mamalideczki
22.03.11, 13:28
i bardzo mnie to cieszy. Czasami tęsknym wzrokiem patrzę na różne zakazane rzeczy i chociaż przez ułamek sekundy się zawaham, to i tak nie biorę tego do koszyka, bo uświadamiam sobie, że to są śmieci (ostatnio prażynki ziemniaczane i przysmak kielecki "wpadały" na mnie w sklepie ;)). Wiem, że mogłabym w ramach uczty pozwolić sobie na coś takiego, ale wolę w te dni zjeść coś wartościowego, dużo staranniej wybieram to, co wkładam do ust...
Za kilka dni mija 10 miesiąc diety... zaczynającym może się to wydawać wiecznością, a to tak naprawdę nic w stosunku do lat zaniedbań.
Te wypociny to efekt nudy w pracy - oby jak najrzadziej :-D
Pozdrawiam Wszystkich :-)