Dodaj do ulubionych

Rezygnuję...

23.03.10, 17:23
Dzisiaj mija piąty dzień diety, miałam zgodnie z testem Dukana 3 dni fazy uderzeniowej i potem przeszłam w II fazę.
No i niestety nie mogę dłużej, chyba ta dieta jest nie dla mnie. Ciągle jest mi słabo, nie mam siły, kręci mi się w głowie, a do tego mam mdłości na myśl o jedzeniu. Dodam, że posiłki mam urozmaicone i piję przepisową ilość wody, co bardzo utrudnia mi życie (pracuję w miejscu, gdzie nie mogę zbyt często wychodzić do toalety, więc pół dnia zastanawiam się, kiedy będę mogła pójść, bo tak bardzo mi się chce).
Myślałam, że po wejściu w fazę II będzie lepiej, ale żadnych zmian nie zaobserwowałam. Może powinnam zrobić sobie badania lekarskie?
W każdym razie jestem bardzo niezadowolona, bo zależało mi na tej diecie, bardzo chciałabym schudnąć chociaż 5 kg, jeśli nie więcej, a tu taki klops.
Obserwuj wątek
    • dolmadakia Re: Rezygnuję... 23.03.10, 17:35
      Ale to chyba za krótko,żeby zauważyć jakiś spektakularny sukces.Z
      tym,że nipokojące są zawroty głowy i duże osłabienie.Dziewczyny tu
      pisały,że po jakimś czasie mdłości mijają,więc może daj sobie
      jeszcze czas...A badania nie zaszkodzą...
      • joanna669 Re: Rezygnuję... 23.03.10, 20:23

        Ja też miałam takie objawy w pierwszym a nawet drugim tygodniu
        diety. A w fazie uderzeniowej po całym dniu proteinek wymiotowałam
        raz czy dwa. I wierz mi że też wątpiłam, myślałam że to nie dla mnie
        dieta. Ale prawda jest taka że mój organizm się przyzwyczaił a ja
        byłam zbyt zdeterminowana zeby zrezygnować, tym bardziej że
        widziałam efekty A teraz jedzenie białek sprawia mi przyjemność,
        chyba że coś mi nie wyjdzie :-)
        Ja bym się tak szybko nie poddawała, ale badania napewno warto
        zrobić.
        • rozamund Re: Rezygnuję... 23.03.10, 21:27
          Zastanawiam się, czy nie spróbować jeszcze raz, ale w jakimś luźniejszym okresie, bo kiedy muszę chodzić do pracy, zajmować się dziećmi, itd., itp., to naprawdę nie mogę sobie pozwolić na złe samopoczucie.
          • aribeth1 Re: Rezygnuję... 24.03.10, 09:26
            Ale w takim razie to chyba przyjdzie Ci czekać do emerytury:) Może po prostu
            poszukaj sobie innej diety, takiej, która będzie optymalna dla Twojego organizmu
            i pozwoli Ci schudnąć bez takich "atrakcji", jak teraz...
          • kk345 Re: Rezygnuję... 24.03.10, 16:22
            Zrób ankietę na forum, okaże się, że większość z nas pracuje, ma dzieci i masę
            obowiązków, to akurat kiepski argument.
            • jamal1982 Re: Rezygnuję... 24.03.10, 17:22
              koleżanko nie poddawaj się. ja też na początku kiepsko się czułam i nie miałam
              na nic ochoty, ale z dnia na dzień było lepiej. teraz jak jestem na czystych
              proteinkach to też mi jest nie kiedy słabo,ale się niwe poddaję i walczę. a tak
              na marginesie to też mam dziecko i dom na utrzymaniu i to nie jest argument,
              żeby rezygnować z diety.
              pozdrawiam i trzymam kciuki.
            • rozamund Re: Rezygnuję... 24.03.10, 17:53
              No tak, gdybym miała taką pracę, że siedzę przy biurku i walę w klawisze, to rzeczywiście nie byłoby problemu. Niestety pracuję w miejscu, gdzie od mojej precyzji i jasności umysłu wiele zależy i błąd może mnie dużo kosztować (i nie tylko mnie).
              • 3-mamuska Re: Rezygnuję... 24.03.10, 18:02
                No to szkoda,ze musiasz zrezygnowac,ale rozumiem bo ja tez nie lubie sie tak
                czuc slabo,i bez zycia.
                Mysle tez ze zawsze na poczatku diety,kazdej diety mozna sie tak czuc,bo
                organizm nie wie co sie dzieje i musi sie przestawic.
                Moze zacznij diete jak bedziesz miala urlop i zobacz czy po 2-3 tygodniach
                bedzie tak samo,jesli tak to bedziesz wiedziec ze ta dieta nie dla ciebie,ale
                jest tez mozliwosc ze jednak dasz rade.Pozdrawiam.
                • rozamund Re: Rezygnuję... 24.03.10, 18:07
                  Tak właśnie myślałam, że poczekam do urlopu, szkoda tylko, że urlop dopiero w lipcu, i chciałam już być do tego czasu "odchudzona". Zastanawiam się nad jakimś przedłużonym weekendem, może w maju lub w czerwcu...
                  Dziękuję Wam za doping :)
                  • diegosia Re: Rezygnuję... 24.03.10, 19:38
                    Albo zamiast czekac do urlopu rzuc okiem na inne diety... nie wiem czy
                    np. na montignacu tez tak szybko sie schudnie jak na Dukanie, ale nie
                    ma przy niej tego typu problemow... mozesz sprobowac po prostu innej,
                    mniej "ekstremalnej" diety.
                    • rozamund Re: Rezygnuję... 24.03.10, 21:21
                      Na Montignacu już byłam, kiedy urodziłam 2 dziecko, schudłam bardzo szybko 7 kg i czułam się bardzo dobrze. Niestety potem dietę zaniedbałam, do tego dołączyły mi się problemy z tarczycą i w rezultacie odzyskałam to, co straciłam. Montignac ma tę wadę, że trzeba go stosować na stałe, inaczej niestety nie ma sensu. Kiedy się wraca do tej diety 2, 3 raz, to ona nie jest już skuteczna tak, jak za pierwszym razem (jest to nawet wspomniane w książce). Poza tym nie nadaje się dla osób z niedoczynnością tarczycy (to też jest zaznaczone). Tak więc niestety nic z tego. Jak na razie, nie znalazłam innej diety, w której nie trzeba być głodnym, żeby schudnąć.
                      • silie Re: Rezygnuję... 24.03.10, 22:02
                        E tam:)
                        Rozumiem Cię, bo jestem w 3 tygodniu i dopiero czuję się jako tako:)
                        Ale mam pracę biurową, więc nie mam takich problemów.

                        Proponuję Ci zastosować dietę, dzięki której schudłam rok temu 16
                        kg - ale przez zimę znowu wrzuciłam, tylko z powodu swojej głupoty.

                        Po prostu jadłam mięso i warzywa 3x dziennie po max 250 gram. Raczej
                        jadłam po 200, ale ja zawsze przeginam:)
                        Czyli 100-120 gram mięsa (postaraj się raczej o chude i nie tonące w
                        tłuszczu, wędliny jadłam wszystkie włącznie z kiełbasami) i drugie
                        tyle warzywa (tak jak w Dukanie z pominięciem marchwi gotowanej i
                        buraków, strączkowych i ziemniaków).
                        Oczywiście do tego jajka, a owoce w bardzo ograniczonej ilości.
                        Naturalnie wszystkie słodkości i alkohol wykluczone.
                        Wykluczyłam całkowicie nabiał (poza mlekiem do kawy) ponieważ
                        punktem wyjścia tej metody była dieta zgodna z grupą krwi, co w moim
                        ptrzypadku sprawdziło się doskonale.

                        Do tego godiznę dziennie ćwiczyłam na orbitreku i 2x w tygodniu
                        basen. Jakaś forma ruchu jest jednak niezbędna - byle byłą regularna
                        i nie byle jaka, czyli żebyś kończyła ćwiczenia zmachana.

                        Recepta prosta i banalna, teraz też bym to zastosowała, tylko mi się
                        spieszy, dlatego probuję z Dukanem.

                        Możesz również spróbować metody 'odchudzanie na zawołanie' -
                        dostępna w necie za opłatą,ale mam pliki jakbyś chciała.
                        Mam w pracy dwa naoczne przykłady, że dieta działa niesamowicie, bo
                        jest nastawiona na rozkręcenie metabolizmu i to faktycznie robi.

                        Dukan to nie wszystko:))
                        Pozdrawiam,s.
                        • 3-mamuska silie 24.03.10, 22:11
                          silie napisała: > Możesz również spróbować metody 'odchudzanie na zawołanie' -
                          > dostępna w necie za opłatą,ale mam pliki jakbyś chciała.
                          > Mam w pracy dwa naoczne przykłady, że dieta działa niesamowicie, bo
                          > jest nastawiona na rozkręcenie metabolizmu i to faktycznie robi.
                          Mozesz mi wyslac tak z ciekawosci chcialam poczytac,bo ja mysle ze mam problem z
                          metabolizmem,wieczorem jem ostatni posilek okolo 18 i glodna jestem dopiero
                          okolo 23-24.
    • forazedwora Re: Rezygnuję... 24.03.10, 23:01
      5 kg to niewiele ,może poćwicz trochę, zrezygnuj ze skrobi, słodyczy, do wakacji
      powinno coś zlecieć.:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka