l.e.a
07.01.11, 09:31
Szlag mnie trafia, wkurzam się na siebie. Cały dzień się trzymam po to aby późnym popołudniem wepchać w siebie pół kromki chleba albo ćwiartkę drożdżówki, czy też 3 kostki czekolady i dupa, dupa, dupa, moje starania na nic. Codziennie zaczynam od nowa :(((
Jestem uzależniona od węgli, wiem to. Kiedy zaczynałam dietę prawie rok temu, bez zastanowienia i bezboleśnie prawie weszłam posłusznie w I fazę i wytrzymałam 10dni. Czemu teraz tak mi ciężko ? ;(
Jestem załamana