Dodaj do ulubionych

konfabulacja MAK/Millera obalona

24.04.12, 19:02
nie trzeba symulacji
podobna katastrofa miala juz miejsce
www.airdisaster.com/reports/ntsb/AAR88-09.pdf
samolot DC-9 podobny do Tu...134
dolnopłat, silniki w ogonie
po wystartowaniu gdy osiagnał predkość ok.260 km/godzine\
z powodu oblodzenia przekręcił się na skrzydło
i przy pelnej mocy silników rabnał o ziemię\
upadł w pozycji odwróconej

zgineło 25 osób / 52 ocalały
kokpit prawie cały
większa czesc kadluba w calosci

ileż to razy propgandziści MAK Millera wmawiali publisi jaki
to grzbiet samolotu jest cienki
a kokpit slaby
a przewrotka na plecy to 100g
i nie ma szans na przezycie
urywa pasazerom glowy

etc

stan wraku Tu-154 świadczy ze
dzialąły tam znacznie większe sily niz działalyby
przy upadku przy pod malym kątem na miekka glebe
Obserwuj wątek
    • jamnik_belial Re: konfabulacja MAK/Millera obalona 24.04.12, 20:02
      niegracz napisał:

      > nie trzeba symulacji
      > podobna katastrofa miala juz miejsce
      > www.airdisaster.com/reports/ntsb/AAR88-09.pdf
      > samolot DC-9 podobny do Tu...134
      > dolnopłat, silniki w ogonie
      > po wystartowaniu gdy osiagnał predkość ok.260 km/godzine\
      > z powodu oblodzenia przekręcił się na skrzydło
      > i przy pelnej mocy silników rabnał o ziemię\
      > upadł w pozycji odwróconej

      Zieeeeeewww...

      Oczywiście gdyby niegracz umiał zrozumieć angielski tekst który dobrowolnie cytuje, to by wiedział że nie upadł w pozycji odwróconej tylko spadł na lewe skrzydło. Które zamortyzowało upadek, ale i tak nie było w stanie uratować pasażerów siedzących przy oknach po lewej stronie kadłuba - bo na tę część następnie spadł kadłub.

      • niegracz Re: konfabulacja MAK/Millera obalona 25.04.12, 23:26
        jamnik_belial napisała:


        nie upadł w pozycji odwróconej tylko spadł na lewe skrzy
        > dło. Które zamortyzowało upadek,
        ,
        bzdura
        skrzydło nie może zamortyzowac uderzenia
        jak walneło o ziemię z predkoscia 260 km/h to odpadło
        - gdy skrzydło zaczepia /uderza o ziemie przy takiej predkosci to powstaje tak duzy moment siły że skrzydło miomentalnie się łamie / odłamuje od kadłuba

        samolot upadł przekręcaja
        c sie na grzbiet i w takiej pozycji leży

        wiekszośc pasażerów sie uratowała

        ważne też jest jak wygląda kadłub , kokpit przy parametrach upadku ( prędkość , kąt) b. ppdobnych jak te w Smoleńsku
        • jamnik_belial Re: konfabulacja MAK/Millera obalona 27.04.12, 04:15
          niegracz napisał:

          > jamnik_belial napisała:
          >
          >
          > nie upadł w pozycji odwróconej tylko spadł na lewe skrzy
          > > dło. Które zamortyzowało upadek,
          > ,
          > bzdura
          > skrzydło nie może zamortyzowac uderzenia
          > jak walneło o ziemię z predkoscia 260 km/h to odpadło

          No właśnie. I w ten sposób zamortyzowało uderzenie całości w ziemię.

          > - gdy skrzydło zaczepia /uderza o ziemie przy takiej predkosci to powstaje
          > tak duzy moment siły że skrzydło miomentalnie się łamie / odłamuje od kadłu
          > ba

          Amortyzując uderzenie.

          > samolot upadł przekręcaja
          > c sie na grzbiet i w takiej pozycji leży

          Samolot upadł na lewe skrzydło i lewą stronę kadłuba i to jest jasno i wyraźnie napisane, dyletancie. A to że się potem przetoczył to już jest zupełnie inna sprawa.

          > wiekszośc pasażerów sie uratowała
          >
          > ważne też jest jak wygląda kadłub , kokpit przy parametrach upadku ( prędkoś
          > ć , kąt) b. ppdobnych jak te w Smoleńsku

          Tylko że jak zwykle w twoich pseudoprzykładach dyletanta nie rozumiejącego podstaw fizyki jest to zderzenie zupełnie nieporównywalne, bo samolot spadł na bok a nie na grzbiet.
          • absurdello I jeszcze jedna konfabulacja niegracza ... 03.02.13, 12:25
            Nasz samolot w momencie katastrofy miał masę 78 000 kg, a tamten ok 39000 kg co daje o połowę mniejszą energię kinetyczną przy uderzeniu a więc i mniejsze siły niszczące samolot oraz pasażerów.
            • losiu4 Re: I jeszcze jedna konfabulacja niegracza ... 03.02.13, 23:25
              absurdello napisał:

              > Nasz samolot w momencie katastrofy miał masę 78 000 kg, a tamten ok 39000 kg co
              > daje o połowę mniejszą energię kinetyczną przy uderzeniu a więc i mniejsze sił
              > y niszczące samolot oraz pasażerów.

              Absurdello, nie pleć bzdur. Dla człowieka który sie porusza, z "punktu widzenia" przeciązeń (czyli sił)które na niego działają, mało istotna jest masa pojazdu w którym siedzi, a bardziej z jakiej prędkosci zwalnia i jak szybko to robi. Z tego sie biorą przeciązenia, przyspieszenia znaczy. A lzejszy samolot zazwyczaj zostaje szybciej wyhamowany o przeszkodę, więc i przeciązenia są większe. No chyba ze pojazd "sie slizga" i zwalnia tak samo i ten cieższy i ten lzejszy. Wtedy istotna staje sie osłona jaką daje pasazerowi pojazd. I znowu zazwyczaj jest lepiej, gdy ten pojazd jest cieższy - nie rozsypuje sie tak szybko... :) Przykład całkiem z ziemi brany: cięzarówa która wali w drzewko i motor który czyni to samo... ciezarówa zmasakruje to drzewko i pojedzie zazwyczaj dalej, motor - niekoniecznie. Zazwyczaj zostaje malowniczo splątana metalowa rzeźba na pieńku.

              Pozdrawiam

              Losiu
              • absurdello Tyle, że przy większej energii kinetycznej 04.02.13, 01:35
                są przeważnie większe obrażenia kadłuba, a osoby w środku mają większą szansę przeżycia jeżeli chroni je kadłub. W naszym zaś przypadku górna część kadłuba została zniszczona prawie do poziomu podłogi w kabinach, skoro wszystkie fotele zostały wyrwane z mocowań.

                Przyspieszenie może zabić lub nie ale zmasakrowanie np. głowy czy złamanie kręgosłupa szyjnego przeważnie zabija skutecznie.

                U nas mieliśmy sytuację, że przestrzeń kabinowa była dociskana do ziemi przez podłogę, dodatkowo obciążoną zbiornikami z ok. 10 tonami paliwa. Normalnie te zbiorniki są pod podłogą a kabiny na górze.
                • losiu4 Re: Tyle, że przy większej energii kinetycznej 04.02.13, 12:44
                  absurdello napisał:

                  > Przyspieszenie może zabić lub nie ale zmasakrowanie np. głowy czy złamanie kręg
                  > osłupa szyjnego przeważnie zabija skutecznie.

                  zgadza sie. I dlatego zazwyczaj lepiej jest siedzieć w cięższym pojeździe, który jest mniej "podatny" na działanie przeszkód i "generuje" mniejsze przeciazenia (czy szarpnięcia) przy ich pokonywaniu

                  > U nas mieliśmy sytuację, że przestrzeń kabinowa była dociskana do ziemi przez p
                  > odłogę, dodatkowo obciążoną zbiornikami z ok. 10 tonami paliwa.

                  pisałeś kochaneńki o siłach. Pokazałem Ci ze pisanie o E kinetycznej i epatowanie nią jest nieporozumieniem (lub manipulacją) jeśli chodzi o pasażera pojazdu. Samolot który podchodził (lub nie) do lądowania w Smoleńsku, jak sam piszesz, nie miał pełnych baków. Ognia tam prawde mówiac niemal nie było, przynajmniej nie dalo sie zauwazyć większych objawów jego działania na oficjalnych zdjęciach. Ciekawa rzecz, nieprawdaż? Rozwazania nt. zbiorników paliwa i tego co sie mogło z nim stać są .in. tu:
                  tommy.lee.salon24.pl/252070,gdzie-jest-paliwo-i-inne-zagadki
                  Znaczy głównie chodziło mi o zamieszczenia infa jak umieszczone są zbiorniki paliwa w Tu-154...
                  Inna sprawa jest taka, ze cięzszy samolot musi być solidniej skonstruowany, więc jesli się go "odciazy" (bo część paliwa przecież zużyto) to konstrukcja stanie sie względnie trwalsza przy jakimś zderzeniu. Bo "na pokładzie jest" mniej ładunku który swoją masą i bezwładnoscią mógłby narobić szkód, a konstrukcja jaka była, taka jest nadal.

                  Pozdrawiam

                  Losiu
                  • absurdello Re: Tyle, że przy większej energii kinetycznej 05.02.13, 22:37
                    > zgadza sie. I dlatego zazwyczaj lepiej jest siedzieć w cięższym pojeździe, który jest
                    > mniej "podatny" na działanie przeszkód i "generuje" mniejsze przeciazenia (czy szarpnięcia)
                    > przy ich pokonywaniu

                    Co ci po cięższym samolocie skoro przy "lądowaniu" prawie odwrotnym, pasażerowie zwisają z foteli głową prawie w dół, trzymani tylko pasami (które w tej sytuacji tworzą świetną oś obrotu) i przyspieszania walą nimi o wszystko w co tylko trafią ?

                    Ilu z pasażerów miało przygotowanie kosmiczne do nawet próby opanowania swoich ruchów w pozycji do góry nogami ?

                    Do tego zwisając głowami w dół obrywają po głowach wgniatanym o ziemię dachem kabiny i schowkami na bagaż podręczny..

                    > pisałeś kochaneńki o siłach. Pokazałem Ci ze pisanie o E kinetycznej i epatowan
                    > ie nią jest nieporozumieniem (lub manipulacją) jeśli chodzi o pasażera pojazdu.

                    Zapominasz, że siły powstające przy zamianie tej energii na pracę, niszczy konstrukcję samolotu, a pasażer nawet przyklejony i przynitowany do fotela żyje tak długo aż niszczenie kadłuba osiągnie poziom jego głowy o ile jakieś szarpnięcie nie skręciło mu karku wcześniej.
                    Zważ, że tam było masę starszych osób, na które potrzeba mniej sił niż na osoby młode, wysportowane, a i one w większości nie miały szans.

                    Do tego wszystko, od brzozy trwało 5 sekund, a sam rozpad samolotu i zniszczenie kabin pewnie niecałą sekundę -: kadłub ma 42m długości a ostatnia zarejestrowana prędkość to 73m/s czyli ten kadłub przejeżdża swoją długość w niecałe 0.6s.

                    Jak myślisz ile osób zdążyło by zareagować widząc np. ściankę działową przed nimi jadącą na nich z prędkością 70m/s ?

                    Oni pewnie mieli tyle szczęścia, że zginęli nim się dokładnie zorientowali co się dzieje.

                    > Samolot który podchodził (lub nie) do lądowania w Smoleńsku, jak sam piszesz,
                    > nie miał pełnych baków.

                    Owszem nie miał pełnych - tych na skrzydłach, za to miał pełne te pod podłogą nr 4 (ok. 6 ton paliwa) i nr 1 (ok. 3.2 tony paliwa) z tego drugiego ciągną paliwo silniki a z reszty paliwo jest przepompowywane aby utrzymać poziom ok. 3 ton w nim.

                    Te rozpędzone 9-10 ton paliwa działając przez podłogę zgniotło i roztarło kabiny pasażerskie z pasażerami o ziemię.

                    Przy składowej pionowej np. 10m/s i drodze hamowania 2.2m (wysokość kabin), to te 10 ton jest równoważne statycznemu dociskowi ~ 23 ton działającemu przez podłogę w pionie !


                    > Ognia tam prawde mówiac niemal nie było, przynajmniej nie dalo sie zauwazyć większych
                    > objawów jego działania na oficjalnych zdjęciach.

                    Zimna nafta z dodatkami podwyższającymi temperaturę zapłonu powyżej 40 stopni Celsiusa raczej źle się zapala w chłodnym (ok. 2 stopnie) i wilgotnym powietrzu.

                    Dodatkowo przy upadku odwrotnym zbiorniki mają ten komfort, ze lądują miękko na podłodze kabin amortyzowanej pasażerami, fotelami i gniecioną konstrukcją kadłuba. One tam miały wyjątkowo bardzo miękkie lądowanie.

                    Większość paliwa pod koniec lotu było w zbiornikach kadłubowych 1 i 4, które są w okolicach podwozia głównego, bo muszą być blisko środka ciężkości samolotu by samolot zbytnio nie zmieniał wyważenia zależnie od stopnia ich wypełnienia. Reszta była w zbiornikach skrzydłowych.

                    Czyli najwięcej paliwa musiało być gdzieś w okolicy podwozia głównego i wyciekło jak popękały.

                    > Inna sprawa jest taka, ze cięzszy samolot musi być solidniej skonstruowany, więc
                    > jesli się go "odciazy" (bo część paliwa przecież zużyto) to konstrukcja stanie sie względnie
                    > trwalsza przy jakimś zderzeniu.

                    Która część konstrukcji ??

                    Samolot przy lądowaniu ważył 78 ton, sama konstrukcja to ok. 56 ton, pasażerowie ok. 8 ton, reszta to paliwo, ok 11 ton i wyposażenie.

                    Kadłub waży 9.85 tony + 10 ton paliwa w zbiornikach kadłubowych
                    Skrzydło 11.3 tony
                    Usterzenie 2.4 tony
                    Gondole silników 1.6 tony
                    Podwozie 3.7 tony
                    Silniki z agregatami i rewerserami ciągu ok. 9 ton

                    Kadłub to w większości blacha aluminiowa o grubości 1.8-2 mm, podparta od spodu ok. 80 wręgami rozłożonymi co ok. 0.5m, usztywnionymi głównie konstrukcją podłogi.

                    Co tu miało ulżyć, skoro większość masy samolotu jest rozłożona tam gdzie pasażerowie ??

                    > Bo "na pokładzie jest" mniej ładunku który swoją masą i bezwładnoscią mógłby narobić
                    > szkód, a konstrukcja jaka była, taka jest nadal.

                    Ta bezwładność wystarczyła do spilniczkowania kabin z pasażerami do poziomu podłogi (wszystkie fotele zostały wyrwane z mocowań w podłodze, a na to potrzeba trochę siły :( )

                    Pozdrawiam również
                    >
            • niegracz I jeszcze jedna kompromitacja absurdello 04.02.13, 21:23
              absurdello napisał:

              > Nasz samolot w momencie katastrofy miał masę 78 000 kg, a tamten ok 39000 kg co
              > daje o połowę mniejszą energię kinetyczną przy uderzeniu a więc i mniejsze sił
              > y niszczące samolot oraz pasażerów.
              .
              bzdura
              pisałem ci parę razy:
              nie rozumiesz elementarnych pojęc z tego działu fizyki
              ogranicz sie do swojej elektroniki - produkuj się i tu i w salonie jako paes64 jako inż. elektronik tylko w swojej dziedzinie

              nie bedę ci tklumaczył rzeczy oczywistych bo i tak nie załapiesz

              nie czujesz tego zagadnienia
              zachowujesz sie tak jak osobnik nie mający słuchu muzycznego który pcha sie do pierwszego szeregu w chorze i jeszcze poucza innych jak mja śpiewac
              • state.of.independence Tak zapytam z ciekawości 04.02.13, 21:59
                Jakim wzorem w wielowymiarowej przestrzeni niegraczowskiej (zapewne znajdującej się w równoległym Wszechświecie) wyraża się energia kinetyczna?

                Bo wiesz, u nas od zawsze Ek = 0.5*m*v^2 :-)
                • niegracz state masz energię do pisania bzdur 05.02.13, 19:12
                  state.of.independence napisała:
                  Jakim wzorem w wielowymiarowej przestrzeni niegraczowskiej (zapewne znajdującej się w równoległym Wszechświecie) wyraża się energia kinetyczna?
                  Bo wiesz, u nas od zawsze Ek = 0.5*m*v^2 :-)
                  .
                  nie na temat

                  bronisz bzdury jaką napisał absurdello
                  absurdello napisał:

                  > Nasz samolot w momencie katastrofy miał masę 78 000 kg, a tamten ok 39000 kg co
                  > daje o połowę mniejszą energię kinetyczną przy uderzeniu a więc i mniejsze sił
                  > y niszczące samolot oraz pasażerów.

                  pokazuję i objasniam:

                  otoż duży może wiecej
                  zależnośc jest odwrotna niż pisze absurdello

                  im wiekszy samolot ( oczywiście energia kinetyczna jest większa )
                  przy tym im dłuższy im większa średnica kadłuba

                  tym dłuższa strefa zgniotu tym wieksza szansa na przeżycie

                  analogią jest tu np uderzenie w betonowy słuup wiaduktu na autostradzie samochodu
                  i autobusu
                  tylko w przypadku autobusu- sa przykłady

                  częsc pasazerów wychodzi z katastrofy praktycznie bez szwanku gdy cześc ginie

                  a przecież energia kinetyczna autobusu jest kilkakrotnie większa niz samochodu
                  przy pdoobnej predkosci
                  • state.of.independence Re: state masz energię do pisania bzdur 05.02.13, 21:27
                    Niegracz, kopę lat. Jak miło, że jesteś :-)

                    niegracz napisał:

                    > pokazuję i objasniam:
                    >
                    > otoż duży może wiecej


                    No wiesz, podobno możliwości nie zależą od rozmiaru ;-p

                    W każdym razie gratuluję wielkości, tego no... bo z pewnością nie chodzi tu o mózg ;-)
                  • absurdello Przy upadku odwrotnym, to strefa zgniotu 04.11.13, 11:27
                    ma wymiar 2.2m czyli tyle ile wysokość kabin pasażerskich i nic tu długość nie ma do rzeczy ...
                    • niegracz Re: Przy upadku odwrotnym, to strefa zgniotu 04.11.13, 17:51
                      absurdello napisał:

                      > ma wymiar 2.2m czyli tyle ile wysokość kabin pasażerskich i nic tu długość nie
                      > ma do rzeczy ...
                      .
                      nieprawda

                      po raz enty powtarzam ci
                      - pisz wyłacznie na tematy dotyczaće elektroniki
                      ani próbuj sie wymadrzać w tematach gdzie wyłazi twoja ignorancja i brak rozumienia
                      elementarnych zagadnień z pogranicza fizyki, mechaniki


                      przy upadku odwrotnym\
                      tak jak hipotetycznie w opisie wg MAk Millera
                      kadłub samolotu uderza o ziemię pod katem kilkunastu stopni

                      najpierw uderza kokpit
                      w tym czasie tylna cześc kadłuba jest parę metrów nad ziemia
                      przednia cześc kadłuba stanowi strefe zgniotu dla tylniej
                      - strefa zgniotu pochłania energię
                      maleje zarówno prędkość postepowa jak i opadania tylnej czesci kadłuba
                      ten proces trwa jakieś o,5 do 1 sek ( mowa o momencie zetkniecia się z ziemią tylnej czesci kałuba) wtedy juz spowolniony kadłub ulega zgniataniu, rozrywaniu blach etc
                      i znów pochłania energię wyhamowując predkośc uderzenia

                      o żadnych 100g nie ma mowy \
                      przy upadku w tej pozycji w końcowej czesci kałduba moglo by zadzialać może jakieś 20g

                      dodatkowo w pozycji odwróconej najpierw uderza statecznik pionowy który znów pochłania częśc energii
                      • absurdello Re: Przy upadku odwrotnym, to strefa zgniotu 05.11.13, 13:02
                        > przy upadku odwrotnym\
                        > tak jak hipotetycznie w opisie wg MAk Millera kadłub samolotu uderza o ziemię pod katem
                        > kilkunastu stopni
                        >
                        > najpierw uderza kokpit w tym czasie tylna cześc kadłuba jest parę metrów nad ziemia
                        > przednia cześc kadłuba stanowi strefe zgniotu dla tylniej strefa zgniotu pochłania energię

                        To by było prawdą jakby samolot uderzył w ziemię pod kątem bliskim kątowi prostemu, wtedy zgoda, że przednia część kadłuba, a głównie mocna konstrukcja powłoki, jako strefa zgniotu chroniła by tylną część, przez pochłanianie energii zderzenia.

                        Jednak przy tak małym kącie uderzenia, to strefa kabinowa była jednocześnie zgniatana (od składowej pionowej plus ciężar podłogi i wszystkiego co było pod nią, a teraz było u góry) i zrywana od przodu do tyłu (od ruchu postępowego samolotu). Tak więc, tu nie można mówić o strefie zgniotu jako czynniku chroniącym, bo konstrukcja kadłuba i jego konstrukcja wsporcza są zbyt słabe.
                        Nawet p. Binienda pokazał symulację (chyba nawet nie jego), gdzie przy upadku odwrotnym i prędkości opadania zdaje się 9m/s czyli mniejszej niż w przypadku naszego samolotu I TYLKO JEDNEJ składowej ruchu (pionowej), powłoka samolotu jest zgniatana do poziomu podłogi w kabinach co oznacza, że przebywający tam pasażerowie nie mieli by szans na przeżycie, bo dostali by po głowach miażdżonym kadłubem.

                        > maleje zarówno prędkość postepowa jak i opadania tylnej czesci kadłuba ten proces trwa
                        > jakieś o,5 do 1 sek ( mowa o momencie zetkniecia się z ziemią tylnej czesci kałuba)
                        > wtedy juz spowolniony kadłub ulega zgniataniu, rozrywaniu blach etc

                        Wszystko pięknie tyle, że w przypadku, gdy kadłub do momentu zatrzymania pozostaje cały a nie ulega fragmentacji. Sam kadłub nie jest rurą o pełnej ciągłości materiału na obwodzie a tylko ma kształt rury złożonej z płatów blach nitowanych do wręgów, więc tu nawet nie da się zastosować analogii do zgniatania rury. Te blachy nawet nie idą przez całą długość kadłuba tylko też są krótsze. Wręgi też nie są jednakowe tylko są ich 4 różne typy, w tym tylko niektóre są wzmocnione:

                        2.1. Wręgi

                        Wręgi tworzą kształt kadłuba, wzmacniają powłokę, przenoszą skupione obciążenia działające na kadłub. Wręgi są rozłożone po długości kadłuba w następujący sposób:

                        - w części hermetycznej (kabiny) - równomiernie, co 500mm
                        - w części ogonowej kadłuba - nierównomiernie

                        Wręgi dzielą się na:

                        1) niewzmocnione (typowe)
                        2) wzmocnione
                        3) niskie
                        4) ze sferycznym spodem


                        Część pasażerska mieści się między 14 a 64 wręgiem, a tam wzmocnione są tylko wręgi:
                        14,
                        19 (tu jest przednie podwozie),
                        41, 46 i 49 (do nich jest mocowane skrzydło)

                        potem, już za częścią pasażerską, wzmocniony jest wręg 67, gdzie mocowane są silniki boczne.

                        Czyli ta konstrukcja nawet w części wsporczej nie jest jednolita wytrzymałościowo, więc i jako pochłaniacz energii zderzenia nie będzie działać jednolicie.

                        > o żadnych 100g nie ma mowy \

                        Sądząc z rodzaju obrażeń, to jednak chwilowo mogło być te 100g, w końcu w raporcie MAK napisano, że takie przyspieszenie działało przez krótki czas, a samo oszacowanie było na podstawie RODZAJU OBRAŻEŃ.
                  • don.kichote Ta wypoiwiedź dyskwalifikuje Cię... 07.11.13, 00:45
                    niegracz napisał:

                    > analogią jest tu np uderzenie w betonowy słuup wiaduktu na autostradzie sa
                    > mochodu
                    > i autobusu
                    > tylko w przypadku autobusu- sa przykłady
                    > częsc pasazerów wychodzi z katastrofy praktycznie bez szwanku gdy cześc g
                    > inie

                    ... a kierowca osobówki - czyli 100% uczestników wypadku/katastrofy - ginie!
                    • absurdello Może niegraczowi podrzucić problem katastrofy 07.11.13, 10:57
                      promu Challenger, który uderzył o miękką wodę z prędkością ledwo 334km/h, więc niewiele większą od naszego samolotu i wszyscy zginęli (oczywiście MY wiemy, że zostali dobici przez nurków radzieckich pływających przezornie w miejscu upadku kabiny albowiem przywódcy na Kremlu musieli mieć pewność) ???

                      Przecież to niemożliwe, by wszyscy zginęli ani, żeby przeciążenie sięgnęło 200g jak podają źródła !!!
                      • obraza.uczuc.religijnych Re: Może niegraczowi podrzucić problem katastrofy 07.11.13, 10:58
                        Jacyś dyletanci badali widocznie tę katastrofę skoro wypili aż 200 g.
                      • niegracz obszczekujące głupki to normalka 07.11.13, 17:23
                        absurdello napisał:

                        > promu Challenger, który uderzył o miękką wodę z prędkością ledwo 334km/h, więc
                        > niewiele większą od naszego samolotu i wszyscy zginęli
                        > Przecież to niemożliwe, by wszyscy zginęli ani, żeby przeciążenie sięgnęło 200g
                        > jak podają źródła !!!
                        > .
                        jak się nie ma żadnej wiedzy ( z tego obszaru)ale cheć szczerą lub nieszczerą to sie wypisuje takie bzdury jak absurdello

                        katastrofa przy 324 na godzinę , upadek w wodę
                        dodatkowo samolot uderza najpierw lewą stroną o rafe koralową

                        przezywa katastrofę 50 osób
                        ale upadek przezyło o wiele wiećej
                        niestety ci pasażerowie którzy mieli napełnione powietrzem kamizelki ratunkowe
                        i zostali uwięzieni we fragmentach kadłuba pod woda - zginęli

                        To elementarne:
                        przeciażenia zależą w duzym stopniu od kąta upadku
                        • absurdello Re: obszczekujące głupki to normalka 08.11.13, 11:29
                          > przezywa katastrofę 50 osób ale upadek przeżyło o wiele więcej niestety ci pasażerowie
                          > którzy mieli napełnione powietrzem kamizelki ratunkowe niestety ci pasażerowie którzy
                          > mieli napełnione powietrzem kamizelki ratunkowe i zostali uwięzieni we fragmentach
                          > kadłuba pod woda - zginęli

                          Tym nie mniej sam p. Binienda ustami pana Macierewicza udowodnił, że:

                          a) czasami brzoza przecina skrzydło
                          b) już sama składowa pionowa wynosząca 9.8m/s powoduje, przy upadku odwrotnym,
                          zgniecenie kadłuba aż do poziomu podłóg w kabinach, co radykalnie zmniejsza szanse
                          pasażerów na przeżycie, a co dopiero gdy się jeszcze dołoży obrót i ruch postępowy
                          73m/s w momencie zetknięcia z podłożem

                          Patrz film i to co przypadkiem pan M. ujawnił w czasie prelekcji:



                          Czy to co widać, to nie jest prawdziwe kłamstwo smoleńskie, szczególnie, że autor symulacji twierdził, że skrzydło ZAWSZE przecina brzozę ???

                          > To elementarne:
                          > przeciażenia zależą w duzym stopniu od kąta upadku

                          Elementarnym też jest, że przeciążenia w czasie nie są stałe i skaczą sobie w różnych kierunkach, a co się dzieje z pasażerami czy załogą samolotów, to można zobaczyć na tych testach przeprowadzonych przez NASA:



                          Jak widać nawet osoby przymocowane dużo lepiej do foteli niż pasażerowie mają małe szanse na przeżycie i to nawet przy upadku w pozycji nieodwróconej.
                    • niegracz Re: Ta wypowiedź dyskwalifikuje Cię... 07.11.13, 17:26
                      don.kichote napisał:

                      >
                      > ... a kierowca osobówki - czyli 100% uczestników wypadku/katastrofy - ginie!
                      >
                      , ta wypowiedź cię dyskwalifikuje
                      głupek nie rozumie czym jest strefa zgniotu
                      • niegracz a tu przykład naciągania interpretacji foto 17.11.13, 17:28
                        plus.google.com/photos/111580646202910529168/albums/5713762785600806209/5933482099320704210?banner=pwa&authkey=CJTSlIqh3aLnRQ&pid=5933482099320704210&oid=111580646202910529168
                        linia czerwona ma zasugerowac oglądjącemu że krawedź przełomu skrzydła jest zblizona do odcinka prostej czyli została odciea przez pień brzozy

                        ale wystarczy odrobina uwaznosci przy oglądaniu
                        ze linia czerwona przy przednim slocie przecina wystający daleko poa nia fragment samolotu
                        a kąt krawędzi slotu przedniego ma kiereunek o kilkanascie stopni rozny niż sugerowana linia cięcia

                        dodatkowo tuz za slotem nagle wgniecenie skrzydła - od czego ? skoro to miejsce chornił slot ? a slot na tej lini nie jest wgnieciony
    • arceli Wańka-wstańka konfabulacja 24.04.12, 20:17
      Jakoś ta konfabulacja wyjątkowo mocno osadzona w realiach.
      To już kolejny raz jak ją obaliłeś, a ona ciągle wstaje i wstaje.
      Sam Macierewicz już ja obalał przynajmniej 6-krotnie:
      meaconingiem, bombą wodorową, remontem w Samarze, ruskimi kontrolerami, sztuczną mgłą, podwójnym wybuchem.
      I po każdym takim triumfalnie ogłoszonym obaleniu, ona znowu wstaje jeszcze silniejsza, i znów ją musicie obalać.
      • tullus_hostiliusz Re: Wańka-wstańka konfabulacja 24.04.12, 20:21
        Bo ona jest silna niczym ruska bieriozka :)
        • fury11 Re: Wańka-wstańka konfabulacja 24.04.12, 20:34
          Niegracz niech lepiej obali pół litra. Będzie większy pożytek niż przytaczanie kolejnych przykładów katastrof z dziejów awiacji? które potwierdzają jego farmazony o zamachu. w 1915 niemiecki samolot rozwalił się nad Sommą o brzozę, ale wylądował. Z płótna był i dykty, ale przecież to świetny dowod, że brzoza to żadna przeszkoda. Do znalezienia w internecie.
          A Kaczyński już z WTC wyjechał... Zamach, panie, zamach! Wieżowce się rozpadły, ale skrzydła były całe, Pamprezes był i widział
          • tullus_hostiliusz Re: Wańka-wstańka konfabulacja 24.04.12, 21:41
            Dzisiaj ktoś na FK wpisał post, że po upadku samolotu silniki nie były zniszczone i cały czas pracowały, a więc samolot rył po ziemi na tej samej zasadzie co balonik, jak się go nadmucha i wypuści, i dlatego jest taki rozczłonkowany he he :))

            • jamnik_belial Re: Wańka-wstańka konfabulacja 25.04.12, 08:31
              tullus_hostiliusz napisał:

              > Dzisiaj ktoś na FK wpisał post, że po upadku samolotu silniki nie były zniszczo
              > ne i cały czas pracowały, a więc samolot rył po ziemi na tej samej zasadzie co
              > balonik, jak się go nadmucha i wypuści, i dlatego jest taki rozczłonkowany he h
              > e :))

              No bo przecież silniki istotnie pracowały do momentu uderzenia w ziemię. I to na pełnej (lub wzrastającej do pełnej) mocy.
              • niegracz Re: Wańka-wstańka konfabulacja 26.04.12, 23:25
                jamnik_belial napisała:


                > No bo przecież silniki istotnie pracowały do momentu uderzenia w ziemię. I to n
                > a pełnej (lub wzrastającej do pełnej) mocy.
                .
                naprawdę ?
                to jakim cudem cześc ogonowa jest najmniej zniszczona ?
                przecież Tu ma silniki w ogonie

                a tu blacha nie wgięta - jak nówka\
                blyszcząca gladziutka (na 80% powierzchni)
                lubczasopismo.salon24.pl/katastrofa/post/225354,tu-154m-moja-analiza-zdjec-szczatkow

                fragment obudowy silnika cienka blacha - wogóle bez wgieć

                a silnik do ostatniej chwili dawał potęzny ciag

                skądinąd interesujące jest tez to
                ze Rosjanie dogieli odstająca blachę - widoczne jest to an jednymze zdjeć

                a bok ogona otwarli jak puszkę dokonując dwóch prostopadych nacieć

                chyba że takie prostopadłe nacięcia powstają od uderzenia o bloto
                • jamnik_belial Re: Wańka-wstańka konfabulacja 27.04.12, 04:08
                  niegracz napisał:

                  > jamnik_belial napisała:
                  >
                  >
                  > > No bo przecież silniki istotnie pracowały do momentu uderzenia w ziemię.
                  > I to n
                  > > a pełnej (lub wzrastającej do pełnej) mocy.
                  > .
                  > naprawdę ?
                  > to jakim cudem cześc ogonowa jest najmniej zniszczona ?

                  Bardzo prostym, ale żeby to zrozumieć trzeba rozumieć fizykę. Prawdziwą fizykę, a nie taką niegraczową. Końcówka kadłuba jest najmniej zniszczona bo jej upadek zamortyzowało wszystko to, co było przed nią.

                  > przecież Tu ma silniki w ogonie

                  > skądinąd interesujące jest tez to
                  > ze Rosjanie dogieli odstająca blachę - widoczne jest to an jednymze zdjeć

                  A co w tym interesującego, o ile to w ogóle jest prawda?

                  > a bok ogona otwarli jak puszkę dokonując dwóch prostopadych nacieć
                  >
                  > chyba że takie prostopadłe nacięcia powstają od uderzenia o bloto

                  • niegracz konfabulacja MAK/Millera obalona 27.04.12, 17:35
                    jamnik_belial napisała:
                    > > to jakim cudem cześc ogonowa jest najmniej zniszczona ?
                    >
                    .Końcówka kadłuba jest najmniej zniszczona bo jej upade k zamortyzowało wszystko to, co było przed nią.
                    .
                    a to ciekawe jak bezmyslnie potrafisz napisac kolejną bzdurę

                    - odrobina wiedzy z fizyki, wytrzmałosci materiałow wystarcza do skonstatowania iż:
                    - częśc ogonowa od strony kadluba kończy się kołowym , prawie niezdeformowanym przekrojem
                    - czyli kadlub - niby - ajk sądzi malo lotny obserwator- stanowil strefe zgniotu dla ogona ktory dzięki temu nie uległ zdeformowaniu

                    tylko .. że przedarty banknot ma dwie przystajace krawędzie

                    - a tymczasem przylegająca do kołowego niezdeformowanego przekroju czesc kadłuba jest rozwalona w drobny MAK

                    coś tu nie pasuje

                    -
                    no tak
                    a może -powie inny mądrala
                    ogon odłamal sie wczesniej
                    No tak- ale jak wyhamował z prędkosci 270 km/godzine do zaledwie kilkunastu czy paru dziesiatek ?
                    • jamnik_belial Re: konfabulacja MAK/Millera obalona 27.04.12, 18:05
                      niegracz napisał:

                      > - odrobina wiedzy z fizyki, wytrzmałosci materiałow wystarcza do skonstatowa
                      > nia iż:
                      > - częśc ogonowa od strony kadluba kończy się kołowym , prawie niezdeformo
                      > wanym przekrojem

                      Jak widzę zapomniałeś że ci niezbicie pokazałem parę miesięcy temu iż spora część tego obwodu, OIDP blisko połowa, jest silnie spłaszczona.

                      > - czyli kadlub - niby - ajk sądzi malo lotny obserwator- stanowil strefe zgni
                      > otu dla ogona ktory dzięki temu nie uległ zdeformowaniu
                      >
                      > tylko .. że przedarty banknot ma dwie przystajace krawędzie

                      Tylko... że jedna z połówek banknotu może być gnieciona i darta niezależnie od drugiej, zostawionej w spokoju.

                      > - a tymczasem przylegająca do kołowego niezdeformowanego przekroju czesc kad
                      > łuba jest rozwalona w drobny MAK
                      >
                      > coś tu nie pasuje
                      >
                      > -
                      > no tak
                      > a może -powie inny mądrala
                      > ogon odłamal sie wczesniej

                      Oczywiście że się odłamał.

                      > No tak- ale jak wyhamował z prędkosci 270 km/godzine do zaledwie kilkunastu
                      > czy paru dziesiatek ?

                      Owszem, tak mniej-więcej było. Odłamanie usterzenia z całą pewnością skutecznie amortyzowało uderzenie końcówki kadłuba o ziemię.

                      • niegracz Re: konfabulacja MAK/Millera obalona 28.04.12, 16:31
                        jamnik_belial napisała:

                        >
                        > > tylko .. że przedarty banknot ma dwie przystajace krawędzie
                        >
                        > Tylko... że jedna z połówek banknotu może być gnieciona i darta niezależnie od
                        >
                        > Oczywiście że się odłamał.
                        >
                        > > No tak- ale jak wyhamował z prędkosci 270 km/godzine do zaledwie kilk
                        > unastu
                        > > czy paru dziesiatek ?

                        >
                        > Owszem, tak mniej-więcej było. Odłamanie usterzenia z całą pewnością skutecznie
                        > amortyzowało uderzenie końcówki kadłuba o ziemię.
                        a chwile przedtem jamnik pisze:
                        > Końcówka kadłuba jest najmniej zniszczona bo jej upadek zamortyzowało wszystko to, co było przed nią.


                        jak mogło cokolwiek co było przedtem zamortyzowac , gdy ogon sie urwał i przed krawędzia przełomu nie było nic ?

                        rozważmy przypadek odłamania sie ogona:
                        w momencie przełomu kadluba krawędzie przełomu w czesci kadlubowej i ogonowej są przystajace do siebie
                        krawędź przełomu od strony kadluba oznaczmy 1

                        a od strony ogona - 2

                        krawędź 1 znajduje się na końcu czesci kadlubowej i nie uderza bezpośrednio w ziemię

                        krawędź 2 jest na początku czesci ogonowej ktora porusza się krawędzią 2 do przodu z ty, że wskutek zaczepienia staecznikiem o ziemie powstaje dodatkowy ruch obrotowy w kierunku gruntu - ale ponieważ ogon jest tuz nad ziemią ta cześc nie zdązy sie obrocić w znaczacym stopniu i uderzy krawędzia 2 o ziemię
                        na tę krawedź będzie działałac siła wynikajaća z hamowania ogona
                        wskutek uderzenia o ziemię i to ta krawędź powinna być zdecydowanie bardziej zniszczona niz krawędź 1
                        a jest odwrotnie
                    • niegracz konfabulacja MAK/Millera obalona 03.02.13, 09:17
                      i kolejne badania pokazujące
                      że MAk Miller przesadziły w konfabulacjihipotezy katastrofy

                      oto wyniki badania w tunelu aerodynamicznym
                      modelu samolotu transportowego ktory utracił koncówke skrzydła stanowiąca 25% rozpiętosci skrzydła
                      3. Loss of the outboard ¼ of the wing (25% semi-span) – This condition was selected not because of any actual event or example, but representative of damage resulting from a MANPADS impact to, and potential subsequent structural failure of, a wing spar. The 25% semi-span location was chosen because the aerodynamic effects, though significant, were not severe enough to render the aircraft uncontrollable.

                      wniosek _ utrata takiej czesci skrzydla choc powoduje znaczna zmianę charakterystyk aerodnynamicznych
                      nie powoduje ze samolot staje się niesterowalny
                      ntrs.nasa.gov/archive/nasa/casi.ntrs.nasa.gov/20120014568_2012014880.pdf
                      • absurdello Tiaaaa, na pewno jest sterowalny samolot ... 03.02.13, 12:42
                        - z urwaną lotką
                        - urwanymi dwoma klapami slotowymi i zmiażdżoną trzecią
                        - asymetrią ustawień klap po obu stronach samolotu
                        - rozszczelnionymi WSZYSTKIMI TRZEMA instalacjami hydraulicznymi,

                        Ciśnienie robocze w instalacjach to 230 kG/m2, a sygnalizacja spadku ciśnienia zaczyna działać jak ciśnienie spadnie poniżej 100 kG/m2 i dopiero wtedy zapisuje się to na FDR.
                        Czyli dostępne siły do operowania powierzchniami sterowymi mogły spaść o połowę a sygnalizacja jeszcze tego nie zauważyła, za to piloci mieli już sporą niesterowność.

                        Od uszkodzenia skrzydła na brzozie do katastrofy minęło ok. 5s, pilot "k ... mać" puścił ok. sekundy po brzozie, samolot ma opóźnienia sterowania (sądząc z wykresów FDR) ok. 2s, pozostały niecałe 2s ... w których oczywiście pilot może wyłączyć silniki i wylądować ... ;((((

                        A to wszystko we mgle, na małej wysokości, przy dźwiękach drzew walących w kadłub i skrzydła oraz prawie na 100% przy braku wiedzy o zakresie uszkodzeń (uszkodzenie skrzydła miało miejsce ponad 25 m za miejscem gdzie siedzi dowódca, reszta załogi nawet nie miała możliwości zerknąć w tamtą stronę) i wpływie ich na sterowność samolotu o dużej bezwładności.

    • matroshka7 Re: konfabulacja MAK/Millera obalona 25.04.12, 06:04
      twoja fabulacja obalic moze tylko ze smiechu. dawno glupich textow nie czytalem!
    • wujcio44 Re: konfabulacja MAK/Millera obalona 27.04.12, 10:21
      Nie wiem jak konfabulacja, ale jakaś flaszka podczas lotu do Smoleńska bez wątpienia obalona została.
    • aspirex Re: konfabulacja MAK/Millera obalona 28.04.12, 18:36

      Niegracz napisał
      > samolot DC-9 podobny do Tu...134
      > dolnopłat, silniki w ogonie
      > po wystartowaniu gdy osiagnał predkość ok.260 km/godzine\
      > z powodu oblodzenia przekręcił się na skrzydło
      > i przy pelnej mocy silników rabnał o ziemię\
      > upadł w pozycji odwróconej

      Niegracz,
      albo nie potrafisz patrzeć na rysunki, albo KŁAMIESZ.
      DC-9 upadł na LEWY BOK. Obejrzyj ilustracje na stronie 26/99 w raporcie, do którego link sam podałeś.
      • niegracz Re: konfabulacja MAK/Millera obalona 03.11.13, 11:52
        AN-24 na grzbiecie

        53d1a92e-a-62cb3a1a-s-sites.googlegroups.com/site/raskrytietajn/home/katastrofa-an-24-v-donecke/640x3966.jpg?attachauth=ANoY7coODxkkfFj4uHJghqA3k8Cl-Ejax7KWxtD9OZUux2OZCxbZ6OFV0CtZOIxSTYSzKkxZRlgCZ-tQajKlv_5r9vRn27HnNW3lfm2_S6QQ66swhQ1dFsoSSfTc3J17C8k72u7O4Oed_UC_JSD-4q1dYH8kAB9T7Vguo9FK2iCWWefc7uXezlrSme5M7fLbWH2xBfbFBOhhCRgKc3JfEN47MkkcWW9cek64wWP1v7c7fwgWJldmhGDJqM0xPykGhZZ7LrqOoBcw&attredirects=0
        • pvf Re: konfabulacja MAK/Millera obalona 04.11.13, 16:33
          niegracz napisał:

          > AN-24 na grzbiecie

          Gdzie ty masz oczy człowieku?
          Na grzbiecie jest tylko przednia część kadłuba. Tylna część kadłuba leży na lewym boku. Zaś widoczne na zdjęciu lewe skrzydło leży we właściwej pozycji.
    • aw2139 Re: konfabulacja MAK/Millera obalona 13.11.13, 08:55
      Nic więcej dodać, nic ująć.
    • slaw50 Re: konfabulacja MAK/Millera obalona 18.11.13, 18:27
      to bylo od poczotku wiadome tusk znalazł jelenia milera i tuszowali wszystko najgorsze jest to ze napewno za to nikt nie odpowie nie ma szans jak jeszcze tusk wejdzie do ue to nie ma szans to jest mafia jakiej malo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka