Dodaj do ulubionych

naszedebiuty.pl

12.10.09, 22:30
Czy ktoś słyszal coś o tym? Może współpracował? Dzisiaj znalazłam
reklamę w Empiku, ale strona wygląda na dosyć nową i niepewną.
Obserwuj wątek
    • enever Re: naszedebiuty.pl 13.10.09, 09:19
      nikt chyba jeszcze nie mógł współpracować, bo z informacji na
      stronie wynika, że dopiero przygotowywane są pierwsze książki :)
      ważny punkt w regulaminie:
      "7.NaszeDebiuty.pl nie płaci tantiem autorskich".

      ale - jeśli projekt jest przygotowywany wspólnie z empikiem, może
      będzie to sposób na zaistnienie dla autorów czekających na swoją
      szansę.
    • skajstop Re: naszedebiuty.pl 13.10.09, 13:51
      Na razie nic nie wiadomo, ja przynajmniej nie potrafiłem wiele wywnioskować z
      materiałów na stronie.
      Nie płacą. No trudno. Wydają książki - jak rozumiem, papierowe?
      Dystrybucja - nie wiem. Empik? Być może chodzi tylko o reklamy.

      Ktoś powinien pójść przodem i z nimi porozmawiać :)
    • autumna Re: naszedebiuty.pl 13.10.09, 14:27
      Trochę dziwny ten projekt. Popatrzcie na planowane ceny książek:

      www.naszedebiuty.pl/index.php?cmd=show&menu=top&id=3
      Wydaje mi się, że cały mechanizm opiera się na dojeniu kasy za reklamy sponsorów w wydanych tak książkach, a autor ma się zadowolić satysfakcją, że wydał. A jak tytuł chwyci? Zarobią wszyscy poza autorem. Niby prawo autorskie daje możliwość dochodzenia swoich praw, jeśli zarobek wydawcy jest rażąco nieproporcjonalny do zarobku autora, ale z drugiej strony, jeśli ktoś świadomie oddał prawa za darmo, to sąd może uznać, że "widziały gały co brały". Już nie wspominając o tym, że droga sądowa jest wyboista.
      • enever Re: naszedebiuty.pl 13.10.09, 14:41
        takie jest ryzyko. ryzykuje wydawca i autor. wydawca - że książka
        się nie sprzeda, autor, że może sprzedawać się świetnie, a on nic
        nie zarobi.

        mimo wszystko, jeśli dzięki temu projektowi uda się komuś zabłysnąć,
        warto. przecież po sukcesie debiutu z kolejną książką można już
        uderzyć gdzie indziej, a im większy będzie sukces "bezpłatnej"
        książki, tym łatwiejsze będą ewentualne rozmowy z kolejnym wydawcą.
        • paradoks.1 Re: naszedebiuty.pl 13.10.09, 15:07
          Autor nie ponosi żadnego ryzyka bez wzgledu na to jak ta książka
          będzie się sprzedawała. Chciał mieć satysfakcję, to ma.

          Skoro obecnie sprzedaż książki zależy głównie od działań
          marketingowych, a nie od tego, jak jest napisana, logiczne jest, że
          zarabiać na niej powinni ci, którzy najbardziej się do jej sprzedaży
          przyczyniają.
          • nomina Re: naszedebiuty.pl 13.10.09, 15:21
            Niepłacenie tantiem jest niezgodne z prawem. Poza tym wydawca, który pisze, że
            chce "uczynić rzecz szaloną, pomóc autorom wydać książki" jest dla mnie
            niewiarygodny. Tak można mówić znajomym, ba! niekiedy sponsorom, ale nie klientowi.
            Dla mnie to chała, zwłaszcza że zastrzegają, że "oni tu tylko sprzątają". Jak
            nie mam odpowiednich środków na promocję autora - nie zapraszam do współpracy
            (choć mam na oku kilka książek, które bardzo chciałabym wydać). A tak - przebije
            się książka, ok, wydawca zarobi (i tylko on!), nie przebije - tyz piknie.
            Dla mnie chała.
            • paradoks.1 Re: naszedebiuty.pl 13.10.09, 15:35
              Autor dla wydawnictwa nie jest klientem. To wydawnictwo jest
              klientem autora.

              Obawiam się, że podarowanie komuś praw do książki jest zgodne z
              prawem...
              • skajstop Re: naszedebiuty.pl 13.10.09, 17:53
                > Obawiam się, że podarowanie komuś praw do książki jest zgodne z
                > prawem...

                Paradoksie-zmieniający-cyferki-szybciej-niż-je-wycinam, właśnie tak pisz. Bo z
                tym się niestety zgodzę. Będzie to w pełni legalne i obawiam się, że w sądzie
                autor by przegrał, o ile tylko wydawca by dochował osobistych praw autorskich
                twórcy, czy jak się to tam zwie, w odróżnieniu od majątkowych.
                • nomina Re: naszedebiuty.pl 13.10.09, 19:14
                  Nie będę się kłócić, ale z tego, co mi majaczy w pamięci - prawo autora do
                  honorarium jest niezbywalne. Jednak prosiłabym o wypowiedź prawnika.

                  Zresztą autorzy projektu strzelają sobie w stopę: jeżeli firma otrzymuje coś za
                  darmo, to skarbówka wycenia, ile to coś średnio kosztuje w danym regionie i od
                  tego odlicza podatek. I mogą wycenić, że średnio autor zarabia np. 15.000 za
                  nakład i dowalą tym, co chcieli być cwani i dostać prawa za darmo, prawie trzy
                  tysiące podatku. Od każdej powieści.

                  Każda osoba mająca firmę wie, że na firmę nie bierze się nic za 0 zł. Za
                  złotówkę, robiąc barter i wystawiając faktury wzajemne (kompensata) - ale nie za
                  zero zł.
                  • paradoks.1 Re: naszedebiuty.pl 13.10.09, 19:28
                    1. Nie warto się kłócić, jeśli wiadomo, że nie ma się racji.

                    2. To nie skarbówka wycenia, tylko sama spółka wycenia ile to jest
                    warte i tak to księguje. Wcale nie jest tak, że jeśli w moim
                    regionie osiedli się Stasiuk i Rowling, to moje pisarstwo będzie
                    więcej warte.

                    3. Prawa do bzdury mogą być nic nie warte nawet, jeśli wyżej
                    wymienieni są najbliższymi sąsiadami autora.

                    4. W Polsce nie płaci się podatku od przychodu (poza ryczałtowcami).

                    5. Jeśli dostaje się coś wartego 15 000 zł za darmo, czy za 1 zł, to
                    żadna różnica. Poza tym to właśnie jest barter i autor za swoje
                    prawa dostaje promocję satysfakcję itp., czyli to na czym mu
                    zależy...
                    • nomina Re: naszedebiuty.pl 13.10.09, 20:01
                      paradoks.1 napisał:

                      > 1. Nie warto się kłócić, jeśli wiadomo, że nie ma się racji.
                      • paradoks.1 Re: naszedebiuty.pl 13.10.09, 21:04
                        Nie bardzo mi się chce bić pianę o rzeczy oczywiste, więc postaram
                        się nie brnąć za daleko w tę dyskusję, ale oczywiście jak zwykle,
                        gdy ktoś mnie pyta, to odpowiadam (tym między innymi różnię się od
                        szefa tutejszego).

                        1. 'Wskaż mi podstawę prawną.'
                        Czego podstawę prawną mam wskazać? Tego że mogę udzielić komuś
                        prawa, którego jestem wyłącznym dysponentem za takie wynagrodzenie,
                        jakie obie strony uważają za stosowne? Art. 353 (1) k.c. mówi
                        wyraźnie: "Strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny
                        według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się
                        właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia
                        społecznego."

                        2. Pierwsze słyszę, że US nie podoba się, jeśli spółka ma niskie
                        koszty. Zazwyczaj podejrzenia wzbudzają właśnie wysokie. Istnieje
                        wiele metod wyceny majątku spółek i w pewnych granicach mają one
                        swobodę wyboru tej metody. Wartość prawa i cena jaką za nie
                        zapłacono to dwie, nie związane ze sobą sprawy. Można dostać prawa
                        gratis albo za 15 zł, a te prawa są warte 100 000, mozna też za 100
                        000 kupić prawa do bzdury warte 5 zł. Może być też tak, że to samo
                        prawo do jakiegoś Milaczka jest nic nie warte, jeśli jego
                        właścicielem jest fabryka blachy falistej, a warte 50 000, jeśli
                        jego właścicielem będzie Wydawca Potrafiący Wszystko Sprzedać w
                        Nakładzie Milionowym sp. z o. o. Oczywiście jeśli US nie zgadza się
                        z wyceną może ją komuś zlecić. Nawet wewnętrzny audytor spółki
                        będzie chciał uzasadnienia wyceny.

                        4. Nie bardzo rozumiem o co Pani chodzi. Nie słyszałem jeszcze o
                        spółce o zerowych kosztach (może jakiś doradca doradzający mądrości
                        i żyjący o samej wodzie i powietrzu?). Do kosztów wydania książki
                        zalicza się nie tylko prawa autorskie (stanowią kilka, najwyżej
                        kilkanaście procent ceny okłądkowej). Skoro cena okładkowa to 12.90,
                        to czy te prawa kosztują 2000 zł czy 0 ma na podatek dochodowy wpływ
                        marginalny.

                        5. Jeśli spółka dostaje jakieś nieodpłatne świadczenia, to wlicza je
                        w całości do przychodu, jeśli płaci za nie ponizej wartości rynkowej
                        to do przychodu ich wartość pomniejszoną o to, co zapłaciła.
                        Podobnie jest w przypadku osób fizycznych. Autorzy błędnie sądzą, że
                        egzemplarze autorskie, które dostają za darmo od wydawców nie
                        stanowią części przychodu i nie biorą ich pod uwagę przy obliczaniu
                        swoich podatków.

                        6. Właśnie wystawianie faktur za niewykonane usługi jest nielegalne.
                        Taka faktura jest nieważna i nie można jej księgować. Równiue dobrze
                        można księgowac coś w ogóle bez faktury.

                        7. Kontrole. Wydawcy są dość często kontrolowani przez US, bo zwykle
                        domagają się zwrotu VAT. Sam w tym roku byłem wzywany do US za
                        każdym razem, gdy domagałem się zwrotu podatku (to w zasadzie nie
                        była kontrola, ale tzw. czynności sprawdzające - w praktyce małej
                        firmy niemal to samo). Nawet fajne to było, bo firemka mała, więc
                        łatwo nad papierami zapanować...

                        PS. Skoro można wystawić fakturę za sprawienie komuś przyjemności
                        masażem, za wyleczenie kogoś (albo nawet za samą próbę leczenia), za
                        zaśpiewanie piosenki, to za sprawienie satysfakcji chyba tym
                        bardziej można...

                        Mam nadzieję, że powyższe okaże się pomocne :-)
                        • paradoks.1 Re: naszedebiuty.pl 13.10.09, 21:45
                          Może to słaby argument za tym, że można udzielać praw do utworu
                          gratis, ale p. 11 regulaminu naszego forum brzmi tak:

                          'Uczestnicy Forum poprzez umieszczenie swoich komentarzy i opinii na
                          stronach Forum wyrażają zgodę na publikowanie tych treści w "Gazecie
                          Wyborczej" oraz innych mediach wydawanych przez AGORĘ.'

                          Z pewnością te nasze wypowiedzi na forum mają dla Agory jakąś
                          wartość (inaczej by ich nie przechowywała), ale czy to, że prawa do
                          nich udzielane są za darmo stanowi jakiś problem?
      • skajstop Tak, dziwny projekt 13.10.09, 17:55
        I zastanawiam się, czy w którymś momencie nie okaże się, że jednak autor ma
        zapłacić (żeby reklama była większa, np.)
        • glabusek Re: Tak, dziwny projekt 18.10.09, 15:18
          Zgadzam się, że to dziwny projekt. Niepokojące jest, że nigdzie nie
          ma konkretnycjch namiarów /z immienia i nazwiska/, kto za tym stoi.
          Fora literackie np.są prowadzone zazwyczaj jawnie, a tu konkretów
          brak.Jakiś znane nazwisko uwiarygodniłoby projekt. Debiutantów
          powinien oceniac ktoś z autorytetem, a nie np. kolejny debiutant!-
          WYDAWCA.
          Empik,hm...to uogólnienie. Nazwa robi wrazenie, ale kto w Emkpiku?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka