shiva772
15.08.10, 21:30
Mam dziś kryzys - chce mi się zimnego wina białego, szarlotki,
lodów, choćby sorbetowych, słodycza jakiegoś. Zakładam jeszcze
tydzień - następna sobota - na bank zgrzeszę. Trudno. Grunt to
wytrwać ten tydzień. Narazie mam 2 kilogramy na minusie. Jeszcze
tylko 3-4.
Serek wiejski powoli bokiem mi wychodzi. Jedyne co mi ciagle smakuje
to łosoś...Ufff, kefir też juz w odwrocie. Nie wiem czym zaspokoić
te moje zachcianki.