IP: 193.162.26.* 16.02.11, 14:03
Witam, po ślubie ojciec męża zamieszkał z nami gdyż matka powiedziała, że nie chce go widzieć u siebie. To trwa już 5 lat. Ona u siebie, on u nas. Z rodziną męża nie mam kontaktu, nigdy mnie nie zaakceptowali. Ojciec kontaktuje się z żoną tyle, że z nią nie mieszka. Mąż mój pozostaje obojętny na moje prośby aby spróbował wytłumaczyć rodzicom nienormalność sytuacji. Mnie z tym ciężko, małżeństwo to związek dwojga a nie trojga. Budzi się we mnie agresja w stosunku do tego starego człowieka, staram się to tłumić ale coraz częściej mam ochotę wyjść i nie wracać do domu tylko dlatego, że on tam jest. To dobry człowiek ale dla mnie obcy. mam poczucie winy, że chcę się go pozbyć. co robić?????
Obserwuj wątek
    • ewa.zeromska Re: rodzinka 17.02.11, 10:45
      Ja wiem, że jest ci trudno, ale nie bądź egoistką. Wychodząc za mąż, związałaś się nie tylko z mężem, ale także z jego rodziną, jakakolwiek by nie była.
      Co chcesz zrobić z jego ojcem? Wyrzucić go na ulicę, oddac do domu starców? A co zrobiłabyś, gdyby to był twój ojciec.
      Poza tym, to nie jest obcy człowiek, to ojciec twojego męża, najbliższy człowiek, na dodatek z problemami.
      Mogłabyś może pomóc. Pogadaj z matką męża, z mężem, niech oni jakoś załatwią swoje sprawy. Jeśli się nie da, to musisz pogodzić się z tym, że mieszkacie razem i tyle.
      • Gość: Mia Re: rodzinka IP: *.range86-185.btcentralplus.com 17.02.11, 14:27
        To chyba troche nie wporzadku.W momencie kiedy taka sytuacja trwa 5 lat(!) nie mozna mowic o egoizmie.Nalezy znalezc inne rozwiazanie,ktore bedzie odpowiadac wszystkim.Nikt przeciez nie karze wyrzucic starszego czlowieka na ulice.Zreszta nie jest powiedziane,ze to niedolezny staruszek skazany na calodobowa opieke najblizszych.Rownie dobrze moze byc mowa o 60latku wciaz pracujacym zawodowo i pelnym sil witalnych.Nie wiemy dokladnie.Wiadomo,ze rodzinie nalezy pomoc ale ich zycie jest przeciez rownie wazne.A taki uklady niewatpliwie nie wplywaja dobrze na mlode,poczatkujace malzenstwo.Maja prawo byc sami,''docierac sie'' i cieszyc soba zanim pojawia sie dzieci.Na miejscu autorki porozmawialabym spokojnie z mezem i starala sie rozwiazac ta sytuacje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka