie ułożoną fryzurą, muszę włosy rozczesać. Kran, w
      publicznej toalecie, zakręcam przez ręcznik jednorazowy, bo był odkręcany
      brudnymi rękoma!
      Kiedys bardzo denerwował mnie nawyk mojej mamy szukania wszędzie torebki.
      Przed każdym wyjściem słychać było okrzyk „gdzie moja torebka”, po braniu
      paliwa i przejechaniu nastu kilometrów okrzyk „torebkę zostawiłam za stscji
      benzynowej”. Od kilku lat przyłapuję się na tym samym – przed wyjściem z domu
      szukam torebki, w samochodzie rozglądam się szukając wzrokiem, gdzie ta paskuda
      leży. Chyba mamy coś w genach…
    • frunze Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 06.12.03, 10:57
      Jeszcze mi się przypomniało. Wszystko liczę, np liczbę stopni w schodach po
      których wchodzę. Ale najbardziej uciążliwym zwyczajem jest dodawanie do siebie
      liczb. Szczególnie jak jadę samochodem to dodaję do siebie cyfry w
      rejestracjach samochodów, tak żeby końcowa liczba wynosiła od 1 do 9. Aha, i
      jeszcze dzielę słowa, np. w czytanych na ulicach szyldach, w ten sposób, by w
      kazdej części były trzy literki, a jak sie nie da to żeby 3-literkowe były na
      końcu, a ta najkrótsza na początku, np.: fru-nze, ale p-ale-nie smile))
      • sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 07.12.03, 21:59
        Dzizas, już się boję co sobie jeszcze przypomnisz.
        A ja dziś w pociągu robiłem do lustra głupie miny, bo myślałem że współpasażer
        w dresie śpi.
        Okazało się że nie śpi i tak dziwnie na mnie patrzył.
    • sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 23.12.03, 14:28
      Ostatnio jest nowa - czy aby napewno zamknąłem drzwi?
      • geograf Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 23.12.03, 15:49
        liiiiii tam...
        a co z wiecznym niepokojem,gdy skądś wyjeżdżam/wychodzę (i nie wrócę szybko) i
        wiecznie myślę: "tak..czegoś zapomniałem,ale czego??"
        potrafi zamęczyć...
      • wgfc Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 23.12.03, 17:07
        sloggi napisał:

        > Ostatnio jest nowa - czy aby napewno zamknąłem drzwi?

        Ta jest moja smile
        (Wydawało mi się, że już o niej pisałem, ale chyba nie).
        Zawsze jest tak samo. Bardzo się spieszę. Zamykam drzwi. Lecę po schodach.
        Zatrzymuję się dwa piętra niżej. Przychodzi myśl: "Czy na pewno zamknąłem
        drzwi? Lepiej sprawdzić". Wracam na górę. Sprawdzam. Są zamknięte. Lęcę z
        powrotem na autobus. Widzę jego koniec.
        • geograf Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 23.12.03, 17:29
          wniosek z tego taki,że powinieneś zacząć jeździć wcześniejszym autobusem (wtedy
          zdążysz na ten normalny)
          albo...
          sprawić sobie kogoś,kto będzie zamykał za Tobą drzwi (np. od środka) smile
          • wgfc Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 23.12.03, 18:42
            geograf napisał:

            > wniosek z tego taki,że powinieneś zacząć jeździć wcześniejszym autobusem

            To mi się nigdy nie uda sad Zawsze wychodzę na ten późniejszy niż normalny i i
            tak się spóżniam.

            > sprawić sobie kogoś,kto będzie zamykał za Tobą drzwi (np. od środka) smile

            To byłoby rozsądne rozwiązanie.
        • sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 24.12.03, 08:46
          Ja kiedyś urwę klamkę.
          • wgfc Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 24.12.03, 09:28
            sloggi napisał:

            > Ja kiedyś urwę klamkę.

            A chodzisz też do kuchni sprawdzać, czy są dokręcone kurki z gazem? smile
            Bo u mnie wchodzi to w zakres "procedur wyjścia" (myśl: sprawdzić gaz) i
            zastanawiam się, czy to jest normalne.
            • sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 24.12.03, 09:46
              Nie mam gazu smile
              • wgfc Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 25.12.03, 23:28
                sloggi napisał:

                > Nie mam gazu smile

                To może chociaż sprawdzasz czy zakręciłeś krany?
                Albo czy żelazko jest odłączone?
                Albo okna pozamykane? wink
                • sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 27.12.03, 17:36
                  Jeśli chodzi o krany to mam odruch zakręcania po użyciu wody (wodomierze
                  zrobiły ze mnie kutwę), mam obsesję, że się poparzę żelazkiem - więc wyłączam
                  podczas prasowania, a okna zimą nie otwieram, wietrzę tylko uchylając drzwi
                  balkonowe i to na moment.
                  • wgfc Tak, jestem uzależniony 10.01.04, 20:03
                    sloggi napisał:

                    > mam obsesję, że się poparzę żelazkiem - więc wyłączam podczas prasowania

                    Dziś wyszedłem z domu zostawiając włączone żelazko. Nie uruchomiłem nawet
                    procedur sprawdzających - zapomniałem nawet o tym, że chciałem prasować sad

                    A było tak. Spieszyłem się, by dotrzeć do banku przed jego zamknięciem.
                    Chciałem też wysłać listy, ale koperty były pogniecione. Miałem ok. 15 minut do
                    autobusu. Włączyłem żelazko (w innym pokoju) i pomyślałem, że muszę sprawdzić
                    przed wyjściem co w Salonach. No i sprawdziłem. Było coś, odpowiedziałem,
                    zacząłem intenesywnie na ten temat myśleć. Szybko wyłączyłem komputer i
                    poleciałem na autobus (zdążyłem nawet, co ciekawe). Gdy wysiadłem na właściwym
                    przystanku, postanowiłem zajrzeć do plecaka, żeby sprawdzić czy wziąłem listy.
                    Okazało się, że nie. W tym momencie przypomniałem sobie, że nie wyłączyłem
                    żelazaka. Ba, nawet nie wyprasowałem listów tongue_out
                    Sytuacja kosztowała mnie trochę stresów. Ale uznałem, że żelazko chyba samo nie
                    spadnie, więc dom się nie spali. Ponadto byłem na trasie z remizy strażackiej
                    do mojego domu. Nie słyszałem żeby jechała straż pożarna, więc uznałem, że
                    wszystko OK. Załatwiłem sprawy, wróciłem do domu, wyprasowałem listy i
                    wyłączyłem żelazko.

                    Hmm. Muszę chyba ograniczyć korzystanie z komputera.
                    Inaczej prędzej czy póżniej zrobię coś niedobrego w świecie realnym.
                    • sloggi Re: Tak, jestem uzależniony 11.01.04, 00:06
                      Ponadto ciekawe jaki dostaniesz rachunek za prąd.
                      • wgfc Re: Tak, jestem uzależniony 13.01.04, 19:58
                        sloggi napisał:

                        > Ponadto ciekawe jaki dostaniesz rachunek za prąd

                        Godzinka to była, więc może się tak w oczy nie rzuci.
                        Hmm. A czy prasowanie listów jest normalne? tongue_out
    • dadaczka Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 12.01.04, 12:57
      piekny wątek smile

      ja uświadamiam sobie jedno na pewno: mycie rąk. Gdy wchodzę do domu lub innego
      pomieszczenia, w którym mam zostać przez jakiś czas (zwłaszcza z perspektywą
      jedzenia) ręce domagają się umycia. Zwłaszcza po zakupach. Aż swędzą.

      A ponieważ to natręctwo jest akurat pożyteczne, wyrabiam je też u dziecka.
      • hella100 Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 13.01.04, 09:02
        Tiaa, mycie rak i liczenie. Licze wszystko, najgorzej mam, jak znajde sie w
        pomieszczeniu, gdzie na scianach jest boazeria...tak gdzies przy dwudziestej
        klepce zaczynam sie "gubic" i musze liczyc od nowasad
        • izalil Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 13.01.04, 19:01
          Kochani, jak Was czytam to uświadamiam sobie, że mam co najmniej połowę
          Waszych natręctw.
          Dołożę jeszcze jedno, jak zmywam naczynia to potem idę do łazienki i myję ręce
          mydłem. W sumie to nie wiem po co, bo przecież jak myję gary to ręcę też się w
          tym czasie myją.
          • wgfc Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 13.01.04, 19:57
            izalil napisała:

            > W sumie to nie wiem po co, bo przecież jak myję gary
            > to ręcę też się w tym czasie myją.

            Fajne smile
            Ale liczenie i chodzenie po odpowiednich płytkach też jest dobre smile)
            • geograf Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 13.01.04, 23:17
              chodzenie po odpowiednich płytkach?
              właśnie sobie ksojarzyłem,że czasami staram się stawiać stopę dokłądnie po
              środku płyty chodnikowej..że mój krok jest niemiarowy..więc dziwnie wtedy chodze
              (albo nienaturalnie szybko,albo wolno...)
              z myciem rak po zmywaniu też czasami tak mam...
    • aankaa a co powiecie na to ? 13.01.04, 22:58
      prześladują mnie od lat sad

      - każdy napotkany/mijany szyld/napis staram się przeczytać od końca (do dziś, a
      zaczęło się to ho, ho a może wcześniej, męczy mnie "ejopan")
      - krótkie (do 4-5 liter) nazwy czytam rozbijając na litery, przy
      następnym "odliczaniu" odejmuję pierwszą (i kolejny przykład z "początku":
      BOAC, OCAC, AC, C - linie lotnicze, czyje już nie pamiętam)
      • sloggi Re: a co powiecie na to ? 14.01.04, 08:46
        W każdym fragmencie logo jakiejś firmy usiłuję upchnąć po kilka liter z jego
        nazwy.
    • wgfc OBSESSIONS. WHO'S NORMAL, ANYWAY? 08.04.04, 06:09
      Wczoraj oglądałem pierwszą część tego filmu.
      Poniżej krótki opis ze strony TVP.
      Warto było zobaczyć.



      środa, 7.04.2004
      14.20 OBSESJE (1)
      KTO JEST NORMALNY? (OBSESSIONS. WHO'S NORMAL, ANYWAY?)

      Serial dokumentalny, 28 min, 4 odc., Wielka Brytania 2002
      Realizacja: Dinah Lord

      Praktycznie wszyscy ludzie mają jakieś obsesje, czyli natręctwa,
      powtarzają niepotrzebne gesty czy zachowania, ale tylko w niektórych
      przypadkach ich obsesje biorą nad nimi górę. Osoby takie odczuwają
      przymus wykonywania pewnych czynności, choć jednocześnie dostrzegają
      ich bezsens i są świadome, że takie postępowanie utrudnia im codzienne
      życie.
      Jedną z częstszych postaci natręctw jest gromadzenie przedmiotów.
      Zdaniem psychiatrów i psychologów to forma obsesyjno-kompulsywnego
      zaburzenia lękowego (OCD), które dotyka średnio co 50. osobę.
      Rezultaty bywają katastrofalne. Dotknięci nią ludzie przez dziesiątki lat
      gromadzą w domu różne przedmioty, niczego przy tym nie wyrzucając.
      Z czasem nie są w stanie poruszać się po nieprawdopodobnie zagraconym
      domu, normalnie w nim żyć. Myśl o wyrzuceniu czegokolwiek napawa
      ich jednak przerażeniem.
      Przypuszcza się, że zaburzenie to może być w jakimś stopniu
      dziedziczne, ale częściej jest objawem dramatycznych przeżyć, silnego
      strachu przed zagrożeniem z zewnątrz. Terapia jest długa i trudna, ale
      jeśli uda się przekonać pacjentów do wyrzucenia czegokolwiek z ich
      zbiorów, jest szansa na wyleczenie. W skrajnych przypadkach pomaga
      tylko operacja mózgu.
      Bywają obsesje bardzo dziwne. 26-letnia sportsmenka cierpi na
      trichotillomanię: wyrywa sobie włosy, które - jej zdaniem - są inne niż
      reszta. Jeśli mają cebulkę, dziewczyna odgryza ją, a resztę włosa
      wyrzuca. Po jej zjedzeniu czuje się jak pod zażyciu pobudzającego
      narkotyku. Zawstydza ją jednak powiększająca się łysina.
      Stephanie obsesyjnie boi się, że ktoś porwie jej synka, Jake'a.
      Instaluje wciąż nowe zabezpieczenia, ale żadne nie wydaje się jej dość
      skuteczne. Panicznie boi się również zarazków, których źródłem może
      być wszystko, co tylko pojawia się w zasięgu jej wzroku. Ma awersję do
      określonych cyfr i liter. Zdecydowała się na terapię, gdy spostrzegła, że
      mały Jake przejmuje jej zachowania. Mógł też odziedziczyć po niej
      genetyczne predyspozycje do OCD.
      Najnowsze badania ujawniły inne, zadziwiające sposoby, w jaki
      niektóre dzieci mogą się nabawić obsesji. 8-letnia Taylor wykonuje różne
      przymusowe czynności rytualne: udeptuje swoje łóżko, roluje skarpetki,
      bez potrzeby zapala i gasi światło, kopie w ścianę. Jej nerwica rozwija
      się według określonego schematu. Dziwne zachowania zaczęły się po
      ciężkim zapaleniu gardła, które przeszła kilka lat wcześniej. Teoria, że
      przyczyną OCD może być infekcja bakteryjna, jest dopiero badana przez
      naukowców, ale pierwsze wyniki zdają się ją potwierdzać. Dzieci często
      chorują. Choć najprawdopodobniej tylko drobny ułamek przypadków
      obsesji ma jakikolwiek związek z infekcją, może się okazać, że droga od
      pospolitej anginy do nerwicy natręctw jest krótsza niż sądziliśmy.
    • sloggi Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 16.07.04, 11:13
      Dziś wyjeżdzam, już widzę te pięciokrotne sprawdzanie okien, kurków i kontaktów.
      I przez jakiś czas w podróży będę wyliczał w pamięci kontakty i okna - czy aby
      napewno....
      • bettyy Re: Poćwiczymy nerwicę natręctw? 16.07.04, 11:28
        nie zapomnij o żelazku ;o))))))))) tzn o wyłączeniu żelazka
    • narysuj.mi.baranka Mam lekka postac paranoi ;) 16.07.04, 11:39
      Np. siedze sobie w domku, jest spokojnie i jak uslysze sygnal wozu strazackiego
      to pierwsza mysl jest taka, ze to do mnie jadawink
      Wyjezdzajac zawsze mam wizje, ze ktos sie wlamal, ale nie to jest straszne, ze
      zostalabym okradziona, ale, ze moje kocia by sie rozeszly...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka