Kolejność klocków domina

23.07.11, 18:33
Czy nie jest oczywistym:
- że L.K. był osobą zdolną do zachowań nieodpowiedzialnych, sterowanych emocjami i obsesjami i dodatkowo stymulowanych lub wręcz wymuszanych przez brata - to wynikało jasno z całego przebiegu tej prezydentury.
- że otoczenie - a formalnie kancelaria prezydenta - składała się w decydującej liczbie z osób , których oportunizm mało sie różnił od służalczości - co jest jasne dla każdego, kto był w stanie spojrzec na to zbiorowisko chłodnym okiem, A NAWET Z SYMPATIĄ.
- że trudno było oczekiwać, że tak L.K jak i TA kancelaria dojdą do wniosku, że przestępczą głupotą jest planować podróż SAMOLOTEM na spotkanie o KLUCZOWYM SUBIEKTYWNIE znaczeniu dla interesu L. K., jego brata (a może i w ich imaginacji dla nastepnego tysiąclecia KRAJU) - - a więc planować podróz takim specyficznym srodkiem komunikacji, jakim jest samolot (w odróznieniu od pieszego spaceru na sąsiednią ulicę) z ZEROWYM marginesem zapasu czasu.
-że inne odpowiedzialne formalnie lub nie do końca formalnie instytucje PAŃSTWA (wojsko, rząd) -i konkretne osoby - ze zwykłego oportunizmu, wygodnictwa, strachu przed wywoływaniem kolejnej awantury, skłonności do nie wkładania palca między dzrzwi - nie zaprotestowały i nie podjęły działań przeciwko sprowokowania sytuacji, którą można porównać do dawania do dyspozycji wariatowi piły łańcuchowej,
- że można długo ględzić " braku udokumentowanego nacisku" ale ten nacisk odczuli i uświadomili sobie powstałą sytuację (na różne sposoby) wszyscy odpowiedzialni za końcowe minuty, od L. K. począwszy.
- że załoga nie stanęła na wysokości zadania - tak jak zrobiła to w Gruzji. I tu bynajmniej nie chodzi o oczywiste błędy techniki pilotażu - bo to były tylko OSTATNIE klocki domina.
    • zzarda32 Re: Kolejność klocków domina 23.07.11, 19:12
      Wygląda że to musiało się stać, teraz już nikt się nie odważy na takie kozakowanie. Każda jednak nauka kosztuje, szkoda tylko, że tu cenę zapłacili zwykli ludzie i rodziny?A główny winowajca leczy kota???????????????????????
    • don_eugenio Re: Kolejność klocków domina 23.07.11, 20:46
      Lepiej tego nie można ująć.
      Także uważam że ta tragedia zaczęła się w 2005 roku ,kiedy to w demokratycznych wyborach oddaliśmy władzę dwóm zakompleksionym braciom z przerośniętym ego.Uważającymi się za najmądrzejszych i niedopuszczających zadnych kompromisów.
      Do tego nałożyła się bojaźliwość i brak konsekwencji ludzi z rzadu Premiera Tuska,choćby z odwołaniem Błasika po rozbiciu CASY ,no i wyszło jak wyszło.
      A jeszcze do tego nasz bałagan "od zawsze" ,tutaj pokłony do wszystkich rzadzących ,już od kilku wieków ;) .
      No i w niewielkim stopniu ruski bardak,ale to był nasz Prezydent ,Rosjanie o swojego potrafią zadbać.
    • madameblanka Re: Kolejność klocków domina 23.07.11, 22:46

      > - że L.K. był osobą zdolną do zachowań nieodpowiedzialnych, sterowanych emocjami i obsesjami


      no sporo osób ma takich szefów (ich przerośnięte ego)...


      > - że otoczenie - składała się w decydującej
      > liczbie z osób , których oportunizm mało sie różnił od służalczości


      czyli standardowa korporacja...


      > - że trudno było oczekiwać, że tak L.K jak i TA kancelaria dojdą do wniosku, że
      > przestępczą głupotą jest planować podróż SAMOLOTEM


      podróże firmowe, spotkania, imprezy integracyjne - po których co poniektórzy awansują, norma - a samolot to tylko transport.


      Życie Andrzej, życie. Wszędzie tak jest, choć nie zawsze kończy się tragedią.
    • niegracz Re: Kolejność klocków domina 24.07.11, 08:03
      Czy nie jest oczywistym ?
      że:
      W tej katastrofie i zdarzeniach po niej
      jest za duzo precedensów i dziwnych zbiegów okolicznosci.
      1. Pierwsza w historii katastrofa tak dużego samolotu pasażerskiego , który rzekomo wykręcil pólbeczkę miedzy 8 a kilkanascie m nad ziemia przy wznoszącym się terenie.

      2. Pierwsza historii lotnictwa pasażerskiego katastrofa w ktorej kontroler celowo wprowadza w bład pilotów ktorzy leca we mgle: na kursie na scieżce podczas gdy w pewnym momencie lecieli ok 100m ponad górna ofchyłka sciezki.

      3. Pierwsza w historii katastrofa lotnicza w której zapis z ekranu kontrolera ..nie zapisal się.

      4./ Pierwsza w historii lotnictwa pasaz. katastrofa po której świadkowie nie widzieli ciał ofiar bezpośrednio po niej.

      5. Najgorszy w historii lotnictwa wspołczesnego ( poqwiedzmy ostatnie 40 lat)\
      wynik dzialania slużb ratowniczych gdy samolot rozbija sie kilkaset metrów od pasa: straz po 13 minutach, karetki - jeszcze poxniej

      6. Jedyny przypadek w historii lotnictwa gdy 75 tonowy samolot nie pozostawia sladu uderzenia w miękkiej ziemi ( chodzi o slad uderzenie kokpitu, kadluba).

      7. Najszybsze historii lotnictwa pospieszne sekcje zwłok - bez mozlwiosci wglądu przez strone zainteresowana: Polskę,\

      8. Najdluższe historii lotnictwa opracowywanie wyników sekcji zwłok - jeszcze trwa

      i jedyne w historii takie przeprowadzenie sekcji przy której "zapomniano" o wykonaniu dokumentacji fotograficznej.

      9. Jedyna w historii lotnictwa katastrofa duzego samolotu pasazerskiego ,przy parametrach podchodzeniu do ladowania i upadku z malej wysokosci, przy której
      na wszsytkich pasażerów rzekomo zadziałało przeciażenie 100g.

      10. Jedyne w historii lotnictwa badanie katastrofy , po którym formułuje się wnioski koncowe nie badajać wraku.

      11. Jedyna w nowożytnej historii lotnictw katastrofa , przy której podano fałszywy czas katastrofy i dlugo oficjalnie informowano że wlasnie wtedy zdarzyła się katastrofa.

      itd
      itd

      wszystko to sa przeslanki by stweirdzić

      ,że jednak

      że Rosjanie mataczą w tej sprawie od poczatku

      co ukrywają ?

      nalezy zbadać
      • ws21 Nie pierwszy. 24.07.11, 08:25
        W Polsce kilka lat temu zdarzył się wypadek lotniczy na lotnisku w Tarnowie ( klasa porówywalna ze Smoleńskim). Nie się nie nagrało, więcej, do dziś nie odnaleziono kontrolera.
        Pilotem był ojciec polskiego IMŚ na zużlu .....
      • calun_torunski ciekawe, czemu niegracz pominal te precedemsy i zb 24.07.11, 09:16
        zbiegi okolicznosci, ktroe wystapily przed godzina 8.33

        a nalezalo zaczac od:

        1. pierwszej w historri polskiego lotnictwa nagonki na pilotow za odmowe zmiany ustalonego planu lotu i podejmowania proby ladowania na ostrzeliwanum lotnisku

        2. pierwsze w historii zapakowanie do jednego samolotu generalicji, by w komplecie mogli uczestniczyc w pompatycznej i zadetej inauguracji kampanii prezydenckiej kandydata uzyskujacego trzeci wynik w sondazach

        3. pierwsze w histori zaplanowanie i wykonanie startu bez szansy na zdazenie na wyznaczona godzine rozpoczecia

        4. pierwsze w historii polskiegi lotnictwa przejecic kontrolni nad lotem przez osobe nie majaca uprawnienia na TU154

        5. pierwszy w histori polskiegi lotnictwa wylot bez aktualnych kart podejscia i prognozy pogidy
        - lot w nieznane

        6. pierwszy w historii przypadek, gdy osoba przebywajaca na Zoliborzu dowiaduje sie o stanie chorej matki znajdujacej sie w szpitalu w Warszawie od osoby znajdujacej sie w samolocie 1000 km od Warszawy za posrednictwem telefony satelitarnego

        7. pierwsze historii polskiegi lotnictwa, gdy pilot przekracza minimum wlasne, lotniska i samolotu, nie potwierdza instrukcji z "wiezy", ignoruje wielokrotne ostrzezenia TAWS i w zasadzie nie wiadomo w jakiej fazie i realiauzjac jakie intencje wykonuje CFIT posiadajac na pokladzie prezydenta Polski, 10 generalow i cala mase innych waznych osobistosci na pokladzie - przy czym jak sie okazuje nie wypowiada przypisywanych mu slow Allah Akbar !!
        • don_eugenio Re: ciekawe, czemu niegracz pominal te precedemsy 24.07.11, 09:47
          następne precedensy:

          -pierwszy przypadek w historii gdzie kandydat na Prezydenta inauguruje swoją kampanię na terenie innego państwa.
          -pierwszy przypadek gdy Prezydent kraju wpierd...a się nieproszony na wizytę
          -pierwszy przypadek gdy Dowódca Lotnictwa stoi w otwartych drzwiach kabiny zamiast siedzieć na d.... tzn.na swoim miejscu
          pierwszy przypadek gdy za generałem podskakuje Prezydent -bo on tyż musi zobaczyć
          -pierwszy przypadek gdy Dowódca Lotnictwa lecąc (podobno)służbowo ,a na dodatek jeszcze aby(podobno) przyjąć komunię św. chleje w czasie tej podróży
          -pierwszy przypadek gdy Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych potrzebuje 30 min .aby podjąć ważną decyzję (przytępiony przez alkohol ?)
          -pierwszy przypadek kiedy Pierwszy Pasażer na pytanie -co robimy dalej(nie damy rady usiąść)-posyła odpowiedź nie ustną ,nie pisemną,tylko "żywą" .A nawet bardzo żywą,bo 0,6 promila robi swoje.
          • state.of.independence Re: ciekawe, czemu niegracz pominal te precedemsy 25.07.11, 19:04
            don_eugenio napisał:

            > następne precedensy:
            >
            > -pierwszy przypadek w historii gdzie kandydat na Prezydenta inauguruje swoją ka
            > mpanię na terenie innego państwa.

            A bo wiesz, może mu się wydawało, że podbił zbrojną ręką owo obce państwo ;-)


            > -pierwszy przypadek gdy Dowódca Lotnictwa lecąc (podobno)służbowo ,a na dodatek
            > jeszcze aby(podobno) przyjąć komunię św. chleje w czasie tej podróży

            Bo to wszystko przez to, że Komunia powinna być w formie chleba i wina, a utarł się jakiś dziwny zwyczaj, że tylko chlebem się wiernych obdziela. Chciał facet nadrobić braki ;-)
      • andrzejmat Re: Kolejność klocków domina 24.07.11, 11:04
        niegracz napisał:

        > Czy nie jest oczywistym ?
        > że:
        > W tej katastrofie i zdarzeniach po niej
        > jest za duzo precedensów i dziwnych zbiegów okolicznosci.
        > 1. Pierwsza w historii katastrofa tak dużego samolotu pasażerskiego , który
        > rzekomo wykręcil pólbeczkę miedzy 8 a kilkanascie m nad ziemia przy wzn
        > oszącym się terenie.
        >
        > 2. Pierwsza historii lotnictwa pasażerskiego katastrofa w ktorej kontroler
        > celowo wprowadza w bład pilotów ktorzy leca we mgle: na kursie na sci
        > eżce
        podczas gdy w pewnym momencie lecieli ok 100m ponad górna ofchyłka
        > sciezki.
        >
        itd, itp - to są Panie Niegracz, banialuki.
        To, co się działo w czasie ostatnich minut i sekund z samolotem i jak był sterowany, co i dlaczego SAMOLOT robił - jest jasne i udokumentowane w rejestratorach.
        Przedmiotem analiz i domnieman jest natomiast opowiedź na pytanie DLACZEGO tak był samolot sterowany - czyli pytania o zachowanie sie załogi.. Ale to są pytania z dziedziny psychologii, może nawet jakiejś mieszaniny psychologii i zjawisk , którymi zajmuje się też ergonomia - a na pewno nie nawiedzeni amatorzy snujący smieszne rozważania o beczkach.
        • niegracz Re: Kolejność klocków domina 24.07.11, 11:14
          andrzejmat napisał:

          >
          > itd, itp - to są Panie Niegracz, banialuki.
          > To, co się działo w czasie ostatnich minut i sekund z samolotem i jak był stero
          > wany, co i dlaczego SAMOLOT robił - jest jasne i udokumentowane w rejestratorac
          > h.
          > Przedmiotem analiz i domnieman jest natomiast opowiedź na pytanie DLACZEGO tak
          > był samolot sterowany - czyli pytania o zachowanie sie załogi.. Ale to są pytan
          > ia z dziedziny psychologii, może nawet jakiejś mieszaniny psychologii i zjawisk
          > , którymi zajmuje się też ergonomia - a na pewno nie nawiedzeni amatorzy snuj
          > ący smieszne rozważania o beczkach.
          ..
          panie andrzejmat
          to czym sie Pan tu zajmuje to
          polityczne przepychanie wersji katastrofy lansowanej przez MAK

          panie pseudofizyk
          wytłumacz Pan jak - Pan jestes taki madry

          dlaczego w miejscu katastrofy nie ma sladu uderzenia kadluba w miekka ziemie

          dlaczego ignoruejsz Pan fakty ?
          • andrzejmat Re: Kolejność klocków domina 24.07.11, 12:26
            niegracz napisał:

            >
            > ..
            > panie andrzejmat
            > to czym sie Pan tu zajmuje to
            > polityczne przepychanie wersji katastrofy lansowanej przez MAK
            >
            MAK niczego nie "lansuje" - tylko przedstawił rzeczowy profesjonalny raport z badań.
            Za pare dni pokazany zostanie polski raport, który w swej technicznej treści nie będzie - z pewnością - odbiegał od ustaleń MAK, bo został wykonany przez ludzi myslących zwyczajnie, nie 'sprawnych inaczej".
            A pan A. M. - w ramach swej działalności - ośmiesza polski SEjm, gdy ubiera swe urojenia w szaty jakiegoś "zespołu' parlamentarnego.
            • niegracz Re: Kolejność klocków domina 24.07.11, 13:26
              andrzejmat napisał:


              > Za pare dni pokazany zostanie polski raport, który w swej technicznej treści ni
              > e będzie - z pewnością - odbiegał od ustaleń MAK, bo został wykonany przez ludz
              > i myslących zwyczajnie, nie 'sprawnych inaczej".
              .
              i znów ogólniki i inwektywy

              nie masz Pan żadnej wiedzy z fizyki ani wiedzy technicznej

              nie umiesz Pan nawet wyrazic opini w sprawie
              Dlaczego 75 tonowy obiekt
              nie pozostawil zauważalnego śladu uderzenia kadłubem o miekka ziemię

              nie potrafisz Pan zajac stanowiska w sprawie rzekomych 100g

              etc

              ale politycznie uświadomiony po linii i na bazie
              • jamnik_belial Re: Kolejność klocków domina 25.07.11, 13:07
                niegracz napisał:

                > Dlaczego 75 tonowy obiekt
                > nie pozostawil zauważalnego śladu uderzenia kadłubem o miekka ziemię

                Jak nie zostawił? Przecież tam wszystko jest porozpieprzane i przemieszane z rozchlapanym błotem z dziury którą wybił wrak.

                > nie potrafisz Pan zajac stanowiska w sprawie rzekomych 100g

                A ty, niegracz, potrafisz zając stanowisko jak to jest możliwe że wszystkie oponki są w idealnym stanie, mimo że jakoby po twojemu samolot opadł na koła?
                • madameblanka Re: Kolejność klocków domina 25.07.11, 13:24

                  >Przecież tam wszystko jest porozpieprzane i przemieszane z ro
                  > zchlapanym błotem


                  no normalnie jak po wybuchu bomby, hehe
                • state.of.independence Re: Kolejność klocków domina 25.07.11, 19:13
                  jamnik_belial napisała:

                  > A ty, niegracz, potrafisz zając stanowisko jak to jest możliwe że wszystkie opo
                  > nki są w idealnym stanie, mimo że jakoby po twojemu samolot opadł na koła?

                  Słuszna uwaga. Kiedyś przy lądowaniu tak mocno przyglebiliśmy o pas startowy, że opona pękła i jeszcze wytarła się w niej dziura. Widziałam tę zniszczoną oponę, bo został podstawiony dla pasażerów autobus i samolot nie dowoził nas do samego terminala. Jeszcze się dymiło z tej opony gdy wysiadałam, a była dużo grubsza niż samochodowa.
                • niegracz Re: Kolejność klocków domina 25.07.11, 21:57
                  jamnik_belial napisała:

                  >
                  > Jak nie zostawił? Przecież tam wszystko jest porozpieprzane i przemieszane z ro
                  > zchlapanym błotem z dziury którą wybił wrak.
                  .
                  nie - tam nie ma śladu uderzenia;
                  obiekt o masie 75 ton uderzajaćy z ogromna energią musiałby pozostawić potęzną bruzdę

                  > A ty, niegracz, potrafisz zając stanowisko jak to jest możliwe że wszystkie opo
                  > nki są w idealnym stanie, mimo że jakoby po twojemu samolot opadł na koła?

                  .
                  a coz w tym dziwnego ?
                  jeżeli opadl na koła to opadł na bardzo miekie podloże, normalnie koła musza wytrzymac uderzenie o beton

                  - sprawa kół jest zagadkowa
                  na zdjeciach widac że jeden zestaw kól jest ublocony a drugi czysty
                  na kolejnych zdjeciach widac że oba zestawy kól sa czyste- a więc jeden został umyty;
                  czy drugi zostal wczesniej umyty

                  jest wiele znaków zapytania
                  • absurdello Niekoniecznie musiała być bruzda 25.07.11, 22:57
                    wierzch kadłuba ma dość obły kształt, więc nie musiało być orania. Impet uderzenia mógł zostać rozprowadzony przez elastyczność rozmokłej gleby i stąd mało śladów na ziemi.

                    Teoretycznie ręka karateki zrobiona z delikatniejszego materiału niż cegła (czy bloki lodu) powinna ulec uszkodzeniu przy zetknięciu z twardą cegłą czy lodem, a jednak, to materiały twarde pękają i kruszą się a ręka pozostaje w całości i bez uszkodzeń ... bo energia zderzenia jest rozpraszana przez elementy sprężyste (ścięgna, mięśnie, stawy).

                    Tak sobie myślę, że tu mógł być podobny mechanizm :|
                    • niegracz Re: Niekoniecznie musiała być bruzda ? 25.07.11, 23:06
                      absurdello napisał:

                      > wierzch kadłuba ma dość obły kształt, więc nie musiało być orania. Impet uderze
                      > nia mógł zostać rozprowadzony przez elastyczność rozmokłej gleby i stąd mało śl
                      > adów na ziemi.

                      > Tak sobie myślę, że tu mógł być podobny mechanizm :|
                      . \
                      tworzysz tu hipotetyczny opis rozpadu sprzeczny z opniami innych tuzów na tym forum
                      i tak hal
                      stworzyl hipoteze rozpadajaćej sie skorupki: przy uderzeniu kadlub rozpekl sie na drobne kawaleczki jak skorupka jajak
                      obly ksztalt nie mialby wieć tu znaczenia

                      z kolei eksperci Hypki i Werenicz wywodza iz samolot to bardzo delikatna konstrukcja
                      - i znow ksztalt nie mialby znaczenia

                      z kolei ekpspert Lukasiewicz ( zdaje się) podkreslil że grzbiet samolotu to cieniutka blaszka aluminiowa o grubosci 1 mm
                      taki 1 mm to prawie nic - a wiec ksztalt znow bylby do pominiecia
                      • absurdello Ale chyba jeszcze nie ma obowiązku myślenia 25.07.11, 23:43
                        tak ja wszyscy ?

                        Kadłub samolotu nie jest liczony na takie uderzenia, ma wytrzymać opór powietrza, naprężenia eksploatacyjne, różnicę ciśnień ale nie przywalenie w ziemię.

                        Kadłub, to nie jest nawet rura, tylko kształt ruropodobny składany z nitowanych kawałków.
                        • andrzejmat To nie na temat! 26.07.11, 00:05
                          Czy dyskusja na temat efektów działań i doświadczeń dziecka klepiącego błoto łopatką, która pasjonuje Pana Niegracza, musi być tu akurat prowadzona? Tematem tego wątku jest raczej co innego, nie zauważył Pan?
                          • absurdello Zauważyłem Panie Andrzeju 27.07.11, 11:48
                            ale poruszone przez Pana czynniki są bezdyskusyjne (w każdym razie dla osób rozsądnie myślących i potrafiących poskładać w całość różne wydarzenia rozłożone w czasie a związane z osobami dramatu) , a Niegracza męczy ciągle problem braku (czy też raczej pozornego braku) śladów na ziemi w miejscu katastrofy . stąd mój wpis.

                            Pozdrawiam

                            Paweł
                  • jamnik_belial Re: Kolejność klocków domina 26.07.11, 10:08
                    niegracz napisał:

                    > jamnik_belial napisała:
                    >
                    > >
                    > > Jak nie zostawił? Przecież tam wszystko jest porozpieprzane i przemieszan
                    > e z ro
                    > > zchlapanym błotem z dziury którą wybił wrak.
                    > .
                    > nie - tam nie ma śladu uderzenia;
                    > obiekt o masie 75 ton uderzajaćy z ogromna energią musiałby pozostawić pot
                    > ęzną bruzdę

                    No i przecież zostawił. Zostawił bruzdę wypełnioną duraluminiowym złomem.

                    > > A ty, niegracz, potrafisz zając stanowisko jak to jest możliwe że wszy
                    > stkie opo
                    > > nki są w idealnym stanie, mimo że jakoby po twojemu samolot opadł na koła
                    > ?

                    > .
                    > a coz w tym dziwnego ?
                    > jeżeli opadl na koła to opadł na bardzo miekie podloże, normalnie koła m
                    > usza wytrzymac uderzenie o beton

                    No właśnie. Muszą wytrzymać lądowanie na betonie, a nie wrycie się w ziemię i przebijanie przez gałęzie i pnie drzew. Kiedy 777 wylądował na stosunkowo twardej trawie przed pasem na Heathrow to urwał oba główne podwozia, o przednim nie wspominając. A tu proszę - skrzydła up*erdoliło, a koła nietknięte. Jak to wytłumaczysz, fizyku katastrofowy?

                    > - sprawa kół jest zagadkowa

                    Chodzi ci o to że nie ma BRUZD pozostawionych przez koła po rzekomym normalnym lądowaniu? :->


                    > na zdjeciach widac że jeden zestaw kól jest ublocony a drugi czysty
                    > na kolejnych zdjeciach widac że oba zestawy kól sa czyste- a więc jeden
                    > został umyty;
                    > czy drugi zostal wczesniej umyty
                    >
                    > jest wiele znaków zapytania

                    Bujda, nie ma ani jednego. Na zdjęciach wyraźnie widać że koła były zachlastane błotem rozrzuconym przez upadający samolot (z tej bruzdy której jakoby nie było).

              • andrzejmat Re: Kolejność klocków domina 25.07.11, 19:13
                Nie mam najmniejszego zamiaru prowadzić z Panem dyskusji, Panie Niegracz, na tematy nawet luxno związane z techniką czy fizyką na poziomie repezentowanym tu przez Pana...
    • zapijaczony_ryj Wyobrażasz sobie jaka by była awantura? 24.07.11, 12:44
      Jak by Rosjanie nie pozwolili ladować najlepszemu prezydentowi na świecie?
      I co by wyprawiał w kraju naczelny idiota?
    • jot-es49 Andrzeju! 25.07.11, 08:58
      andrzejmat napisał:
      > Czy nie jest oczywistym:
      > - że L.K. był osobą zdolną do zachowań nieodpowiedzialnych, sterowanych emocjam
      > i i obsesjami i dodatkowo stymulowanych lub wręcz wymuszanych przez brata - to
      > wynikało jasno z całego przebiegu tej prezydentury.
      > - że otoczenie - a formalnie kancelaria prezydenta - składała się w decydującej
      > liczbie z osób , których oportunizm mało sie różnił od służalczości - co jest
      > jasne dla każdego, kto był w stanie spojrzec na to zbiorowisko chłodnym okiem,
      > A NAWET Z SYMPATIĄ.
      > - że trudno było oczekiwać, że tak L.K jak i TA kancelaria dojdą do wniosku, że
      > przestępczą głupotą jest planować podróż SAMOLOTEM na spotkanie o KLUCZ
      > OWYM SUBIEKTYWNIE znaczeniu dla interesu L. K., jego brata (a może i w ich imag
      > inacji dla nastepnego tysiąclecia KRAJU) - - a więc planować podróz takim specy
      > ficznym srodkiem komunikacji, jakim jest samolot (w odróznieniu od pieszego spa
      > ceru na sąsiednią ulicę) z ZEROWYM marginesem zapasu czasu.

      Do tej kostki domina chciałbym dodać kilka oczek, bowiem wielu udaje, że o tym nie pamięta!
      Były szef Kancelarii Pana Prezydenta - Piotr Kownacki tak przedstawił to wszystko o czym piszesz:
      "...Fundamentalnie nie zgadzam się z jego praktyką działania bez żadnego planu. Sądzę, że powinny być wytyczone konkretne cele i sposoby ich realizacji. Uważam też, że prezydent powinien mieć ustalony kalendarz zajęć i jego się trzymać" (...) "teraz nie ma żadnego planowania, nic nie jest święte, wszystko jest rozedrgane i nigdy nie wiadomo, co człowieka czeka jutro"(...)"Wszystko można z dnia na dzień, z godziny na godzinę, zmienić"(...)"Wielokrotnie o tym panu prezydentowi mówiłem, przyjmując do wiadomości, że ma w tej kwestii inne zdanie"(...)"Mnie to nie tyle przeraża, ile utrudnia pracę. Myślę jednak, że przede wszystkim szkodzi to prezydentowi"...

      I miał rację - śmiertelnie Mu zaszkodziło!

      Ale pozwolę sobie dodać jeszcze jedną kosteczkę domina! To taka maleńka kosteczka, że obecni działacze PiS całkowicie nieomal o niej zapomnieli obwiniając KPRM z Tuskiem na czele o rozdzielenie wizyt.

      Dnia 1 września 2009 r. w 70 rocznicę wybuchu II WŚ pod pomnikiem głowę skłonił premier Rosji (m.in.). Był to ze strony Polski krok w kierunku złagodzenia napiętych stosunków z Rosją.
      Padło tam wiele słów prawdy z obu stron, czasem nawet bolesnych lecz koniecznych.
      A następnie było wiele, bardzo wiele słów agresywnych, pełnych nienawiści ze strony, nazwijmy to, opcji pisowskiej (Pan Prezydent nie odciął się od tego) pod adresem Rosji...

      A później - od lutego 2010 - kiedy jasnym już było, że w Katyniu spotkają się obaj premierzy - w naszym kociołku się zagotowało. Jak to? Jakim prawem? "Ja też tam będę!"
      I to był właśnie ten przewracający się klocek domina, który spowodował wywrócenie się całej misternej konstrukcji.
      Polska znalazła się ponownie na początku drogi - choć o kilka znaczących kroków do przodu.
      Myślę, że nie uda się co poniektórym - cofnąć nas wstecz.
      Ot, rzucają pod nogi, może nie kłody nawet a patyczki jakieś...
      • andrzejmat Re:Masz rację,jot-es49 25.07.11, 18:19
        Masz zupełną rację.
        Katastrofa - zupełnie niezależnie od ofiar ludzkich była i jest wielka strata dla Polski i w - pewnej proporcji - dla Rosji. Bo jest jakąś jednak może i kłodą na drodze do pełnej i jak bardzo potrzebnej normalizacji i ułożenia stosunków. takich, jak między Francją i Niemcami - mimo milionowych ofiar, takich, jak już w znacznej mierze( i m.in.i dzięki 'leniwemu' Tuskowi i ''pseudoprofesorowi' (wg niektórych mędrków ćwiecinteligentów) Bartoszewskiemu) miedzy nami i Niemcami.
        A czysto 'lotnicze' i organizacyjne kwestie - to osobna sprawa.
    • don_eugenio Re: Kolejność klocków domina 27.07.11, 11:32
      > - że trudno było oczekiwać, że tak L.K jak i TA kancelaria dojdą do wniosku, że
      > przestępczą głupotą jest planować podróż SAMOLOTEM na spotkanie o KLUCZ
      > OWYM SUBIEKTYWNIE znaczeniu dla interesu L. K.

      bardzo wyraźnie opisał to człowiek który pracował w KP i to na najwyższym stanowisku -Piotr Kownacki.Podsumowaniem jego wywiadu było zdanie "bo w KP jest bałagan"
      Cala prezydentura L.K.( od jesieni '07) oraz cała działalność jego Kancelarii sprowadzała się do tego aby jak najwięcej przeszkadzać rządowi.Zajęci byli tylko knuciem,kopaniem i gryzieniem po kostkach i opluwaniem rządu.Prezydenta L.K. i jego Kancelarii nie interesowało dobro Polski,ich interesowało tylko dobro partii brata Prezydenta.
      Wszystkie działania L.K. były tylko odpowiedzią na to co robi rząd ,stąd wszystko robione było
      "bez głowy".
      I właśnie z tej bezmyslności,a wrecz głupoty,wzięła się ta tragedia.
    • absurdello A już wyjątkową bezmyślnością było ... 27.07.11, 13:17
      władowanie do jednego samolotu tylu ważnych osób jakby zupełnie nie wyciągnięto wniosków z przypadku Casy :|

      Czyli Polak przed szkodą i po szkodzie głupi :(((
      • don_eugenio Re: A już wyjątkową bezmyślnością było ... 27.07.11, 15:14
        absurdello napisał:

        > władowanie do jednego samolotu tylu ważnych osób jakby zupełnie nie wyciągnięto
        > wniosków z przypadku Casy :|

        a już skur...em była próba zwalenia tej decyzji na min.B.Klicha przez lokaja Sasina.
        A to wzdęty buc potrzebował i zażyczył sobie takiej świty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja