Dodaj do ulubionych

Łoziński jak Artymowicz ;))

18.04.12, 11:09
Oj upłakałem się do łez..uuuuuu ;))))))))
Studio opinii wyrasta na bastion wykształciuchów.
Teoretycznie nobliwy profesor postanowił "ośmieszyć" Biniendę.
No i jak przystało na nałkowca przypieprzył mu po całości - że rudy, że sepleni itp.
Niestety nie pofatygował się o jakieś merytoryczne uwagi (tutaj muszę z rozrzewnieniem zauważyć o lata świetlne mądrzejsze uwagi mojego ulubionego junołka).
Generalnie pan Łoziński wie, że brzoza jest twarda i łamie się przy zginaniu.
Parę wybranych cytatów z tych przerażająco głupiego tekstu, już sam tytuł dowodzi tego ;)

- [i]Krzysztof Łoziński: Ekspert… od bredni

- Jeśli przyj­miemy twar­dość dębu za 100%, to twar­dość brzozy wynie­sie w tej skali 81,67%. Jest to więc drewno tylko nieco mniej twarde niż dębowe. Nie­stety panie inży­nie­rze, teo­ria o „mięk­kim patyku” leży gru­zach.Każdy pol­ski wie­śniak rąbiący drewno na opał wie, że piło­wa­nie i rąba­nie brzozy to ciężka robota

- To pan inży­nier dok­tor nie wie, że skutki zde­rze­nia z masyw­niej­szą prze­szkodą są groź­niej­sze, niż z prze­szkodą lżej­szą?

- Myślę, że Wie­sław Binienda, z powodu albo ide­olo­gicz­nego zaśle­pie­nia, albo z powodu chęci bry­lo­wa­nia i lecze­nia kom­plek­sów, robi rzecz w nauce nie­do­pusz­czalną. Zało­żył sobie z góry kom­plet­nie nie­praw­dziwą tezę, że w Smo­leń­sku był zamach, i kom­bi­nu­jąc jak koń pod górę, nagi­na­jąc fakty i prawa fizyki, stara się tę bzdurę udo­wod­nić. W oczach ludzi wykształ­co­nych kom­pro­mi­tuje się i ośmie­sza, ale ma swoje 5 minut w mediach i podziw gro­mady nie­uków i ćwierć­in­te­li­gen­tów z PiS-u.

- Krzysztof Łoziński pisze:
18 kwietnia 2012 o 07:10

Wiem o tym. Podaję twar­dość, bo o niej mówi Binienda i powo­łuje się Kaczyń­ski. Tym­cza­sem o zła­ma­niu, lub nie, drzewa decy­duje wytrzy­ma­łość na zgi­na­nie, a nie twar­dość. [u]Cie­kawe, że eks­pet od wytrzy­ma­ło­ści mate­ria­łów o tym nie wie.
[/u]

[/i]


Krzysztof Łoziński: Ekspert… od bredni
Obserwuj wątek
    • ae911truthorg Odpowiedź eksperta. 18.04.12, 11:14
      Jan Jas pisze:
      18 kwietnia 2012 o 04:27

      Nie prze­ko­nał mnie Pan. Chyba, że wyja­śni Pan mecha­nizm jed­no­cze­snego znisz­cze­nia skrzy­dła i brzozy. Jest to moż­liwe, owszem ale w jed­nym tylko przy­padku, jeżeli rela­cje siły tną­cej (jest taka sama dla obu ele­men­tów) oraz wytrzy­ma­ło­ści na ści­na­nie prze­kroju brzozy i pro­filu skrzy­dła (w miej­scu ścięcia)są iden­tyczne. Taki przy­pa­dek w natu­rze zacho­dzi nad­zwy­czaj rzadko z praw­do­po­do­bień­stwem bli­skim ZERU.Dlatego też przy uda­ro­wej koli­zji dwóch ele­men­tów po prze­kro­cze­niu pew­nego (obli­cze­nio­wego) progu ener­gii kine­tycz­nej, cał­ko­wi­temu znisz­cze­niu ulega ZAWSZE (z praw­do­po­do­bień­stwem b. bli­skim 1) tylko jeden ele­ment. Drugi ele­ment ulega odkształ­ce­niom sprę­ży­stym w zakre­sie opi­sa­nym modu­łem Yunga, bądź też trwa­łym odkształ­ce­niom pla­stycz­nym. Zazna­czam, że praw­do­po­do­bień­stwo bli­skie ZERU rozu­miane jest tu, jako zda­rze­nie czy­sto teo­re­tyczne.
      P.s. 1 Pro­szę nie mylić twar­do­ści materiałów[MPa] z wytrzy­ma­ło­ścią na ści­na­nie, bądź też na zgi­na­nie, czy też na roz­ry­wa­nie. Są to zupeł­nie różne poję­cia. Mate­riał może być twardy np krysz­tał alo­tro­po­wej odmiany węgla, znany pod nazwą dia­mentu ale jed­no­cze­śnie bar­dzo kru­chy (o b.małej wytrzy­ma­ło­ści na ści­ska­nie / roz­ry­wa­nie). Tak , więc zamiesz­czone przez Pana dane o twar­do­ści w [MPa] kilku rodzai d r e w n a nie mogą prze­kła­dać się na infor­ma­cje o wytrzy­ma­ło­ści na ś c i n a n i e wymie­nio­nych przez Pana gatun­ków drzew tym bardziej,że nie odno­szą się one(dane) do wil­got­no­ści włó­kien drzew. Zmiana wil­got­no­ści drewna/drzewa powo­duje zmianę jego wytrzy­ma­ło­ści. Poza tym nie­które gatunki drzew mają kore­la­cję ujemną twar­do­ści i wytrzy­ma­ło­ści Rr (na roz­ry­wa­nie).
      P.s. 2 Nie jestem w sta­nie odnieść się do Pana ocen sta­nów emo­cjo­nal­nych grup spo­łecz­nych o odmien­nych do Pań­skich poglą­dach poli­tycz­nych, ponie­waż o słusz­no­ści bądź błęd­nej oce­nie zade­cy­dują przy­szłe okresy.
      Z powa­ża­niem absol­went Wyż­szej Szkoły Tech­nicz­nej Wawel­berga (obec­nie Wydział Inży­nie­rii Pro­duk­cji PW).
    • absurdello Tak, AE, najlepsze siekiery są robione 18.04.12, 11:56
      z blachy grubości 2.5-3mm, mają zaokrąglone lub płaskie ostrza, a nawet odchylaną klapę na ostrzu i są puste w środku ...

      w odróżnieniu od zwykłej siekiery, produkowanej przez idiotów, takie blaszane siekiery ścinają drzewo, dowolnej grubości, za jednym razem nie ponosząc przy tym uszczerbku ...

      Nie wiadomo tylko dlaczego producenci idioci wciąż produkują pełne w środku siekiery z ostrzoną krawędzią, skoro mogli by oszczędzić i na materiale, i na ostrzeniu ...

      • hal9000 :)))))) 18.04.12, 12:01
        z blachy grubości 2.5-3mm, mają zaokrąglone lub płaskie ostrza, a nawet odchylaną klapę na ostrzu i są puste w środku ...

        Podziwiam cię absurdello za cierpliwość dla ignorantów ;)
      • ae911truthorg Ignorancja z zamiłowania. 18.04.12, 12:19
        absurdello napisał:

        > z blachy grubości 2.5-3mm, mają zaokrąglone lub płaskie ostrza, a nawet odchyla
        > ną klapę na ostrzu i są puste w środku ...
        > w odróżnieniu od zwykłej siekiery, produkowanej przez idiotów, takie blaszane s
        > iekiery ścinają drzewo, dowolnej grubości, za jednym razem nie ponosząc przy ty
        > m uszczerbku ...
        > Nie wiadomo tylko dlaczego producenci idioci wciąż produkują pełne w środku sie
        > kiery z ostrzoną krawędzią, skoro mogli by oszczędzić i na materiale, i na ostr
        > zeniu ...

        Przeczytałeś odpowiedź eksperta ?
        Niczego nie zrozumiałeś ?
        Jak cię to interesuje to się doucz, uważasz się za inteligentnego może zrozumiesz.
        Zacznij od tego:

        Stan graniczny nośności – stan konstrukcji, z uwagi na nośność, oddzielający stany bezpieczne od stanów niebezpiecznych. Przekroczenie stanu granicznego nośności oznacza z reguły zniszczenie konstrukcji.Projektowanie według koncepcji stanu granicznego nośności znacznie ułatwia proces projektowania, w szczególności dla materiałów zachowujących się nieliniowo, gdyż zamiast poszukiwania złożonego rozwiązania w jakim stanie będzie konstrukcja pod rozważanym obciążeniem, poszukuje się jakie obciążenie wyczerpie nośność, co z reguły jest prostszym zagadnieniem. Jeśli rozważane obciążenie jest mniejsze od granicznego, to nie zostanie osiągnięty stan graniczny nośności.Ponieważ osiągnięcie stanu granicznego nośności niesie bardzo poważne konsekwencje, więc projektowanie na ten stan jest podstawowym warunkiem projektowym. Używa się także większych współczynników bezpieczeństwa. W przypadku użycia częściowych współczynników bezpieczeństwa oznacza to użycie wartości obliczeniowych........Maksymalne naprężenie ścinające, jakie dany materiał może wytrzymać przed zerwaniem. Jest to wytrzymałość graniczna materiału poddawanego obciążeniu ścinającemu.......
        • aspirex Re: Ignorancja z zamiłowania. 18.04.12, 13:44
          Ty chyba jesteś z wykształcenia budowlańcem albo architektem. Zgadza się?
          To masz problem. Nie zauważasz, że zderzenie aluminiowej blaszanej (nie z pełnego materiału, ale z blach) struktury mającej prędkość około 270 km/godz z nieruchomym drzewem znacznie się różni od granicznego stanu obciążenia, w którym przykładasz siły statyczne albo wolnozmienne.
          • ae911truthorg Re: Ignorancja z zamiłowania. 18.04.12, 14:58
            aspirex napisał:

            > Ty chyba jesteś z wykształcenia budowlańcem albo architektem. Zgadza się?
            > To masz problem. Nie zauważasz, że zderzenie aluminiowej blaszanej (nie z pełne
            > go materiału, ale z blach)

            Nie wiem jakie masz wykształcenie, ale "masz problem".
            Bada się dany przekrój, w oparciu o jego kształt i rodzaj materiału, tak też zrobił Binienda.
            To elementarna wiedza.


            struktury mającej prędkość około 270 km/godz z nier
            > uchomym drzewem znacznie się różni od granicznego stanu obciążenia, w którym pr
            > zykładasz siły statyczne albo wolnozmienne.

            Owszem różni się, od tego jest MES.
        • absurdello Drogi AE zalewanie mnie potokiem "uconych" słów 18.04.12, 14:04
          nie zmieni faktu, że przy takiej konstrukcji przedniej krawędzi skrzydła jaką ma Tu154m w konfiguracji do lądowania, rozważania o cięciu drzewa przez skrzydło są bez sensu, bo równie dobrze można by próbować rąbać to drzewo obuchem siekiery.

          Prezentacja pana Biniendy zupełnie pominęła fakt istnienia np. odchylonych przy lądowaniu klap skrzelowych, a to zmienia zupełnie sytuację przy kolizji, bo nie mamy tam kontaktu krawędź skrzydła - pień drzewa tylko uderzenie dwustopniowe: najpierw w pień uderza klapa skrzelowa (waży ok. 30kg) a dopiero w pień osłonięty tą blachą uderza skrzydło i to też nie jak na prezentacjach ostrym profilem, tylko spłaszczoną wnęką, w którą chowa się przy normalnym locie ta klapa skrzelowa. Z tego powodu, to tam było raczej siłowanie się pnia z konstrukcją skrzydła niż cięcie (zbyt duże powierzchnie styku).

          Dodatkowo zapomina się, że skrzydło w przekroju poprzecznym, to nie jest profil ciągły (typu pogięta rura) tylko jego górna część jest odejmowalna dla dostępu do zbiorników paliwa (np. do ich czyszczenia) więc wytrzymałość takiej konstrukcji jest mniejsza niż się wydaje.

          Poza tym ona jest liczona z jakimś zapasem (z uwzględnieniem minimalizacji ciężaru konstrukcji) tylko na opór powietrza w warunkach eksploatacyjnych, bez uwzględniania kontaktu z "ośrodkami" o dużo większej gęstości niż powietrze, więc o pancerności skrzydła można zapomnieć.

          Wg mnie w rozpatrywanym przypadku, brzoza została złamana a fragment skrzydła (powłoka i ożebrowanie w okolicy miejsca zderzenia) zwichrowany do stopnia utraty wytrzymałości na zginanie góra-dół i urwany wspólnymi siłami brzozy i części siły nośnej (ok. 7 ton) działającej na fragment skrzydła za miejscem trafienia. To nie było przecięcie typu cięcia nożem czy odrąbania siekierą jak się to sugeruje czy usiłuje symulować.

          Przypuszczam, że brzoza złamała się na skutek gięcia ale jednocześnie ten kikut głównego pnia, zadziałał jak nóż i podciął czy nadmiażdżył powłokę skrzydła z przodu i głównie od spodu naruszając też wewnętrzne elementy nośne (stało się coś takiego jak przy nacinaniu kartonu w celu wykonania krawędzi gięcia) i podcięty oraz osłabiony przez to fragment, po prostu został odłamany przez siłę nośną, stąd taka dość równa jest linia cięcia a raczej oddarcia na górnej powierzchni skrzydła.

          Dodatkowo zawirowania powietrza powodowane przez sam samolot spowodowały taki a nie inny upadek górnej części drzewa (o tym, że samolot sam z siebie wywołuje lokalny wiatr, też się jakoś zapomina przy rozpatrywaniu chociażby upadku górnej części drzewa).

          Taka jest moja wersja i będę jej się trzymał, a jak komuś się nie podoba, to ostrzegam, że mam smoka (rogogon węgierski) i nie zawaham się go uzyć ;))
      • aspirex Re: Tak, AE, najlepsze siekiery są robione 18.04.12, 13:25
        Nie dodałeś, że najlepszy materiał na siekiery to aluminium. Tylko idioci wciąż używają stali.
        • jot-es49 Na szczęście... 18.04.12, 13:41
          Teraz po tych wszystkich rewelacjach uczonych rozwój przemysłu siekierniczego w Polsce gwarantowany! Zasypiemy świat lekkimi, poręcznymi siekierami!
          Jest tylko jeden problem - czy Rosjanie zdążą z eksportem tych smoleńskich brzóz!!!
          Nam aluminium wystarczy - szczególnie po powrocie wraku!

          Do dzieła ludu roboczy, dzieci, kobiety, starcy...
          (Ooo! Nawet Komuna Paryska aktualna!)

          Kujmy aluminium póki gorące!!!
          • absurdello Trzeba pamiętać by do tych lekkich siekier 18.04.12, 14:06
            montować po trzy silniki odrzutowe (z przyciskiem UCHOD) ;)))
            • aspirex Re: Trzeba pamiętać by do tych lekkich siekier 18.04.12, 14:26
              Ale to może później, razem z automatycznym pilotem.
              Trzeba zacząć od przekonania producentów siekier, np. pol-pl.fiskars.com/Produkty/Obrobka-drewna/Siekiery , że marnują cenną stal na takie prymitywne produkty. Niech zastosują aluminium. Użytkownikom będzie lżej, nawet dziecko poradzi. I aluminiową siekierą nie trzeba machać, wystarczy ją przyłożyć, drewno samo się rozejdzie.
              • absurdello A może idąc nawet po nazwie materiału 18.04.12, 14:36
                zacząć robić siekiery z GLIN-y, wyjdzie jeszcze taniej, a i tak drwal z lasu wróci narabany ;))

                nawet FMS-a nie trzeba by dodawać, bo przecież drwal to FMS (Fizyczny Manipulator Siekiery) ;)
                • ae911truthorg Śmieszny Łoziński i Artymowicz. 18.04.12, 15:04
                  Tak siekiera Łozińskiego jest rzeczywiście śmieszna.
                  Samochody też są puste w środku ;))
                  Podobnie czołgi.
                  I tak oto elektronik opancerzył drzewo "klapą skrzelową" i sieknął w papierowe skrzydełko.
                  Co tam nauka, eksperci.
                  Walnęło i urwało c.b.d.u.
                  • aspirex Re: Śmieszny Łoziński i Artymowicz. 18.04.12, 16:07
                    "Samochody też są puste w środku ;))"
                    I właśnie dlatego samochód - chociaż stalowy, nie aluminiowy, więc większa wytrzymałość - po próbie ścinania drzewa wygląda na przykład tak tnij.org/qcpa - porównaj ze stanem drzewa. Czołg też miałby problem ze ścięciem tego drzewa. Zresztą spróbuj rozpędzić czołg do 270 km/godz w poziomie ;-)

                    W przypadku Tu w Smoleńsku to kwestia zestawu warunków: prędkość (udar, nie obciążenie statyczne), kąty, wytrzymałość drzewa w miejscu uderzenia, wytrzymałość skrzydła w miejscu uderzenia. Kilkadziesiąt km/godz mniej albo więcej, metr wyżej albo niżej, metr w lewo albo w prawo, inny kąt - przy każdym zestawie warunków wynik byłby inny, ale w większiości z takim samym skutkiem (katastrofa). Nie potrafię obliczyć, przy jakich warunkach samolot mógłby odlecieć i awaryjnie (z uszkodzeniami skrzydła) wylądować, ale na pewno skrzydło nie było obliczane na okoliczność ścinania drzew, nawet cienkich. Na wyczucie mogę powiedzieć, że to musiałoby być kilka metrów wyżej, gdzie są już tylko gałęzie.

                    W ubiegłym roku było udane awaryjne lądowanie na nieczynnym lotnisku gdzieś w Rosji. Naprawili skrzydła (kilka tygodni? miesięcy?) i samolot był w stanie wystartować, ale i tak to był ostatni lot do zakładów demontażu. Tam skrzydła przy lądowaniu uderzały o młode i cienkie drzewa - tylko kilka centymetrów średnicy.

                    Przypadek albo przeznaczenie - co wolisz.

                    • ae911truthorg I pogadali... 18.04.12, 16:28
                      Binienda wykonał obliczenia, reszta gada o latających siekierach itp.
                      Łoziński myli (podobnie jak Artymowicz) zginanie ze ścinaniem.
                      To jakaś choroba jest z tymi fizykami.
                      Jakaś panienka mówiąca, że jest fizykiem siadła i w 2 godziny wymyśliła to czego na politechnice uczy się kilkaset godzin.
                      Myli obciążenie z naprężeniami, a co tam jestem mundra.
                      O tym jest ten wątek.
                      Mnie nie musisz uczyć.
                      Mam na tyle dobre papiery, że rozróżniam wspornik od belki, ścinanie od zginania ;)
                      • don_eugenio Re: I pogadali... 18.04.12, 16:32
                        ae911truthorg napisał:

                        > Binienda wykonał obliczenia...

                        Binienda jedyne co zrobił to głupka z siebie.
                        A jedyne co udowodnił to to że jest zakłamaną(politycznie) kanalią.
                      • absurdello Ile ci można tłumaczyć, że to co jest na filmikach 19.04.12, 14:03
                        pana B. to nie jest skrzydło Tu154m w konfiguracji do lądowania.

                        Tu masz galerię Tu154m na zbliżeniach, na dalszych zdjęciach widać przednią krawędź skrzydła z odchyloną klapą skrzelową, zastanów się czy takie coś w takim układzie miało szansę ściąć grube drzewo i czy to jest podobne do obrazków z filmików pana B.

                        Galeria zdjęć Tu154m -autor Ken Duffey
                        • ae911truthorg Ile ci można tłumaczyć ignorancie. 19.04.12, 14:22
                          To nie ma znaczenia, klapy tylko wzmacniają oddziaływanie skrzydła na brzozę.
                          Pominięcie ich w obliczeniach działa na korzyść zamachowców z koła pancernej brzozy.
                          Takich prostych rzeczy nie rozumiesz ?
                        • don_eugenio Re: Ile ci można tłumaczyć, że to co jest na film 19.04.12, 16:33
                          a jaki sens jest tłumaczenia?
                          Binienda na brzozie udowodnił że głupek ,a 911truteń wiadomo - Ubecki kursant z tego samego rocznika co Macierewicz i Nowaczyk .
                    • jot-es49 Re: Śmieszny Łoziński i Artymowicz. 18.04.12, 17:15
                      aspirex napisał:
                      > W przypadku Tu w Smoleńsku to kwestia zestawu warunków: prędkość (udar, nie obc
                      > iążenie statyczne), kąty, wytrzymałość drzewa w miejscu uderzenia, wytrzymałość
                      > skrzydła w miejscu uderzenia. Kilkadziesiąt km/godz mniej albo więcej, metr wy
                      > żej albo niżej, metr w lewo albo w prawo, inny kąt - przy każdym zestawie warun
                      > ków wynik byłby inny, ale w większiości z takim samym skutkiem (katastrofa).

                      Otóż cały pic polega na tym, że działania załogi tuż przed tym kontaktem z brzozą, polegające na gwałtownym ściągnięciu wolanta, doprowadziły do zbyt wielkiego wychylenia lotek i uzyskania kąta wznoszenia przy tzw. przeciągnięciu - czyli innymi słowy: była brzoza czy by jej nie było i tak w 1,5 - 2 sekundy później katastrofa miałaby miejsce. Być może wówczas część pasażerów miałaby szansę zostać przy życiu - tyle tylko, że swój żywot zakończyłby PiS...

                      > W ubiegłym roku było udane awaryjne lądowanie na nieczynnym lotnisku gdzieś w R
                      > osji. Naprawili skrzydła (kilka tygodni? miesięcy?) i samolot był w stanie wys
                      > tartować, ale i tak to był ostatni lot do zakładów demontażu. Tam skrzydła przy
                      > lądowaniu uderzały o młode i cienkie drzewa - tylko kilka centymetrów średnicy

                      Nie wiem czy piszesz o Iżmie, ale to jest doskonały przykład na to co potrafi doskonały pilot.

                      Niczego naturalnie nie ujmując naszemu Wronie (a mówili, że Wrona "orła" nie pokona;))

                      > Przypadek albo przeznaczenie - co wolisz.

                      Ty też o tym? Ponoć taka była to wola boska!
                      • aspirex Re: Śmieszny Łoziński i Artymowicz. 18.04.12, 17:29
                        Tak, właśnie o Iżmie.
                        • jot-es49 No to... 18.04.12, 17:32
                          Jeśli nawet z językiem rosyjskim krucho to polecam ci zdjęcia przecudnej urody...
                          • aspirex Re: No to... 18.04.12, 18:11
                            Jakoś sobie z rosyjskim radzę, w liceum się uczyłem.
                            A te zdjęcia to gdzie?
                            • jot-es49 Re: No to... 18.04.12, 18:22
                              W tym linku który dałem ci w poście powyżej.
                              Co prawda są to zdjęcia ze startu samolotu a nie z jego lądowania ale na tutkę popatrzeć czysta przyjemność.
                      • ae911truthorg Ruskie pieski bez godności. 18.04.12, 17:38
                        Jotes , który jak sam mówi siedzi w Rosji ocieka służalstwem.
                        W raporcie Dupodiny nie stwierdzono przeciągnięcia, czy zagrożenia nim.
                        Jotełe nie ma wykształcenia, ale kocha Władymira.
                        Drugi głupek jak igorek, ruski ale pisze na polskim forum.
                        Wątek jest o ignorancji i niewiedzy, o moherach propagandy.
                        "Wola boska"...ogarnij się przygłupie.
                        • jot-es49 Inzynierku z Różyckiego... 18.04.12, 17:51
                          Poczytaj sobie - jak nie znasz rosyjskiego - niegracz ci przetłumaczy...

                          Ale i tak nie mam złudzeń, że cokolwiek z tego zrozumiesz - jak zwykle.

                          Bez wątpienia do perfekcji masz opanowany natomiast "ctrl+c > ctrl+v"...
                          No i opluwanie...
                          • jot-es49 No i co inżynierze z godnością? 18.04.12, 18:08
                            Problem jakiś ze znalezieniem czy z czytaniem?
                            Str. 9 wiersz 11 od dołu...
                            Jak ładnie poprosisz to mogę ci przetłumaczyć jako ruski piesek!
                            • ae911truthorg Rusek co nie zna ruskiego ;)) 19.04.12, 11:00
                              jot-es49 napisał:

                              > Problem jakiś ze znalezieniem czy z czytaniem?
                              > Str. 9 wiersz 11 od dołu...
                              > Jak ładnie poprosisz to mogę ci przetłumaczyć jako ruski piesek!


                              Idź do budy.
                              "Blizkije k ugłam ataki swaliwanija"

                              Nie musisz tłumaczyć - tzn. że bliskie, a nie przekroczone .
                  • absurdello > Co tam nauka, eksperci 18.04.12, 16:24
                    Co myśleć o ekspertach skoro oni symulują przebieg zjawiska na modelu skrzydła nie uwzględniającym realiów (chociażby tej wymienionej konfiguracji mechanizacji skrzydła przy lądowaniu) ?

                    Przecież obecność tej klapy skrzelowej powoduje, że tam będzie inny rozkład sił przy kolizji, niż w przypadku przyjęcia klinowego ukształtowania krawędzi skrzydła. Właściwa powłoka skrzydła nie będzie uderzała bezpośrednio w drewno pnia tylko przez blachę tej klapy, a to tak jakbyś usiłował rąbać drewno tępą siekierą i jeszcze przez kawał blachy.

                    Ja nie twierdzę, że sama próba symulacji jako taka, jest bez sensu, tylko to, że model użyty w symulacji nie oddaje realnego skrzydła Tu154m (już pominę to, że pan Binienda jakoś dziwnie pominął informację, jaką np. przyjął grubość blach poszycia w miejscu uszkodzenia, w każdym razie ja tego nie znalazłem w jego prezentacji, a dodatkowo w ogólnie dostępnych materiałach co do Tu154m tej informacji nie ma. Znalazłem tylko info ogólne co do Tu154b.)

                    • ae911truthorg Co tam nauka, elektronik wie wszystko. 18.04.12, 16:32
                      absurdello napisał:

                      > Co myśleć o ekspertach skoro oni symulują przebieg zjawiska na modelu skrzydła
                      > nie uwzględniającym realiów (chociażby tej wymienionej konfiguracji mechanizacj
                      > i skrzydła przy lądowaniu) ?
                      >
                      > Przecież obecność tej klapy skrzelowej powoduje, że tam będzie inny rozkład sił
                      > przy kolizji, niż w przypadku przyjęcia klinowego ukształtowania krawędzi skrz
                      > ydła. Właściwa powłoka skrzydła nie będzie uderzała bezpośrednio w drewno pnia
                      > tylko przez blachę tej klapy, a to tak jakbyś usiłował rąbać drewno tępą siekie
                      > rą i jeszcze przez kawał blachy.
                      >
                      > Ja nie twierdzę, że sama próba symulacji jako taka, jest bez sensu, tylko to, ż
                      > e model użyty w symulacji nie oddaje realnego skrzydła Tu154m (już pominę to, ż
                      > e pan Binienda jakoś dziwnie pominął informację, jaką np. przyjął grubość blach
                      > poszycia w miejscu uszkodzenia, w każdym razie ja tego nie znalazłem w jego pr
                      > ezentacji, a dodatkowo w ogólnie dostępnych materiałach co do Tu154m tej inform
                      > acji nie ma. Znalazłem tylko info ogólne co do Tu154b.)


                      Naucz się czegoś. Zobacz "stan graniczny".
                      Umiesz chyba używać Google ?
                      Potem już tylko logika. Jeżeli Staś jest większy od Marka, a Marek jest większy od Jasia,
                      to Staś jest większy od Jasia.
                      Nie za trudne ?
                      Mogę wolniej pisać.
                    • jot-es49 Tylko po co to wszystko? 18.04.12, 17:21
                      Pawle!
                      Nie bardzo rozumiem komu i po co w ogóle potrzebna symulacja SKUTKU!
                      Chyba tylko i wyłącznie po to aby odwrócić uwagę od PRZYCZYN!
                      Może mi to wyjaśnisz ze swoim stoickim spokojem?
    • don_eugenio Re: Łoziński jak Artymowicz ;)) 18.04.12, 16:17
      i co UBecka szmato?
      Nie masz czasu jak odpowiedzieć na wątek o brzozie ,a juz trzeci kolejny temat zakładasz?
      Dla forumowiczów: Marek Dąbrowski to nie fizyk tylko taka sama zakłamana kanalia jak Macierewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka