Dodaj do ulubionych

przegrywam z węglowodanami :(

07.01.11, 09:31
Szlag mnie trafia, wkurzam się na siebie. Cały dzień się trzymam po to aby późnym popołudniem wepchać w siebie pół kromki chleba albo ćwiartkę drożdżówki, czy też 3 kostki czekolady i dupa, dupa, dupa, moje starania na nic. Codziennie zaczynam od nowa :(((
Jestem uzależniona od węgli, wiem to. Kiedy zaczynałam dietę prawie rok temu, bez zastanowienia i bezboleśnie prawie weszłam posłusznie w I fazę i wytrzymałam 10dni. Czemu teraz tak mi ciężko ? ;(

Jestem załamana
Obserwuj wątek
    • pietnacha40 Re: przegrywam z węglowodanami :( 07.01.11, 09:45
      A po co w domu trzymasz chleb,drożdżówkę i czekoladę ?
      • ven.to Re: przegrywam z węglowodanami :( 07.01.11, 09:46
        zrób sobie ze cztery dukanowe desery i niech sobie stoją w lodówce i czekają na wilka :)
    • mamalideczki Re: przegrywam z węglowodanami :( 07.01.11, 10:00
      Kobieto, weź się w garść. Przecież potrafisz - w końcu wytrzymałaś za pierwszym razem, to i teraz się uda. Wiem po sobie - po Świętach dostałam taki apetyt na słodycze, że szok. Ciężko było mi się opanować. Mam nauczkę - lepiej sobie nie folgować, nawet w Święta. Węglowodany uzależniają. Jak radzą dziewczyny, przygotuj sobie dukanowe słodycze i w miarę możliwości nie trzymaj zakazanych rzeczy w domu.
    • sweet_pink Re: przegrywam z węglowodanami :( 07.01.11, 10:15
      Po pierwsze wywal wszystkie słodycze, domownicy sie obejdą.
      Po drugie najadaj się, zawsze miej pod ręką coś dukanowego do przegryzania, dbaj by nigdy nie być głodna.
      Po trzecie jak nie chce Ci się przygotowywać dukanowych słodkości (mi się nie chce) to w chwilach napadu rób sobie kakao (ja zawsze mam mleko właśnie na ten cel).
      Tez jestem uzależniona od węgli..oszukuje sama siebie aspartamem, żłopię kakao i jakoś daje radę ;)
      • l.e.a Dzieci 07.01.11, 11:02
        Dziewczyny, mam w domu dzieci. I raz w tygodniu piekę domowe ciasto czy drożdzówki i widzę jak bardzo lubią ten domowy smak, zapach. Jak bardzo dzieciaki jak i mąż są wdzięczni.
        Pieczywo też musi być, dzieciom robię kanapki.

        Obawiam się,że przejadłam się Dukanowskimi potrawami, no nie idą mi :((( nie mogę patrzeć na serki i jogurty ...
        Muszę zdobyć jak najszybciej skrobie kukurydzianą i ratować się naleśnikami ech ... a tymczasem idę zrobić sobie kakao.

        dzięki, że mogę to z siebie wywalić :(
        • ewikonka Re: Dzieci 07.01.11, 11:46
          Mój powrót do Dukana był bolesny
          Po zrzuceniu 20 kg w 2009i wrzuceniu 17 kg w 2010 z podkulonym ogonem powracam w 2011.
          Dietowałam praktycznie cały 2010 tak ja TY...2-5 dni protein i dwa tygodnie niezdrowego żarcia, Ostatnie trzy miesiące lepeij nie mówić....
          Efekty jak widać.......
          Znajomi dziwnie się mi przyglądają..jest mi wstyd, że tak się zapuściłam
          Dzisiaj już mam 5 dzień I fazy i 4 kg mniej, Tym razem się nie poddam-upiekłam chlebek Klary (po raz pierwszy zresztą ) i teraz wiem, że dzięki niemu uda mi się,
          Sądzę, że jak osiągniesz wagę sprzed odchudzania opamiętasz się:)))))))
          Dzieci są tylko wymówką...(ja mam taką pracę, że odwdzięczają się czekoladkami i tortami -na szczęście coraz rzadziej)
        • sweet_pink Re: Dzieci 07.01.11, 12:17
          Pieczywo to rozumiem, u mnie też jest (ale to o wiele mniejsza pokusa niż słodkie, no i zawsze możesz sobie zrobić sobie chlebek klary), ale ciasto czy drożdżówki nie są niezbędne (a są zwyczajnie niezdrowe). Równie dobrze możesz zrobić frajdę domownikom innymi potrawami, czymś innym niż słodycze. Po drugie jeśli obecne słodycze są pieczone w domu, czyli lubisz i masz czas piec, to możesz tego samego dnia np piec sernik łaciaty i po niego sięgać w kryzysie.
          • l.e.a Re: Dzieci 07.01.11, 12:28
            Ja sobie doskonale zdaję sprawę, że to wszystko wymówka jest. Wcześniej też pieczywo było w domu, a ja się trzymałam ;)

            Zaraz wysyłam męża po chudy ser do lidla ;)

            Na razie się trzymam.
            • sweet_pink Re: Dzieci 07.01.11, 12:39
              To zamów jeszcze zaprawę malonową do napojów...chemiczne świństwo, ale dodane do jogurtu,twarogu może udawać słodki owocowy deser ;)

              Możesz tez poczytać o tabletkach z chromem, zabijają apetyt na cukier (po jakichś 2 tygodniach przyjmowania są efekty), tylko o ile nie masz przeciwwskazań (sama bym jadła ale u mnie to nasila podagrę)
        • nomya Re: Dzieci 07.01.11, 12:32
          l.e.a wybacz, ale posiadanie dzieci to zwykła wymówka. Niemal każda z nas ma tutaj męża nie będącego na diecie czy dzieci. To, że masz dzieci nie oznacza, że masz podjadać drożdżówki czy czekolady. Jesteś dorosła i chyba świadomie zdecydowałaś się na Dukana?
          Skoro zdecydowałaś się odchudzić, to po co samą siebie oszukujesz? Grzeszenie spowoduje tylko zniechęcenie, bo do tego dochodzi brak efektów w odchudzaniu przez te grzeszki.
          Coś Ci powiem, gdybym ja się miała zasłaniać swoim mężem, który na diecie nigdy nie musiał być i nie jest, to bym dzisiaj ważyła 115 kg :/ Jakoś sobie radzę gotując na 2 gary.
          • l.e.a Nomya 07.01.11, 13:12
            Nie czytałaś mojego postu wyżej prawda ? ;) Napisałam, że doskonale wiem, że to wymówka.
          • matya Re: Dzieci 07.01.11, 18:16
            ales rozpuscila meza:) gotujesz na dwa gary? ja gotuje jedno i to samo, na dodatek bezglutenowo. jak nie chce to niech sie sam odzywia. jednak nie narzeka, wrezc przeciwnie, zwsze wtrzacha az mu sie uszy trzesa, zwlaszcza pulpeciki w sosie pomidorowym: ja jem same on z kasza gryczana:)
    • meeg-gii coca-cola light 07.01.11, 12:40
      czytałam w książce ze można, i ze pomaga :) możne spróbuj a uda sie pohamować ochote na slodycze :) powodzenia
      • bryanowa-1 Re: coca-cola light 07.01.11, 15:01
        lea ja cie rozumiem:) póki co nie daje sie ale ratuje sie galaretka bezcukrowa z serkiem homo naturalnym,wychodzi cos ala sernik na zimno.kryzys na wegle przychodzi u mnie po południu i wtedy musze,no musze cos ,,słodkiego ''wciagnac i luz juz nie kusi.chcesz to ci wysle te bezcukrowe galaretki bedziesz se robiła.tylko powiedz tak.nie daj sie węglom:*
        • l.e.a Bry 07.01.11, 15:18
          TY kobietko jesteś przekochana :* A w ogóle to dziękuję za CUDOWNĄ kartę :* była to pierwsza karteczka jaka otrzymałam i nawet nie podziękowałam ech
    • atram77 Re: przegrywam z węglowodanami :( 07.01.11, 18:57
      Węglowodany to dziadostwo!!! Ciągle na mnie patrzą i mówią: zjedz mnie, zjedz mnie.....
      A ja walczę.... czasami się poddaję....i znowu wstaję żeby walczyć...
      Dlaczego tak łatwo się tyje a tak trudno to zgubić. ?? To pytanie retoryczne:) Nie wymagam odpowiedzi:)
    • aga_piet Re: przegrywam z węglowodanami :( 07.01.11, 19:19
      Tu chyba chodzi o przestawienie klapki w mózgu. Przedtem zrzuciłaś 20 kg i pewnie tez miałaś w domu słodycze i chleb :)
      Ja mam 3 dzieci i chłopa, gotuję im normalne obiady, w domu bywają słodycze (dawkuję ale przecież nie zakażę im spożywania, to JA jestem na diecie, nie oni).
      Wiadomo, że trudniej jak w domu są pokusy. Popracuj nad uszczelnieniem klapki w mózgu, może jakaś kiełbasa na kiju? Motywacja - ciuch w który znów nie wchodzisz, zdjęcie z najlepszego okresu po schudnięciu...
      Powodzenia!
    • agi.nett Re: przegrywam z węglowodanami :( 07.01.11, 22:00
      tak tak, lea dokladnie wie, ze to wymowka, dzieci mężowie itd to wymowka....prosta, na starcie bardzo ciezko.....ale lea ty z tego co sie zorientowalam to stara weteranka dukanowa juz jestes, wiec tym bardziej WSZYSTKO wiesz...:) gdzie kryje sie ukryty czarcik za tym wszystkim :) ach te weglowodany.....ja przed dieta....matko swieta wpadlam w taka faze, ze wlasnemu dziecku z szafki JEJ slodycze wyjadalam; batony garsciami, wstydzilam sie i odkupowalam pozniej..jaka ja mialam faze na slodycze. myslalam, ze sie z niej nie wyzwole. ale ty wiesz jak to dziala lea.. to jest kwestia dukanowych gdzies 2 tygodni (BEZGRZECHOWYCH) i ochota na slodycze i wegle zanika :) nie wierzylam, a przetestowalam na sobie :) nie chce mi sie slodyczy NIC. ale jeden jedyny grzeszek (np. sylwester popuszczony pas) i potem przez tydzien walcze z mega pokusami. minelo juz na szczescie :)
      nic, wymowek w postaci mężów i dzieci juz nei przyjmujemy :)
      • piergiorgio Re: przegrywam z węglowodanami :( 08.01.11, 12:04
        ja od Swiąt nie mogę się ogarnąć. Wigilia, potem po wigilii, i tak mi sie rozregulowało w głowie, że ciężko nad tym zapanowac. W zasadzie przechodzi sie potem przez to samo co w pierwszej fazie, ogranizm walczy o wiecej węgli. Zadarzyło mi sie zjesc kawalek ciasta, kromkę chleba z masłem ,a piw to wypiłam chyba już z dziesięć!!!
        moze na III faze to byloby ok, ale nie na druga. Na szczescie na wadze tylko +1kg od wagi sprzed Swiąt. Napisałam to ku przestrodze na dla siebie i innych, nastepnym razem jakos inaczej zarządzę swiętowanie.
        • lilka208 Re: przegrywam z węglowodanami :( 08.01.11, 13:00
          jestem na tej czwartej fazie, ale od swiat tez mnie na węgle ciągnie, zwlaszcza po poludniu, mialam się zdroweij odzywiac po nowym roku ale nie widze tego, :(, pewnie za pare dni waga mi wzrosnie od tych slodkosci
    • asfo Re: przegrywam z węglowodanami :( 08.01.11, 13:22
      Wyślij męża z dziećmi żeby sobie zjedli po ciastku w cukierni albo u teściowej. ;-> Ja też nie mogę mieć słodyczy w domu, bo jak są to je zjadam. Chleb mi jakoś nie przeszkadza, ale jak zobaczę ciacho to przerąbane. Na szczęście TŻ z łakoci preferuje kiełbasę i kaszankę.

      No i zabezpiecz sobie dukanowe łakocie, kakao to dobry patent, można też robić kogel-mogel.
      • klara551 Re: przegrywam z węglowodanami :( 09.01.11, 15:40
        Jak ciągnie do słodkości,to chyba trzeba uzupełnić magnez w organizmie. Jak czekolada,to gorzka.Wynalazłam/niestety tylko w Inter Marche/ dżemy bezcukrowe /pychota/ duńskiej f-my Scandic food o nazwie Streamline, pomarańczowe,malinowe.
    • l.e.a podjęłam walkę :) 09.01.11, 17:21
      Na razie się trzymam , maleńki sukcesik jest -1kg :)
      • lilka208 Re: podjęłam walkę :) 09.01.11, 18:58
        i dlatego jutro robie proteiny. te weglowodany to przeklenstwo. mam na mysli zle węglowodany
        • lilka208 Re: podjęłam walkę :) 10.01.11, 08:54
          no i co? i blada dupa; zjadlam na sniadanie lody , caly litr z zielonej budki truskawkowe; weglowodany gorą a ja nie mam silnej woli ostatnio :(
          • ven.to Re: podjęłam walkę :) 10.01.11, 09:23
            jak ja bardzo chciałabym mieć taką przemianę materii jak Ty Lilka.
            zazdroszczę bardzo.
            Ja przybieram po czystych PW; a po ucztach to już szkoda gadać.
            Eh, nie ma sprawiedliwości na tym świecie rzeczy niesprawiedliwych ;)
            • lilka208 Re: podjęłam walkę :) 10.01.11, 11:05
              mam pól kilo wiecej niż na suwaczku ale nie zmieniam chyba ze mi to zostanie, ja duzo jestem z psem na spacerach nawet 4 godziny dziennie wiec troche spalam bo gdyby nie pies to pewnie bym ważyla wiecej
              • lilka208 Re: podjęłam walkę :) 12.01.11, 07:47
                a te poł kilo to juz wiem skad wczoraj dostalam@ wiec stąd te pol kilo więcej
          • skinny_florida_bebe Re: podjęłam walkę :) 10.01.11, 10:09
            CAŁY 1 LITR LODÓW???!!!!!!NA RAZ???!!!!! O Boziu..... poważnie???!!!!
            Przepraszam, ale kurde ja nawet w swoich najgorszych dniach nigdy nie byłabym w stanie zjeść litra lodów!!! a zwłaszcza teraz kiedy mój żołądek jest na maxa skurczony- choćbym chciała zjeść dużo to i tak nie mogę....
            czyli ten 1 litr to poważnie lilka???!!! bo niedowierzam....
            • lilka208 Re: podjęłam walkę :) 10.01.11, 11:02
              w ciągu pol godziny,m najgorsze jest to ze mam tak nieraz nawet co 2- 3 dni; i jeszcze potem zrobilam sobie tosty czekoladowe ( wczoraj widzialam je w tv jak robili i mnie skusło:( masakra - najgorsze to to ze teraz myśłe sobie juz na lody patrzec nie moge a za 3 dni znowu litr pochłone
    • yaga7 Re: przegrywam z węglowodanami :( 10.01.11, 09:39
      A może spróbuj przejść z Dukana na dietę Pape na przykład?

      Ja WIEM, że na Dukanie i samym białku bym nie wytrzymała, nie mam na tyle silnej woli, za bardzo lubię węgle. Dlatego staram się (piszę staram się, bo też niestety nie zawsze mi wychodzi) stosować dietę Pape, czyli w skrócie węgle na śniadanie, białko na obiad i na kolację. Jest szansa, że jak się najem węglami rano, to później po prostu nie mam na nie ochoty i białko wcinam grzecznie.
      I są osoby, którym taki schemat wystarcza i chudną.
      • lilka208 Re: przegrywam z węglowodanami :( 10.01.11, 11:07
        A na diecie pape je sie dozwolone weglowodany?
        • madzioreck Re: przegrywam z węglowodanami :( 10.01.11, 11:26
          > A na diecie pape je sie dozwolone weglowodany?

          Na diecie Pape chyba nawet nie ma "niedozwolonych" węglowodanów :) Zasada jest jednak taka, że przy śniadaniu nie łączy się ich z białkiem zwierzęcym. Czyli bułę je się z dżemem na przykład, a nie z wędliną czy serem, a owsiankę je z mlekiem sojowym, a nie krowim, kawę można posłodzić cukrem, zjeść owoc.
          Obiad w zależności od tego, jakim typem metabolicznym jesteśmy - to posiłek białkowy lub białkowo-węglowodanowy, kolacja białkowa.
          • lilka208 Re: przegrywam z węglowodanami :( 10.01.11, 11:29
            dzieki za odp. w sumie jak sie najem rano tych weglowodanow ( zlych) to pozniej juz nie mam na nie ochoty , az do nastepnego ranka; wejde na jakas stronke i pozcytam o tej diecie
            :)
            • lilka208 Re: przegrywam z węglowodanami :( 10.01.11, 11:30
              miało byc poczytam!
              moze i bylaby ona dla mnie dobra
              • madzioreck Re: przegrywam z węglowodanami :( 10.01.11, 11:39
                Pierwszy wątek zaczyna się wprawdzie od czegoś całkiem innego, ale w obu jest dużo potrzbnych informacji :)

                tiny.pl/hcwds
                tiny.pl/hcwd6
                • yaga7 Re: przegrywam z węglowodanami :( 10.01.11, 12:27
                  Widzę, że madzioreck już napisała wszystko :)

                  Mnie dieta Pape wydaje się bardzo rozsądna. A świadomość, że mogę na śniadanie zjeść bez wyrzutu bułki z dżemem / miodem - bezcenna.
    • piergiorgio Re: przegrywam z węglowodanami :( 17.01.11, 12:41
      dopiszę się tutaj, bo mój problem jest ten sam. Kiedy zamykam oczy, widzę kaszę, kiedy je otwieram widzę ryż :) Nie jem tego ale za to piwa wypilam juz z 10 litrow w tym miesiącu. Dlatego tez dopiero dziś waga pokazała wagę mniejszą niż przed Wigilią. W takim razie gdzie moglabym juz być, gdybym sobie nie pozwalala, hoho! Jednak lepiej mieć wykroczenia PO osiagnięciu wagi docelowej, inaczej II faza ciągnie się niemiłosiernie, a kazdy grzech to tydzien w plecy.Albo 3.
      Ale dojdę do celu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka