krzysztofsf
24.05.12, 12:46
Z niektórych rzeczy trzeba (przynajmniej w moim przypadku) rezygnowac w diecie calkowicie, poniewaz jak sie do nich dorwe...to zjadam calosc - ile jest w opakowaniu. jak alkoholik alkohol.
Nie dla mnie zlote rady typu "zjedz jedna kostke czekolady jako nie mozesz powstrzymac sie od slodkiego"
I tak
czekolada - na raz tabliczka 100g. taka 250g czasem cos zostanie.
Pomarancze - 4-6 sztuk - kilogram lub wiecej.
ciasteczka roznego typu - 250-300g - opakowanie.
Orzeszki solone - puszka lub odpowiednik w torebeczce - o malutkich 100g. nie ma chyba co wspominac..
Zelki - 100-250g zalezy ile bylo w opakowaniu.
Tak wiec nie ma szans sprobowac i odlozyc.... i tak wciagne calosc, o ile jestem w tym samym mieszkaniu co otwarte :)
Po prostu .....unikam. jak w klubach AA.
W sklepach omijam.
jak nie mam w domu - to nie tesknie.
A jak u was?
Potraficie (na stale, a nie jako jednorazowa próba woli) skubnac jakiejs pysznosci i na tym poprzestac? Przez miesiac, pol roku, rok, dwa lata, cale zycie...... Na stale.