mond33
03.06.09, 15:35
Witam
Na samą myśl o ewentualnym powieleniu sytuacji z porodem sprzed 6 lat dostaję
gęsiej skórki...
Cała ciąża z przebiegiem prawidłowym. Poród ciężki, 12 godzinny, przy
rozwarciu na 4 cm zatrzymanie akcji, 2 razy oxytocyna, przebijanie mechaniczne
pęcherza, zielone wody płodowe, dziecko w położeniu główkowym, a jednak coś
zaważyło na tym, że zatrzymało się w kanale rodnym i mimo wielu prób moich i
lekarzy przyszło na świat dopiero po założeniu kleszczy. Poród ten przyniósł
dalekosiężne następstwa, z którymi w pewien sposób borykam się do dziś...
Dziś przy drugiej ciąży drżę... Nikt nie może dać mi jednoznacznego
potwierdzenia, że sytuacja się nie powtórzy...Osobiście uważam, że w takich
sytuacjach powinno się brać pod uwagę przebieg pierwszego porodu oraz fakt
jakie skutki to przyniosło i w przypadku 2 ciąży przeprowadzić cc. Mój lekarz
jest innego zdania. Zdałam się na jego decyzję, jest fachowcem, wie co robi,
jednak myśli, które mam w głowie, wspomnienia oraz zbliżający się termin
drugiego porodu nie pozwalają mi czuć się komfortowo, swobodnie, a efektem
jest potworny strach oraz nieprzespane noce. Odetchnę dopiero jak urodzę i
przytulę syna.
Jakie jest Pani zdanie na ten temat? Jakie jest prawdopodobieństwo, że
sytuacja się nie powtórzy? Czy Pani zdaniem w takich przypadkach poród nie
powinien zakończyć się cc nawet z racji analizy pierwszego porodu czy też
chociażby przyczyn psychicznych matki rodzącej?