Dodaj do ulubionych

przebieranie

06.03.02, 11:52
mam problem. zaczę od tego, że jestem hetero - zero pociągu do facetów. jestem
jednak trochę nietypowy - lubię się przebierać w damskie ciuchy. Czuję się
ogromnie podniecony, kiedy zakładam biustonosz, spódniczki, rajstopy, itp.
Bardzo mnie podnieca, kiedy wyglądam "kobieco". Kiedyś - przebrany - czasem się
onanizowałem. Wszystko było w porządku, aż tu pewnego dnia poznałem dziewczynę.
Chociaż byliśmy dla siebie pierwszymi partnerami, po kilku próbach udało nam
się rozpocząć współżycie.
Mimo, że nie współżyjemy zbyt często (warunki lokalowe), udało mi się porzucić
onanizowanie (rzuciłem, bo traktowałem to jako formę zastępczą, chociaż trwało
to na tyle długo, że byćmoże byłem trochę uzależniony).
Niestety nie potrafię przestać się przebierać... Właściwie może nie tyle nie
potrafię, co nie chcę - za dużą przyjemność mi to sprawia.
Z jednej strony, chciałbym powiedzieć o tym mojej partnerce, bardzo ją kocham,
chcę z nią spędzić (sorry za sentencjonalność) resztę życia i nie chcę jej
okłamywać, ale z drugiej strony boję się jej reakcji.
A teraz podstawowe pytanie, które chcę zadać:
czy moje skłonności mogą być uwarunkowane... no właśnie, czym? i czy jest
możliwe, żeby kiedyś przebieranie przestało sprawiać mi przyjemność? (to byłoby
dla mnie najlepsze rozwiązanie)
Obserwuj wątek
    • kon_by_sie_usmial Re: przebieranie 06.03.02, 12:00
      trouble79 napisał(a):

      > mam problem. zaczę od tego, że jestem hetero - zero pociągu do facetów. jestem
      > jednak trochę nietypowy - lubię się przebierać w damskie ciuchy. Czuję się
      > ogromnie podniecony, kiedy zakładam biustonosz, spódniczki, rajstopy, itp.
      > Bardzo mnie podnieca, kiedy wyglądam "kobieco". Kiedyś - przebrany - czasem się
      >
      > onanizowałem. Wszystko było w porządku, aż tu pewnego dnia poznałem dziewczynę.
      >
      > Chociaż byliśmy dla siebie pierwszymi partnerami, po kilku próbach udało nam
      > się rozpocząć współżycie.
      > Mimo, że nie współżyjemy zbyt często (warunki lokalowe), udało mi się porzucić
      > onanizowanie (rzuciłem, bo traktowałem to jako formę zastępczą, chociaż trwało
      > to na tyle długo, że byćmoże byłem trochę uzależniony).
      > Niestety nie potrafię przestać się przebierać... Właściwie może nie tyle nie
      > potrafię, co nie chcę - za dużą przyjemność mi to sprawia.
      > Z jednej strony, chciałbym powiedzieć o tym mojej partnerce, bardzo ją kocham,
      > chcę z nią spędzić (sorry za sentencjonalność) resztę życia i nie chcę jej
      > okłamywać, ale z drugiej strony boję się jej reakcji.
      > A teraz podstawowe pytanie, które chcę zadać:
      > czy moje skłonności mogą być uwarunkowane... no właśnie, czym? i czy jest
      > możliwe, żeby kiedyś przebieranie przestało sprawiać mi przyjemność? (to byłoby
      >
      > dla mnie najlepsze rozwiązanie)

      Czym uwarunkowane? To ja Ci powiem tak: otworz szuflade swojego starego i zerknij co on tam ma. Na 100% znajdziesz: staniczki, figi, majteczki, moze jeszcze podpaski. Bo jabluszko daleko od jablonki nie pada. No wlasnie, podpaski czy tez innem masci waciane instrumenta tez sobie zakladasz (wkladasz)? Jesli tak, to ciekawym gdzie ten tampon pakujesz.

      A pytanie drugie i odpowiedz na nie: mozliwe, tak samo jak to, ze za rok bedziesz sie przebieral nie za kobitke, a za np. psa. Jak chcesz, to podam Ci dobry adres wypozyczalni strojow w Warszawie na Ochocie. Moje dziecko czasami cos tam dla sie ie znajdzie, ale jak chcialbys porobic np. za misia lub burka to smialo tam wal. A jak przyniesiesz zaswiadczenie od lekarza, ze tak musisz, to moze jakis rabacik dostaniesz.

      Albo wiem, przebierz sie za konia :-)))

      klon_by_sie_usmial
      • paulax27 Re: przebieranie 06.03.02, 13:35
        piep@#%sz czlowieku i nawet nie wiesz o czym.

        • kon_by_sie_usmial Re: przebieranie 06.03.02, 13:42
          paulax27 napisał(a):

          > piep@#%sz czlowieku i nawet nie wiesz o czym.
          >
          Staram sie jak moge swym poziomem dorownac do tych, ktorzy zadaja te pytania.
          • jarek.p Re: przebieranie 06.03.02, 16:46
            kon_by_sie_usmial napisał(a):
            > Staram sie jak moge swym poziomem dorownac do tych, ktorzy zadaja te pytania.

            najwyrazniej nie mozesz doskoczyc.....
    • tassman Re: przebieranie 06.03.02, 12:02
      trouble79 napisał(a):

      > mam problem. zaczę od tego, że jestem hetero - zero pociągu do facetów. jestem
      > jednak trochę nietypowy - lubię się przebierać w damskie ciuchy. Czuję się
      > ogromnie podniecony, kiedy zakładam biustonosz, spódniczki, rajstopy, itp.
      > Bardzo mnie podnieca, kiedy wyglądam "kobieco". Kiedyś - przebrany - czasem się
      >
      > onanizowałem. Wszystko było w porządku, aż tu pewnego dnia poznałem dziewczynę.
      >
      > Chociaż byliśmy dla siebie pierwszymi partnerami, po kilku próbach udało nam
      > się rozpocząć współżycie.
      > Mimo, że nie współżyjemy zbyt często (warunki lokalowe), udało mi się porzucić
      > onanizowanie (rzuciłem, bo traktowałem to jako formę zastępczą, chociaż trwało
      > to na tyle długo, że byćmoże byłem trochę uzależniony).
      > Niestety nie potrafię przestać się przebierać... Właściwie może nie tyle nie
      > potrafię, co nie chcę - za dużą przyjemność mi to sprawia.
      > Z jednej strony, chciałbym powiedzieć o tym mojej partnerce, bardzo ją kocham,
      > chcę z nią spędzić (sorry za sentencjonalność) resztę życia i nie chcę jej
      > okłamywać, ale z drugiej strony boję się jej reakcji.
      > A teraz podstawowe pytanie, które chcę zadać:
      > czy moje skłonności mogą być uwarunkowane... no właśnie, czym? i czy jest
      > możliwe, żeby kiedyś przebieranie przestało sprawiać mi przyjemność? (to byłoby
      >
      > dla mnie najlepsze rozwiązanie)


      **************
      na poczatku : NIE OKŁAMUJ nas forumowiczów mysląc ze masz przed sobą jakis
      motłoch:)!
      Cytuje ciebie: "Mimo, że nie współżyjemy zbyt często (warunki lokalowe), udało mi
      się porzucić onanizowanie", "Niestety nie potrafię przestać się przebierać ".
      Rozumiem zeby sie przebrac potrzebny jest ci jakiś cichy kącik. Do kochania cci
      go brak, a do nienormalnych zachowań juz go masz. No bo chyba nie przebierasz sie
      gdzieś w krzaku w parku.....
      Jesli facet przebiera sie w damskie ciuchy- ma niepokolei w głowie jak Ty.
      powiedz jak najszybciej twojej dziewczynie o tym -może ulituje sie nad toba i
      twoja chora głowa i przynajmniej zaprowadzi cie na pierwsza wizyte do lekarza
      zanim cie rzuci na dobre....

      Pozdrawiam
      tassman:)
      ps. W damskich ciuszkach chodzisz do szkoły, do pracy???
      A dlaczego nie??
      • paulax27 Re: przebieranie 06.03.02, 13:33
        tassman - jak zwykle odpowiadasz z pasja i znajomoscia tematu.
        Minales sie z powolaniem -
        POWINIENES ZOSTAC SEKSUOLOGIEM!

        Kazdy po wizycie u ciebie popelnialby samobojstwo, dzieki czemu odpadalby problem
        ze zboczencami. A to ze wedlug ciebie kazdy kto seksi inaczej niz po bozemu jest
        zboczencem to juz inna sprawa.

        Fajnie ze zajmujesz glos na tym forum, bo dzieki temu wiem jak daleko mi do
        twoich pogladow i czuje sie lepiej.
        Dziekuje tassmanie.

        P.


        tassman napisał(a):

        > **************
        > na poczatku : NIE OKŁAMUJ nas forumowiczów mysląc ze masz przed sobą jakis
        > motłoch:)!
        > Cytuje ciebie: "Mimo, że nie współżyjemy zbyt często (warunki lokalowe), udało
        > mi
        > się porzucić onanizowanie", "Niestety nie potrafię przestać się przebierać ".
        > Rozumiem zeby sie przebrac potrzebny jest ci jakiś cichy kącik. Do kochania cci
        >
        > go brak, a do nienormalnych zachowań juz go masz. No bo chyba nie przebierasz s
        > ie
        > gdzieś w krzaku w parku.....
        > Jesli facet przebiera sie w damskie ciuchy- ma niepokolei w głowie jak Ty.
        > powiedz jak najszybciej twojej dziewczynie o tym -może ulituje sie nad toba i
        > twoja chora głowa i przynajmniej zaprowadzi cie na pierwsza wizyte do lekarza
        > zanim cie rzuci na dobre....
        >
        > Pozdrawiam
        > tassman:)
        > ps. W damskich ciuszkach chodzisz do szkoły, do pracy???
        > A dlaczego nie??

        • tassman Re: przebieranie 06.03.02, 14:09
          paula 27,

          W którym miejscu na tym forum powiedziałem (zacytuj mnie jak starego klasyka;))
          ze seks po bozemu jest TYLKO OK...a cos innego jest FE.
          Oczywiscie że koles który wdziewa na siebie biustonosz stringi ponczochy i
          szpilki jest swirem. powie ci to kazdy. Nie tylko tassman:)
          Tak więc bładzisz po tym łez padole do momentu aż jakis normalny 'zboczek' cie
          przeleci....

          tassman:)

    • nancyboy Re: przebieranie 06.03.02, 12:36
      Zanim Pan Doktor zabierze glos...
      Z tego co wiem takie rzeczy sie zdarzaja na przyklad,
      gdy w dziecinstwie dziecko przybieralo role plci
      przeciwnej. Na przyklad rodzice bardzo chcieli miec
      corke, wiec ubierali ja w dziewczece ubranka. Moze to
      byc takze spowodowane wzrastaniem w cieniu starszej
      siostry. Mysle, ze Pan Doktor moze potrzebowac wiecej
      danych, zwlaszcza z okresu Twojego dziecinstwa.
      Kolejne pytanie jakie sie nasuwa, to czy wazne dla
      Ciebie jest, zeby ktos Cie w tym przebraniu zauwazyl
      czy wystarcza, ze sam sie widzisz.

      Zycze Ci, zeby Twojej dziewczynie spodobal sie pomysl
      zabaw w przebieranie i zeby ona wyjawila Ci swoje
      najskrytsze pragnienia - bo wszyscy je mamy.
      Pozdrawiam,
      Grzesiek.
      • tassman Re: przebieranie 06.03.02, 12:56
        nancyboy napisał(a):

        > Zanim Pan Doktor zabierze glos...
        > Z tego co wiem takie rzeczy sie zdarzaja na przyklad,
        > gdy w dziecinstwie dziecko przybieralo role plci
        > przeciwnej. Na przyklad rodzice bardzo chcieli miec
        > corke, wiec ubierali ja w dziewczece ubranka. Moze to
        > byc takze spowodowane wzrastaniem w cieniu starszej
        > siostry. Mysle, ze Pan Doktor moze potrzebowac wiecej
        > danych, zwlaszcza z okresu Twojego dziecinstwa.
        > Kolejne pytanie jakie sie nasuwa, to czy wazne dla
        > Ciebie jest, zeby ktos Cie w tym przebraniu zauwazyl
        > czy wystarcza, ze sam sie widzisz.
        >
        > Zycze Ci, zeby Twojej dziewczynie spodobal sie pomysl
        > zabaw w przebieranie i zeby ona wyjawila Ci swoje
        > najskrytsze pragnienia - bo wszyscy je mamy.
        > Pozdrawiam,
        > Grzesiek.

        *************
        grzesiu,

        Widzę ze masz podstawowy kłopot w odróznieniu pragnienia od zboczenia.

        tassman:)

        • gigi22 Re: przebieranie 06.03.02, 13:33
          A ja widzę, tassmanku, że znowu zaczynasz zalewać nas falami swej
          niezmierzonej "mądrości". Widzę że Łowca troszkę sobie pofolgował i znowu na
          tym forum plenią się takie chwasty jak tassman. Trzeba być niesamowitym
          prymitywem żeby wypisywać takie bzdety... Miałbyś przynajmniej tyle
          przyzwoitości i nie zmuszał innych do czytania Twoich nędznych wypocin.

          • tassman gigi przebieranie 06.03.02, 14:12
            gigi22 napisał(a):

            > A ja widzę, tassmanku, że znowu zaczynasz zalewać nas falami swej
            > niezmierzonej "mądrości". Widzę że Łowca troszkę sobie pofolgował i znowu na
            > tym forum plenią się takie chwasty jak tassman. Trzeba być niesamowitym
            > prymitywem żeby wypisywać takie bzdety... Miałbyś przynajmniej tyle
            > przyzwoitości i nie zmuszał innych do czytania Twoich nędznych wypocin.

            ***************
            Rozumiem gigi ze zmuszam cie do wchodzenia na to forum, trzymam cie za szyje i
            siłą karmie swoimi postami.....
            Biedna mala dziewczynka...

            tassman:)
            >

            • gigi22 tassman - szczyty inteligencji 06.03.02, 14:50
              Nie, tassmanku, na szczęście jeszcze do tego nie doszło, ale czytając wszystkie
              odpowiedzi trudno nie trafić na Twoją... a wtedy już nie wiadomo czy śmiać się
              czy płakać
    • paulax27 Re: przebieranie 06.03.02, 15:29
      looknij na swoja poczte na koncie gazety..
    • wyborczagazeta Re: przebieranie 08.03.02, 17:25
      a ja nie uwazam tego za problem przebieram sie bo lubie i sprawia mi to
      przyjemnosc i niechce aby to ktokolwiek wiedzial - moze to i zboczenie ale ja
      mysle ze nieszkodliwe - nie ciagnie mnie do facetow wole kobiety i to bardzo i
      do tego nie wyszedl bym w spodnicy na ulice ale chodzi po domu to uwielbiam i
      to szczeglnie w miniowkach, co do noszeniem poza domem nie ma to jak rajstopy
      pod spodniami (szczegolnie w zimne dni), kalesony to obrzydlistwo i do tego
      antyerotyczne, polecam wszystkim facetom , niestety sa i ujemne strony jak
      naprzykad wystajace z rajstop wlosy z nog - dlatego dla amej estetyki polecam
      kryjace, nie praktykujacych zapewniam ze nie jest to takie czasami wygodne ,
      czasami jak wracam z pracy to mam ochote jak najszybciej sie rozebrac, inna
      sprawa to majtki , damska bielizna jest bardzo wygodna i przylegajaca do ciala
      za zadne skarby nie kupicie takiej meskiej, jeszcze z zalet damskiego ubioru
      czy nie jest koszmarem chodzenie w spodniach w lecie przy 30- paro stopniowym
      upale - przewiewna sukienka jest w tych warunkach idealem - tak na zakonczenie
      to problem maja tylko te osoby co oprocz ubranka chcialy by cos wiecej z
      kobiecosci np piersi lub zmiana plci a to juz problem dla psychologow - mam
      tylko jedno pytanie "dlaczego rewelacyjne wynalazki odziezowe sa dostepne tylko
      dla kobiet" (przeciez kobiecosc to nie tylko ubranie)
      • been Re: przebieranie 20.03.02, 01:29
        wyborczagazeta napisał(a):

        > a ja nie uwazam tego za problem przebieram sie bo lubie i sprawia mi to
        > przyjemnosc i niechce aby to ktokolwiek wiedzial - moze to i zboczenie ale ja
        > mysle ze nieszkodliwe - nie ciagnie mnie do facetow wole kobiety i to bardzo i
        > do tego nie wyszedl bym w spodnicy na ulice ale chodzi po domu to uwielbiam i
        > to szczeglnie w miniowkach, co do noszeniem poza domem nie ma to jak rajstopy
        > pod spodniami (szczegolnie w zimne dni), kalesony to obrzydlistwo i do tego
        > antyerotyczne, polecam wszystkim facetom , niestety sa i ujemne strony jak
        > naprzykad wystajace z rajstop wlosy z nog - dlatego dla amej estetyki polecam
        > kryjace, nie praktykujacych zapewniam ze nie jest to takie czasami wygodne ,
        > czasami jak wracam z pracy to mam ochote jak najszybciej sie rozebrac, inna
        > sprawa to majtki , damska bielizna jest bardzo wygodna i przylegajaca do ciala
        > za zadne skarby nie kupicie takiej meskiej, jeszcze z zalet damskiego ubioru
        > czy nie jest koszmarem chodzenie w spodniach w lecie przy 30- paro stopniowym
        > upale - przewiewna sukienka jest w tych warunkach idealem - tak na zakonczenie
        > to problem maja tylko te osoby co oprocz ubranka chcialy by cos wiecej z
        > kobiecosci np piersi lub zmiana plci a to juz problem dla psychologow - mam
        > tylko jedno pytanie "dlaczego rewelacyjne wynalazki odziezowe sa dostepne tylko
        > dla kobiet" (przeciez kobiecosc to nie tylko ubranie)

        czytalem kiedys na ten temat i rozmaiwlem z kilkoma osobami i musze ci
        powiedziec ze wyszedlbys tylko ze masz stracha :)) ale nie dziwie sie
        chociaz jak bedziesz mial kiedys mozliwosc to to zrobisz :)))
    • been Re: przebieranie 20.03.02, 01:26
      trouble79 napisał(a):

      > mam problem. zaczę od tego, że jestem hetero - zero pociągu do facetów. jestem
      > jednak trochę nietypowy - lubię się przebierać w damskie ciuchy. Czuję się
      > ogromnie podniecony, kiedy zakładam biustonosz, spódniczki, rajstopy, itp.
      > Bardzo mnie podnieca, kiedy wyglądam "kobieco". Kiedyś - przebrany - czasem się
      >
      > onanizowałem. Wszystko było w porządku, aż tu pewnego dnia poznałem dziewczynę.
      >
      > Chociaż byliśmy dla siebie pierwszymi partnerami, po kilku próbach udało nam
      > się rozpocząć współżycie.
      > Mimo, że nie współżyjemy zbyt często (warunki lokalowe), udało mi się porzucić
      > onanizowanie (rzuciłem, bo traktowałem to jako formę zastępczą, chociaż trwało
      > to na tyle długo, że byćmoże byłem trochę uzależniony).
      > Niestety nie potrafię przestać się przebierać... Właściwie może nie tyle nie
      > potrafię, co nie chcę - za dużą przyjemność mi to sprawia.
      > Z jednej strony, chciałbym powiedzieć o tym mojej partnerce, bardzo ją kocham,
      > chcę z nią spędzić (sorry za sentencjonalność) resztę życia i nie chcę jej
      > okłamywać, ale z drugiej strony boję się jej reakcji.
      > A teraz podstawowe pytanie, które chcę zadać:
      > czy moje skłonności mogą być uwarunkowane... no właśnie, czym? i czy jest
      > możliwe, żeby kiedyś przebieranie przestało sprawiać mi przyjemność? (to byłoby
      > dla mnie najlepsze rozwiązanie)

      o tym ze przestaniesz sie przebierac mozesz zapomniec. Mozesz to uspic nawet na
      dosc dlugo ale nie przestanie cie to pociagac.
      Co do powiedzenia swojej partnerce to sam musisz o tym zadecydowac bo reakcje
      moga byc bardzo rozne od porzucenia ciebie do pelnej akceptacji
      wszystko zalezy od tego jak ja w te sprawy wtajemniczysz i jaki ma swiatopoglad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka