zyta2003
25.06.09, 01:31
Po tych denerwujacych tematach, ktore zawsze koncza sie na tych
wrazych Zydach - cos lzejszego.
W nowojorskiej polskiej gazecie Nowy Dziennik przeczytalam wywiad
z mloda, wyksztalcona Polka, ktora przyjechala tu rok temu w ramach
Au Pair. Owa osoba konczy studia; socjologia i jakos jej sie tak
tu zasiedzialo, pracujac obecnie w polskim sklepie. Najwazniejsze,
bo napisane wytluszczonym drukiem, jej spostrzezenie.: Polacy,
ktorych spotkalam nie tylko w Filadelfii, to na ogol ludzie bez
ambicji, leniwi intelektualnie, nieznajacy jezyka, a najgorsze jest
to, ze nie robia nic w kierunku zmiany tej sytuacji. W porzadku,
widocznie w takim srodowisku sie tu obraca.
Dalej historia, ze wlos sie jezy. Panstwo, gdzie zajmowala sie
trojka dzieci, na wiadomosc, ze przylatuje jej chlopak wymowili jej
prace. (Przypuszczalnie skorzystali z okazji, zeby wywalic
nieodpowiednia osobe.) Potem spala przez dwa tygodnie w piwnicy
miedzy kartonami, z wydzielanym jedzeniem, bez poscieli i swiatla u
jakis "przyjaciol", ale w koncu wyprowadzila sie i znalazla nowa
rodzine. I ta rodzina, o zgrozo, nie uprzedzila ja, ze pochodza
z .... Syrii i w ramach ich muzulmanstwa kazano jej spac z bratem
gospodyni, co akurat szukal zony, dlaczego nie muzulmanki? Hm... A
dalej juz zwyczajnie - kontraktorka dla chlopaka, sklep
spozywczy, opieka, piekarnia.
Czy w Filadelfii poczula sie pani lepiej? Niestety tez nie bede
wspominac milo. Miejsce jest dosc przygnebiajace, smutne i brudne.
Prace u Polaka kojarze najczescie z wyzyskiem, niechlujstwem, ,
chamstwem pijanstwem. Dalej: przyjezdzajac do Ameryki postawilam
sobie kilka celow. Jeden z nich to nauczyc sie dobrze angielskiego.
Ale jak? przy niemowleciu ?( a przeciez opiekowala sie trojke
dzieci, przynajmniej najstarsze chyba juz mowilo, i tez mozna
inaczej starac sie), albo jak sie pracuje w polskiej dzielnicy?
Nastepny moj cel - poznac kulture amerykanska, ale jak? Wsrod
Polakow? ( A rusz d...a mloda intelektualisko z Polski poza
polskie getto, zorientuj sie co, gdzie, pozwiedzaj, poczytaj,
nawet wydaj pare dol.) Nastepny cel: znalezienie tematu do pracy
magisterskiej. I tu wyszlo, jak uslyszala w metrze po polsku, ze
tata rano wychodzi i wraca z pracy jak dziecko juz spi - to juz ma
temat: "Zycie polskiej rodziny w USA".
Ciekawe, czy wszyscy polscy socjolodzy reprezentuja ten sam
poziom? Dzizaaaaas, jaka ona glupia.