Dodaj do ulubionych

zla synowa

IP: *.acn.waw.pl 18.05.11, 19:10
Tesciowa w skrócie nie zaakceptowała mnie i po próbach wyjasnienia o co chodzi zamieniło sie to w otwarta i nie skrępowaną ŻADNyMI regułami walkę. Maż chce byc neutralny, mowi ze on sam tego nie slyszal i sie nie liczy. Tesciowa zawsze klamie ze nic nie bylo. Lub kiedy slyszy to mowi, ze mama taka juz jest, a ja jestem slaba psychicznie bo nie umiem sobie z nia ustawic stosunkow. Bo to ja powinnam cos zrobić. Jestem 10 lat po slubie mamy 2 synów i juz probowalam wszystkiego: rozmow, awantur, unikania - obecnie ucielam kontakt calkowicie. Co robi? Jest klasyka : teksty, ze jestem z mezem dla jej pieniedzy, ze nie kocham dzieci, ze jestem biedaczka. Wszystko cytaty. Do tego jakies chore przedstawienia. Zaczynam sie jej po prostu bać. W te swieta telefon. Maz prosi odbierz mama chce sie pogodzic...a ja slysze jak ona krzyczy, ze" moj maz jej mowil, ze mnie nie kocha i chce popelnic samobojstwo bo sie ze mna ozenil, ze ona juz zrozumiala, ze jestem nikim i ... zacznijmy od nowa, albo pozalujesz bo on sie z toba rozwiedzie". Maż twierdzi, że jestem slaba psychicznie bo bylo mi przykro, bo nie chce sie z nia widywac, ze powinnam pogadac z mama i ja do siebie przekonac. Caly czas powtarzaja ze mam niska samoocene bo inaczej bym walczyla. Maz nie akceptuje, ze nie chce kontaktu dopoki jego mama nie zaprzestanie swojego zachowania. To nie jest trudne spotkac sie z kims kogo sie nie lubi i traktowac go przyzwoicie choc bez wiekszej serdecznosci. Tyle wymagam i jej to powiedzialam juz nie raz. Jestem zmeczona nie tylko teatrem tesciowej, ale i... rozczarowana mezem. Poprosze o spojrzenie z boku.
Obserwuj wątek
    • Gość: aaaa Re: zla synowa IP: *.play-internet.pl 18.05.11, 20:21
      spojrzenie z boku jest chyba niemozliwe, bo tak napisalas, ze trudno zrozumiec o co chodzi...
      • labadine Re: zla synowa 18.05.11, 20:46
        To jest problem wylacznieTwojego meza bo wlasnie to on jest pomostem miedzy Toba i jego matka oraz dodatkowo poslubilas wylacznie jego a nie tesciowa czy cala jego rodzine.Prawdopodobnie masz meza hipokryte bo napewno z matka inaczej rozmawia a z Toba jeszcze inaczej,przestan sie bac i klopotac oraz calkiem normalnie nie zwracaj na to wszystko uwagi,najlepsza metoda to ignorowac i nie wdawac sie w zadne dyskusje czy klotnie bo to nie ma zadnego sensu oraz zawsze przypomniec mezowi o jego lojalnosci wobec Ciebie.
    • Gość: Mia Re: zla synowa IP: *.bb.sky.com 18.05.11, 20:58
      Troche chaotycznie to napisalas(byc moze pod wplywem emocji) i trudno zrozumiec.Czy maz kiedykolwiek slyszal jak jego matka sie do ciebie zwraca?Zna matke od tej strony?Nie wierzy ci kiedy mu opowiadasz co powiedziala?Jesli tak to moze warto nagrac pare rozmow telefonicznych i mu puscic?A jesli wie,ze jego matka jest w stosunku do ciebie wredna(lagodnie ujmujac) to dlaczego nic nie robi,nie moze z matka pogadac?Czy konczy na obwinianiu ciebie bo jestes ''slaba psychicznie''?
      Nie dziwie sie,ze ucielas z nia kontakt,kompletnie jednak nie rozumiem postawy twojego meza,dlaczego na to pozwala?Napisz moze cos wiecej.
      • Gość: gosc Re: zla synowa IP: *.acn.waw.pl 18.05.11, 22:27
        Moze to tak zle napisane bo cala sytuacja jest taka ...idiotyczna.
        Tesciowa dąrzy do konfrontacji ze mną mimo, że już 4 lata ja nie utrzymuje kontaktów. Dzwoni do mnie i do moich znajomych. Gada głupoty typu, że mąż jest na skraju samobójstwa przez małżeństwo. Żąda przeprosin. Wcześniejsze spotkania zawsze były dla mnie bardzo stresujące i nieprzyjemne. Z perspektywy czasu na zimno widzę, że chciała mi po prostu dopiec. Wygrać. Teraz jednak zastanawiam się czy nie jest chora psychicznie?

        Mąż mówi, że: musi być neutralny, że mama taka jest, że nie jest od tego żeby mnie bronić, zmusza mnie do konfrontacji z mamą, jest na mnie zły, że jestem jak twierdzi słaba. Często mi mówi, że uciekam i że mam niskie poczucie wartości bo nie chcę spotkać się z mama i ją do siebie przekonać. Mąż oczywiście słyszał nie raz :) Tylko szybko zapomina, co uważa za swoją zaletę. Ja podobno jestem mściwa i zawzięta bo nie chcę się spotykać z teściową. Teściowa mówi to samo :)

        Nie wiem czy jestem w stanie składnie o tym pisać bo nie rozumiem męża. Nie wiem co sądzić o jego argumentach? Czuje się ... hm zadziwiona. Nie rozumiem dlaczego mnie zmusza do tych kontaktów mimo, że widzi jak one wyglądają. Jego argument to, że jak się zacznę spotykać to się wszystko zmieni.. Mąż ma 38 lat nie 14 :)

        Mam mętlik w głowie.
        • Gość: Mia Re: zla synowa IP: *.bb.sky.com 18.05.11, 23:18
          Maz twierdzi,ze musi byc neutralny a tak naprawde trzyma strone matki,dobre:)Nie wiem co ci poradzic,zwlaszcza ze sytuacje ciagnie sie juz szmat czasu.W to,ze tesciowa sie zmieni i zlagodnieje raczej nie uwierze.Pewnie nadal nie pogodzila sie z faktem,ze jej synek wyfrunal z domu;)
    • oxf Re: zla synowa 18.05.11, 23:48
      my mamy problem czy isc na swieta to mojej matki czy nie. zona juz to w zasadzie wyklucza, ale ja nie powiem bym stal z boku bo wrecz wole antagonizowac matke wokol siebie niz mialaby "usiasc" na mojej zonie, ona by tego chyba nie wytrzymala. mysli oboje znalezli rozwiazanie, w zasadzie zupelnie sie odetniemy za niedlugo jak w koncu bedzie juz mozna. Zal mi ciebie, rozumiem to. moze twoj maz ma problem co ma z tym zrobic, ale jednak ozenil sie glownie z toba.
    • Gość: ... Re: zla synowa IP: *.dynamic.chello.pl 19.05.11, 11:18
      Kup sobie dyktafon i zacznij ją nagrywać. A potem przekaż jej, że jeśli nie przestanie, to zgłosisz na policji, że jesteś przez nią nękana.
    • bombalska Mamusia ratuje rodzine 19.05.11, 11:41
      Ona zyje Waszym zyciem i szuka sensacji. Objaw nudy w zyciu starszego czlowieka. Sporo dopowiada i koloryzuje. A synowa bardzo nadaje sie na czarna owce.
      No coz, widzialam juz takie cos 2 razy.
      Nie musisz lubic swojej tesciowej, nie musisz sie z nia spotykac. Przyzwyczaj tylko swoja rodzine do tego, ze nie zamierzasz utrzymywac z nia jakichkolwiek stosunkow. Jesli pomimo to nadal bedzie upierdliwa proponuje jak ktos wczesniej, zbierac dowody i pojsc na policje. Byc moze ona naprawde potrzebuje juz pomocy psychiatrycznej? Aha, i nie daj sie namowic na jakiekolwiek godzenie, bo to na nic. W koncu nie chodzi o jakies nieporozumienie, tylko prawdopodobnie o konflikt w relacji zona - zaborcza mamusia.
      A meza chyba nie masz juz co angazowac. Pokazal, ze nie mozesz na niego liczyc, wiec odpusc sobie.
    • Gość: fomica Re: zla synowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.11, 11:57
      Żeby spojrzeć uczciwie z boku potrzebna by była relacja twoja, teściowej, męża i może jeszcze teścia. Nie da się spojrzeć z boku na opowieść pisaną tylko przez jedna stronę, bo to będzie nadal spojrzenie tylko twoimi oczami.
    • Gość: gosc Re: zla synowa IP: *.acn.waw.pl 19.05.11, 15:34
      Bardziej martwi mnie mąż. Żyjemy głównie problemem mamy - tak ja to czuję. np. W KAŻDE świeta od 4 lat jest telefon od niej i awantura, że nie chce iść do tesciowej. Mąż mnie przekonuje, żebym poszła z nim, szantazuje, obraża się, że o niego nie dbam. Ostatnie świeta spędzilismy osobno. Mąż powiedział, że ma dość jeżdżenia do moich rodziców. Mama mu powiedziała, ze nalezą jej sie te święta bo po niej dziedziczy i musi byc wdzieczny. I maż wyrzuca mi ze jestem jakaś dziwna ze tego nie rozumiem. Tuż przed wyjściem zaproponowal, że jak ja nie odwiedzę swoich rodziców to on zostanie i spędzimy świeta razem. Maz byl wściekły i zamierzał spędzić święta w grobowym nastroju, nie przygotowałam nic w zwiazku z tym, ze mial pojechac do tesciowej i chciałam sie spotkac w świeta z rodzicami - a nie my sami i oni sami bo inaczej tesciowa sobie pomysli. Chodziło o to mężowi żeby było sprawiedliwie - jak on sie nie spotyka to ja też. Nie wiem czy dobrze zrobilam, ze sie nie zgodziłam. Mam dość tej amosfery. Moge nie jechac do rodziców, ale nie chciałam siedzieć w domu z obrażonym na mnie mężem w świeta i w ostatniej chwili wystawiac swoich rodziców. Z drugiej strony może powinnam nie spotykac się w świeta ze swoimi rodzicami jak nie chce chodzic do teściów. Sama juz nie wiem. (Na zapraszenie do nas rodziców na świeta, uroczystości mąż tez się boczy, chociaz nie ma powodu do narzekań na swoich teściów. Są dla niego mili.)
    • Gość: gosc Re: zla synowa IP: *.acn.waw.pl 19.05.11, 15:39
      Bardziej martwi mnie mąż. Żyjemy głównie problemem mamy - tak ja to czuję. np. W KAŻDE świeta od 4 lat jest telefon od niej i awantura, że nie chce iść do tesciowej. Mąż mnie przekonuje, żebym poszła z nim, szantazuje, obraża się, że o niego nie dbam.

      Ostatnie świeta spędzilismy osobno. Mąż powiedział, że ma dość jeżdżenia do moich rodziców. Mama mu powiedziała, ze nalezą jej sie te święta bo po niej dziedziczy i musi byc wdzieczny. I maż wyrzuca mi ze jestem jakaś dziwna ze tego nie rozumiem. Tuż przed wyjściem rozmyslił się i zaproponowal, że jak ja nie odwiedzę swoich rodziców to on zostanie i spędzimy świeta razem. Maz byl wściekły i zamierzał spędzić święta w grobowym nastroju, nie przygotowałam nic w zwiazku z tym, ze mial pojechac do tesciowej i chciałam sie spotkac w świeta z rodzicami - a nie my sami i oni sami bo inaczej tesciowa sobie pomysli. Chodziło o to mężowi żeby było sprawiedliwie - jak on sie nie spotyka to ja też. Nie wiem czy dobrze zrobilam, ze sie nie zgodziłam.
      Mam dość tej amosfery. Moge nie jechac do rodziców, ale nie chciałam siedzieć w domu z obrażonym na mnie mężem w świeta i w ostatniej chwili wystawiac swoich rodziców. Z drugiej strony może powinnam nie spotykac się w świeta ze swoimi rodzicami jak nie chce chodzic do teściów. Sama juz nie wiem. (Na zapraszenie do nas rodziców na świeta, uroczystości mąż tez się boczy, chociaz nie ma powodu do narzekań na swoich teściów. Są dla niego mili.)
      • m2rket Re: zla synowa 19.05.11, 16:53
        problemy robi tutaj glownie uwazam twoj maz. nie rozumie chyba klimatu, szkoda :) spadek nie sobie daruje moze. szantaz nie jest dobry dla relacji rodzinnych
        • renebenay Re: zla synowa 19.05.11, 19:10
          W swieta pierwszy dzien spedzac z mezem i dziecmi a w drugim dniu kazde z was osobno jedzie do swoich rodzicow i po ptokach,ten twoj slubny moze potrafi dzieci zrobic ale tak po zatym jest dupa a nie mezszczyzna bo on z ciebie robi wariatke zamiast byc z toba lojany a do swojej matki bardziej stanowczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka