Dodaj do ulubionych

Ekspert prof. Kazimierz Nowaczyk

02.08.11, 00:25
Czyżby w USA aż taki kryzys że profesor zajmujący się dość ciekawą dziedziną musi się szmacić opowiadając bzdury na czyjeś zamówienie?
Za przeproszeniem jego głos w sprawie katastrofy ma sie tak jakby astronom zabierał głos wsprawie technologii budowy promu kosmicznego.

A może on i geniusz ? może zna się na fluorescencji i na samolotach ?
Ale ciekawy jestem ilu z was - ekspertów lotniczych wie czego to definicja ?
"Promienisty powrót cząsteczki z elektronowo wzbudzonego stanu do stanu pierwotnego" ?
Skoro profesor Nowaczyk zna się na lotnictwie to wstyd jeżeli wy się nie znacie na jego fachu.

podpowiedź : www.staff.amu.edu.pl/~analchem/pliki/juswyk/3.pdf
Obserwuj wątek
    • you-know-who Re: Ekspert prof. Kazimierz Nowaczyk 02.08.11, 03:24
      przesadziles co do fluorescencji. (tu oczywiscie odwdzieczam ci sie qwakaczu, bo mnie tak wlasnie upomniales niedawno ;)

      swietnie rozumiem co to "Promienisty powrót cząsteczki z elektronowo wzbudzonego stanu do stanu pierwotnego"
      i mimo, ze to nie moja dziedzina, moglbym sobie to odswiezyc w dawa dni, a po dwoch tygodniach to... wykladac :-)

      nie chodzi nawet o to, ze ten pan nie jest specjalista od niczego przydatnego do profesjonalnego badania katastrofy, ale o to, ze on nawet w swojej fluorescencji sie nie sprawdzil, nie ma zadnych samodzielnych artykulow ani cytowan swoich prac, mimo kilkunastu lat po gdanskim doktoracie.
      obecnie jest administratorem sieci komputerowej. dlatego mowienie o nim jako o profesorze amerykanskim jest no... mylace. ten pan nie jest naukowcem. czy jest assistant profesorem?
      tez watpie, bo to od dawna w umd zabronione (dawac stala pozycje asst. prof-owi,
      asst. prof. musi zostac mianowany prof-em wyzszego szczebla albo zostac zwolniony po 6 latach). to jest to jakby osobna ciekawa jego historia.

      na takich jak on byly robione przez "okreslona orientacje" lapanki. a zreszta kto wie, moze faktycznie zglosil sie do macierewicza, bo w sumie mozna umrzec z nudow naprawiajac te kilkanascie starych pc-tow (nalezacych do malej grupy badawczej zdominowanej przez polskich emigrantow), a nazywanych szumnie siecia komputerowa.
      • fan_xiecialuki Ten pan nie ma pojęcia nawet o "zwykłej" fizyce 02.08.11, 21:00
        Wysłuchałem tego, co on nawijał poprzez ów osławiony "telemost". Co do tych wykresów, które on pokazywał, to nie mam zdania, bo fizyk-doswiadczalnik (którym ja jestem), zanim zacznie interpretować dane z jakiejkolwiek aparatury pomiarowej, musi dokładnie wiedzieć, co dana aparatura mierzy i jak. No a tej szczegółowej wiedzy nie posiadam
        • you-know-who a co dopiero o aerodynamice lotniczej 02.08.11, 21:21
          oprocz fizyki mowiac szczerze raczej ze szkoly sredniej niz jakies bardziej zaawansowanej, ten pan nie ma tez bladego pojecia o tym co to jest beczka, autorotacja (w ktorej co najmniej jedno skrzydlo jest przeciagniete), i obrot samolotu spowodowal stopniowa odchylke od pierwotnego toru ruchu.

          w momencie urwania skrzydla, dokladnie tak jak piszesz fx, bylo male kopniecie ale nie odchylilo mierzalnie trajektorii. skrzydlo zostalo uciete brzoza w ciagu milisekund.

          przyjmujac staly nierownowagowy moment sily od niesymetrycznego skrzydla, tempo obrotu roslo z czasem t jak t^1, kat przechylu jak t^2, a skladowa pozioma odchylajaca trajektorie w lewo, jak sinus tego kata przechylu, a wiec tez z poczatku jak t^2. skoro przyspieszenie boczne calego samolotu, tj. boczne w stosunku do orginalnego kierunku, roslo poczatkowo jak t^2, to odchylenie trajektorii w lewo poczatkowo roslo jak t^3, czas do potegi trzeciej(!), czyli bylo bardzo male, chociaz potem szybko rosnace.

          i to jest wyjasnienie tego poczatkowo niemierzalnego odchylenia, ktore jednak naroslo w koncu do kilkudziesieciu stopni, ale to dopiero w czasie, kiedy przechyl narosl do 90stopni i wiecej, i prawie cala sila nosna 80+ ton odchylala samolot od poczatkowego toru.
          • you-know-who fx 02.08.11, 21:27
            czy dalbys ocene 51% (czyli 3= za naszych czasow) temu panu?


            ja nie. a musisz wiedziec, ze jestem szalenie lagodnym profesorem, ktory nie zgnoil w swojej karierze jeszcze ani jednego studenta. jak nie czyja sie na silach, rezygnuja w pore z wykladu, ale nikt mnie nigdy nie oskarzyl o niesprawiedliwa ocene.
      • qwakacz Re: Ekspert prof. Kazimierz Nowaczyk 02.08.11, 21:32
        Aż tak głeboko biografii tego naukofca nie zgłębiałem . Ot zerknąłem , kto zaś jest bo dla mnie jest dziwną sprawą gdy np genetyk podaje się za eksperta w dziedzinie kardiologii.
        • you-know-who Re: Ekspert prof. Kazimierz Nowaczyk 02.08.11, 21:58
          rozumiem. dlatego ja podjalem sie wyjasnien, bo w ramach moich obowiazkow dokonuje rekrutacji i selekcji takich asst. profesorow, a potem uczestnicze w komisjach promocyjnych, sprawdzajacych czy po 6 latach ktos sie sprawdzil jako naukowiec i ma dostac tenure, czy nie. mam latwy dostep dp bibliografii i cytowan, nie wymyslam tych negatywnych ocen pana nowaczyka jako naukowca.

          dla przykladu: on byl dopisany do kilku pelnych research articles i takze duzej liczby pomniejszych raportow konferencyjnych. ma zero 1st author papers, a cytowania tez sa b. male.

          na moim wydziale trwa wlasnie selekcja na stanowisko asst. prof. fizyki, tak jak _podobno_ p. nowaczyk w umd. z trzech najwyzej ocenionych osob sposrod ubiegajacych sie, a sa to oczywiscie ludzie 2-8 lat po doktoracie a nie 16 czy ile tam w przypadku p. N, nikt nie ma mniej niz kilkanascie papierow w ktorych jest glownych (1szym) autorem, a calkowita liczba cytowan tych mlodych naukowcow rowna jest 350-750. wiec ja naprawde nie rozumiem, jak on mogl zostac asst. prof.
          a potem pozostac tam na tym stanowisku. filia umd w baltimore jest slaba naukowo, ale nie tak slaba. znam troche to miejsce, bo kiedys pracowalem w baltimore jako mlody stypendysta nasa. pzdr.
          • fan_xiecialuki Re: Ekspert prof. Kazimierz Nowaczyk 02.08.11, 22:32
            No, z tego, że on jest assistant prof. w starszym wieku, to ja nie mogę robić zarzutu
            • fan_xiecialuki Re: Hi, hi,.... 02.08.11, 22:37
              BTW, jesli dopuścić, że polski adiunkt to odpowiednik assistant professor, to ja byłem takowym trzy razy w zyciu, na przestrzeni 20 lat. Raz w Polsce, raz w USA jako "visiting" zaraz na początku, a póżniej jeszcze raz.
            • qwakacz Dajcie już spokój człowiekowi 02.08.11, 22:55
              Widzę że zwolennicy spisku zrobili ze spokojnego człowiekażyjącego gdzieś w zakątku świata to samo co kiedyś propaganda PZPRu zrobiła z Albina Siwaka . Wystawili go na posmiewisko !
              • you-know-who Re: Dajcie już spokój człowiekowi 02.08.11, 23:23
                no wiesz, on sam chcial wystapic w tym skypowym TELEMOSCIE i tez chcial firmowac swoim nazwiskiem wszystko!
                • qwakacz Re: Dajcie już spokój człowiekowi 03.08.11, 00:33
                  Nie wiadomo czym go przekupiono. Może mieli na niego jakiegoś "gwoździa"?
                  Wygląda na to że nasi naukofcy nie zrobili kariery w kraju , nie zrobili na zachodzie i teraz sobie dorabiają .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka