liq88
09.10.14, 19:59
mam problem z psami. otóż większość z nich zachowuje się jakbym im nadepnął na ogon a potem go podpalił. Warczą, szczekają, rzucają się na płot bądź próbują zerwać ze smyczy. Dziś to jeden akurat bez smyczy prawie mnie przewalił (nie usłyszałem nawet przepraszam od baby, która go wyprowadziła na spacer) spory był :/ Czy ja coś psom zrobiłem, że tak mnie nie lubią? Moje kości wyglądają smakowicie? Wydzielam jakiś zapach który powoduje wzrost agresji? Są wyjątki bo pies sąsiadów radośnie merda ogonem na mój widok za każdym razem jak mnie widzi.
A więc jak przed atakiem psa się bronić? Ktoś ma z tym jakieś doświadczenia? Przecież nie zacznę biegać z nożem :P Ktoś mi kiedyś opowiadał, że skuteczne jest wydanie jakiegoś okrzyku bojowego + porządne tupnięcie. Ale co jak pies już człowieka przewróci? I skąd nieodpowiedzialni ludzie, którzy nie trzymają na smyczy psa który dorosłej osobie sięga do ud? Bo nie chodzi mi przecież o psy niewiele większe od kotów ;) A może jest jakaś rasa psów, która lubi z ludźmi biegać + obroni właściciela w razie problemów z innym psem? Kiedyś lubiłem psy...