Dodaj do ulubionych

Cofam się... :(

IP: *.191.180.136.cable.sta.tczew.net.pl 17.04.14, 15:31
Biegać zaczęłam 3 lata temu - troszkę dla poprawy kondycji, a troszkę dla zrzucenia paru kg (wzrost: 177 cm, waga: 75 kg). Od samego początku nie nastawiałam się na osiąganie wyników, biegam "z głową" (tak mi się przynajmniej wydaje), nie forsuje się, stopniowo wydłużałam czas biegu. Przez pierwsze 1,5 - 2 lata biegałam 2 razy w tygodniu, dochodząc do ok. 40 min. Około rok temu udało mi się dobić do biegania przez godzinę, nawet 3 razy w tygodniu.
Mój problem polega jednak na tym, że w przypadku przerwy w bieganiu (np. spowodowanej chorobą - takiej np. 2 tyg.) baaardzo wolno dochodzę do kondycji sprzed tej przymusowej przerwy. I o ile zwykle powrót do formy trwał 2-3 sesje biegowe, o tyle po ostatniej przerwie ok. 2 m-ce temu (spowodowanej typowym wiosennym przeziębieniem+zatoki) nie potrafię dobić do "starej" formy. Przy ogromnym wysiłku z mojej strony w chwili obecnej udaje mi się przebiec ledwo 30 min. Troszkę mnie to załamuje, bo myślałam, że będzie na odwrót - coraz lepsze wyniki i osiągi, no i coraz lepsza/szybsza rekonwalescencja.
Nigdy do tej pory nie miałam żadnej kontuzji, nic mnie nie bolało. Teraz - raz na jakiś czas pojawiają się kolki, no i te nogi... - ołowiane, ledwo nimi wlekę :( Gdzieś zatraciłam lekkość. Pomijam fakt, że zawsze miałam i będę już chyba mieć problem z płucami - wiecznie mam wrażenie, że są za małe, pieką podczas wysiłku, jakby nie ogarniają fundowanej im dawki powietrza.
Czasem aż mi głupio, że "tyle już biegam" (ludzie z pracy/innego otoczenia widzą mnie wieczorami biegnącą i pytają o osiągnięcia itp. :/), a tak naprawdę kondycyjnie stoję w miejscu. Tak jak pisałam - teorie "okołobieganiowe" w zasadzie znam, buty mam dobre, chęci są. Tylko... no właśnie - co?
Obserwuj wątek
    • Gość: Nutter Re: Cofam się... :( IP: *.static.virginmedia.net 24.04.14, 03:06
      Biegaj interwaly. Na pewno sie poprawisz.
      • pmp54 Re: Cofam się... :( 25.04.14, 12:31
        Zgadzam się. Jeżeli nie da się przebiec bez przerwy dłuższej trasy, należy biegać krótsze odcinki (nawet po 10 minut każdy) i robić za każdym razem przerwy po ok. 4-5 minut. To pozwala przebiec łącznie dłuższą trasę. Nie ma sensu wypluwać płuc. Bieganie ma być przyjemne, a nie tylko męczące.
        Inna rada - spróbuj biegać wcześnie rano, na czczo. Organizm jest po nocy wypoczęty, ostatni posiłek z poprzedniego dnia jest dawno strawiony, więc nie obciąża organizmu, a w powietrzu jest rano najwięcej tlenu i temperatura też właściwa do biegania. Na pewno będziesz w stanie przebiec znacznie dłuższy odcinek niż w południe, czy wieczorem.
    • Gość: widz Re: Cofam się... :( IP: 87.204.12.* 28.04.14, 10:21
      Na powrót do stanu "przed" trzeba liczyć co najmniej tyle ile przerwa,
      sprawdzone :)
      pzdr.
    • Gość: akat Re: Cofam się... :( IP: *.ip.netia.com.pl 14.05.14, 13:53
      Ja ostatnio mam podobnie. Z tym, że ja być może się przetrenowałam. Postanowiłam więc nie wymuszać tempa - biegam dużo wolniej niż wcześniej, staram się nie zamęczać, jak bardzo mi się nie chcę, to nie idę.
      Spróbuj pochodzić na basen. Mnie to bardzo dobrze robi właśnie na takie "ciężkie nogi".
      Jeśli nie zależy ci na wynikach biegowych, po prostu się nie martw, prędzej czy póżniej dojdziesz do formy. JEśli chcesz wyniki poprawić, to może warto poradzić się trenera. To nie jest taki duży koszt.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka