bidaazpiszczy
24.04.18, 09:48
Taka naszla mnie z rana refleksja. Wolicie biegac rano, na dobry poczatek dnia, kiedy natura powoli budzi sie ze snu, gdy ulice raczej pustawe......czy raczej do rannych ptaszkow nie nalezycie i zadna magiczna sila nie wyciagnie was z lozka, by biegajac powitac dzien?
Osobiscie jestem rannym ptakiem. Przez wiele lat biegalam zawsze rano, ale w tym roku zmienila sie nasza rodzinna dynamika i niestety musialam sie dostosowac.
Ale musze przyznac, ze czekam niecierpliwie czerwca, kiedy to powroce do mojej porannej rutyny.