Dodaj do ulubionych

ORGAN DONOR???

22.01.08, 20:03
Jakis rok temu nasz najznamienitsza kolezanka rozpoczela podobny
watek ale nic z niego nie wyszlo:) Chcialam sie dowiedziec, jak
patrzycie na te kwestie? To znaczy czy zaznaczacie na odwrocie prawa
jazdy ze chcecie oddac swoje organy po smierci czy nie? Spotkalam
sie na przyklad z taka opinia, ze ktos nie chce podpisywac
zobowiazania bo "slyszal, ze w razie wypadku taka osoba nie jest
ratowana tak zarliwie jak ta, ktora sie nie zobowiazala". Brzmi
kuriozalnie ale po tych wszytkich akcjach z lowcami skor w Polsce
wszystkiego mozna sie spodziewac. Czy sa rzeczywiscie jakies
przeciwskazania?
Obserwuj wątek
    • edytkus Re: ORGAN DONOR??? 22.01.08, 20:28
      >To znaczy czy zaznaczacie na odwrocie prawa
      > jazdy ze chcecie oddac swoje organy po smierci czy nie?

      u mnie na odwrocie jest tylko miejsce na restictions i nalepke z
      nowym adresem, nic o organach.
      • ladybug Re: ORGAN DONOR??? 22.01.08, 20:55
        Bo Ty, edytkus to taka buntowniczka jestes, zawsze pod prad:)
        P.S.
        U nas (IL) jest na odwrocie prawa jazdy taki gadzet, ktory mozna
        wypelnic i podpisac I hereby make an anatomical gift, effective upon
        my death"
    • tamsin Re: ORGAN DONOR??? 22.01.08, 20:41
      a co to za akcja byla z lowcami skor w Polsce?
      • kobraluca Re: ORGAN DONOR??? 22.01.08, 20:45
        tamsin, poszukaj sobie w archiwum na gazecie jak chcesz
        znac szczegoly

        W skrocie, lekarze mieli uklad z domami pogrzebowymi,za
        kazdego trupa dostawali kase. Podawali pacjentom
        pavulon i mieli "skory" gotowe.Prawie cale pogotowie
        bylo w to zamieszane

        Ja jestem organ donor, mam nadzieje,ze moje serducho
        albo nerka uratuja kogos po mojej smierci
        • tamsin Re: ORGAN DONOR??? 22.01.08, 20:54
          za twoja porada wpisalam w gogole "skora i POlska", wyskoczylo mi
          pare artykulow, ten byl chyba najbardziej zblizony do tematu:

          "Została tylko głowa i skóra
          Sobota, 10 listopada 2007 (07:47)

          Mieczysław Czubachowski stracił dwie kozy, w tym jedną kotną.
          Zwierzęta zostały zagryzione przez wałęsające się, niebezpieczne dla
          otoczenia trzy psy. Myśliwy w niedzielę postrzelił jednego z psów, a
          we wtorek kolejnego...."
          • ladybug Re: ORGAN DONOR??? 22.01.08, 20:58
            Proponuje " lowcy skor"
            serwisy.gazeta.pl/kraj/0,34384.html
            • tamsin Re: ORGAN DONOR??? 22.01.08, 21:02
              dzieki, uff...
              ale lektura :-((
          • kobraluca Re: ORGAN DONOR??? 22.01.08, 22:30
            rzeczywiscie bardzo zblizone do tematu:)
        • lolyta Re: ORGAN DONOR??? 23.01.08, 01:25
          Prawie cale pogotowie
          > bylo w to zamieszane

          aha, moze z pietnascie osob.... nawet, jesli dwa albo trzy razy tyle, to to co
          piszesz jest normalnie nieprawdziwe i wstretne, zwlaszcza wobec tych, ktorzy
          pracowali w pogotowiu a tego nie robili.
          • aniutek Re: ORGAN DONOR??? 23.01.08, 02:26
            dokladnie Lolka!!!
            nie mozna wszystkich do jednego gara wrzucac!!!
            • kobraluca Re: ORGAN DONOR??? 23.01.08, 15:01
              dziewczyny, wiekszosc osob tam pracujacych zdawala
              sobie sprawe z tego co sie dzieje,albo cos
              podejrzewala. Niestety nikt nic nie mowil, czyli dzialo
              sie to jakby za cichym przyzwoleniem tych osob. Gdyby
              ktos cos powiedzial mozna bylo ten ohydny proceder
              ukrocic duzo szybciej
    • rhodeisland Oto co wtedy wyniklo z tego watku 22.01.08, 21:36
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=57726206&a=57865893
    • rhodeisland Zdecydowalibyscie sie na przyjecie przeszczepu? 22.01.08, 21:40
      Ja nie z powodu koniecznosci brania do konca zycia lekow przeciwko
      odrzuceniu i ich skutkow ubocznych.
      Poza tym coraz czesciej czytam o tym, ze przeszczepia sie ludziom
      zarazone roznymi chorobami organy, bo nie przebadano ich dokladnie.
      To samo dotyczy trasfuzji zatrutej krwi, wiec jej tez nie chce. Maja
      racje Swiadkowie Jehowy. Chociaz do nich nie naleze, w tej kwestii
      sie zgadzam.
      Nie chce zyc za wszelka cene, ale rozumiem, ze ktos moze myslec
      inaczej i bedzie sie trzymal zycia jak tonacy brzytwy.
      • ladybug Re: Zdecydowalibyscie sie na przyjecie przeszczep 22.01.08, 21:52
        Tonacy brzytwy? No wybacz RI ale to chyba nie do konca tak jest. To
        jak najnormalniejsza sprawa ta nasza powszechna chec do zycia,
        ratowanie go za wszelka cene. Coz cenniejszego mamy?
      • kobraluca Re: Zdecydowalibyscie sie na przyjecie przeszczep 22.01.08, 22:40
        oczywiscie,ze zdecydowalabym sie na przeszczep. Trzymalabym sie zycia
        jak tonacy brzytwy po to by widziec jak dorastaja moje dzieci, po to
        by poznac swoje wnuki i dlatego,ze mam dobre zycie, kochajaca rodzine
        i jestem szczesliwa.
        Moze gdybym byla samotna i zgorzkniala nie zalezaloby mi na tym by zyc
      • tamsin Re: Zdecydowalibyscie sie na przyjecie przeszczep 23.01.08, 00:24
        rhodeisland napisała:
        > To samo dotyczy trasfuzji zatrutej krwi, wiec jej tez nie chce.
        Maja
        > racje Swiadkowie Jehowy. Chociaz do nich nie naleze, w tej kwestii
        > sie zgadzam.
        > Nie chce zyc za wszelka cene, ale rozumiem, ze ktos moze myslec
        > inaczej i bedzie sie trzymal zycia jak tonacy brzytwy.

        tak, RI. Decydujac sie na transfuzje krwi rownoznacznie decydujesz
        sie na trucizne. Lepiej skonac, bo nie ma innej alternatywy. No coz,
        twoje zycie twoja sprawa i twoj wybor jak je oceniasz. Dobrze
        jednak, ze rozumiesz, ze wiekszosc ludzi ceni swoje zycie troche
        bardziej niz ty. I chociaz dajesz za chwalebny przyklad Swiadkow
        Jehowy, to czy ty rzeczywiscie myslisz, ze matka z tej sekty, ktora
        odmawia tranfuzji krwi dla swojego dziecka tez sie kieruje tak
        chwalebnymi pobudkami jak ty? Nawet jak wie, ze ona jest zdrowa i
        moze uratowac zycie swojemu dziecku to nie zdecyduje sie na to? CZy
        rzeczywiscie uwazasz to za rozsadne, ze ona jest zdecydowana
        poswiecic zycie dziecka tylko dlatego ze ONA wierzy ze dostanie sie
        w ten sposob do raju?
        • aniutek Re: Zdecydowalibyscie sie na przyjecie przeszczep 23.01.08, 02:22
          ze swiadkami jehowy jest troche bardziej skomplikowana sprawa, oni
          wierza w kontynuacje zycia po smierci a przyjecie cudzej krwi zamyka
          im drzwi do zycia wiecznego. takimi pobudkami kieruja sie matki
          odmawiajace transfuzji swoim dizeciom, wg ich wiary ratuja im w ten
          sposob zycie a nie jak my myslimy odbieraja.
          kwestia wiary.
          • tamsin Re: Zdecydowalibyscie sie na przyjecie przeszczep 23.01.08, 02:37
            tak, tyle ze dzieci swiadkow jehowy nie sa chrzczone jako niemowleta
            i wstepuja w szeregi tej sekty (lub "prawdy" jak to oni nazywaja)
            jako pelnoprawni czlonkowie dopiero z chwila chrztu (w wieku okolo
            15-16 lat), gdy maja sens zrozumienia obowiazku jaki to z soba
            niesie. Zatem matka ktora odmawia transfuzji dla swojego dziecka
            ratuje wylacznie swoj dostep do raju, nie dziecka.
    • aniutek Re: ORGAN DONOR??? 23.01.08, 02:17
      mam wpisane na dowrocie prawka, ze szysko co potrzebne ma isc do
      ludzi.
      stwierdzenie, ze nie ratuja jak nalezy w takich przypadkach jest
      bezsensu, obrazliwe i odemnie taki ktos dostalby w pysk.
    • marekatlanta71 Re: ORGAN DONOR??? 23.01.08, 03:55
      Jestem za, bo w razie czego przynajmniej jakis moj kawalek bedzie sobie dalej zyl.
    • edytkus Re: ORGAN DONOR??? 23.01.08, 05:24
      ja mam pare pytan:

      1. jezeli ktos nigdy nic nie podpisal/zaznaczyl w tej kwestii to czy
      automatycznie uznaje sie (w momencie smierci) ze sie nie zgodzil?

      2. czy jezeli sie nie zgodzil lub zgodzil to najblizsza
      rodzina/opiekunowie moga zadecydowac inaczej?


      PS. Ladybug, na prawach jazdy w NJ naprawde nic nie ma o donacji
      organow chociaz jeszcze pare la temu byla lista do wyboru. Ale o ile
      dobrze pamietam przy odnawianiu pani w okienku zapytala mnie czy
      chce byc dawca czy nie ale juz nie pytala co dokladnie chce po sobie
      zostawic. A niech biora wszystko, po kiego mi to po smierci?
      • majenkir Re: ORGAN DONOR??? 23.01.08, 14:23
        edytkus napisała:
        > A niech biora wszystko, po kiego mi to po smierci?

        Ejmen! :D
        Chociaz w zeszlym miesiacu mialam planowany zabieg operacyjny. Pare
        dni przed terminem zadzwonila ze szpitala babka, zeby zebrac wywiad.
        Mnostwo pytan miala, a pierwsze bylo, czy jestem zarejestrowanym
        dawca organow.... Przyznam, ze mnie to z lekka zmrozilo :P.
    • awrey Re: ORGAN DONOR??? 23.01.08, 15:12

      No pewnie, ze tak. Podpisalam przy aplikacji o prawo jazdy, ze chce
      byc dawca.

      Z tego co wiem to trzeba tez bliskich poinformowac o tym zyczeniu
      zeby nie bylo potem dla nich zaskoczeniem.

      Jakby mi sie kiedys stalo to wole, zeby moje organy sie na cos komu
      przydaly zadnim zgnily w ziemi na cmentarzu. I owrotnie tez bym nie
      chciala na przeszczep latami czekac.


    • beatamc Re: ORGAN DONOR??? 23.01.08, 16:37
      Jeszcze na powaznie sie nad tym nie zastanawialam.
      Najprawdopodobniej napisze 'testament', w ktorym zezole na pobranie
      organow, ale bedzie o tym wiedzialo pare osob mi najblizszych. Nigdy
      nie wiadomo jakie ludzie przekrety robia. Po co im info zanim mi sie
      cos prztrafi?
      Na calym swiecie halndluje sie organami, stany nie sa wyjatkiem. Jak
      w Polsce sie takie rzeczy dzieja, to tym bardziej w stanach, gdzi
      emoralnosc jest na duzo nizszym poziomie.
    • moniamm Re: ORGAN DONOR??? 23.01.08, 17:05
      wyrazilam zgode na pobranie organow po mojej smierci. poinformowalam
      o tym mojego chlopaka i wyrazilam zyczenie aby uszanowac moja wole.
      jesli cos zlego stanie sie z moim chlopakiem lub dzieckiem - rowniez
      zgodze sie na pobranie organow.
    • rhodeisland Sprostowanie Jestem dawca organow, ale sama nie 23.01.08, 23:49
      chce organow ani krwi osoby, o ktorej nic nie wiem. Moja decyzja.
      Jakosc zycia jest dla mnie wazniejsza od zycia za wszelka cene.
      • rhodeisland organow nie chce ze wzgledu na niska jakosc zycia 24.01.08, 00:14
        z powodu skutkow ubocznych lekow przeciw odrzuceniu.
        Co do krwi, to musialabym byc pewna, ze zostala dokladnie przebadana.
        • edytkus Re: organow nie chce ze wzgledu na niska jakosc z 24.01.08, 04:02
          RI wytatuuj to sobie na czole czy innym widocznym miejscu zeby
          przypadkiem w razie np. wypadku samochodowego nie marnowano na
          Ciebie organow i krwi ktore moglyby uratowac zycie komus bardziej
          wdziecznemu a o ktore wcale nie tak latwo
          • rhodeisland dzieki edytkus zrobie to. Dobry pomysl 24.01.08, 05:13
            Nie nazwalabym niewdziecznoscia ostrozne podejscie do transfuzji.
            Mam prawo decydowac, czy jej chce. Za duzo jest przypadkow zarazen
            roznymi chorobami przenoszonymi wlasnie ta droga.
            Zycie na lekach przeciw odrzuceniu organow nie jest zyciem, ktore
            chcialabym miec.
            Widzisz, ja wierze, ze to zycie nie jest jedynym, ze istnieje wiele
            innych, moze reinkarnacja. Nie jestem wiec bardzo przywiazana do
            obecnej egzystencji.
            • beatamc Re: dzieki edytkus zrobie to. Dobry pomysl 24.01.08, 05:39
              niestety twoje obawy juz sa nieaktualne: "new treatment keeps
              patients from needing anti-rejection drugs...." Podali to w
              dzisiejszych news :)
              • rhodeisland beata 25.01.08, 03:25
                Dlaczego niestety?
                Po pierwsze moje obawy powoduja, ze skorzystaja inni nie majacy
                takich.
                Chyba ze chodzi Ci o to, ze niestety w razie zagrozenia mojego zycia
                zdecyduje sie na rzeczy, ktorych wczesniej sie obawialam. To jest
                to "niestety"? Nie zyczysz mi dobrze. Wlasciwie Ci zrozumialam?
                Swietnie, ze pojawila sie mozliwosc zycia bez lekow przeciw
                odrzuceniu. Moze wiec zmienie zdanie.
    • mrs.solis Re: ORGAN DONOR??? 25.01.08, 17:07
      Ja nie zgodzilam sie na bycie dawca. U mnie na prawie jazdy donorzy
      maja z przodku czerwone serduszko co oznacza zgode. Zgoda na
      pobranie organow byla zalaczona razem z danymi do prawa jazdy.
      Mam swoje teorie na ten temat i moga sie niektorym wydac dosc
      szokujace zeby sie nimi dzielic. Ja sama nawet gdybym potrzebowala
      przeszczepu pewnie bym go nie dostala,bo mnie poprostu na to nie
      byloby stac. Druga sprawa, na tym procederze ludzie zarabiaja kupe
      kasy to jak z pornografia dziecieca dopoki jest popyt bedzie i
      podaz,a ja nie zamierzam sie przyczynic do tego zeby ktos sie
      cieszyl z mojej smierci,bo on moze zyc a drugi cieszyc sie bedzie
      jeszcze bardziej bo troche kasy wpadlo.
      Na litwie byla podobna historia do naszej rodzimej o lowcach skor,
      tylko tam dla odmiany nie ratowalo sie mlodych potencjalnych dawcow.
      • rhodeisland solis jedna lub wiecej osob moga byc Ci 26.01.08, 00:23
        wdzieczne za dar zycia. Na pewno nikt "nie bedzie sie cieszyl z
        Twojej smierci". Ludzie beda czuli ogromna wdziecznosc. Bedac dawca
        nie zyjac nadal istniejesz, bo zyje czesc Ciebie i pozwala zyc
        conajmniej jednej osobie.
        • mrs.solis Re: solis jedna lub wiecej osob moga byc Ci 26.01.08, 20:44
          Oczami wyobrazni widze jak pacjent modli sie co wieczor do p.boga o
          nerke czy watrobe. Nie byloby problemu gdyby te organy rosly na
          drzewach,ale niestety zeby oni mogli zyc ktos inny musi umrzec i nie
          mow mi,ze obchodzi ich los tych ludzi. Oni w tym momencie mysla o
          sobie o tym zeby przezyc za wszelka cene.
          • tamsin Re: solis jedna lub wiecej osob moga byc Ci 26.01.08, 21:35
            gdyby zabijano te osoby bo nerka czy watroba jest potrzebna, to
            mozna byloby wychodzic z takiego zalozenia jak ty. Jednak fakt jest
            taki, ze tysiace ludzi ginie na drogach i te tysiace organow moze
            dac mozliwosc normalnego zycia osobom ktore np. musza pare razy w
            tygodniu chodzic na dialize. Chyba nigdy nie spotkalas sie z takimi
            osobami, bo nie pisalabys takich bzdur, ze ludzie sie modla aby ktos
            inny umarl aby oni mogliby dalej zyc za wszelka cene.
            • lolyta Re: solis jedna lub wiecej osob moga byc Ci 26.01.08, 22:54

              • lolyta za wczesnei poszlo 26.01.08, 22:56
                > osobami, bo nie pisalabys takich bzdur, ze ludzie sie modla aby ktos
                > inny umarl aby oni mogliby dalej zyc za wszelka cene.

                przepraszam, co ty wypisujesz? ona nei napisala ze sie modla o czyjas smeirc,
                tylko, ze sie modla o nerki lub watrobe.
                Inna rzecz, ze to sie wiaze z czyjas smiercia, i oni modlac sie chcac nei chcac
                zdaja sobie z tego sprawe.
                • tamsin Re: za wczesnei poszlo 26.01.08, 23:37
                  czy ty naprawde myslisz, ze ludzie siedza nocami i sie modla o
                  nerki? przeszczep jest darem zycia, podobnie jak nie trzeba dawac
                  skladek na glodujace dzieci w Afryce, nie trzeba byc dawca. Dzieci w
                  Afryce nie siedza i nie modla sie o twojego dolara, podobnie jak
                  nikt nie mogli sie o twoje nerki. Calosc mozna zakopac wraz z cialem
                  do ziemi. Jedynie mam nadzieje, ze ci co absolutnie nie pozwoliliby
                  swoich nerek przeszczepic, nigdy nie oczekuja aby taki dar otrzymac
                  dla siebie. Te domniemane modlitwy naprawde mnie sciely z nog :-\
                  • edytkus Re: za wczesnei poszlo 27.01.08, 19:20
                    no ale przeciez Lolyta ma racje :O Mojego meza kumpla zona czeka na
                    nerke, wsrod bliskich i znajomych nie znalazl sie nikt kto moglby
                    jej jedna ostapic wiec musi czekac na dawce "przymusowego" czyli
                    kogos dla kogo nie ma juz szans na przezycie. Jasne ze ona nie modli
                    sie o czyjas smierc ale modlenie sie o nerke w jej wypadku jest z
                    tym zwiazane. To chyba logiczne?
                    • tamsin Re: za wczesnei poszlo 27.01.08, 19:44
                      znam tez takie malzenstwo, ona nie moze mu dac nerki, ale moze
                      zostac dawca i w ten sposob jego miejsce przesuwa sie w gore listy.
                      Rozwazaja te opcje, ale poniewaz on mial raka, nie moze byc na
                      zadnej liscie dopoki nie bedzie zadeklarowany cancer free przez rok.
                      On sie cieszy kazdym dniem spedzonym ze swoimi dziecmi i tyle.

                      Jakby nie bylo, tysiace ludzi ginie w wypadkach drogowych i to nie
                      dlatego aby zostac dawcami nerek, czy innych organow.
                      Ale ciekawi mnie, czy takie osoby ktora osobiscie absolutnie nie
                      pozwolilyby na pobor swoich organow po smierci, czy rowniez nie
                      pozwolilby na przeszczep dla swojego dziecka?
    • rhodeisland nie zgadzam sie z tym co pisze solis, ale zaluzmy 27.01.08, 03:45
      ze ma racje. Co z tego? Solis wierzysz, ze czyjes modly o smierc
      moja ja spowodowac?
      • rhodeisland "zalozmy" mialo byc 27.01.08, 03:46
      • mrs.solis Re: nie zgadzam sie z tym co pisze solis, ale zal 27.01.08, 17:23
        Ja nie wierze w boga to i w zadne modly,ale zdziwilabys sie o co
        ludzie sie modla. Wystarczy,ze przypomne sobie film "sami swoi".
        Tym samym zamykam juz dyskusje na ten temat. Mam swoje zdanie i go
        nie zmienie tak jak nie chce was namawiac do zmiany waszego. NIe
        chce tez byc wyzywana tylko dlatego,ze mysle inaczej.
        Zycze milej dyskusji.
        • jasti Re: nie zgadzam sie z tym co pisze solis, ale zal 27.01.08, 18:37
          NJ ma zaznaczone na froncie, w lewym dolnym rogu obok zdjecia, ja
          tak w kazdym badz razie mam "organ donor"
          • edytkus Re: nie zgadzam sie z tym co pisze solis, ale zal 27.01.08, 19:14
            jasti napisała:

            > NJ ma zaznaczone na froncie, w lewym dolnym rogu obok zdjecia, ja
            > tak w kazdym badz razie mam "organ donor"

            az sprawdzilam i rzeczywiscie jest, ale kurcze, mniejszym drukiem
            juz chyba tego napisac nie mogli?! dzieki, nie wiedzialam ze az tak
            bardzo potrzebuje nowych okularow ;) ktos wie jak dlugo jest wazna
            recepta od okulisty?
        • rhodeisland "mam swoje zdanie i go nie zmienie" nie da sie z 29.01.08, 03:31
          takimi ludzmi dyskutowac.
          • ladybug Re: "mam swoje zdanie i go nie zmienie" nie da si 29.01.08, 04:13
            Dziewczyna wylozyla Ci swoje poglady, najwyrazniej przemyslane, w
            czym problem? Wysluchala innych opini, stwierdzila, ze sie nie
            zgadza i tyle. Gdybys nie zauwazyla, nadmienila rowniez, ze nie
            zamierza nikogo namawiac do zmiany pogladow. Naprawde nie ma sie
            czym oburzac moja droga. Nie czepiajmy sie wyrwanych z kontekstu
            sformulowan. Nie badzmy drobiazgowi.Chronmy sie przed zmarszczkami.
            Peace.
    • rhodeisland Oddalibyscie komus nerke? 28.01.08, 04:17
      Osoba jej potrzebujaca jest zdesperowana, ale nie zazdroszcze presji
      pod jaka sa jej bliscy.

      A tutaj cos o szkodliwosci transfuzji krwi z bankow krwi

      www.cosmosmagazine.com/node/1645

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka