Dodaj do ulubionych

Los Angeles

04.03.04, 18:46
Jest ktos? Odezwijcie sie.
Obserwuj wątek
    • takietam1 Re: Los Angeles 04.03.04, 23:10
      No czesc. Gdzie jestes?
    • kalifornian Re: Los Angeles 05.03.04, 17:55
      Odzywam sie z OC.
    • monie_pl Re: Los Angeles 07.03.04, 23:18
      a wiec nie bylam sama w LA, choc takie mialam wrazenie. teraz siedze w
      Warszawie, ael to tylko 3 miesiace jszcze i znow bede na plazy a tez w
      samochodzie unieruchomiona w korku... jak to w LA
      monia
      • takietam1 Re: Los Angeles 08.03.04, 08:50
        "wiec nie bylam sama w LA,"

        Pewnie, ze nie. Tylko nie czytalas, jak sie ludzie dopisywali pod twoimi
        postami. Teraz mamy kolejny przyklad. Najpierw ktos pisze, zeby sie dopisywac,
        a potem G. Jak juz macie ochote zaczynac taki watek, to go potem kontynuujcie.

        A ja mam ochote sympatycznej osobie dac w prezencie telewizor kolorowy....
        Lezy i zajmuje miejsce. 20 calowe dziadostwo Panasonica. Wyrzucic szkoda,
        sprzedac sie nie da, a znajomi nie chca. I co tu zrobic?
        Ciekawe, ze w LA cenniejsze jest pudlo po nowym sprzecie jak stary uzywany
        telewizor... W koncu takie sa wymogi gwarancji. Nie masz pudla, nie ma
        gwarancji! I jak mam wybierac pomiedzy pudlem, a miejscem na to pudlo, czyli
        tym 20 calowym Panasoniciem, to pudlo wygrywa. Cos niesamowitego.

        Pa.
        • kalifornian Re: Los Angeles 09.03.04, 22:25
          Gdzie jestes w LA?
          • takietam1 Re: Los Angeles 10.03.04, 00:00
            LA man!!

            Troche powyzej Downtown.
            • kalifornian Re: Los Angeles 10.03.04, 06:12
              Ja z OC.
              Troche powyzej downtown to SFV?
              • uomrzan Re: Los Angeles 10.03.04, 14:05
                miejsce na "B..." ?
                • albertx Re: Los Angeles 10.03.04, 16:21
                  Bawicie sie w zgaduj-zgadule?na B to Biala-Podlaska
              • takietam1 Re: Los Angeles 11.03.04, 00:19
                SFV??

                NIE. Jakis ty uparty. Pomiedzy Downtown a Pasadena. OK?
                Teraz rozjasnij prosze skrot OC. Ocotillo?
                • kalifornian Re: Los Angeles 11.03.04, 00:50
                  Uparty? Dlaczego?

                  OC - Orange County
                  • takietam1 Re: Los Angeles 11.03.04, 04:20
                    Przeciez Orange County jest olbrzymie. To tak jakbys napisal, jestem z
                    Kalifornii.-))) Gdzie jestes?
                    • uomrzan Re: Los Angeles 15.03.04, 22:39
                      Facet na wysokim stanowisku (z góry widać wszystko), który postanowił zmienic
                      kanadyjski klimat na cieplejszy i drugi o ładnym uśmiechu (dobra pasta np Crest
                      + fachowa opieka dentystyczna), który postanowił dla odmiany zmienić gorący
                      klimat Florydy na nieco chłodniejszy...

                      Umówiliście się na piwo czy nie ? Też mieszkałem w USA i idę o każdy zakład że
                      się nie umówicie... Nawet się trochę boicie takiego spotkania np. w knajpie...
                      Wolicie kolegów (bo nie przyjaciół przecież) Amerykanów... Swoimi gardzicie...
                      • takietam1 Re: Los Angeles 16.03.04, 00:05
                        Nie masz racji. Piwo to piwo. To jest taka proba. Idziesz do knajpy i patrzysz,
                        czy znajdziesz wspolny jezyk z drugim smakoszem piwa. To jest tak proste jak
                        budowa kaloszy.

                        Potem na przyklad okazuje sie, ze nie masz wspolnego jezyka i dziekujecie sobie
                        serdecznie za spotkanie i w blizej nieokreslonej przyszlosci mozecie sie
                        spotkac ponownie przy jakiejs okazji. Nic w tym zlego.

                        Moze sie jednak zdarzyc, ze ten temat sie znajdzie. Coz w tym dziwnego?
                        Filmy, dupy, surfing. Szybkie samochody. Ryzyko. Tennis. Cokolwiek.

                        To co ty opisales, to jest kompleks nizszosci emigracyjnej. Ludzie sie wstydza
                        swojego majatku, pozycji, osiagniec i siedza w domu, poniewaz boja sie zostac
                        ocenieni.

                        Ja jestem pewien, ze masz racje czesciowa, w sprawach takich spotkan. To jednak
                        niekoniecznie musi oznaczac wszystkich. Pozycja jest w zasadzie nieistotna.
                        Bawic sie kazdy moze a nawet musi, aby nie zeszczuplec z tej zagranicznej
                        samotnosci. Wbrew pozorom, jesli mialbym byc szczery, to raczej bylbym blizej
                        pogardy co do tubylcow, niz imigrantow. Imigranci (w domysle ja sam) maja
                        niewyczerpywalne zasoby energii zyciowej, sily wewnetrznej i zapobiegliwosci
                        aby moc sobie tutaj poradzic. Osobiscie czuje sie o wiele lepszy jak tubylcy,
                        ktorzy mnie otaczaja. Amerykanin i dobra zabawa? Moze. I am not amused, though.


                        Z cala pewnoscia jednak masz racje, ze podstawowa przyczyna przyjazdu do
                        Kalifornii jest klimat. Bezwzglednie. Uwielbiam to miejsce. Dlatego tu siedze.
                        I wiesz co? Czasami, jak kazdy, mam jakies filozoficzne spojrzenia na otoczenie.
                        Jednak wiekszosc czasu czuje sie jak wyrozniony przez los.
                        Moge sie z toba tym podzielic. Tylko trzeba isc na piwo!-)))


                      • kalifornian Re: Los Angeles 16.03.04, 00:48
                        > Facet na wysokim stanowisku (z góry widać wszystko), który postanowił zmienic
                        > kanadyjski klimat na cieplejszy i drugi o ładnym uśmiechu (dobra pasta np Crest
                        >
                        > + fachowa opieka dentystyczna), który postanowił dla odmiany zmienić gorący
                        > klimat Florydy na nieco chłodniejszy...
                        >

                        Niby kto to?
        • monie_pl Re: Los Angeles 11.03.04, 19:58
          Takietam1,
          Wiem, ze nie bylam sama, bo w tym krorku stalam!
          Ale na powaznie, to nie rpawda, ze nie odzywam sie na watku przez siebie
          rozpoczetym na tym forum. Nawet udalo mi sie spotkac z jedna z osob, ale jakos
          nie wyszlo....z czego powstal kolejny watek pt. Czy latow ejst sie zaprzyjaznic
          z obcokrajowcem lub Polakiem w wieku doroslym... a tak w ogole to jak sie
          wczytasz to nie ma mnie w LA wiec jestem zajeta zyciem na drugim koncu
          swiata... ale chetnie odezwe sie znow kiedy rpzyjade juz do LA ... co mam
          nadzieje nastapi juz w lipcu :-)

          porada w sprawie telewizora ejst taka, ze mozna oddac do jakiejs organizacji
          dobroczynnej i jesli poprosisz o kwit to jeszcze ten telewizorek odpiszesz od
          podatku, wiec masz rozwiazanie problemu.
          pozdrowionka
          Monia
          • takietam1 Re: Los Angeles 11.03.04, 22:50
            I dokladnie tak zrobilem....
            Czekamy do lipca.
            • kalifornian Re: Los Angeles 11.03.04, 23:15
              Ja tez poczekam do lipca. A co mi tam.
              • monie_pl Re: Los Angeles 14.03.04, 23:39
                To miel. Zatem bede sie sporadycznie odzywac na forum a w lipcu moze wrovily do
                tego watku... i cos zacznie sie dziac jak np. w NY gdzie towarzystwo spotyka
                sie ze soba.
                Pozdrowionka
                Monia
                • kalifornian Re: Los Angeles 15.03.04, 01:19
                  A jest tu jakies towarzystwo?
                  Ja widze tylko 4 osoby ;)
                  • takietam1 Re: Los Angeles 15.03.04, 04:15
                    Spokojna glowa. Tu jest pelno ludzi. Sa tez oczywiscie z dostepem do internetu.
                    Tylko komu chcialoby sie klepac bez sensu w klawisze?
                    Mamy mase znajomych w Orange County.
                    Tu jest 600,000 Polakow!
                    Wyobrazacie sobie?

                    Jaki piekny dzisiaj wieczor...
                    Mmmm... gril i piwko. Tylko piwko. -)))
    • dziewiec Re: Los Angeles 15.03.04, 02:53
      gdybyscie sie chcialy(chcieli) spotkac w Monterey, to dajcie znac:) Tylko 7-8 godzin od LA.
      • takietam1 Re: Los Angeles 15.03.04, 04:17
        Byc moze bede jechal do SF w maju przez Scenic HWY i moze zagladne.
        Byles na poludniu? Czemu siedzisz na takim zadupiu?
        • monari Re: Los Angeles 15.03.04, 06:08
          Widze, ze watek sie rozbudowal :)
          Ale troche nas malo.

          Pozdrowienia z Upland.
        • dziewiec Re: Los Angeles 15.03.04, 16:48
          zadupie? Nie ma halasu, ruchu, korkow, nie smierdzi, nie kradna. Za to jest: czysto, swieze
          powietrze, swieze ryby prosto z kutra, pusta plaza 5 min od domu itp. Zalezy co kto lubi.
          Duzych miast mam juz dosc, no chyba zeby bylo to Berkeley, ale na to mnie nie stac...
          • hannamay Re: Los Angeles 17.03.04, 02:54

            co prawda w Monterey nie mieszkam .. a szkoda ..(godzinka z minutami na
            polnoc).. jednak uwielbiam to miasteczko .. cudne ..w szczegolnosci okolice
            lover's point i latarnii .. z tysiacem motyli w lasach eukaliptusowych :)))

            a jesli juz monterey to i 17 mile drive .. przepiekne miejsce .. uwielbiam ..i
            carmel gdzie bywam bardzo, bardzo czesto.

            a od carmel juz niedaleko do mojej sentymentalnej restauracji Nepenthe ( czy
            bylas kiedys tam?) i jeszcze jednego miejsca ktorej nazwy niewymienie .. bo mi
            umknela ;)))

            przesliczne miejsce sobie wybralas na zamieszkanie ;) kiedys przekonywalam
            mojego meza, abysmy w tamtych okolicach zamieszkali .. skonczylo sie na
            przekonywaniu :(


            pozdrawiam

            -hannamay
            • hannamay Re: Los Angeles 21.03.04, 04:35


              przed momentem wlasnie wrocilam z okolic andrea moller, carmel i monterey .. hey
              dziewiec - czy bylas w rocky point restauracji? .. to wlasnie to miejsce ktorej
              nazwa mi poprzednio umknela .. super miejsce, swietne jedzonko i drinki takze :)
              widoki uffff .. nawet przy tak mgle jak w dzisiejszy wieczor.
      • monie_pl Re: Los Angeles 16.03.04, 13:53
        Aaaa, jaka szkoda, ze sie wczensiej nie zgadalysmy, bo bylam w Monterey na
        wyscigach z moim M. Dzieki zatyczkom w uszach jakos przezylam i troche frajdy
        tez bylo. Moze i w tym roku zawitamy na wyscigi...
        Monia
      • monie_pl Re: Los Angeles 16.03.04, 14:01
        zapomnialam dodac, ze droga tzw "1" jest warta tylu godzin jazdy z Los Angeles!
        Monia
        • dziewiec Re: Los Angeles 17.03.04, 03:24
          Nepenthe znam, jest fajne, tylko drogie. Drinki robia super:)
          Dajcie znac, kiedy bedziecie przejezdzac przez Monterey. Zapraszam na wycieczke do
          Akwarium - chyba najwieksze na swiecie i nietypowe, bo ma praktycznie tylko faune i flore z
          Zatoki Monterejskiej. Naprawde jest na co popatrzec, np. maja takie olbrzymie akwarium, w
          ktorym szyby maja grubosc prawie metra! Plywaja w nim tunczyki, zolwie i rekiny, a jak je
          karmia, zaden nurek nie wszedlby do srodka, bo ryby tak zasuwaja, ze kolizja moglaby sie zle
          dla nurka skonczyc.
          • hannamay Re: Los Angeles 17.03.04, 03:38

            oj .. fantastyczne to akwarum .. wielokrotnie tam bylam i zawsze za kazdym razem
            mnie zachwyca i odkrywam cos nowego .. pewnie ze chcetnie sie tam wybiore ..
            dzieki za zaproszenie :)

            szczerze mowiac moim szczegolnie ulubionym miejscem jest kacik dla dzieciakow
            , gdzie mozna dotknac i podziwiac z bliska przeurocze stworzonka morskie .. moim
            faworytem jest sea cucumber :) i zawsze starfishes :) a propos starfishes .. dwa
            tygodnie temu w santa cruz, az bylam zaskoczona taka ogromna iloscia starfishes
            na piaskach i w niskich wodach..jak czesto bywam nad oceanem .. takiej ilosci
            nigdy nie wiedzialam. czyzby to tylko odplywy lub inne nieznane mi powody?

            okolice Cannery Row i Fisherman's Wharf sa rowniez przeurocze :) milo tam
            pospacerowac, kiedys bede chcciala zrobic sobie jakis maly kurs nurkowania
            wlasnie w monterey :)

            pozdrawiam
            -hannamay
            • dziewiec Re: Los Angeles 17.03.04, 04:14
              jesli jest duzy odplyw, to zawsze wiecej widac. Co roku zaopatruje sie w taka mala ksiazeczka z
              wyliczeniami plywow (za darmo w kazdym Longsie), wiec mozna sobie wycieczke zaplanowac.
              Kolo Santa Cruz jest duzo super plaz z tymi tide pools, nie wiem jak to sie po polsku fachowo
              nazywa. Kiedys widzialam jak krab zrzucal skorupe. Trwalo to moze pol godzimy, moze troche
              dluzej. W pewnym momencie podszedl do niego krab pustelnik (taki maly, siedzi w muszlach po
              slimakach) i zaczal go ciagnac za noge. Tamten sie szybko schowal, ale cos nie tak
              wykalkulowal z kryjowka i nie za bardzo zdazyl... Pustelnik urwal mu noge. Zalowalam, ze nie
              mialam kamery - bylby film sensacyjny!
              • hannamay Re: Los Angeles 17.03.04, 04:32


                brutalny ten swiat zyjatek wodnych i podwodnych :) .. nigdy fanem krabow nie
                bylam i teraz wiem dlaczego :)))
          • takietam1 Re: Los Angeles 17.03.04, 19:24
            Sluchaj, zdecydowalismy sie. Widzimy sie w maju. W Memorial Day albo blisko.
            Co Ty na to?
    • kalifornian Re: Los Angeles - narty 19.03.04, 05:54
      Ktos sie moze wybiera w ten weekend?
      • dziewiec Re: Los Angeles - narty 19.03.04, 20:16
        gdzie i jak daleko sie jezdzi na narty z LA?
        • kalifornian Re: Los Angeles - narty 19.03.04, 21:50
          Najblizej to jakies 2 godzinki spokojnej jazdy do Big Bear : www.bigbear.com/
          A jak chce sie cos wiekszego to do Mammoth (280 mil):
          www.mammothmountain.com
    • monari Re: Los Angeles 07.04.04, 19:30
      Wyglada na to, ze niewiele osob z rejuonu LA czyta forum.
      Szkoda.
      • takietam1 jak napisalas lacznie 3 posty to trudno sie dziwic 07.04.04, 19:53
        ze ten watek jest martwy. Sama pisz. To moze sie czegos dowiemy.
    • nasstasya Re: Los Angeles 05.05.04, 03:58
      Hej, ja jestem! W LA, a dokladniej w Woodland Hills!
    • bea-nasstasya Re: Los Angeles 05.05.04, 04:07
      Hej, ja jestem!
      • monie_pl Re: Los Angeles 05.05.04, 08:54
        To fajnie, bo zagrupa tych, ktorzy odezwali sie w rejonie LA powieksza sie.

        Jak dlugo jestes tutaj? Ja na razie pisze w Polski, ale wracam w lipcu.

        Pozdrowionka
        Monia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka