Gość: Inga
IP: *.dip0.t-ipconnect.de
11.01.11, 10:04
Witam!
Nie wiem czy ktos z Was bedzie mi w stanie pomoc,ale ja juz nie wiem co mam zrobic?
Pewnie moja sprawa powinien zajac sie psycholog,ale nie moge sie przelamac,zeby do niego pojsc-poza tym jak mam to zrobic?
Ale po kolei-mam 28 lat, po slubie jestem ponad 3 lata-meza mam wspanialego-pod kazdym wzgledem.
Moj problem to to,ze nie mam wogole ochoty na seks.
Juz od ponad roku zmuszam sie,zeby wspolzyc z mezem. Nic mu nie mowie-bo byloby mu przykro,a kazdy ma swoje potrzeby-moj maz powiedzmy,ze ma dosc duzy temperament.
Nie mam juz sily- kaochamy sie rzadko-raz lub mniej w tygodniu. Po calej sprawie chce mi sie plakac, nie moge patrzec na mojego meza i na siebie, czuje wstret i obrzydzenie,nienawidze nas... Wiem,ze to brzmi okropnie,ale tak wlasnie jest.
Czasem mam ochote wykrzyczec mu w twarz,ze mnie zmusza,ale to nie jest prawda-to ja sie zmuszam ,a do niego mam pretensje.Zreszta co on ma wiedziec,jak ja go tylko oklamuje-kiedy wiem co sie swieci-sama przechodze do sprawy,zeby jak najszybciej bylo po wszystkim.
Kiedys bylo zupelnie inaczej- calkiem normalnie, probowalismy wiele roznych rzeczy i korzystalismy w pelni ...
Teraz nam wszystko psuje-wiem,ze to ja jestem winna,ale nie potrafie tego naprawic...
Prosz pomocie mi!!!!
Nie piszcze tylko o psycholugu czy leczeniu,bo co powiem mezowi???
Co powiem lekarzowi??? To takie wstydliwe...