Dodaj do ulubionych

Dowcip na niedziele

    • da.vinci2 Re: Dowcip na poniedzialkowy lunch 13.06.05, 06:45
      Podchodzi facet do kiosku Ruchu i prosi o paczkę fajek.
      Kioskarka mu podaje.
      On patrzy, czyta:
      UWAGA! PALENIE TYTONIU POWODUJE IMPOTENCJĘ.
      Facet oddaje fajki i mówi:
      - Pani mi da takie z rakiem.!!!

    • and_rzej Re: Dowcip na kolejnego papieroska 13.06.05, 06:48
      Rzad Ukrainy zastanawia sie, co zrobic z ziemia wokól Czernobyla.
      - Nie mozemy tam nic uprawiac, ani ziemniaków, ani kukurydzy...
      - Mozemy zasiac tyton, a na paczkach papierosów umiescimy napis:
      "Ministerstwo
      Zdrowia ostrzega po raz ostatni".
    • and_rzej To z Kobiecej Polonii...chyba mozna...(?) 13.06.05, 07:00
      Szatnia na basenie. Na wieszakach wiszą ubrania. Nagle zaczyna dzwonić
      telefon
      komórkowy. Rozbierający się obok mężczyzna odbiera telefon.
      - Tak kochanie... ile kosztuje to futro?
      - 5000? Trochę drogo, ale kup je sobie!
      Po zakończeniu rozmowy facet bierze telefon, wchodzi na basen i woła:
      - Chłopaki czyj to telefon?
    • and_rzej Niby na piatek, ale... 15.06.05, 07:18
      Dyrektor pewnej miedzynarodowej korporacji wzywa do siebie sekretarke.
      - Dzien Dobry Pani Zosiu. Jaki mamy dzis dzien?
      - Pyta Pan sluzbowo czy prywatnie?
      - Sluzbowo...
      - Piatek.
      - A prywatnie?
      - Nieplodny...
      • marxx WHY ITALIANS CAN'T BE PARAMEDICS 17.06.05, 15:49

        Luigi and Salvatore are out in the woods hunting when suddenly Salvator grabs
        his chest and falls to the ground. He doesn't seem to be breathing;
        his eyes are rolled back in his head.
        Luigi whips out his cell phone and calls 911.
        He gasps to the operator, "I think Salvatore is dead.
        What should I do?"

        The operator, in a calm soothing voice says,
        "Just take it easy and follow my instructions.
        First, let's make sure he's dead."

        There is a silence...... and then a shot is heard.
        Luigi's voice comes back on the line,
        "Okay, now what?"
    • and_rzej Na weekend dla foremek 24.06.05, 05:53
      Facet jest jak kawa: Najlepszy jest silny, gorący, pełen subtelnego smaku i nie
      pozwala ci zasnąć przez całą noc
    • and_rzej Re: Dowcip na niedziele 25.06.05, 06:29
      Przychodzi baba do adwokata w sprawie rozwodu. Potrzebny jest jakiś powód -
      mówi adwokat - mąż piję?
      -Nie, nie pije
      Może pieniędzy nie daje?
      - Niech by tylko spróbował...
      Bije Panią
      -Niechby mnie tknął to by oknem wyleciał...
      -A jak tam z wiernością małżeńską?
      - O, tu go mamy panie mecenasie. Drugie dziecko nie jest jego.
      • marxx Re: Dowcip na niedziele 28.06.05, 18:14
        hahaha dobre to wyzej!!!!!

        Jak ma na imie meksykanin bez samochodu????

        Carlos
        :)
        m
        • marxx Sport to zdrowie! 09.07.05, 01:14
          Wejdzcie na ta strone...odpalcie trzy filmiki z ogrzysk olimpijskich no i
          prosze podglosnic kolumienki!
          www.trojangames.co.uk/
    • and_rzej Na poczatek weekenduuu 16.07.05, 02:42
      Hipopotam leży nad rzeczką i odpoczywa po trudach dnia codziennego.
      Wypoczywa tak już 3 tydzien. Leży i leży...
      To sobie pośpi, przewróci sie na jeden bok, to na drugi bok...
      Leży i leży...
      Całkowita nuda... nic się nie dzieje... i tak w kólko...
      Nagle przybiega jego synek i placze:
      -Tatusiu, tatusiu, rowerek mi sie popsul, prosze napraw mi go!
      A hipopotam na to:
      -No weź k..wa teraz rzuć wszystko i napraw mu rowerek!
      • marxx Re: Na poczatek weekenduuu 16.07.05, 21:41
        dobre...jak u ludzi
    • irenkap dowcip na caly tydzien 18.07.05, 18:24
      tez mam niezly, chociaz musze uzyc nieuzywanych na codzien slow; dostalam go
      dzisiaj z Polski od dosyc powaznej osoby..
      To dla tych, ktorym sie nie chce ruszyc tylka i cos zrobic ze soba i swoim
      zyciem..

      "Przedwczoraj - hujowo, wczoraj - hujowo, dzisiaj - hujowo, no wreszcie z dawna
      oczekiwana stagnacja"

      pozdrawiam wszystkich, i tych, ktorym sie chce, i tych w stagnacji..
      • littlewing Re: dowcip na caly tydzien 18.07.05, 19:36
        ;)))) polska dawno oczekiwana stagnacja.Cie lubie irenkap. ;))) lw Jak jezdzi
        nowy rowerek?
        • irenkap Re: dowcip na caly tydzien 18.07.05, 19:49
          Nawet nie wiesz, jak ja Was luuuubie:)
          na razie posuwam starym pozyczonym, ale mysle ze juz w czwartek bede kolarzowac
          tym forumowym, martwie sie tylko czy bede mogla jexdzic na nim w dlugich
          spodnicach, jak to czynie na tym obecnym.. coz, jakos sobie poradze, widzialam
          na wsi polskiej, jak spinaja spodnie żabkami do bielizny, hi hi
          Na rowerku napisze: FORUM CHICAGO i adres strony:)
          • marxx wewnetrzny spokoj po oczekiwanej stagnacji 18.07.05, 23:06
            Podążając za prostą radą, którą przeczytałem w gazecie, znalazłem wewnętrzny
            spokój...
            W artykule było napisane:
            "Sposób, aby osiągnąć spokój wewnętrzny, to dokończyć wszystkie rzeczy, które
            zacząłeś."
            Więc rozejrzałem się po domu, aby znaleźć rzeczy, które zacząłem i nie
            skończyłem...
            i zanim wyszedłem z domu dzisiaj rano skończyłem butelkę czerwonego wina,
            butelkę białego, Bailey'a, Kahlua i Wild Turkey, Prozac'a, trochę walium,
            resztę tortu serowego i pudełko czekoladek. Nie masz pojęcia, jak
            zaj***ście się czułem... Wyślij to tym, którzy Twoim zdaniem potrzebują
            spokoju wewnętrznego... :)))
    • and_rzej Czwartek 21.07.05, 02:38
      Król Lew zwołał wszystkie zwierzęta na specjalną naradę na głównej polanie w
      lesie. Kiedy wszystkie już przyszły rozkazał:
      - Cisza! Muszę was posegregować i w tym celu wszystkie ładne zwierzęta staną po
      lewej stronie, a wszystkie mądre po prawej.
      Po chwili wszystkie zwierzęta zrobiły co Lew rozkazał, tylko żaba stała nadal na
      środku polany.
      - A ty, żaba, dlaczego nie stanęłaś jak inni? - zapytał Król Lew.
      - Kurde! No przecież się nie rozerwę! :-))
    • pol.boy50 Sroda 23:54...no to jeszcze dwa na czwartek 21.07.05, 06:55
      Mówi jeden rekin do drugiego:
      - Ale miałem dzisiaj wyżerkę, utonął statek pasażerski.
      - Ja już się na taki numer nie nabiorę - raz trafiłem na blondynkę i miała tak
      pustą głowę, że przez tydzień nie mogłem się zanurzyć.

      Mąż telefonuje z polowania do domu:
      - Kochanie, będę za dwie godziny w domu.
      Po powrocie żona pyta:
      - No i jak tam łowy?
      - Przez miesiąc nie będziemy kupować mięsa.
      - A co upolowałeś? Jelenia?
      - Nie.
      - Dzika ?
      - Nie. Przepiłem całą pensje...
    • irenkap Re: Dowcip na czwartek 21.07.05, 15:37
      Przechwala się trzech myśliwych.
      Pierwszy z nich:
      - Ja to byłem w Afryce i polowałem na lwy!
      Drugi:
      - A ja to byłem na Alasce i polowałem na łosie!
      Na to ostatni:
      - Chmm, panowie a ja byłem w Norwegii...
      - A fiordy ty widziałeś?
      - Fiordy!? Panowie, fiordy to mi z ręki jadły.
      • marxx Kolejny dowcip na czwartek 21.07.05, 22:41
        Rozmawia dwóch dziadków:
        - Ja to już seksu nie uprawiam
        - A ja to jeszcze raz w tygodniu mogę....
        - Jak to możliwe?! Przeciez jesteś ode mnie dwa lata starszy?!
        - No wiesz, jem cały czas ciemne pieczywo i to pomaga
        - Nic o tym nie wiedziałem! Nikt mi nie powiedział!
        Tego samego dnia poszedł dziadek do sklepu i poprosił ekspedientkę o
        ciemne pieczywo
        - Krojone czy w całości?
        - A jaka to różnica?
        - No wie pan, krojone to szybciej twardnieje...
        - Kurwa, wszyscy wiedzieli...
        • marxx Dowcip na srode :)))) 27.07.05, 15:56
          O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do
          > sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 19-calowy monitor, wszystkie płyty
          > CD porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę komputera wyrzuciła
          > przez okno, a drukarkę utopiła w wannie. Potem wróciła do sypialni, do
          > ciepłej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic
          > nie podejrzewającego, śpiącego męża. Była przeświadczona, że już teraz cały
          > wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość. Zasnęła...... Do końca życia
          > pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny...
    • and_rzej Czwartek, czwartek.... 28.07.05, 07:31
      Korytarzem szkolnym zmierza na zajęcia dwóch nauczycieli. Jeden, młody, dźwiga
      pod pachami pomoce naukowe, książki, plany i dziennik, a drugi – starszy już
      nauczyciel – idzie tylko z małym notesem w dłoni... Młody pedagog podsumowuje
      tę sytuację:
      – Panu to dobrze, pan to wszystko ma już w głowie!
      Na to odpowiada ten drugi:
      – Znacznie niżej, drogi kolego, znacznie niżej...
    • irenkap Zagadki na niedziele 31.07.05, 07:07
      niektore sa dosyc prymitywne, ale czasami smiejemy sie z nich, no nie?.. ale
      chyba mi jednak nie przystoi, wiec je kasuje:)

      Co robi szklarz, gdy nie ma szkła?
      - Pije z gwinta.

      Znacie dylemat zomowca w ubikacji?
      - Lać, walić, czy puszczać gazy?

      Kto jest najlepszym matematykiem na świecie?
      - Kobieta: dodaje sobie urody, odejmuje lat, mnoży dzieci, dzieli łoże.
      A jaki jest najniebezpieczniejszy pocisk na świecie?
      - Kobieta: wpada w oko, rani serce, szarpie nerwy, dziurawi kieszeń i wychodzi
      bokiem.

      Wiecie czym się różni seks od klocków Lego?
      - Nie! To bawcie się dalej klockami!

      Co to jest góra i w jaki sposób?
      - Góra jest to ukształtowanie terenu w sposób wypukły.

      Jakie jest lekarstwo na miłość od pierwszego wejrzenia?
      - Spojrzeć drugi raz.

      Co w wojsku jest niemożliwe?
      - W wojsku niemożliwe są tylko dwie rzeczy: okopać się w wodzie i przewrócić
      hełm na lewą stronę.

      Wiecie jaka jest różnica między kobietą mającą okres a terrorystą?
      - Z terrorystą można negocjować.
    • irenkap Re: Dowcip na niedziele 02.08.05, 21:00
      LUDZIE KTORZY SIE NIE SMIEJA NIE SA POWAZNYMI LUDZMI A.Allains
      • w5w7 Dowcipy na nowy tydzien:) 15.08.05, 23:31
        Mąż do żony:
        - Masz ochotę na szybki numerek?
        - A są jakieś inne?


        Jasiu bardzo uśmiechnięty wchodzi do domu ze świadectwem.Woła go ojciec, żeby
        mu pokazał TO świadectwo,po czym mówi:
        - Jasiu, ty debilu, z czego ty się cieszysz? Przecież tu są same pały z góry na
        dół!
        A Jasiu na to:
        - Jeszcze tylko wpierdol i wakacje!!!


        Policjant pyta staruszkę:
        - Wiek?
        - 86 lat
        - Czy mogłaby pani opowiedzieć swoimi słowami, co tu się właściwie wydarzyło?
        - Siedziałam na ławce na tarasie przed domem, podziwiajac ciepły wiosenny
        wieczór, kiedy przyszedł ten młodzieniec i usiadł obok mnie.
        - Znała go pani?
        - Nie, ale był przyjaznie nastawiony.
        - Co stało się po tym, jak usiadł obok pani?
        - Zaczał pocierać moje udo.
        - Czy powstrzymała go pani?
        - Nie.
        - Dlaczego?
        - Bo odczuwałam przyjemność. Nikt nie robił tego od czasu, kiedy mój mąż
        odszedł z tego świata 30 lat temu.
        - Co stało się potem?
        - Zaczał pieścić moje piersi.
        - Czy próbowała go pani powstrzymać?
        - Nie.
        - Dlaczego?
        - Mój Boże, dlaczego??? Było mi tak dobrze, czułam że naprawdę żyję. Od lat tak
        się nie czułam!
        - Co stało się później?
        - Cóż, rozpalił mnie do czerwoności, więc rozłożyłam nogi i zawołałam: "Bierz
        mnie, chłopcze, bierz mnie!"
        - I co? Zrobił to?
        - Nie, do diabła! Zawołał "Prima Aprilis!" I wtedy zastrzeliłam sukinsyna!

        Jak ktos ma ochotę usmiac sie do łez..to bardzo prosze:

        rozrywka.krakow.pl/
        • marxx Re: Dowcipy na nowy tydzien:) 16.08.05, 02:25
          niezle (ten ostatni kawal !)
          hahaha
          m
          • w5w7 Re: Dowcipy na nowy tydzien:) 16.08.05, 06:47
            Ten ostatni to i ja lubie:)) Wciaz mnie rozsmiesza do lez.
            • w5w7 Na poprawienie nastroju:) 16.08.05, 22:23
              Pewnie to znacie, ale mze nie wszyscy? Głosniczki niezbedne.

              www.spokorobi.prv.pl/
              • w5w7 Rodacy zza oceanu na Okęciu. 16.08.05, 22:29

                • w5w7 Re: Rodacy zza oceanu na Okęciu. 16.08.05, 22:31
                  upsss..za szybko enterek

                  Rodacy zza oceanu na Okęciu
                  Dzień dobry!
                  Dzień dobry. Dobrze się leciało?
                  Dziękuje bardzo wygodnie.
                  No pewnie, LOT teraz ma Boeingi, to nie to co kiedyś. Paszporcik poproszę.
                  Proszę bardzo.
                  O, polski! Przynajmniej jeden co wie ze trzeba mięć polski. Nie ma pan pojęcia
                  ile mamy kłopotu z tymi co wjeżdżają na amerykańskich, a potem mówią ze nie
                  wiedzieli i musza prosić o wizy albo wyrabiać polskie paszporty. Ale pan jest w
                  porządku.
                  Bardzo mi milo.
                  Cel przyjazdu?
                  Do rodziny. Mam tu matkę i brata.
                  Środki finansowe na pobyt pan posiada?
                  Posiadam.
                  Proszę okazać.
                  Proszę bardzo.
                  O karty kredytowe! Amex Gold i Gold Visa. Znaczy jest pan wypłacalny?
                  Chwała Bogu nie narzekam.
                  A rachuneczki jak pan płaci?
                  Jakie rachuneczki?
                  No te co miesiąc z kart kredytowych?
                  Normalnie, przelewem.
                  Znaczy, skąd przelewem?
                  Normalnie, z konta.
                  A gdzie to konto?
                  Normalnie, w banku.
                  A w jakim banku?
                  W Chase Manhattan.
                  Oddział w Warszawie?
                  Nie w Nowym Jorku.
                  A ma pan zezwolenie na posiadanie konta za granica?
                  Jakie zezwolenie?
                  Z NBP.
                  A co to jest NBP?
                  Pan co wczorajszy? Narodowy Bank Polski. No, jak pan nie ma to kłopot.
                  Jaki kłopot?
                  No, niestety jest pan zatrzymany do wyjaśnienia jako podejrzany o prowadzenie
                  nielegalnych operacji walutowo-dewizowych za granica.
                  Jakich operacji? Przecież to moje zwykle konto!
                  No właśnie. A konta za granica bez pozwolenia NBP mięć nie wolno. Staszek daj
                  kajdanki.!
                  Ja jestem obywatelem Stanów Zjednoczonych! Zadam natychmiastowego kontaktu z
                  moim konsulem!
                  Eee tam. Paszport polski, miejsce urodzenia Warszawa, kraj opuścił w 1982 roku,
                  syn Andrzeja i Ernestyny z Kowalskich, o zwolnienie z obywatelstwa się nie
                  ubiegał - wszystko jak wól tu w komputerze stoi. Znaczy, obywatel polski na
                  suwerennym terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. żaden konsul nic tu do pana
                  nie ma.
                  To jest bezprawie!!!
                  Eee tam, jakie bezprawie. Bezprawie to było za komuny. Teraz wszystko jest
                  całkowicie zgodne z prawem. Ustawa karno-skarbowa. No, ale długo pan nie będzie
                  siedział, najwyżej pól roku, do sprawy. Sady tych z USA lekko traktują, bo nie
                  wiedzieli. Nikt jeszcze więcej jak trzy lata nie dostał. Jak się pan przyzna do
                  winy, to może nawet dadzą wyrok z zawieszeniem. Ale, ale ..tu cos jeszcze jest.
                  W Ludowym Wojsku Polskim pan służył?
                  Nie służyłem.
                  Zwolniony?
                  Nie, wyjechałem.
                  Uuu, to niedobrze. Staszek, zadzwoń po żandarmerię Wojskowa! Fatalnie się
                  dzisiaj panu składa, rodaku. Artykuł 224 ustawy o powszechnym obowiązku obrony
                  R.P. w połączeniu z artykułem 228. Samowolne przebywanie za granica w celu
                  trwałego uchylania się od służby wojskowej. Trzy do pięciu lat. Na to nie dają
                  zawieszenia.
                  Ale to było dwadzieścia lat temu! Poza tym Polska jest teraz w NATO.
                  To co ze jest w NATO? To znaczy, ze już można się od wojska uchylać? Głupie
                  żarty się pana trzymają. Porządek przecież musi być! Raczki proszę..
                  Ale przedawnienie...
                  Niestety rodaku. Tego się nie przedawnia. Artykuł 243.2 - przedawnienie
                  ścigania i wyrokowania w sprawach o uchylanie się od służby wojskowej nie
                  biegnie podczas samowolnego pobytu sprawcy za granica. Przykro mi. Wyprowadzić
                  go! O walizeczki niech się pan nie martwi. Rodzina może odebrać bagaże miedzy
                  dwunasta a czternasta trzydzieści.

                  Następny!!! Dzień dobry! Dobrze się leciało? Paszporcik poproszę...

                  To tylko kawał..na szczęście:))




                  • w5w7 Smieszne fotki 16.08.05, 22:37
                    www.per.ry.pl/fotki.htm
                    • w5w7 Re: Smieszne fotki 17.08.05, 00:05
                      Zostawiam Wam troche smieszności i zmylam spac. Jutro znow do pracki:( Ale wam
                      zycze milego popoludnia i wieczoru:)
                      • w5w7 Milej niedzieli 21.08.05, 00:57
                        Noo..u mnie juz niedziela. Czas do lozeczka...

                        Hipopotam leży nad rzeczką i odpoczywa po trudach dnia codziennego.
                        Wypoczywa tak już 3 tydzien. Leży i leży...
                        To sobie pośpi, przewróci sie na jeden bok, to na drugi bok...
                        Leży i leży...
                        Całkowita nuda... nic się nie dzieje... i tak w kólko...
                        Nagle przybiega jego synek i placze:
                        -Tatusiu, tatusiu, rowerek mi sie popsul, prosze napraw mi go!
                        A hipopotam na to:
                        -No weź kurwa teraz rzuć wszystko i napraw mu rowerek!
                        • w5w7 No i kto ma na to ochote?? 24.08.05, 19:42
                          www.per.ry.pl/swfy/monk.swf
                          • w5w7 czysta polszczyzna:) 24.08.05, 21:10
                            Międzynarodowa wycieczka przyjeżdża pod największy wodospad na świecie:
                            - ...ooo God, it`s wonderfuuuuuul....
                            - ...ooo mein Gott, das is wuuuuuuundergar...
                            - ...gospodin, eto priekrasnooooojeeeee...
                            - ...ooo kurwa, ja piedolę...
                            • marxx Re: czysta polszczyzna:) 24.08.05, 21:31
                              niestety po czesci to jest prawda
    • marxx Z zycia wziete :( 02.09.05, 23:06
      KTO TO POWIEDZIAL?

      Prowadzimy i prowadzić będziemy nieustanną walkę z wrogiem, polemikę z
      obcymi kierunkami. Są Polacy, z którymi dogadać się" nie zamierzamy.
      Paktowania z wrogiem, z pupilami imperialistycznej dywersji nie będzie.
      Ale do tych, którzy nierzadko w dobrej wierze, w emocji czy goryczy
      politycznie pobłądzili wyciągamy rękę, tworzymy szansę `wyjścia z twarzą"
      z prowadzącego donikąd zaułka. Stale i szczerze dążymy do rozbudowy
      pomostów ułatwiających ludziom przechodzenie na naszą stronę, na stronę
      socjalizmu. To Lenin uczył, że nie może uważać się za komunistę ten, kto
      nie pozyska osobiście dla sprawy choć jednego nie przekonanego".

      No kto???



      XIII Plenum PZPR w 1983 r.
      Tezy z przemówienia Włodzimerza Cimoszewicza
      • w5w7 Re: Z zycia wziete :( 09.09.05, 20:54
        Amerykanin w Europie


        Przewodnik oprowadza po Rzymie bogatego, amerykańskiego turystę. Oczywiście
        zadufanego w "wielkim" USA.
        - Ten budynek jest jedyny w swoim rodzaju - wskazuje na okazały gmach.
        - Phi, my w USA mamy takich tysiące!
        - Wierzę. To jest dom wariatów...
        • w5w7 :) 16.09.05, 13:22
          Co to jest: wisi i straszy?
          Poczekam na odpowiedzi...
          • w5w7 Re: :) 16.09.05, 16:33
            No co jest?? nikt nie zgadnie?
            • w5w7 Re: :) 16.09.05, 20:56
              No dobrze...to Wam powiem.
              Wisi i straszy...to żarówka firmy OSRAM!

              Ale chyba lepsze od tego humoru jest zdanie jakie wlasnie znalazlam na stronie
              tej firmy.
              Cytuje: "Światłem OSRAM jest oświetlony także Pałac Prezydencki w Warszawie."
              • marxx Re: :) 17.09.05, 04:32
                hahaha to jest dobre
                • marxx forum humorum 22.09.05, 02:58
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=29023508
                  • w5w7 dowcip na dzien dobry:) 22.09.05, 11:17
                    Pani w szkole pyta Jasia:
                    - Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki, Norwid?
                    - Nie wiem. A czy pani, wie kto to był Zyga, Chudy i Kazek?
                    - Nie wiem - odpowiada zdziwiona nauczycielka.
                    - To co mnie pani swoja banda straszy?
                    • bar_nata Re: dowcip na dzien dobry:) 22.09.05, 11:31
                      A to tak na wszelki wypadek .......w związku z tym Waszym pijaństwem w piątek...


                      Pijanemu wszystko można ukraść

                      Złodzieje...


                      Facet wykazujący stan wysokiego spożycia alkoholu wtacza się do baru z
                      kluczykiem od samochodu w ręce. Przypadkowo siedzący w barze policjant,
                      widząc nieszczęśliwy wyraz twarzy wchodzącego, zapytuje:
                      - Stało się cos?
                      - Ttttaaaak, jjjjacys skkkkuu............. Ukradli mi samochód!
                      - Dobra, gdzie był ten samochód, kiedy pan go ostatnio widział?
                      - Nnnoooo, był na końcu tego kluczyka...
                      W tym momencie policjant zauważa, ze z rozpiętego rozporka faceta zwisa
                      wiadomy interes. Odzywa się, zatem w te słowa:
                      - Hej, nie widzi pan, ze wystawia swój intymny organ na widok publiczny!?
                      Facet spoglądając powoli w dół:
                      - O szit, ukradli mi tez dziewczynę...
    • bar_nata Re: Dowcip na niedziele 22.09.05, 11:38
      I jeszcze :

      Kolejka w aptece.Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje receptę, aptekarz
      mówi: 20złotych proszę. Drugi podchodzi, daje receptę, aptekarz mówi:
      40złotych. Trzeci podchodzi, aptekarz mówi: 90 złotych. Czwarty facet wkolejce
      się lekko poddenerwowal i mówi:- Panie mgr, wszyscy idziemy od tego samego
      lekarza, wszyscy mamy takisam lek na recepcie, dlaczego jedni plącą mniej, a
      inni więcej?Mgr odpowiada: - No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, taka
      umowę.Facet się zdenerwował i mówi:- Panie, niech pan nam powie co to za lek,
      dlaczego ma inna cenę? Na recepcie było napisane: CC NWKCMJ DMCC. Klienci
      zaczęli nerwowo naciskać na aptekarza, bardzo chcieli żeby im wytłumaczył co to
      oznacza, co to za lekarstwo... W końcu aptekarz podwpływem nacisku zaczął
      czytać z rumieńcami na twarzy: "Cześć Czesiek,Nie Wiem Kurwa Co Mu Jest Daj Mu
      Co Chcesz"..
      • w5w7 Re: Dowcip na niedziele 22.09.05, 14:29
        hahahahahahahaha...dooobre:))
      • marxx Re: Dowcip na niedziele 23.09.05, 00:21
        dooobre
        • bar_nata Re: Dowcip na piątek 23.09.05, 07:55
          No to macie jeszcze
          Drogi serwisie techniczny! W ubiegłym roku zmieniłam CHŁOPAKA na MĘŻA i
          zauważyłam znaczny spadek wydajności działania, w szczególności w aplikacjach
          KWIATY i BIŻUTERIA, które działały dotychczas bez zarzutu w CHŁOPAKU .
          Dodatkowo MĄŻ - widocznie samoistnie - odinstalował kilka bardzo wartościowych
          programów takich jak ROMANS i ZAINTERESOWANIE , a w zamian zainstalował
          zupełnie przeze mnie niechciane aplikacje PIŁKA NOŻNA i BOKS . ROZMOWA nie
          działa zupełnie, a aplikacja SPRZĄTANIE DOMU po prostu zawiesza system.
          Uruchamiałam aplikacje wsparcia KŁÓTNIA aby naprawić problem, ale
          bezskutecznie. Desperatka. Droga Desperatko! Na wstępie pragniemy zwrócić
          Twoją uwagę, iż CHŁOPAK jest pakietem rozrywkowym, podczas gdy MĄŻ jest
          systemem operacyjnym. Spróbuj wprowadzić komendę: C:\\MYSLALAM_ZE_MNIE_KOCHASZ
          ściągnąć ŁZY oraz zainstalować WINĘ . Jeśli wszystko zadziała jak powinno, MĄŻ
          powinien automatycznie włączyć aplikacje BIŻUTERIA i KWIATY . Pamiętaj jednak,
          iż nadużywanie tych aplikacji może doprowadzić MĘŻA do wystąpienia błędu
          GROBOWA_CISZA lub PIWO - PIWO jest bardzo nieprzyjemnym programem, który w
          pewnych sytuacjach może włączać plik GŁOŚNE_CHRAPANIE.MP3 Cokolwiek byś nie
          robiła, pamiętaj jednak, żeby nie instalować TEŚCIOWEJ . Nie próbuj też
          instalować nowego programu CHŁOPAK. To nie są współpracujące aplikacje i
          zniszczą MĘŻA . Sumując, MĄŻ jest wspaniałym programem, ale ma ograniczoną
          pamięć i nie może szybko włączać nowych funkcji. Musisz przemysleć możliwość
          zakupu dodatkowego oprogramowania dla poprawienia pamięci i wydajności. Ja
          osobiście polecam GORĄCE _ JEDZENIE _ PIWO_ WHISKY lub SEX_BIELIZNĘ .
          Powodzenia, Serwis techniczny

          Miłego dnia b_n
          • bar_nata Re: Dowcip na piątek 23.09.05, 08:09
            Ijeszcze jeden, ku przestrodze:
            Z DEDYKACJĄ DLA WSZYSTKICH PRACUJĄCYCH.....CIĘŻKO .
            .Bajka z morałem!
            .Pewnego dnia bardzo zapracowana sowa postanowiła nic nie robić zarówno
            całe noce jak i dnie.
            .Była po prostu przepracowana. Pomyślała sobie, że będzie sie op....ać.
            .Siadła zatem zmęczona na gałęzi drzewa, jedno skrzydło założyła sobie za
            głowę i
            .odpoczywa wymachując jedną nóżką.
            .Nagle biegnie sobie scieżyną zając :
            .- Co robisz sowa?
            .- Nic. Op.....am się.
            .- A to tak można?
            .- A nie widać?
            .- To ja też będę się op.....lać !
            .
            .Położył się zajączek pod drzewem. Podłożył sobie jedną łapkę pod głowę i
            wymachuje nóżką.
            .
            .Przebiega drugi zając :
            .- Co robisz zając?
            .- Op.....lam się.
            .- A to tak można?
            .- A nie widać?
            .- No widzę , widzę ! To ja też będę się op....lać !
            .
            .Położył się zajączek koło pierwszego zajączka. Leniuchuje.
            .Podłożył sobie jedną łapkę pod głowę i macha nóżką w powietrzu.
            .
            .Nagle zza drzewa wychodzi wilk. Zjadł jednego zająca, zjadł drugiego
            zająca , oblizał się.
            .Spojrzał do góry i pyta sowę :
            .- Hej sowa, co robisz?
            .- Op.....lam się !
            .- A te dwa zające też się op....lały?
            .- Tak, a jakże.
            .- No widzisz sowa , tylko Ci u góry mogą się op.....lać!

            To się zabieram do roboty
            b_n
    • bar_nata Re: A to dlatego że FCh jest opuszczone: 26.09.05, 11:26
      Za karę że forum jest głuche i opuszczone dostaniecie dłuższy tekst do
      czytania.......

      Dziennik szefa rady nadzorczej

      PONIEDZIAŁEK:
      Musze zmienić sekretarkę.
      Skończyła 19 lat.
      Za stara.

      WTOREK:
      Dzisiaj zaczyna się szkolenie w Kapsztadzie.
      Samolot do RPA nie chciał czekać na mnie 4 godziny.
      Poleciałem do RPA z dachu mego biurowca śmigłowcem.

      SRODA:
      Podróż trochę się przeciąga. Międzylądowanie w
      Paryżu. Faktycznie, to nie kasztany są najlepsze na placu Pigalle.

      CZWARTEK:
      Tankowanie w Kairze śmigłowiec wypił 1000 litrów.
      Ja tylko 7.
      Naród nieużyty.
      Kazałem by przynieśli do mnie piramidy.
      Nie chcieli.
      Podobno są bardzo duże. A na zdjęciach maja tylko kilka centymetrów.

      PIATEK:
      Spotkałem kumpli w Kapsztadzie.
      Szkolenie jest O.K.
      Tankują już od poniedziałku.

      SOBOTA:
      Kumpel z RPA ma urodziny.
      Jest prezesem kopalni diamentów.
      Dałem mu w prezencie helikopter.
      Nie będę ciągnął złomu z powrotem ze sobą.

      NIEDZIELA:
      Niestety szkolenie się kończy.
      A zapowiadało się fantastycznie.

      PONIEDZIAŁEK:
      Prezes od diamentów obiecał mi w rewanżu sekretarkę.
      Podobno jest ciemna. Co tam, wszystkie sekretarki są ciemne.
      Dorzucił kilo diamentów. Fajny kumpel.

      WTOREK:
      Powrót do kraju.
      Tym razem rejsowym samolotem niestety żadnego międzylądowania.

      SRODA:
      Rozpakowałem sekretarkę.
      Okazało się, że jest ciemna dosłownie.
      Zmieniłem wyposażenie biura.
      Wszystkie meble czarne.

      CZWARTEK:
      Okazało się, że kolorystycznie jest wszystko w porządku, ale sekretarka
      zna tylko angielski i bantu. Zatrudniłem tłumacza.
      Wszystko pójdzie w koszty.

      PIATEK:
      Dzisiaj moje urodziny.
      Dostałem od Zarządu nowy helikopter.
      Ten poprzedni miał już rok.
      Sekretarka się stara, ale mówi ze paznokcie jej przeszkadzają w pisaniu.
      Dobrze, że nie przeszkadzają, w czym innym.

      SOBOTA:
      Próbny lot nad Warszawa.
      Kazałem obniżyć Pałac Kultury.
      Za bardzo przeszkadza w lataniu.

      NIEDZIELA:
      Jak to dobrze, że dziś niedziela.
      Trochę wytchnienia po tygodniu kieratu.
      A może wziąć urlop?

      PONIEDZIAŁEK:
      Posiedzenie Zarządu.
      Skandal.
      Chcą mi obniżyć pensje o 10% - wychodzi, że o 10 tysięcy.
      Jak ja zwiążę koniec z końcem?
      Nawet na paliwo do BMW nie starczy...

      WTOREK:
      Zmieniłem Zarząd.
      Ten poprzedni był już stary.
      Miał już rok.

      SRODA:
      Delegacja załogi.
      Ach jak ja tego nie lubię.
      Marudzili, że od pól roku nie dostają pensji.
      Jakby nie wiedzieli, że ledwo wiąże koniec z końcem.

      CZWARTEK:
      Delegacja z Chin.
      Gadają trochę niezrozumiale.
      Ale najważniejsze, że dali mi w prezencie nowa sekretarkę.
      Ta czarna już się trochę zużyła.
      Skąd ja wezmę żółte meble?

      PIATEK:
      Trochę kłopotów z Chinka.
      Okazało się, że zna tylko chiński.
      No i trochę japońskiego.
      Skąd ja wezmę tłumacza?
      Chinka egzamin w łóżku zdała celująco.
      Nadal brak koncepcji w sprawie mebli.
      Chyba po prostu zmienię marmury w budynku na jaśniejsze.
      Pójdzie w koszty.

      SOBOTA:
      Praca prezesa nigdy się nie kończy.
      Zrobiłem uroczysty bankiet z nowym Zarządem.
      Zamówiłem TIR-a trunków.
      Starczyło.
      Pójdzie w koszty.
      A złośliwi śpiewają: "Niech żyją nam prezesi przez szereg długich lat,
      gdy prezesi pija w gorzelni wódki brak". Owszem z pierwsza częścią się
      całkowicie zgadzam. Ale druga? - Oczerniają na każdym kroku.

      NIEDZIELA:
      Dziś tylko trzy słowa.
      Kac, kac, kac.

      PONIEDZIALEK:
      Graliśmy z kumplami w pokera.
      Wygrałem nowa sekretarkę, podobno Rosjanka.
      No, kondycje to ona ma...
      Tylko ze pobiły się z ta Chinka.
      Nie wiem, o co, przecież zaspokajam je obydwie.
      Ta nowa ma niestety podbite oko.
      Trzeba będzie załatwić L4, i pchnąć ja na plastykę
      twarzy...
      Na szczęście nie będzie z tym problemu, w końcu
      jestem szefem Kasy Chorych.

      Miłego tygodnia!
      • marxx Re: A to dlatego że FCh jest opuszczone: 26.09.05, 13:30
        koncowka jest fenomenalna
        • bar_nata Re: A to na dziś 29.09.05, 13:20
          Dla niezdecydowanych.

          Był sobie facet, który dbał o swoje ciało. Pewnego razu stanął
          przed lustrem, rozebrał się i zaczął podziwiać swe ciało. Ze
          zdziwieniem stwierdził jednak, iż wszystko jest pięknie opalone
          oprócz jego członka! Nie podobało mu się to, tak więc postanowił
          coś z tym zrobić. Poszedł na plażę, rozebrał się i zasypał całe
          swe ciało zostawiając członka sterczącego na zewnątrz. Przez plażę
          przechodziły dwie staruszki. Jedna opierała się na lasce.
          Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała coś wystającego z
          piasku. Końcem laski zaczęła przesuwać to w jedną to w drugą
          stronę.
          - życie nie jest sprawiedliwe - powiedziała do drugiej.
          - czemu tak mówisz? - spytała tamta zdziwiona.
          - gdy miałam 20 lat byłam tego ciekawa, gdy miałam 30 lat bardzo
          to lubiłam, w wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy mialam lat
          50 już za to płaciłam, w wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a
          gdy miałam 70 to już o tym zapomniałam. Teraz kiedy mam 80 lat, te
          rzeczy rosną na dziko, a ja nawet nie mogę przykucnąć ...


          Strony medalu...

          Biznesman wyslal fax do swojej zony:

          "Moja najukochansza zono, mam nadzieje, ze zrozumiesz, iz teraz, kiedy masz
          58 lat, nie jestes w stanie zaspokoic moich wszystkich potrzeb seksualnych.
          Jestem bardzo szczesliwy zyjac u Twojego boku, jestes najwspanialsza zona
          pod sloncem! Dlatego mam szczera nadzieje, ze zrozumiesz, dlaczego wlasnie w
          tej chwili, kiedy czytasz ta wiadomosc, jestem w hotelu Comfort razem z
          Venessa, moja 18-letnia sekretarka. Nic sie nie martw, bede w domu przed
          polnoca!"

          Kiedy biznesman wrocil do domu znalazl na stole w kuchni
          kartke od swojej zony:

          "Moj drogi mezu, dziekuje Ci za ten szczery fax.
          Chcialabym Ci przypomniec, ze Ty rowniez masz 58 lat.
          Kiedy przeczytasz ta wiadomosc, chce zebys wiedzial,
          ze jestem w hotelu Fiesta razem z Michelem
          - moim 18 letnim instruktorem tenisa.
          Jako biznesmen, który zna sie na matematyce
          niewatpliwie dostrzezesz podobienstwo sytuacji,
          jest tylko mala roznica : 18 wejdzie wiecej razy w 58,
          niz 58 w 18... Dlatego nie czekaj na mnie, wroce nad ranem. Twoja bardzo
          dobrze Cie rozumiejaca zona."
          • irenkap Re: A to na dziś 29.09.05, 14:14
            hi hi.. dobra jestes :)
            • marxx Re: A to na dziś 29.09.05, 17:57
              ale jaja! dobre!
              • bar_nata Re: A to na dziś 30.09.05, 08:12
                Jaki jest najlepszy środek antykoncepcyjny?
                - Wódka z piaskiem: jak się plemniki spiją, to się kamieniami pozabijają.

                ....ale osobiście bym nie preferowała

                • w5w7 Re: A to na dziś 30.09.05, 08:14
                  hahahahahahah..dooobre Basiu:)
                  • bar_nata Re: A to na dziś 30.09.05, 08:19
                    To masz jeszcze jeden .......tak na dobry początek dnia.....a później
                    za "łopatke" i do roboty......

                    Dzień z zycia Polaka
                    Wstaje rano, wlaczam moje japonskie radio, zakladam amerykanskie
                    spodnie, wietnamski podkoszulek i chinskie tenisowki, po czym z
                    holenderskiej lodowki wyciagam niemieckie piwo. Siadam przed
                    koreanskim komputerem i w amerykanskim banku zlecam
                    internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiadam do czeskiego samochodu i
                    jade do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupelnieniu zarcia w
                    hiszpanskie owoce, belgijski ser i greckie wino wracam do domu, siadam
                    na wloskiej kanapie i szukam pracy w polskiej gazecie.
                    Znowu nic...
                    Zastanawiam sie, dlaczego do cholery w Polsce nie ma pracy...
                    a F16 krąży mi w nocy nad głową...
                    • marxx Impreza 04.10.05, 03:04
                      Lodówka zrobila impreze. Nazapraszala samych znajomych. wszyscy bawia
                      sie niezle. Odkurzacz sie nawciagal, kaloryfer juz rozgrzany, kuchenka daje
                      ostro w palnik, pralka sie rozkreca, w lazience wiatrak dmucha suszarke,
                      impreza na calego.
                      Gospodyni chodzi po mieszkaniu i rozdaje zimne drinki. Patrzy, a pod sciana
                      stoi smutny Trabant. Podchodzi do niego i mówi:
                      - Ejm Trabant, a co Ty taki smutny stoisz i sie nie bawisz? Masz tu
                      seteczke. Walnij sobie, to sie od razu rozruszasz.
                      A Trabant na to:
                      - Nie moge. Jestem samochodem...
    • kassiek84 Re: Dowcip na niedziele 04.10.05, 08:36
      aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaahahhahahhahahhahaa
      hahahahhahahahhahahahahahhahahahahahhaa smieje sie do komputera , ludzie na
      mnie krzywo patrza , jak ja to lubieeeeeee hahahhahahahahaha
    • bar_nata Re: Nauka niemieckiego 04.10.05, 09:01
      Język niemiecki jest łatwy.
      Zwłaszcza gdy zastosujemy najnowocześniejsze sposoby uczenia się języków
      obcych.
      Język niemiecki jest stosunkowo łatwy. Osoba obznajomiona z łaciną oraz z
      przypadkami, przyzwyczajona do odmiany rzeczowników, opanowuje go bez
      większych trudności. Tak w każdym razie twierdzą wszyscy nauczyciele
      niemieckiego podczas pierwszej lekcji...

      Na początek, kupujemy podręcznik do niemieckiego. To przepiękne wydanie,
      oprawne w płótno, zostało opublikowane w Dortmundzie i opowiada o obyczajach
      plemienia Hotentotów (auf Deutsch: Hottentotten). Ksiązka mówi o tym, iż
      kangury (Beutelratten) są chwytane i umieszczane w klatkach (Koffer) krytych
      plecionką (Lattengitter) po to by ich pilnować. Klatki te nazywają się po
      niemiecku "klatki z plecionki"(Lattengitterkoffer) zaś, jeśli zawierają
      kangura, całość nazywa się: Beutelrattenlattengitterkoffer.

      Pewnego dnia, Hotentoci zatrzymują mordercę (Attentater), oskarżonego o
      zabójstwo jednej matki (Mutter) hotentockiej (Hottentottenmutter), matki
      głupka i jąkały (Stottertrottel). Taka matka po niemiecku zwie się:
      Hottentottenstottertrottelmutter, zaś jej zabójca nazywa się
      Hottentottenstottertrottelmutterattentater.
      Policja chwyta mordercę i umieszcza go prowizorycznie w klatce na kangury
      (Beutelrattenlattengitterkoffer), lecz więźniowi udaje się uciec.
      Natychmiast rozpoczynają się poszukiwania. Nagle przybiega Hotentocki
      wojownik krzycząc:
      - Złapałem zabójcę! (Attentater).
      - Tak? Jakiego zabójcę? - pyta wódz.
      - Beutelrattenlattengitterkofferattentater, - odpowiada wojownik.
      - Jak to? Zabójcę, który jest w klatce na kangury z plecionki? - pyta
      Hotentocki wódz.
      - To jest - odpowiada tubylec - Hottentottenstottertrottelmutterattentater
      (zabójca hotentockiej matki głupiego i jąkającego się syna).
      - Ależ oczywiście - rzecze wódz Hotentotów - mogłeś od razu mówić, że
      schwytałeś
      Hottentottenstottertrottelmutterbeutelrattenlattengitterkofferattentater!
      Jak sami widzicie, niemiecki jest łatwym i przyjemnym językiem. Wystarczy
      trochę się zainteresować tematem!

      • marxx Kawal niepolityczny 07.10.05, 00:07
        tak ..latwy niemiecki..oni maja cos nie tak z tym laczeniem:)

        Dwoch chlopakow na Ukrainie
        jeden mowi do drugiego...
        -Wiesz...jade na zachod Europy , tam jest bogactwo, praca ...

        Drugi odpowiada
        -Po co ci zachod!!!! Jedz do Polski ! tam to dopiero jest raj!
        Sluchaj , cos niesamowitego
        przed sniadaniem sex...po sniadaniu sex...przed obiadem sex...po obiedzie
        sex...przed kolacja sex...po kolacji sex...i tak caly czas!!!!!!!!

        ten pierwszy
        - A co byles tam?!?!?!


        -Nie ...siostra byla................

        • bar_nata Re: Kawal niepolityczny 09.10.05, 15:21
          Gra w golfa

          Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie
          gra w golfa.

          Przy 3-cim dołku jeden z nich mówi:
          - Nie macie pojęcia co musiałem przejść, żeby dzisiaj z
          wami zagrać.
          Musiałem obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję
          cały dom.

          Na to drugi:

          - To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w
          ogródku basen....

          Trzeci:

          - I tak macie dobrze... ja będę musiał przejść całkowity remont
          kuchni...
          Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale oczywiście
          pozostali nie dali mu spokoju:

          - A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać
          żonie żeby cię puściła

          - Nie - odparł czwarty - ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30
          rano, gdy zadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem:
          "Seksik czy golfik "
          W odpowiedzi usłyszałem: "Odp....ol się, kije są w szafie"



    • irenkap Re: Dowcip na niedziele 10.10.05, 10:14
      12 SIERPIEŃ:
      Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pięknie. Drzewa wokół
      wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się
      śniegiem.

      14 PAŹDZIERNIK:
      Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory -
      tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i
      zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe! Jestem pewien, ze to najpiękniejsze
      zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba.

      11 LISTOPAD:
      Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może
      chcieć zabić cos tak wspaniałego, jak jeleń. Mam nadzieje, ze wreszcie zacznie
      padać śnieg.

      2 GRUDZIEŃ:
      Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte
      białą kołdrą. Widok jak z pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz,
      odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową. Zrobiliśmy sobie
      świetną bitwę śnieżną (wygrałem) a potem przyjechał pług śnieżny i znowu
      musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdowa. Kocham Beskidy.

      12 GRUDZIEŃ:
      Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z drogą
      dojazdową. Po prostu kocham to miejsce.

      19 GRUDZIEŃ:
      Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową
      nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony
      pług śnieżny.

      22 GRUDZIEŃ:
      Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Całe dłonie mam w
      pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, że pług śnieżny czeka tuż za rogiem,
      dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Skurwysyn!

      25 GRUDZIEŃ:
      Wesołych? Świąt! Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce
      ten skurwysyn od pługu śnieżnego… przysięgam - zabije. Nie rozumiem, dlaczego
      nie posypią drogi solą, żeby rozpuściła to cholerstwo.

      27 GRUDZIEŃ:
      Znowu to białe gówno napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z
      wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług.
      Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod góra białego gówna.
      Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia pięc centymetrów tej nocy. Możecie
      sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?

      28 GRUDZIEŃ:
      Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt pięć centymentrów tego
      białego cholerstwa. Teraz to nie odtaja nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w
      zaspie a ten łajdak przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, że
      sześć już połamałem kiedy odgarniałem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a
      potem ostatnią rozwaliłem o jego zakuty łeb.

      4 STYCZEŃ:
      Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i
      kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi cholerny jeleń i całkiem go rozwalił.
      Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te pieprzone zwierzaki. Że
      też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!

      3 MAJA:
      Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie jak zardzewiał od tej
      pieprzonej soli, którą posypują drogi.

      18 MAJA:
      Przeprowadziłem się z powrotem nad morze. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś
      kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w Beskidach.
      • w5w7 Re: Dowcip na poniedziałek 10.10.05, 11:44
        Złapał playboy złotą rybkę.
        Rybka mówi - wypuść mnie dobry człowieku, spełnię twoje życzenie.
        Playboy: - Hmmm... Życzenie?
        A co mi brakuje?
        Zdrowy jestem, bogaty jestem, przystojny jestem.
        Po chwili namysłu:
        - Dobrze rybko, mam życzenie, od teraz przez całe życie co chwilę nowa dupa.
        Zabłyszczało, zagrzmiało, rybka machnęła ogonem i zmieniła go w rolkę papieru
        toaletowego w publicznej ubikacji.
        • w5w7 Re: Dowcip na poniedziałek 10.10.05, 11:58
          No dobra..nie będę egoistka:)Zdjęć się tu nie da włożyc, a super wesole
          znalazłam.:)))
          free.art.pl/makrofotografia/granaty.html
          • bar_nata Re: Dowcip na poniedziałek 10.10.05, 12:19
            I jeszcze jeden
            (przez moment zastanawiałam się czy nie umieścić go w "wierszach" ale doszłam
            do wniosku że trąciło by to trochę brakiem taktu;) )

            "ŚPIĄCY KOP CIUSZEK"

            /z cyklu "CICHOBAJKI POLSKIE"/


            Pewna rozwódka dosyć puszysta
            Nie miała męża, rzecz oczywista

            Lecz miała za to dwie głupie córki
            Co malowały ciągle pazurki

            Nie myły garów, nie słały łóżka
            Wiec wynajęły sobie Kopciuszka

            Była to całkiem-całkiem dzieweczka
            Figurka owszem, biuścik czwóreczka

            Kopciuszek często przycinał oko
            Bo krzywą cukru miał dość wysoką

            Wtedy Kopciuszka niewiasty wredne
            Kopały celnie w nocy i we dnie

            Raz w swojej willi wydawał party
            Sam król sedesów - Cichopluk Czwarty

            Bo Sedesowicz, syn Cichopluka
            Od lat dziewicy na żonę szukał

            A był to łysy przystojny młodzian
            W czarne gustowne dresy przyodzian

            - Słuchaj, Kopciuszku - rzekły babsztyle -
            Masz nam usmażyć z powietrza filet

            I trzy puszyste rozchichotane
            Wyszły na party w tiule ubrane

            Sen chwilę potem zmorzył Kopciuszka
            We śnie zjawiła się Dobra Wróżka

            Masz tu, Kopciuszku, niecałą stówkę
            Jedź na przyjęcie i weź taksówkę

            Nie dam ci więcej, bo nie mam kasy
            Takie na wróżki przyszły dziś czasy

            Wróć przed taryfą nocną, idiotko,
            Później drałować będziesz piechotką

            Tam na przyjęciu młody Cichopluk,
            Wyznał jej miłość, w takim był szoku

            Tutaj się wytnie sceny z prywatki
            Ze względu na was, kochane dziatki

            Ale do rzeczy. Wróćmy do chwili
            Kiedy Kopciuszek wybiega z willi

            Wersja dla dzieci o tym nie mówi
            Co tak naprawdę Kopciuszek zgubił.

            Zgubił on bowiem biegnąc z imprezki
            Czerwone stringi, w dodatku "eski"

            Papa Cichopluk wysłał nazajutrz
            Emisariuszy po całym kraju

            Żeby znaleźli jedną z dzieweczek
            Która pasuje do tych majteczek

            Tysiące panien doznało stresu
            Przy naciąganiu ciasnego desu

            Założyć stringów nie dały rady
            Bo wszystkie miały za tęgie wkłady

            Ale zdębieli emisariusze
            Kiedy założył stringi Kopciuszek

            Potem odbyło się weselisko
            Gdzie wielu gości upadło nisko

            Były prezenty i czek od papy
            I noc poślubna - całkiem od czapy

            Bo choć pan młody był nie wyżyty
            Śpiacy Kopciuszek spał jak zabity

            Teraz, dziewczęta, nadeszła pora
            Na cos mądrego, czyli na morał

            Niech was nie zwiedzie przykład Kopciuszka
            Kiedy wskoczycie komuś do łóżka

            Bo nie wystarczy gdzieś majtki zgubić
            By księcia z bajki zaraz poślubić.


            • bar_nata Re: Dowcip na wtorek 11.10.05, 09:01
              *******

              Z elitarnego klubu w Londynie wychodzi dwóch dżentelmenów. Nagle na
              pięknym płaszczu jednego z nich rozbryzguje się ptasie gówno.
              - Przepraszam, nie ma Pan przypadkiem papieru, Sir? - zagaduje
              poszkodowany
              - Po co Panu papier, Sir? - odpowiada drugi - Przecież dupa już odleciała.


              * * * * *

              Spotyka się dwóch kumpli:
              - Ty, czemu pomalowałeś tak idiotycznie swoje auto? z przodu zielony,
              z lewej czerwony, z prawej niebieski a z tyłu żółty
              - Ehehe jest kupa śmiechu jak mam wypadek
              i świadkowie zaczynają się sprzeczać...
              • bar_nata Re: Dowcip na środę 12.10.05, 13:13
                www.bepol.dei.pl/oferta.html
                • w5w7 Re: Dowcip na środę 12.10.05, 17:40
                  hahahaha..kiedys w radio slyszalam o tym..chwycie marketingowym:)
                  • bar_nata Re: Dowcip na środę 19.10.05, 14:58
                    Programista rozmawia ze swoimi przyjaciółmi po fachu:
                    - Wczoraj w nocnym klubie poznałem świetną blondynę!
                    - Och Ty szczęściarzu!!!
                    - Zaprosiłem ją do siebie, wypiliśmy trochę, zacząłem ją dotykać...
                    - I co? I co?
                    - No a ona mówi: "Rozbierz mnie!"
                    - Nie może być!!!
                    - Zdjąłem z niej spódniczkę, potem majteczki, położyłem na stole tuż obok
                    laptopa...
                    - Nie pieprz !!! Kupiłeś se nowego kompa??? A procesor jaki?

                    Mała dziewczynka płacze na ulicy.
                    -Co ci się stało dziecko? - pyta się któryś z przechodniów
                    -Zgubiłam się
                    -A jaki jest twój adres?
                    -www.basia.com.pl

                    Jakie opakowania są najdroższe?
                    Pudełka do gier komputerowych.
                    Na giełdzie gra bez pudełka kosztuje 25 zł, a w sklepie razem z pudełkiem 150zł.
                    • bar_nata Re:Na po wyborach - na szczęscie tylko dowcip 25.10.05, 13:22
                      Rok 2006, Bruksela, budynek Parlamentu Europejskiego. Deputowani z kilkunastu
                      krajów i szefowie rządów utkwili wzrok w trybunie, za którą schował się
                      korpulentny mężczyzna przybyły z kraju nad Wisłą.
                      Na szlachetne czoło tajemniczego Sarmaty opadała blond grzywka,falując niczym
                      łan pszenicy w letni dzień, zaś czerstwa i spalona słońcem solarium twarz
                      przypominała pachnący bochen, ulepiony spracowanymi dłońmi polskich gospodyń.
                      Na szyi dyndał niebieski krawat upsztrzony biało czerwonymi gwiazdkami.
                      Mężczyzną tym był Przewodniczący.
                      Przewodniczący odkaszlnął i wygramolił się zza mównicy, wciskając jeszcze ramię
                      w rękaw marynarki.
                      - Przepraszam. Przebrałem się tak chybcikiem, bo przyszłem w smokingu,
                      ale w kuluarach zobaczyłem napis "no smoking", to żem wskoczył w garnitur.
                      Tu Przewodniczący przerwał, choć mikrofon trzymał.
                      Wszystkim się zdawało, że Przewodniczący mówi jeszcze, a to echo grało.
                      Rozejrzał się po sali, klepnął w potylicę i nagle wyciągnął rękę w
                      pozdrowieniu, które początkowo było popularne w starożytnym Rzymie a potem
                      w latach trzydziestych w Niemczech.
                      Po sali przeszedł szmer. Ucichły głośniejsze rozmowy. Berlusconi się obudził.
                      Przewodniczący trzymał wyprostowaną rękę i rozglądał się delektując efektem.
                      Gdzieś w tylnych rzędach zobaczył swojego doradcę od gestykulacji.
                      Doradca miał minę zwiastująca jakąś klęskę i z przerażeniem sylabizował:
                      - Szefie! Nie ten gest! Ten miał być na spotkanie z Le Penem!
                      Przewodniczący nie stracił zimnej krwi. Trzymał dalej wyprężoną rękę z pięcioma
                      sztywnymi palcami i myślał..... Nagle dostrzegł przemykającego pod tylną ścianą
                      kelnera, więc nie tracąc rezonuzawołał:
                      - Panie kelner! Pięć herbat na trybunę proszę!
                      Potem opuścił dłoń, chrząknął i poprawił sobie krawat. W końcu nadszedł dzień,
                      gdy po długiej nauce języka obcego mógł przetestować umiejętności. Przecież
                      nie na darmo już dwa lata temu nakazał by wszyscy w jego partii uczyli się
                      angielskiego. Wziął głęboki oddech i rozpoczął:
                      -Tall room !!! (Wysoka Izbo!)
                      Welcome in the name of all penis of polish SELFDEFENCE! (Witam w imieniu
                      wszystkich członków samoobrony!).
                      -Today I drink coffe with Anan. (Dziś piłem kawę z sekretarzem generalnym ONZ)
                      Balcerowicz must go on! (Balcerowicz musi odejść)
                      -I have all on this shit! (Mam wszystko na tej kartce!).
                      -Selfedefence is big party and ice is poor in Poland! (Samoobrona jest dużą
                      partią, a lud jest biedny w Polsce).
                      Po czym swoje krótkie, acz mocne przemówienie zakończył zniżając
                      głos do basu Schwarzennegera:
                      - I' ll be back! (Jeszcze tu wrócę)
                      I kiedy Przewodniczący schodził z mównicy deputowani europejskich rządów
                      zgotowali mu owację. Bądź co bądź Przewodniczący był polskim premierem.
                      Uśmiechnął się z zadowoleniem i tylko nieliczni dostrzegli błyszczące w jego
                      oczach figlarne little eye-bitches (kurwiki).

    • marxx Przedszkolna masakra 27.10.05, 04:34
      Pani przedszkolanka pomaga dziecku za³o¿yæ wysokie, zimowe butki.
      Szarpie siê, mêczy, ci±gnie...
      - No, wesz³y!
      Spocona siedzi na pod³odze, dziecko mówi:
      - Ale mam buciki odwrotnie...
      Pani patrzy, faktycznie!
      No to je sciagaj±, morduj± siê, sapi±... Uuuf, zesz³y!
      Wciagaj± je znowu, sapi±, ci±gn±, ale nie chc± wej¶æ... Uuuf, wesz³y!
      Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
      - Ale to nie moje buciki...
      Pani niebezpiecznie zwê¿y³y siê oczy.Odczeka³a i znowu szarpie siê
      z butami... Zesz³y!
      Na to dziecko:
      ...bo to sa buciki mojego brata ale mama kazala mi je nosic.
      Pani zacisnela rêce mocno na szafce, odczekala az przestana jej siê
      trzasc, i znowu pomaga dziecku wciagnac buty.
      Wciagaj, wciagaj ..... weszly!.
      - No dobrze - mówi wykoñczona pani - a gdzie masz rêkawiczki?
      - W bucikach
    • bar_nata Re:Kaczodisco 27.10.05, 13:17
      www.muglets.com/1gti

      Koniecznie używac wszystkich przycisków!!!!
    • irenkap kultura muzyczna 31.10.05, 15:31
      Nie gram na fortepianie, bo się karty slizgają.
    • marxx kawal fantastyczno polityczny 02.11.05, 23:23
      Sniezka, Herkules i Quasimodo chcieli sprawdzic, czy to,
      co o nich mówia jest prawda, tzn. Sniezka najpiekniejsza,
      Herkules najsilniejszy, a Quasimodo najbrzydszy.
      Postanowili zapytac o to zwierciadelka.
      Pierwsza od zwierciadelka wychodzi Sniezka i sie cieszy:
      - Hurra, jestem najpiekniejsza!
      Potem kolej na Herkulesa:
      - Hurra, jestem najsilniejszy!
      Na koncu wychodzi Quasimodo:
      - Kur....a! Kto to jest ta Kaczyńska z Warszawy?!?
    • bar_nata Re: Mało apetycznie 04.11.05, 16:09
      www.joemonster.org/article.php?sid=5249&mode=&order=0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka