danon
18.12.01, 15:56
Cześć.
Nazywam się Bogdan i jestem studentem Uniwersytetu. Mam wielki problem, z
którym nie potrafię sobie poradzić. Podobają mi się kobiety, kiedyś nawet
zdarzyło mi się kochać z jedną. Ale odkryłem u siebie fascynaję seksualną
młodymi dziewczynkami. To nie moja wina, ale już kilka lat temu, podczas
imprezy towarzyskiej zaspokoilem się ocierając mego członka o ciało śpiącej w
pokoju na poddaszu, 12-letniej siostry kolegi.
Innym razem, dotykałem końcówką mojego członka 13 letnią wychowankę obozu,
która wcześniej się upiła i była nie przytomna(to wina głupiej wychowawczyni,
nie moja, nie podawałem jej alkoholu).
Nie jestem chorym gwałcicielem. Nigdy nie zrobiłbym nikomu krzywdy. Ale gdy
patrze na taka młodą kobetę, na jej nie rozwinęte piersi i to delikatne, świeże
ciało, podniecam się. Wiem, że to może być uznane za zboczone. Co więcej,
ostatnio moja siostra urodziła córeczkę. I gdy tak patrzłem na to dziecko, gdy
dotykałem tej delikatnej skóry, wyobrażając sobie, jak za kilka lat rozwinie
się z niego taka właśnie młoda kobietka, podnieciłem się tak mocno, że musiałem
udać się do ubikacji w wiadomym celu....
Podobne sytuacje zdarzają mi się coraz częściej.
Kiedy jest ciepło, często zamiast na wykład, idę na boisko pobliskiej
podstawówki, siadam na trawie i udając że się uczę, oberwuje mające wf
dziewczynki. Często przy takiej okazji dochodzi do mimowolnego wytrysku.
Może ktoś wie co powiniennem zrobić, jak z tym walczyć. Jestem normalnym
facetem, studiuje, mam kolegów, kocham grać w piłkę, pochodzę z bardzo
wierzącej rodziny. Sam chodzę o kościoła. Ale boje się komukolwiek powiedzić o
moim problemie z obawy o to, iż zamiast mi pomóc - odwrócą się ode mnie,
uznając iż jestem zboczony. A wtedy zostanie mi już tylko samobójstwo.