monie_pl Re: Los Angeles 07.03.04, 23:18 a wiec nie bylam sama w LA, choc takie mialam wrazenie. teraz siedze w Warszawie, ael to tylko 3 miesiace jszcze i znow bede na plazy a tez w samochodzie unieruchomiona w korku... jak to w LA monia Odpowiedz Link
takietam1 Re: Los Angeles 08.03.04, 08:50 "wiec nie bylam sama w LA," Pewnie, ze nie. Tylko nie czytalas, jak sie ludzie dopisywali pod twoimi postami. Teraz mamy kolejny przyklad. Najpierw ktos pisze, zeby sie dopisywac, a potem G. Jak juz macie ochote zaczynac taki watek, to go potem kontynuujcie. A ja mam ochote sympatycznej osobie dac w prezencie telewizor kolorowy.... Lezy i zajmuje miejsce. 20 calowe dziadostwo Panasonica. Wyrzucic szkoda, sprzedac sie nie da, a znajomi nie chca. I co tu zrobic? Ciekawe, ze w LA cenniejsze jest pudlo po nowym sprzecie jak stary uzywany telewizor... W koncu takie sa wymogi gwarancji. Nie masz pudla, nie ma gwarancji! I jak mam wybierac pomiedzy pudlem, a miejscem na to pudlo, czyli tym 20 calowym Panasoniciem, to pudlo wygrywa. Cos niesamowitego. Pa. Odpowiedz Link
albertx Re: Los Angeles 10.03.04, 16:21 Bawicie sie w zgaduj-zgadule?na B to Biala-Podlaska Odpowiedz Link
takietam1 Re: Los Angeles 11.03.04, 00:19 SFV?? NIE. Jakis ty uparty. Pomiedzy Downtown a Pasadena. OK? Teraz rozjasnij prosze skrot OC. Ocotillo? Odpowiedz Link
takietam1 Re: Los Angeles 11.03.04, 04:20 Przeciez Orange County jest olbrzymie. To tak jakbys napisal, jestem z Kalifornii.-))) Gdzie jestes? Odpowiedz Link
uomrzan Re: Los Angeles 15.03.04, 22:39 Facet na wysokim stanowisku (z góry widać wszystko), który postanowił zmienic kanadyjski klimat na cieplejszy i drugi o ładnym uśmiechu (dobra pasta np Crest + fachowa opieka dentystyczna), który postanowił dla odmiany zmienić gorący klimat Florydy na nieco chłodniejszy... Umówiliście się na piwo czy nie ? Też mieszkałem w USA i idę o każdy zakład że się nie umówicie... Nawet się trochę boicie takiego spotkania np. w knajpie... Wolicie kolegów (bo nie przyjaciół przecież) Amerykanów... Swoimi gardzicie... Odpowiedz Link
takietam1 Re: Los Angeles 16.03.04, 00:05 Nie masz racji. Piwo to piwo. To jest taka proba. Idziesz do knajpy i patrzysz, czy znajdziesz wspolny jezyk z drugim smakoszem piwa. To jest tak proste jak budowa kaloszy. Potem na przyklad okazuje sie, ze nie masz wspolnego jezyka i dziekujecie sobie serdecznie za spotkanie i w blizej nieokreslonej przyszlosci mozecie sie spotkac ponownie przy jakiejs okazji. Nic w tym zlego. Moze sie jednak zdarzyc, ze ten temat sie znajdzie. Coz w tym dziwnego? Filmy, dupy, surfing. Szybkie samochody. Ryzyko. Tennis. Cokolwiek. To co ty opisales, to jest kompleks nizszosci emigracyjnej. Ludzie sie wstydza swojego majatku, pozycji, osiagniec i siedza w domu, poniewaz boja sie zostac ocenieni. Ja jestem pewien, ze masz racje czesciowa, w sprawach takich spotkan. To jednak niekoniecznie musi oznaczac wszystkich. Pozycja jest w zasadzie nieistotna. Bawic sie kazdy moze a nawet musi, aby nie zeszczuplec z tej zagranicznej samotnosci. Wbrew pozorom, jesli mialbym byc szczery, to raczej bylbym blizej pogardy co do tubylcow, niz imigrantow. Imigranci (w domysle ja sam) maja niewyczerpywalne zasoby energii zyciowej, sily wewnetrznej i zapobiegliwosci aby moc sobie tutaj poradzic. Osobiscie czuje sie o wiele lepszy jak tubylcy, ktorzy mnie otaczaja. Amerykanin i dobra zabawa? Moze. I am not amused, though. Z cala pewnoscia jednak masz racje, ze podstawowa przyczyna przyjazdu do Kalifornii jest klimat. Bezwzglednie. Uwielbiam to miejsce. Dlatego tu siedze. I wiesz co? Czasami, jak kazdy, mam jakies filozoficzne spojrzenia na otoczenie. Jednak wiekszosc czasu czuje sie jak wyrozniony przez los. Moge sie z toba tym podzielic. Tylko trzeba isc na piwo!-))) Odpowiedz Link
kalifornian Re: Los Angeles 16.03.04, 00:48 > Facet na wysokim stanowisku (z góry widać wszystko), który postanowił zmienic > kanadyjski klimat na cieplejszy i drugi o ładnym uśmiechu (dobra pasta np Crest > > + fachowa opieka dentystyczna), który postanowił dla odmiany zmienić gorący > klimat Florydy na nieco chłodniejszy... > Niby kto to? Odpowiedz Link
monie_pl Re: Los Angeles 11.03.04, 19:58 Takietam1, Wiem, ze nie bylam sama, bo w tym krorku stalam! Ale na powaznie, to nie rpawda, ze nie odzywam sie na watku przez siebie rozpoczetym na tym forum. Nawet udalo mi sie spotkac z jedna z osob, ale jakos nie wyszlo....z czego powstal kolejny watek pt. Czy latow ejst sie zaprzyjaznic z obcokrajowcem lub Polakiem w wieku doroslym... a tak w ogole to jak sie wczytasz to nie ma mnie w LA wiec jestem zajeta zyciem na drugim koncu swiata... ale chetnie odezwe sie znow kiedy rpzyjade juz do LA ... co mam nadzieje nastapi juz w lipcu :-) porada w sprawie telewizora ejst taka, ze mozna oddac do jakiejs organizacji dobroczynnej i jesli poprosisz o kwit to jeszcze ten telewizorek odpiszesz od podatku, wiec masz rozwiazanie problemu. pozdrowionka Monia Odpowiedz Link
takietam1 Re: Los Angeles 11.03.04, 22:50 I dokladnie tak zrobilem.... Czekamy do lipca. Odpowiedz Link
monie_pl Re: Los Angeles 14.03.04, 23:39 To miel. Zatem bede sie sporadycznie odzywac na forum a w lipcu moze wrovily do tego watku... i cos zacznie sie dziac jak np. w NY gdzie towarzystwo spotyka sie ze soba. Pozdrowionka Monia Odpowiedz Link
kalifornian Re: Los Angeles 15.03.04, 01:19 A jest tu jakies towarzystwo? Ja widze tylko 4 osoby ;) Odpowiedz Link
takietam1 Re: Los Angeles 15.03.04, 04:15 Spokojna glowa. Tu jest pelno ludzi. Sa tez oczywiscie z dostepem do internetu. Tylko komu chcialoby sie klepac bez sensu w klawisze? Mamy mase znajomych w Orange County. Tu jest 600,000 Polakow! Wyobrazacie sobie? Jaki piekny dzisiaj wieczor... Mmmm... gril i piwko. Tylko piwko. -))) Odpowiedz Link
dziewiec Re: Los Angeles 15.03.04, 02:53 gdybyscie sie chcialy(chcieli) spotkac w Monterey, to dajcie znac:) Tylko 7-8 godzin od LA. Odpowiedz Link
takietam1 Re: Los Angeles 15.03.04, 04:17 Byc moze bede jechal do SF w maju przez Scenic HWY i moze zagladne. Byles na poludniu? Czemu siedzisz na takim zadupiu? Odpowiedz Link
monari Re: Los Angeles 15.03.04, 06:08 Widze, ze watek sie rozbudowal :) Ale troche nas malo. Pozdrowienia z Upland. Odpowiedz Link
dziewiec Re: Los Angeles 15.03.04, 16:48 zadupie? Nie ma halasu, ruchu, korkow, nie smierdzi, nie kradna. Za to jest: czysto, swieze powietrze, swieze ryby prosto z kutra, pusta plaza 5 min od domu itp. Zalezy co kto lubi. Duzych miast mam juz dosc, no chyba zeby bylo to Berkeley, ale na to mnie nie stac... Odpowiedz Link
hannamay Re: Los Angeles 17.03.04, 02:54 co prawda w Monterey nie mieszkam .. a szkoda ..(godzinka z minutami na polnoc).. jednak uwielbiam to miasteczko .. cudne ..w szczegolnosci okolice lover's point i latarnii .. z tysiacem motyli w lasach eukaliptusowych :))) a jesli juz monterey to i 17 mile drive .. przepiekne miejsce .. uwielbiam ..i carmel gdzie bywam bardzo, bardzo czesto. a od carmel juz niedaleko do mojej sentymentalnej restauracji Nepenthe ( czy bylas kiedys tam?) i jeszcze jednego miejsca ktorej nazwy niewymienie .. bo mi umknela ;))) przesliczne miejsce sobie wybralas na zamieszkanie ;) kiedys przekonywalam mojego meza, abysmy w tamtych okolicach zamieszkali .. skonczylo sie na przekonywaniu :( pozdrawiam -hannamay Odpowiedz Link
hannamay Re: Los Angeles 21.03.04, 04:35 przed momentem wlasnie wrocilam z okolic andrea moller, carmel i monterey .. hey dziewiec - czy bylas w rocky point restauracji? .. to wlasnie to miejsce ktorej nazwa mi poprzednio umknela .. super miejsce, swietne jedzonko i drinki takze :) widoki uffff .. nawet przy tak mgle jak w dzisiejszy wieczor. Odpowiedz Link
monie_pl Re: Los Angeles 16.03.04, 13:53 Aaaa, jaka szkoda, ze sie wczensiej nie zgadalysmy, bo bylam w Monterey na wyscigach z moim M. Dzieki zatyczkom w uszach jakos przezylam i troche frajdy tez bylo. Moze i w tym roku zawitamy na wyscigi... Monia Odpowiedz Link
monie_pl Re: Los Angeles 16.03.04, 14:01 zapomnialam dodac, ze droga tzw "1" jest warta tylu godzin jazdy z Los Angeles! Monia Odpowiedz Link
dziewiec Re: Los Angeles 17.03.04, 03:24 Nepenthe znam, jest fajne, tylko drogie. Drinki robia super:) Dajcie znac, kiedy bedziecie przejezdzac przez Monterey. Zapraszam na wycieczke do Akwarium - chyba najwieksze na swiecie i nietypowe, bo ma praktycznie tylko faune i flore z Zatoki Monterejskiej. Naprawde jest na co popatrzec, np. maja takie olbrzymie akwarium, w ktorym szyby maja grubosc prawie metra! Plywaja w nim tunczyki, zolwie i rekiny, a jak je karmia, zaden nurek nie wszedlby do srodka, bo ryby tak zasuwaja, ze kolizja moglaby sie zle dla nurka skonczyc. Odpowiedz Link
hannamay Re: Los Angeles 17.03.04, 03:38 oj .. fantastyczne to akwarum .. wielokrotnie tam bylam i zawsze za kazdym razem mnie zachwyca i odkrywam cos nowego .. pewnie ze chcetnie sie tam wybiore .. dzieki za zaproszenie :) szczerze mowiac moim szczegolnie ulubionym miejscem jest kacik dla dzieciakow , gdzie mozna dotknac i podziwiac z bliska przeurocze stworzonka morskie .. moim faworytem jest sea cucumber :) i zawsze starfishes :) a propos starfishes .. dwa tygodnie temu w santa cruz, az bylam zaskoczona taka ogromna iloscia starfishes na piaskach i w niskich wodach..jak czesto bywam nad oceanem .. takiej ilosci nigdy nie wiedzialam. czyzby to tylko odplywy lub inne nieznane mi powody? okolice Cannery Row i Fisherman's Wharf sa rowniez przeurocze :) milo tam pospacerowac, kiedys bede chcciala zrobic sobie jakis maly kurs nurkowania wlasnie w monterey :) pozdrawiam -hannamay Odpowiedz Link
dziewiec Re: Los Angeles 17.03.04, 04:14 jesli jest duzy odplyw, to zawsze wiecej widac. Co roku zaopatruje sie w taka mala ksiazeczka z wyliczeniami plywow (za darmo w kazdym Longsie), wiec mozna sobie wycieczke zaplanowac. Kolo Santa Cruz jest duzo super plaz z tymi tide pools, nie wiem jak to sie po polsku fachowo nazywa. Kiedys widzialam jak krab zrzucal skorupe. Trwalo to moze pol godzimy, moze troche dluzej. W pewnym momencie podszedl do niego krab pustelnik (taki maly, siedzi w muszlach po slimakach) i zaczal go ciagnac za noge. Tamten sie szybko schowal, ale cos nie tak wykalkulowal z kryjowka i nie za bardzo zdazyl... Pustelnik urwal mu noge. Zalowalam, ze nie mialam kamery - bylby film sensacyjny! Odpowiedz Link
hannamay Re: Los Angeles 17.03.04, 04:32 brutalny ten swiat zyjatek wodnych i podwodnych :) .. nigdy fanem krabow nie bylam i teraz wiem dlaczego :))) Odpowiedz Link
takietam1 Re: Los Angeles 17.03.04, 19:24 Sluchaj, zdecydowalismy sie. Widzimy sie w maju. W Memorial Day albo blisko. Co Ty na to? Odpowiedz Link
kalifornian Re: Los Angeles - narty 19.03.04, 05:54 Ktos sie moze wybiera w ten weekend? Odpowiedz Link
dziewiec Re: Los Angeles - narty 19.03.04, 20:16 gdzie i jak daleko sie jezdzi na narty z LA? Odpowiedz Link
kalifornian Re: Los Angeles - narty 19.03.04, 21:50 Najblizej to jakies 2 godzinki spokojnej jazdy do Big Bear : www.bigbear.com/ A jak chce sie cos wiekszego to do Mammoth (280 mil): www.mammothmountain.com Odpowiedz Link
monari Re: Los Angeles 07.04.04, 19:30 Wyglada na to, ze niewiele osob z rejuonu LA czyta forum. Szkoda. Odpowiedz Link
takietam1 jak napisalas lacznie 3 posty to trudno sie dziwic 07.04.04, 19:53 ze ten watek jest martwy. Sama pisz. To moze sie czegos dowiemy. Odpowiedz Link
nasstasya Re: Los Angeles 05.05.04, 03:58 Hej, ja jestem! W LA, a dokladniej w Woodland Hills! Odpowiedz Link
monie_pl Re: Los Angeles 05.05.04, 08:54 To fajnie, bo zagrupa tych, ktorzy odezwali sie w rejonie LA powieksza sie. Jak dlugo jestes tutaj? Ja na razie pisze w Polski, ale wracam w lipcu. Pozdrowionka Monia Odpowiedz Link