Dodaj do ulubionych

Praca w wakacje

IP: *.aster.pl 21.03.12, 16:22
Mam pytanie czy macie jakieś doswiadczenia z pracą w wakacje licealistów ?

Mój syn ma ochote popracowac, a ja się zastanawiam czy to jest w ogóle możliwe ?

Ja w liceum dawałąm lekcje angielskiego dzieciom znajomych rodziców, no ale teraz to już jest chyba super profesjonalny rynek i pewnie by to nie przeszło....

Każde doświadczenie cenne i jako pracodawca i pracobiorca, nawet jeśli tylko ze słyszenia. Jaka to praca ? Jak taką prace się zdobywa ? Czy to jest legalna praca ? Nielegalna ? ITP ITD
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: Praca w wakacje 21.03.12, 17:44
      Dwa razy po skończeniu 16 roku życia. Legalna. Krótka. Umowa o dzieło. (1) bardzo specyficzne tłumaczenie (na polski) , w pewnym sensie "po znajomości" (2) krótka praca (2 dni po około 5 h ) pomocnicza przy pewnym projekcie, oferta od osoby, z którą (=w której instytucji) pracował wczesniej dwa dni jako wolontariusz.


      Ja dałam "pracę" młodszemu dziecku przy wyprowadzaniu psa (rano i po lekcjach) mojej teściowej kiedy ta skręciłą nogę - pracę też dalismy po znajomości, bo dziecko to był sąsiad teściowej.

      Nie znam nastolatków pracujących gdzies dłużej, ale podobno McDonald zatrudnia młodych ludzi.

    • Gość: menodo Re: Praca w wakacje IP: *.adsl.inetia.pl 21.03.12, 20:13
      W mojej firmie jest zwyczaj zlecania dzieciom (licealistom) pracowników prac niewymagających wysokich kwalifikacji, ale to raczej prace dorywcze. Mój syn czasem ustawiał się w kolejce do tych robót, córka jakoś nie.
      Znam jednak chłopca, zresztą syna znanego biznesmena, który na etapie licealnym zajmował się koszeniem trawników; miał nawet wizytówkę!
      Kolega mojej córki, też syn biznesmena, ale z branży powiedzmy budowlanej, w ubiegłe wakacje odbył miesięczny płatny staż w firmie ojca w towarzystwie pracowników najniższego szczebla. Znajomi byli pod wrażeniem jego opalenizny, bo kolega "opalał się" w tiszercie:)
      Wygląda na to, że te prace licealistów zdobywanie są " po znajomosci"; nawet te specjalista od koszenia trawników zatrudniał się raczej u sąsiadów:)

      Ale pamiętam, że np. w Kanadzie koledzy mojego bratanka z high school byli zatrudniani legalnie - w sklepach, w gastronomii, w opiece społecznej itd.


      • joa66 Re: Praca w wakacje 21.03.12, 20:22
        Mam też wrażenie, że nad polskim morzem pracuje sezonowo wielu bardzo młodych ludzi.

        Jeden znajomy nastolatek też "od zawsze" pracował dorywczo w firmie ojca (tzn ojciec jest właścicielem) ale nie mam pojęcia jak wygląda rozliczanie , jakie zadania chłopak wykonuje - czy podstawowe czy wręcz przeciwnie, ojciec uczy go "dyrektorowania".

        • Gość: menodo Re: Praca w wakacje IP: *.adsl.inetia.pl 21.03.12, 20:48
          Ten kolega córki zatrudniony był jako szeregowy pracownik; zarabiał na wakacje i na pewno nie "dyrektorował":) Alez pewnością c elem tej wakacyjnej pracy było pokazanie dzieciakowi, na czym polega biznes, który on ma w przyszłości przejąć - i ja to rozumiem.

          Nad morzem rzeczywiście pracuje sporo młodych ludzi.
          W warszawskich knajpach - też zresztą. Może w czasie Euro pojawią się jakieś prace dla młodzieży - i nie mam tu na myśli podawania piwa:)
          • joa66 Re: Praca w wakacje 21.03.12, 20:58
            Może w czasie Euro pojawią się jakieś prace dla młodzieży - i nie mam tu na myśli podawania piwa:)


            Wszelkie proponowane przez organizatorów, w tym wolontariat, są już dawno zajęte. Ale pewnie będzie większe zapotrzebowanie w różnego rodzaju usługach. Ale EURO jest wtedy kiedy rok szkolny jeszcze teoretycznie trwa.

            p.s. w przypadku znajomego chłopca nie zdziwiłabym się gdyby jednak dyrektorował za młodu ;)
            • Gość: agatka_s Re: Praca w wakacje IP: *.aster.pl 21.03.12, 21:49
              Niestety wolontariuszem(za darmo) lub stewardem (za pieniadze) można zostac jak się w pierwszym dniu Euro ma skończone 18 lat.

              Mój syn dopiero co skończył 17 lat w tym miesiacu-nie dało rady, bardzo ścisle przestrzegane procedury. Ale za to ja zostałam wolontariuszem za niego, O!

              Natomiast rzeczywiscie na Euro moze byc popyt do dorywczych prac, np w knajpach, hotelach itp, też o tym myslałam ;-)
              • joa66 Re: Praca w wakacje 21.03.12, 22:13
                Można ewentualnie spróbować wolontariatu za granicą. Co prawda to raczej koszty niż zarobek, ale jest wiele innych korzyści.
                • Gość: agatka_s Re: Praca w wakacje IP: *.aster.pl 21.03.12, 22:31
                  To nie mój cyrk, to nie moje małpy. Jak chce to niech sobie szuka. Ja palcem nie kiwne.

                  Ja bardziej się sama zastanawiam czy w ogóle taka praca dla zwykłego nastolatka jest (pomijam "oferty" od tatusiów biznesmenów, którzy idac za przykładem amerykańskich kolegów fundują milusińskim przyśpieszoną kariere od pucybuta do milionera). Poprostu zastanawiam się czy to w ogóle funkcjonuje- pracowac mając lat 17 w wakacje (pomijam też obozy OHP, które sugerowali mi koledzy w pracy ;-))))

                  Zapytałam w sklepie H&M, bo tam zawsze sa młodzi jako ekspedienci, ale też jest warunek ukonczone 18 lat.

                  Szukam dalej, może jednak gdzieś nastolatki pracują w wakacje....
                  • Gość: menodo Re: Praca w wakacje IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.12, 08:36
                    A zbieranie truskawek czy wszelkie prace na roli? :D Może w budownictwie?
                    A z bardziej miastowych - może roznoszenie.rozdawanie ulotek?

                    O wolontariatach za granicą słyszałam;np. znajome dziecko było przewodnikiem w starym klasztorze we Francji, ale biegle zna francuski.
                    • Gość: Marta Re: Praca w wakacje IP: *.dynamic.chello.pl 23.03.12, 20:50
                      W McDonald's przyjmują 17 latków. Póki trwa rok szkolny wyrób mu książeczkę Sanepidu do pracy w gastronomii.
    • Gość: menodo Re: Praca w wakacje IP: *.adsl.inetia.pl 28.06.12, 23:11
      oJak tam zarobkowe plany wakacyjne syna?

      Mogę się podzielić zasłyszanymi doświadczeniami znajomych maturzystów.
      Tragedia. Harują głównie w gastronomii z okazji Euro - na czarno i często za darmo albo za jakieś śmieszne pieniądze.
      Bardzo częste zjawisko - przyjmujemy cie na okres próbny na zmywak; po tygodniu - spadaj, nie sprawdziłeś/ łaś się... W wyjątkowych przypadkach - ok. dam ci stówę albo i mniej; na twoje miejsce mamy dużo takich frajerów...

      U nas w rodzinie były kontrowersje, bo ojciec doświadczony na zmywaku w Anglii 30 lat temu uważa, że to" szkoła życia" i córka też powinna. Ja - że Ok - w Anglii - ale tam przecież za każdą przepracowaną godzinę dostawało się uczciwe pieniądze, przynajmniej takie były moje doświadczenia - aczkolwiek nie w gastronomii...
      Czego niby szkołą miałoby być to, że ktoś ma pracować za darmo, mając szefa buraka, który zabrania używania rękawiczek na zmywaku - bo są śliskie i naczynia się tłuką...

      W końcu córka nie poszła do roboty tzn. tak, zarabia coś tam opiekując się dziećmi znajomych etc., ale głównie skupiła się na swoim fanpage'u czy jak tam się to nazywa/odmienia - na FB :)

      W sumie dziwię się młodym ludziom, którzy dają się tak wykorzystywać i godzą się na tak poniżające warunki pracy. Dlaczego nie interweniują w instytucjach powołanych do ścigania przestępców - choćby z tytułu nieprzestrzegania kodeksu pracy etc.? Zwłaszcza że bardzo często są to osoby rozgarnięte - w sensie intelektualnym i społecznym.
      • hawa.etc Re: Praca w wakacje 29.06.12, 00:30
        Wiesz menodo, ja obserwuję w swoim otoczeniu jakiś wypaczony etos pracy, który można podsumować tak: "każdy-powinien-pracować-bo-inaczaj-jest-pasożytem-na-garnuszku-rodziców-a-potem-nie-znajdzie-pracy-bo-doświadczenie-trzeba-zdobywać-od-najmlodszych-lat".
        W garkuchni i na szczocie.
        I potem dzieciaki idą do jakiegoś wyzyskiwacza na czarno, albo na umowę-zlecenie i zaharowują się, w imię nie wiadomo czego. Jakoś nie wierzę, że użeranie się z wąsatym, szemranym byznesmenem kształtuje człowieka sukcesu. Naprawdę, lepiej sobie coś poczytać, jeżeli przymusu finansowego nie ma.
        • joa66 Re: Praca w wakacje 29.06.12, 12:46
          Jakoś nie wierzę, że użeranie się z wąsatym, szemranym byznesmenem kształtuje człowieka sukcesu

          Przyznam się, że ja mam mieszane uczucia (pomijając oczywiście łamanie prawa pracowniczych). Nie chodzi o to, że praca na zmywaku jakoś niezwykle ubogaca nasze cv, ale o sam fakt obcowania z różnymi ludźmi, nawet takimi, których nie lubimy w miejscu pracy. O doświadczeniu pracy fizycznej , niezbyt dobrze płatnej i mało prestiżowej.
          • hawa.etc Re: Praca w wakacje 29.06.12, 13:32
            Według mnie tacy gotowi na wszystko licealiści realnie psują rynek pracy i to jest problem. Niekoniecznie dla nich, bo oni w zasadzie nie muszą pracować, tylko dla niewykwalifikowanych pracowników fizycznych, dla których zatrudnienie w knajpie mogłoby być drogą zarabiania na chleb. A nie będzie, dopóki prawa pracownicze są łamane na taką skalę. Na taką pracę stać tylko bogatych i to jest tak naprawdę harcerstwo dla starszych dziewcząt i chłopców. "Żeby zobaczyli" i nic więcej.
          • Gość: menodo Re: Praca w wakacje IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.12, 15:24
            Nie chodzi o to, że praca na zmywaku jakoś niezwykle ubogaca nasz
            > e cv, ale o sam fakt obcowania z różnymi ludźmi, nawet takimi, których nie lubi
            > my w miejscu pracy. O doświadczeniu pracy fizycznej , niezbyt dobrze płatnej i
            > mało prestiżowej. "

            Mój syn w czasie studenckich wakacji pracował jako robotnik w hurtowni farnaceutycznej - był zatrudniony legalnie przez agencję pracy tymczasowej; rewelacja - z sentymentem wspomina pracę w towarzystwie kolegów, którzy początkowo wydawali mi się ludojadami a okazali się sympatycznymi ludźmi; syn miał ksywę "profesor":D
            Pracował też w rolnictwie Norwegii i też tę pracę miło wspomina.

            Natomiast koleżanka córki miała potworne doświadczenia w warszawskiej knajpie - schlany typ klepał ją po tyłku, ona się poryczała, a menadżer powiedział - w takim razie dziękujemy.
            • verdana Re: Praca w wakacje 07.07.12, 17:13
              Z doświadczeń znajomych moich dzieci.
              Pracy wakacyjnej dla licealistów nie ma . W wakacje pracują dzieci rodziców, którzy sa w stanie im tę pracę załatwić, u siebie w firmie. Reszta to prace typu rozdawanie ulotek itd, na ogół nieoplacalna, albo co gorzej - czyste oszustwo, pod koniec okazuje się, zę pracodawca nie płaci. O umowie można zapomnieć.
              Pracuje też mlodzież, która pracowała cały rok, w weekendy, popołudniami, najczęściej w sklepach. Ale tego bym nie polecała nikomu, kto nie musi. To dzieciaki, które nie mają przed dwa lata ani jednego dnia wolnego. To nie jest wcale dobre doświadczenie życiuowe, nie mówiąc juz o tym, za nauka, nawet zdolnych dzieciaków, jest wtedy zawsze na drugim planie, bo nie ma na nią czasu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka