tukata
26.03.10, 13:25
Córka wróciła ze szkoły z informacją, że jej kolega ma pomysł na
udzielanie płatnych korepetycji z fizyki kolegom ze szkoły
(klasy).Moje dziecko uznało, że to świetny pomysł na zarobienie
pieniędzy, ja wręcz przeciwnie - stwierdziłam, że czasami trzeba być
bezinteresownym i nie na wszystko trzeba patrzeć przez pryzmat
pieniędzy. Wywiązała się ciekawa rodzinna dyskusja, po której ja mam
mieszane uczucia.
Argumenty córki: chłopiec(III klasa gimn) jest bardzo dobry z
fizyki -został parę dni temu laureatem olimpiady (już radośnie
wybrał Staszica), bardzo dobrze tłumaczy, czego ona może być
przykładem (pomagał jej w poprawie jakiejś klasówki), jest tani - 25
zł(nie wiem, czy to tanio, nie znam cen), no i takie korki to czysta
przyjemność a nie obowiązek. Chłopak ma dość drogą pasję i na to by
przeznaczał pieniądze. Moim argumentem było własciwie tylko brak
bezinteresowności z jego strony i że gdyby każdy brał pieniądze za
pomoc od drugiego, to wszyscy musielibyśmy za wszystko płacić. A
pomagac sobie trzeba i już.
Dodam, że wzajemne pomaganie w tej szkole jest na porządku dziennym,
jest doceniane przez nauczycieli, są wymierne korzyści z tego w
postaci oceny ze sprawowania , a czasami nawet z przedmiotu.
Ciekawa jestem czy dopuszczacie taka formę zarabiania pieniędzy.