Dodaj do ulubionych

Jak to było z tą utratą sterowności ?

12.10.11, 19:47
Tu-154 utracił koncówke skrzydła dugosci ok 6 m i rzekomo utracił sterownośc

- DC-8 utracił tyle samo albo wiecej łacznie z jednym z silników i wylądował
Boeing 707 utracił podobny kawałek skrzydła i wylądował

Jaki feler konstrukcyjny ma Tu-154 że od razu traci sterowność ?
Obserwuj wątek
    • qwakacz Re: Jak to było z tą utratą sterowności ? 12.10.11, 20:52
      Równowaga musi być!
      Dwa wylądowały a tu154 i ten: www.airdisaster.com/reports/ntsb/AAR88-05.pdf
      nie wylądowały. Może akurat utrata pięciu metrów skrzydła jest pechowa ?
    • absurdello Może przeoczyłeś to, że Tu154m leciał we mgle 12.10.11, 22:07
      jadąc brzuchem i skrzydłami po koronach drzew (już po utracie skrzydła), co nawet mogło spowodować podbicie drugiego skrzydła i bujnięcie w lewo. W końcu stosunkowo małe lotki potrafią wprowadzić samolot w przechył, to co dopiero odbicie skrzydła od wierzchołka drzewa poparte jeszcze powstałą nierównowagą sił na obu połówkach skrzydła.

      Dodatkowo instrukcja mówi, że w obecności wiatru (a taki mieli) jednoczesne operowanie sterem wysokości i regulacją ciągu silników może spowodować rozbujanie poprzeczne samolotu (a oni mieli przecież dodatkowo rozbalansowany samolot: przesunięty środek ciężkości, asymetrię sił na połówkach skrzydła, asymetrię powierzchni sterujących (klapy, sloty, urwana lotka), spadające ciśnienie w trzech przeciętych instalacjach olejowych na skrzydle co zmieniało skuteczność sterowania (powierzchnie sterowe są uruchamiane przez jednokierunkowe wzmacniacze hydrauliczne, więc przy spadku ciśnienia spadały siły przekazywane na te powierzchnie).

      Oni tam jednocześnie walczyli z przechyłem i usiłowali uciekać w górę, co przy asymetrycznym samolocie (asymetria nie była znana pilotom) może powodować
      niekontrolowane ruchy samolotu.

      Do tego można przyjąć, że piloci nie znali zakresu uszkodzeń i mogli nawet sami niechcący zdestabilizować samolot, nie wiedząc, że mają asymetrię sterowania.
      • zuzkazuzka111 kurcze, absurdello pisze - mgła szkodzi sterownośc 12.10.11, 22:51
        Brzuchem i kołami po drzewach to on jechał na kilka sekund przed brzozą. I wiesz to doskonale.
        Drzewka są ścięte na wysokości ok 3 metrów nad ziemią.

        > Do tego można przyjąć, że piloci nie znali zakresu uszkodzeń i mogli nawet sami
        > niechcący zdestabilizować samolot, nie wiedząc, że mają asymetrię sterowania

        Ale tylko i wyłącznie wtedy, gdy pilotami byli kwakacze i lecieli samochodem unoszeni lusterkami.
        W innym wypadku to jest niemożliwe.
        • qwakacz Absurdello pisze - a ja go chętnie czytam 12.10.11, 23:19
          I wcale mnie nie zrażą twoje głupie wycieczki na temat lusterek. Widać że z tamtej wypowiedzi nic nie zrozumiałaś i wcale mnie to nie dziwi. Dla takich jak ty aby udowodnić jakieś zjawisko tzreba by rozwalic kolejnego Tupolewa i najlepiej żeby na pokładzie siedział Tusk z Komorowskim i jeszcze kilka osób z tego forum . Każde zjawisko da się przedstawić w skali - nawet twoją głupotę - ponieważ jest wielka więc ja bym ją porównał do Mont Everestu.
          Gdybyś jednak przeoczyła coś z dyskusji o lusterkach to przypominam że gdyby lusterko powiekszyć proporcjonalnie tak aby miało długość skrzydła czyli około 50 razy to grubość blachy stalowej na obudowie lusterka miała by 5 cm grubości a szklana płytka 25 cm grubości .
          Tyle że i tak jesteś za tępa aby to pojąć .
          • zuzkazuzka111 :-) 12.10.11, 23:22
            > gdyby lu
            > sterko powiekszyć proporcjonalnie tak aby miało długość skrzydła czyli około 50
            > razy to grubość blachy stalowej na obudowie lusterka miała by 5 cm grubości a
            > szklana płytka 25 cm grubości .

            Człowieczku... cycki sobie powiększ, bo na głowę to ci już nic nie pomoże :)
            • absurdello Ty już sobie nie powiększaj, bo te co masz 12.10.11, 23:43
              zasłaniają ci tekst przy czytaniu (stąd pewnie przeoczenia i niezrozumienia) ;))))
              • niegracz Re: Ty już sobie nie powiększaj, bo te co masz 15.10.11, 22:55
                absurdello napisał:

                > zasłaniają ci tekst przy czytaniu (stąd pewnie przeoczenia i niezrozumienia) ;)
                > )))
                • qwakacz Re: Ty już sobie nie powiększaj, bo te co masz 15.10.11, 23:59
                  Bo do tanga trzeba zawsze....
              • zuzkazuzka111 Łał quakacz pisze pod 2 nickiem, co za intelekt... 17.10.11, 09:37
            • qwakacz Re: :-) 12.10.11, 23:55
              zuzkazuzka111 napisała:

              > Człowieczku... cycki sobie powiększ, bo na głowę to ci już nic nie pomoże :)

              Odpowiedź godna Prawdziwej Polki. I tego cię ojciec dyrektor nauczył ?
              Chcesz mnie na stare lata na babę przerobić ? a co z moim ptaszkiem ?
              • zuzkazuzka111 Re: :-) 17.10.11, 09:46
                qwakacz napisał:

                > a co z moim ptaszkiem ?

                :-)))) jesuuu, jaki ty jesteś śmieszny :-)

                Ale bardzo przepraszam, po takim dramatycznym pytaniu... nie można cię zostawić bez odpowiedzi...

                Może trafił do ZOO?? Kanarek? Papużka? albo poleciał na wolność, by się zderzyć z Jumbo.
        • absurdello Na pewno byli genialni, że we mgle w 5 sekund 12.10.11, 23:41
          (bo tyle mieli do rozbicia) zorientowali się, że nie mają części skrzydła (na pewno wiedzieli dokładnie ile), bo dowódca miał czas wypatrywać przez okno co się dzieje na skrzydle prawie 25m za miejscem, na którym siedział ;)))

          A dźwięk szorujących o samolot drzew to słychać praktycznie do końca, bo te laski to jeszcze za asfaltem są po stronie lotniska.

          Poza tym mówimy o utracie kontroli nad samolotem za brzozą a nie przed, bo tam jeszcze nie mieli problemów ze sterowaniem.
          • niegracz absurd. bije się skutecznie z wlasnymi myślami 15.10.11, 15:57
            absurdello napisał:

            > (bo tyle mieli do rozbicia) zorientowali się, że nie mają części skrzydła (na p
            > ewno wiedzieli dokładnie ile), bo dowódca miał czas wypatrywać przez okno co si
            > ę dzieje na skrzydle prawie 25m za miejscem, na którym siedział ;)))

            .
            słyniesz z glupkowatych wpisów wieć i taki kolejny wyprodukowałeś

            nie ważne czy stwierdzili co się stało - zapewne nie

            ważne że czuli jakie były skutki dla sterowania samolotem

            moze jechałeś kiedys samochodem zimą
            i moze wpadłes w poslizg

            - reaguje się wtedy automatycznie

            miałem poslizg z załogą na pokladzie
            jestem raczej średnim kierowcą- nic nadzwyczajnego

            wyszedłem z posligu potencjalnie groźnego - nie żebym sie zabił ,ale auto byłoby do kasacji

            reakcja była intuicyjna błyskawiczna i niezła\

            dopiero po wyjsciu z auta zobaczyłem co spowodowało poslizg
            była to sytuacja nietypowa\

            dla pilota/ kierowcy nie ma znaczenia co dokładnie powoduje zaburzenia w sterowaniu
            próbuje opanowac samolot/ pojazd wg wyuczonych odruchów
            • qwakacz Re: absurd. bije się skutecznie z wlasnymi myślam 15.10.11, 20:11
              niegracz napisał:

              > moze jechałeś kiedys samochodem zimą
              > i moze wpadłes w poslizg
              > wyszedłem z posligu potencjalnie groźnego - nie żebym sie zabił ,ale auto by
              > łoby do kasacji
              > reakcja była intuicyjna błyskawiczna i niezła

              W poślizgu potencjalnie groźnym nie zdążysz zareagować nawet intuicyjnie . Poślizg potencjalnie groźny jest wtedy gdy 1 metr po prawej masz dzrewo a metr po lewej jedzie ciężarówka albo jest urwisko . W takim poślizgu nie pomoże ci nawet ESP.
            • absurdello Równym absurdem jest twierdzenie, że pilot 17.10.11, 12:41
              nie widząc ziemi i czując, że szoruje kadłubem po drzewach (już pomijam posiadaną czy nieposiadaną świadomość ciężkiego uszkodzenia skrzydła) będzie próbował odruchowo lądować, szczególnie, że zanim zaczął szorować o drzewa usiłował uciec w górę.

              Dla pilota, przy braku widoczności, to bezpiecznym miejscem jest wysokość, która chroni go od kolizji z ziemią czy obiektami z niej wystającymi (drzewa, anteny, kominy, wieżowce i inne takie).

              Pomijam już, że próba przyziemienia we mgle samolotem ważącym prawie 80 ton, przy prędkości ~270-280km/h, na terenie leśnym, to jest praktycznie samobójstwo (szczególnie jak nie wiemy czy mamy przed sobą jednoroczny młodnik czy kilku letni las gdzie mogą być grube drzewa).

              Poza tym automatycznie, to oni walczyli z narastającym przechyłem usiłując jednocześnie uciec w górę co oznacza, że ani nie mieli czasu na rozpatrywanie innych możliwości ani nie zdawali sobie sprawy z tego, że samolot jest już stracony, bo nie ma sterowności poprzecznej.
      • madameblanka Re: Może przeoczyłeś to, że Tu154m leciał we mgle 16.10.11, 12:58

        > Dodatkowo instrukcja mówi, że w obecności wiatru (a taki mieli) jednoczesne ope
        > rowanie sterem wysokości i regulacją ciągu silników może spowodować rozbujanie
        > poprzeczne samolotu

        no i pewnie po kolizji z brzozą w panice tak manewrowali lotkami (już tylko prawego skrzydła) że być może sami dopomogli przechyleniu samolotu wokół osi roll (wzdłuż kadłuba).
    • jamnik_belial Re: Jak to było z tą utratą sterowności ? 13.10.11, 09:56
      niegracz napisał:

      > Tu-154 utracił koncówke skrzydła dugosci ok 6 m i rzekomo utracił stero
      > wnośc
      >
      > - DC-8 utracił tyle samo albo wiecej łacznie z jednym z silników i wylądowa
      > ł
      > Boeing 707 utracił podobny kawałek skrzydła i wylądował
      >
      > Jaki feler konstrukcyjny ma Tu-154 że od razu traci sterowność ?

      Feler konstrukcyjny? No jeżeli uważasz że lot tuż nad ziemią nie dający szansy wyrównania (zapasu wysokości, jak w przypadku tych Avengerów którymi się kolejny raz skompromitowałeś) lotu to feler konstrukcyjny...
      • niegracz Re: Jak to było z tą utratą sterowności ? 15.10.11, 15:51
        jamnik_belial napisała:


        >
        > Feler konstrukcyjny? No jeżeli uważasz że lot tuż nad ziemią nie dający szansy
        > wyrównania (zapasu wysokości, jak w przypadku tych Avengerów którymi się kolejn
        > y raz skompromitowałeś) lotu to feler konstrukcyjny...
        ..
        po raz kolejny sie kompromitujesz produkując tego typu głupkowate dywagacje

        Niech wyjaśnia jak to było z tą totalną utrata sterownosci
        - dlaczego samolot na granicy przeciagnięcia( przed utratą sporego kawałka skrzydła- kąt natarcia 15 stopni))

        po tej utracie
        wykonuje bezprecedensowy w historii lotnictwa manewr pól-beczki
        przy rozpoczeciu manewru 6 m nad ziemią i wznoszącym sie terenie

        co najwyżej mógł się zwalić bezwładnie i rąbnąć o ziemie

        P.S. Czy tez gdy chodziłeś po schodach to działało na ciebie 9g i może stąd kłopoty z mysleniem
        • qwakacz Re: Jak to było z tą utratą sterowności ? 15.10.11, 20:19
          niegracz napisał:

          > Niech wyjaśnia jak to było z tą totalną utrata sterownosci

          Dla jednego głupka mają wyjaśniać?

          Jesteś taki uczony więc bez problemu w sposób naukowy powinieneś przedstawić spójne i logiczne wyliczenie trajektorii po jakiej powinien lecieć samolot przez ostatnie sekundy.
        • jamnik_belial Re: Jak to było z tą utratą sterowności ? 17.10.11, 09:20
          niegracz napisał:

          > jamnik_belial napisała:
          > > Feler konstrukcyjny? No jeżeli uważasz że lot tuż nad ziemią nie dający s
          > zansy
          > > wyrównania (zapasu wysokości, jak w przypadku tych Avengerów którymi się
          > kolejn
          > > y raz skompromitowałeś) lotu to feler konstrukcyjny...
          > ..
          > po raz kolejny sie kompromitujesz produkując tego typu głupkowate dywagacj
          > e

          Lot tuż nad ziemią w gęstej mgle jest faktem, a nie dywagacją.

          > Niech wyjaśnia jak to było z tą totalną utrata sterownosci
          > - dlaczego samolot na granicy przeciagnięcia( przed utratą sporego kawałka
          > skrzydła- kąt natarcia 15 stopni))

          15 stopni to jeszcze nie jest granica przeciągnięcia. Gdybyś miał jakiekolwiek pojęcia o aerodynamice, to byś to wiedział,

          > po tej utracie
          > wykonuje bezprecedensowy w historii lotnictwa manewr pól-beczki
          > przy rozpoczeciu manewru 6 m nad ziemią i wznoszącym sie terenie
          >
          > co najwyżej mógł się zwalić bezwładnie i rąbnąć o ziemie

          Dlaczego z urwanym kawałkiem skrzydła można, jak twierdzisz, lecieć równo, można sie zwalić na ziemię, a nie można wpaść w rotację?

          • absurdello Idąc tropem myślenia niegracza ... 17.10.11, 12:46
            niespotykaną rozrzutnością jest robienie samolotów z równymi skrzydłami i symetrycznymi lotkami, bo przecież te asymetryczne i jednolotkowe są całkowicie STEROWNE, a we mgle nawet można nimi lądować w lesie.
    • niegracz Re: Jak to było z tą utratą sterowności ? 16.10.11, 09:27
      dr nauk Edmund Klich nie ma wątpliwosci"

      A czy skala zniszczeń rządowego Tu-154 budziła jakiekolwiek Pańskie wątpliwości na którymkolwiek etapie?
      Nie. Samolot zderzył się z podłożem w położeniu na plecach. To jest bardzo łatwo udowodnić po śladach na drzewach.
      Mniej więcej w jakiej odległości od lotniska tupolew odwrócił się na plecy? Kiedy nastąpił moment obrotu?
      W pozycji plecowej już był za szosą.
      Przekręcił się za szosą?
      Za szosą był już całkiem w pozycji plecowej, można powiedzieć.
      Ale czy w takim razie w którymś momencie zarył tym naderwanym skrzydłem w ziemię?
      Czy w ziemię?.. Proszę pani, nie róbcie z tego w ogóle problemu…
      To na jakiej wysokości znalazł się nasz tupolew, gdy przelatywał nad szosą?
      Wie pani, w książce Amielina jest to dokładnie opisane, dokładne pozycje, tam można dokładnie przeczytać.
      • qwakacz Re: Jak to było z tą utratą sterowności ? 16.10.11, 22:13
        Masz racje Niegracz - nie daj się ! Samolot nie mógł się odwrocić bo gdyby sie odwracał to paliwo ze zbiornika w jednym skrzydle( tym wyżej) przelało by się do drugiego skrzydła (tego niższego) zreszta zgodnie z fizyką katastrof lotniczych. Łżą jak bure suki .... .
        • absurdello Tam w ogóle nie było żadnego lasu i żadnej drogi 17.10.11, 12:52
          a na plecy, to samolot przewrócili drwale z miejscowej elektrowni atomowej co tam drewno rąbią by dorzucać do reaktora jak wygasa ;))
        • absurdello Przekręcił się za szosą? 17.10.11, 12:58
          Powyższe było typowym pytaniem dziennikarza idioty, któremu inny idiota odebrał lekcje fizyki w szkole :(((
    • niegracz Re: Jak to było z tą utratą sterowności ? 22.10.11, 11:19
      komisja Millera pisze enigmatycznie:
      -lotki nie równowazyły utraty końcówki
      - wysiadły uklady hydrauliczne

      to w końcu układy sterowania działaly do konca czy nie ?

      www.autoreview.ru/archive/2008/07/defender/boeing/IMG_3911_1024.jpg
      jak widac ten Boeing 707 utracił podobnej wielkosci koncówkę skrzydła
      a był sterowny

      moze jednak więc Tu-154 ma jakis feler konstrukcyjny , który powoduje ze w przypadku takim jak ten przestają działac uklady sterowania ?
      jak rozwiązano to w Boeingu ?
      • qwakacz było jak w Northwest Airlines 255 22.10.11, 15:14
        Lot 255 w ostatniej chwili został skierowany na inny pas startowy. Chcąc uniknąć zbliżającej się burzy i właśnie rozpoczynających się opadów deszczu, dwusilnikowy samolot McDonnell Douglas MD-82 pilotowany przez doświadczoną załogę rozpędził się do szybkości 315 km/h i po chwili zaczął kołysać się na wysokości zaledwie 15 metrów nad ziemią. Piloci próbowali zapanować nad maszyną, jednak samolot uderzył najpierw lewym skrzydłem w latarnię na końcu pasa startowego, co spowodowało odłamanie pięciometrowego fragmentu skrzydła i zapłon paliwa w skrzydłowym zbiorniku. Następnie po czym przekręcił się o 90 stopni w prawo i prawym skrzydłem ściął dach wypożyczalni samochodów, a potem, odwrócony na grzbiet wpadł z ogromnym impetem na skrzyżowanie dróg i potrącił kilka samochodów, ostatecznie uderzając w wiadukt drogowy. Niemal natychmiast cała maszyna stanęła w płomieniach.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka