Dodaj do ulubionych

zakładam wydawnictwo - nawiążę współpracę

24.06.10, 23:22
zastanawiałem się czy o tym tutaj pisać, ale zaryzykuję :)

przymierzam się do założenia małego wydawnictwa książkowego. jeśli
wszystko pójdzie dobrze, pierwsze książki ukazałyby się już jesienią.

ze względu na ograniczone środki, na początek zamierzam wydawać
niskie nakłady (trafione tytuły będą oczywiście dodrukowywane aż do
wyczerpania zapotrzebowania) i nastawić się na eksplorację internetu.
mam różne pomysły dot. tego, jak promować i sprzedawać książki
papierowe w necie, by skupić się na sprzedaży internetowej i do
minimum ograniczyć kosztowną dystrybucję za pośrednictwem hurtowni.
myślę, że w czasach gdy większość czytających ludzi ma dostęp do
internetu, można to wykorzystać.

ważna i być może kontrowersyjna sprawa: planuję wprowadzić prowizyjny
sposób rozliczania współpracowników (nie tylko autorów). w wypadku
sukcesu danej książki, taki system pozwalałby wszystkim zarobić na
niej znacznie więcej niż przy zleceniu tradycyjnym. to trochę tak,
jakby wszyscy ludzie pracujący przy danej książce byli jej
akcjonariuszami/udziałowcami. wiąże się z tym ryzyko (jeśli książka
sprzeda się słabo), ale i szansa na ponadstandardowy zarobek (w
wypadku sukcesu). prowizja autorska będzie na pewno wyższa niż typowe
10%.

w związku z tym zapraszam do współpracy
- autorów (beletrystyka, poradniki, książki skierowane do wąskich
grup odbiorców)
- korektorów
- specjalistów dtp

zgłoszone propozycje zostaną rozpatrzone w ciągu 3 miesięcy.

a być może chciałby się do mnie przyłączyć i np. stworzyć spółkę,
albo w inny sposób przyłączyć się do mojego pomysłu lub go
rozszerzyć?

chętnie też zapoznam się z Waszymi uwagami, propozycjami dot.
przedstawionego pomysłu. czekam na opinie i zgłoszenia, zarówno w
postach, jak i mailem :)

enever @ o2.pl


Obserwuj wątek
    • sonia40 Re: zakładam wydawnictwo - nawiążę współpracę 25.06.10, 07:25
      Fajnie, przybędzie jeszcze jedno wydawnictwo, ciekawe czy przetrwa skoro
      założyciel szuka współpracowników w internecie i ma:
      - niewielkie środki własne

      w związku z tym pytanie kto ma finansować wydawanie książek, dystrybucję,
      reklamę, o pracownikach nie wspominając.

      - prowizyjny sposób rozliczania współpracowników

      To znaczy, że na pensję nie mają co liczyć? Ewentualnie zarobią coś wtedy, gdy
      książka osiągnie sukces? Jak wiadomo sukcesy wydawnicze to coś co się zdarza
      niezbyt często. Czyli interesuje cię wolontariat, bo sam mówisz, że pieniędzy
      nie masz.

      Właśnie szukam pracy, ale wolontariat mnie nie bardzo interesuje. Nie mam
      bogatego tatusia, ani skarpety z oszczędnościami.

      Powodzenia mimo wszystko.
      • enever Re: zakładam wydawnictwo - nawiążę współpracę 25.06.10, 09:08
        dziękuję za opinię i kubeł zimnej wody :)

        zauważ jednak proszę, że autorzy w 90% przypadków są rozliczani w
        sposób prowizyjny. czy to znaczy, że ktoś chce ich oszukać albo
        wykorzystać?

        tak jak napisałem - ze względu na to, że płatność następowałaby po
        publikacji, a nie przed, zamierzam proponować wyższe stawki. tego
        typu zasady, oparte na wspólnej odpowiedzialności twórców za
        tworzony produkt i za jego sukces są powszechne w wydawnictwach e-
        bookowych. chcę ten system, który tam się sprawdza, przełożyć na
        wydawnictwo tradycyjne. gdy książka sprzedaje się dobrze, wtedy
        wszyscy zarabiają kilka razy tyle, ile w systemie "standardowym".

        zarobek w takim wypadku jest rozłożony w czasie. i to już pytanie o
        to, co kto woli. ktoś woli zarobić 1000 zł do ręki natychmiast, a
        ktoś inny 5-10 tys. rozłożone na mniejsze raty. a jeśli te same
        osoby będą pracowały przy wielu projektach, system "wiecznych
        prowizji" może sprawić, że "odsetki" z danej książki będą pobierały
        przez wiele lat. zrobią coś raz, w ciągu np. miesiąca, ale pieniądze
        za tę usługę będą pobierały dotąd, dopóki książka będzie w sprzedaży.

        oczywiście zgadzam się z Tobą, że nie jest to rozwiązanie dobre dla
        osób, które pilnie szukają stałej pracy. wierzę jednak, że osoby,
        które podejmą się stałej współpracy z wydawnictwem, po pewnym czasie
        zaczną na tym zarabiać lepiej niż na etacie.
        • skajstop Błąd w założeniach 25.06.10, 10:14
          Życzę ci jak najlepiej, serio.

          Ale... dorzucę kropelkę zimnej wody.
          Zakładasz sprzedaż poprzez internet. Świetnie. Zarazem piszesz o zyskach autora
          rzędu 5-10 tysięcy zł, choć rozłożonych w czasie.

          No dobrze. Załóżmy, że chcesz dać autorowi aż 25% ceny okładkowej. Tylko czy
          jesteś w stanie?

          Skoro, jak rozumiem, chcesz drukować papierowe książki, to i tak masz niezłe
          koszty. No i w cenie np. 30 zł musisz doliczyć pocztę plus wszystkie koszty
          redakcyjno-wydawnicze oraz księgowość etc. One pożrą od 1/4 do 1/3 z tych 30 zł
          jak nic. Myślę zatem, że pewien automatyzm myślowy "jak z ebookami" jest błędny.
          Będziesz mieć znacznie wyższe koszty niż przy ebookach. I ktoś musi je ponieść
          podczas przygotowywania książek.

          Ale pal to sześć. Udało się tę rafę ominąć i wracamy do kwestii 5-10 tysięcy.
          Książka kosztuje 30 zł, autor ma od niej 7,5 zł i cieszy się jak dziki królik.

          Zdajesz sobie sprawę, że musisz sprzedać jakieś 1500 egz. przez net, żeby dostał
          tę kwotę? Przy założeniach, że ma abstrakcyjnie wysokie tantiemy. Bo jeśli
          obniżymy stawkę do rozsądnych 10-15% ceny okładkowej, to nagle wyjdzie, że
          musisz już sprzedać 3000 egzemplarzy przez internet.

          Wiesz, że - gdy mowa o beletrystyce - to tylko jakieś niesamowite hity wyrabiają
          w merlinie i innych ten pułap, a reszta sprzedaje się na poziomie 100-500 egz?

          Mówiąc inaczej, masz zbyt optymistyczne założenie. Spróbuj nam tu zrobić takie
          samo konkretne wyliczenie przy założeniu sprzedaży (też optymistycznym), na
          poziomie 500 egz.
          • enever Re: Błąd w założeniach 25.06.10, 11:10
            dzięki, ale pozwól, że nie będę w tym miejscu udostępniał swoich
            szczegółowych wyliczeń.

            zgadzam się z Tobą, że:
            - sprzedaż przez internet jest niższa niż w tradycyjnej dystrybucji
            - koszt wyprodukowania książki drukowanej jest wyższy niż e-booka

            a jednak warto zwrócić uwagę na coś jeszcze.
            1) dystrybucja tradycyjna pochłania 50% ceny książki. koszt
            dystrybucji internetowej będzie znacznie niższy.
            2) druk książki nie stanowi olbrzymich kosztów w przeliczeniu na 1
            egzemplarz.
            3) książki papierowe wciąż są czytane dużo chętniej niż e-booki, a
            czytelnicy coraz chętniej kupują książki przez internet.

            rzeczywiście najtrudniejsza kwestia to dystrybucja.
            idealne byłoby takie rozwiązanie, by połączyć sprzedaż internetową z
            kanałem sprzedaży tradycyjnej. zdaję sobie sprawę, że jeśli chcę
            omijać najbardziej żarłoczne hurtownie, moje książki nie trafią do
            empików. z drugiej strony, wiele mniejszych księgarni gotowych jest
            przyjmować książki bezpośrednio od wydawców. i wykorzystania tego
            faktu nie wykluczam. księgarnia weźmie 20% prowizji, a nie 50%.

            poproszę o kolejny kubeł :)
            • skajstop Re: Błąd w założeniach 25.06.10, 11:28
              Ja nie namawiam do ebooków, wręcz przeciwnie :) znając wyniki ich sprzedaży, nie
              uważam ich w beletrystyce za alternatywę (na razie).

              Wyliczeń przedstawiać nie musisz, ale - proszę usilnie - nie epatuj też wtedy
              kwotami rzędu 10 tysięcy złotych polskich, ok?

              Oparcie się w części dystrybucji na tradycyjnych księgarniach to dobry pomysł. W
              ten sposób podniesiesz sprzedany nakład ze 100 egz. na 300-500.
              • enever Re: Błąd w założeniach 25.06.10, 11:55
                o pieniądzach rzędu 10 tys. pisałem w kontekście stałej współpracy,
                a nie jednej książki (wynik 10 tys. z jednej książki jest
                teoretycznie możliwy, ale fakt - na to się nie nastawiam, bo staram
                się być bardziej realistą niż optymistą).

                wydałem kiedyś prywatnie książkę, którą sprzedawałem tylko w necie.
                promocja była raczej skromna - sprzedałem ok. 300 egz. jednocześnie
                inna firma prowadziła sprzedaż tej samej pozycji w formie e-booka,
                więc te papierowe 300 egz. było przy słabej promocji i w pewnym
                sensie przy konkurowaniu z samym sobą. dlatego wielkości rzędu 300-
                500 egz. uważam za możliwe do osiągnięcia w internecie.

                uważam, że sprzedaż poza internetem może podnieść wynik średnio do
                1000 egz.

                przy spełnieniu takich niewygórowanych założeń mój pomysł będzie
                opłacalny dla mnie i dla współpracowników. opłacalny - to coś więcej
                niż zwrot kosztów.

                cały ambaras polega więc na tym, jak zorganizować promocję i
                dystrybucję, by założony efekt osiągnąć. i na tym obecnie skupiam
                swoją uwagę :)

            • sonia40 Re: Błąd w założeniach 25.06.10, 11:34
              Piszesz o sprzedaży w internecie, a gdzie reklama, czy jakakolwiek próba
              dotarcia do czytelnika. Czy będziesz wydawać "jak leci", również takich co
              jeszcze dopłacą, aby tylko zostać wydanym, czy będziesz prowadzić selekcję
              tekstów, które dotrą do wydawnictwa? W takim razie jakie masz kwalifikacje, bo o
              tym nie piszesz. Jeśli będziesz wydawać tych płacących (a sądzę, że tak, skoro
              szukasz współpracowników w taki sposób) nie będziesz wydawnictwem tylko firmą
              usługową, a cała odpowiedzialność i koszty spadną na,jak to określasz -
              współpracowników.
              Założyć wydawnictwo może każdy, wystarczy, że ma odpowiedni wpis w ewidencji i
              trochę rozeznania w poligrafii, bo redakcję i korektę zrobią sami autorzy.
              Prowadzić wydawnictwo już nie każdy potrafi. W końcu nie szukasz pracowników,
              tylko współpracowników, czyli osoby, z których wiedzy i zapału chcesz korzystać.
              Przykro mi, ale obawiam się, że wykorzystać nadzieje naiwnych osób, którym
              obiecujesz zyski o wiele wyższe niż inni, sam zastrzegając się, że nie masz
              pieniędzy.
              Można wierzyć w szczere intencje i zapewne je masz, ale czy masz też jakieś
              doświadczenie, czy tylko sam coś piszesz i zamarzyło ci się zostać wydawcą?
              • enever Re: Błąd w założeniach 25.06.10, 12:05
                Sonia, widzę że podchodzisz do mojego pomysłu co najmniej
                sceptycznie. Ok. Raczej Cię nie przekonam, ale spróbuję odpowiedzieć
                na Twoje pytania:

                1) nie zamierzam wydawać książek ze współfinansowaniem
                2) mam doświadczenie w redagowaniu, kontaktach z drukarniami itp.
                choć w większości moje doświadczenia dotyczyły prasy a nie książek
                3) od kilku lat obserwuję rynek wydawniczy
                4) jestem autorem, który ma na koncie dwie wydane książki, a
                właściwie 3 biorąc pod uwagę, że jedną wydałem i jej skromny nakład
                sprzedałem sam
                5) wydawane przeze mnie książki będą przechodziły redakcję i korektę
                6) nie będę wydawał wszystkiego, co popadnie - selekcja będzie
                surowa; wiem co zamierzam wydawać
                7) promocja, reklama, recenzje, patronaty medialne - to wszystko
                będzie na 100%
                6) i odpowiedź na ostatni zarzut: tak, zamarzyło mi się zostać
                wydawcą! :]

    • ciemnanocka Re: zakładam wydawnictwo - nawiążę współpracę 25.06.10, 08:24
      Jasne, że tu pisac:)
      Masz maila;)
    • nobullshit Re: zakładam wydawnictwo - nawiążę współpracę 25.06.10, 10:21
      enever napisał:
      > zastanawiałem się czy o tym tutaj pisać, ale zaryzykuję :)

      Tutaj, tutaj, ale w przyszpilonym wątku "ofertowym" nr 2.
      Skoro jednak jest już tu tyle postów, niech zostanie. Ale żeby mi to było
      ostatni raz! :))
    • pisam Re: zakładam wydawnictwo - nawiążę współpracę 25.06.10, 12:03
      Od razu wyjaśnię że zgadzam z Skajem. Twoje wyliczenia biorą się z chęci a nie
      ze znajomości rynku. Sprzedaż poprzez księgarnie to jedyna sensowna sprawa jaką
      poruszyłeś, ale przyjęcie tezy że za 20% marży księgarz będzie cię całował po
      nogach to już błędne założenie. Jeśli chcesz do nich wejść musisz założyć 25 -
      30 % upustu i oczywiście płatność po sprzedaży. Abyś nie myślał, że jestem
      przeciw zawsze byłem i jestem zwolennikiem wydawnictw które chcą coś zrobić poza
      molochami. Sam próbowałem nawet taką małe akcję "Tego nie dostaniesz w sieci i w
      EMPiK-u", gorzej już było, że zainteresowanie ze strony księgarzy (znających
      mnie i odwrotnie) raczej znikome. Pozytywnie odpowiedziało jakieś 5 %, choć
      mieli zagwarantowane 100% zwrotów i płatność po sprzedaży.
      Ale ja mam jeszcze jedne wątpliwości. Piszesz o wydawnictwie ale ani słowa nie
      wspominasz o profilu, co chcesz wydawać i jaką tematykę pragniesz poruszać.
      Korekta redakcyjna autorska - to za mało. Osoba która czyta ten sam tekst po raz
      enty, nie jest w stanie zauważyć słonia na parkingu a co dopiero literówkę.
      Zacznij może od początku i najpierw napisz co chcesz wydawać. Później w jakich
      początkowych nakładach i jak widzisz sprawę reklamy, bo hasło Internet to za
      mało aby traktować cię całkiem poważnie.
      • enever Re: zakładam wydawnictwo - nawiążę współpracę 25.06.10, 12:28
        przede wszystkim cieszę się, że mój post spotkał się z tak dużym
        zainteresowaniem. naprawdę wielkie dzięki wszystkim.

        Pisam - a więc od początku.

        profil wydawniczy: dwa główne działy
        1) beletrystyka (na początek literatura polska)
        2) poradniki i książki specjalistyczne, niszowe, kierowane do
        wąskich grup docelowych

        promocja
        ad1. wiem, że to trudna działka, ale uważam, że warto spróbować.
        trafiony tytuł będzie mógł liczyć na dobre recenzje na blogach i
        portalach literackich (duża część egz. recenzenckich pójdzie właśnie
        do internetu), chcę też wykorzystać tzw. marketing szeptany,
        wykorzystać możliwości serwisów społecznościowych. poza tym egz.
        recenzenckie będą trafiały do mediów, będę też starał się o
        patronaty medialne.

        ad2. książki specjalistyczne, tzw. niszowe, wbrew pozorom potrafią
        całkiem ładnie zarabiać. nawet na tym forum pojawiały się
        utyskiwania na to, że poza Polską wydaje się książki, których u nas
        nikt nie ma odwagi wydać, bo jeśli wydawnictwo z góry planuje nakład
        np. 5000 to wie, że taki nakład się nie sprzeda. tymczasem przy
        małych nakładach rzędu 500-1000 egz. na wiele więcej ciekawych
        tytułów można sobie pozwolić. w tym wypadku w sprzedaży mogą pomóc
        portale specjalistyczne (reklama płatna, recenzje, patronaty
        medialne).

        i to mają być 2 główne filary wydawnictwa.

        dystrybucja
        to jest to, co ostatnimi nocami spędza mi sen z powiek. uważam, że
        sprawne zorganizowanie dystrybucji to najtrudniejsza sprawa w tym
        wszystkim. na pewno dużo w tym temacie muszę jeszcze przemyśleć, ale
        ponieważ ruszyć z książkami zamierzam jesienią, mam nadzieję że w
        najbliższym czasie dopracuję także tę kwestię. aktualnie jest to dla
        mnie sprawa najwyższej wagi.

        ps. nigdy nigdzie nie napisałem, że korekta ma być autorska :)
        • pisam Re: zakładam wydawnictwo - nawiążę współpracę 25.06.10, 12:39
          Enever - hasło beletrystyka to hasło rzeka podczas powodzi obejmująca swoim
          obszarem wszystko, łącznie z terenami poza wałem. Oczekiwałem konkretów w stylu:
          horror, fantasy, obyczaj, sensacja, itd. Z zaznaczeniem - nie mam zamiaru
          wydawać poezji.
          Poradniki - OK, ale do kogo konkretnie skierowane. Do miłośników koni, czy
          programów komputerowych, miłośników win lub paćkania się w ziemi.
          Dla ciebie to może być nieważny niuans ale daj od razu informacje do konkretnych
          osób, jestem zainteresowany takimi tematami - jeśli Ty też, pisz może coś razem
          zrobimy.
          Promocja.. hm... może ci podrzucę jedną możliwość. Nawiąż kontakt z każdym
          portalem literackim i namów ich do wspólnej akcji - "Kupisz poza siecią",
          "Promujemy dobrą książkę", czy coś tam innego wymyślisz. Oczywiście będziesz
          musiał im co zapłacić (np. 5 % każdej sprzedanej książki poprzez ich portal, ale
          to i tak jest dla ciebie zysk, bo w zamian możesz mówić o recenzjach, dyskusjach
          sponsorowanych, itd.
          Są jeszcze inne pomysły, ale najpierw napisz konkretnie w jakiej działce
          beletrystyki chcesz działać.
          • enever Re: zakładam wydawnictwo - nawiążę współpracę 25.06.10, 13:01
            poradniki - nie chcę precyzować, bo istnieje ryzyko, że sprecyzuję
            zbyt mocno i ktoś, kto ma pomysł na coś ciekawego, co się w tej
            kategorii nie mieści, zrezygnuje z przysłania do mnie tekstu. na
            początek, z konieczności, ograniczenia są czysto techniczne,
            związane z kosztami. nie mogą być to pozycje albumowe, bogato
            ilustrowane, na najdroższym papierze. ale mogą być zarówno poradniki
            psychologiczne, czy z zarządzania (o ile proponują coś, czego nie
            znajdę w 100 innych książkach), jak i np. związane dajmy na to z
            projektowaniem butów (o ile autor przekona mnie, że w Polsce jest
            grupa czytelników szczególnie zainteresowana tym tematem, której
            brakuje takiej właśnie książki).

            beletrystyka - tu mi łatwiej doprecyzować - głównie interesuje mnie
            szeroko pojęta obyczajówka. osobiście najbardziej chciałbym wydawać
            ksiażki takie, jakie wydawało W.A.B. w początkach swego istnienia -
            czasem kontrowersyjne, czasem bardzo świeże. przy promowaniu takich
            książek szczególnie chciałbym puścić oko do blogerów-recenzentów,
            fanów dobrej literatury, twórców portali literackich. poza tym chcę
            wydawać to, na czym się zarabia, a więc literaturę kobiecę, być może
            kryminały. zdecydowanie nie interesuje mnie fantasy, i na razie nie
            będę wydawał literatury dla dzieci i młodzieży.

            dzięki za pomysł. jeśli chodzi o portale, myślałem o czymś podobnym,
            choć Twój pomysł być może jest jeszcze lepszy :)
            • pisam Re: zakładam wydawnictwo - nawiążę współpracę 25.06.10, 14:02
              Z tymi portalami to nie czekaj tylko kuj żelazo póki gorące. A tak na poważnie,
              to zanim się dogadacie co do szczegółów to minie sporo czasu i warto mieć to
              dogadane odpowiednio szybko.
              Co do drugiej części, to nie ma sprawy - jak dostanę odmowę do tych co wysłałem
              im swoje obyczajówki (bo ogólnie piszę coś innego, to możemy pogadać)
              Jak będę wiedział coś konkretnego napiszę. Jakbyś miał jakieś pytanie do mnie to
              pisz na na adres mailowy; ksiegarnia.zdanowicz@pro.onet.pl
              Gazetowy bardzo rzadko sprawdzam.
              • nomina Re: zakładam wydawnictwo - nawiążę współpracę 25.06.10, 16:43
                A ja się nie zgadzam na to niewolnicze zapatrzenie w empiki, księgarnie itd.
                Widział ktoś chociaż jeden produkt Avonu w drogeriach? A teraz porównajcie
                "nakład" Avonu i producentów kosmetyków dostępnych w drogeriach. I przełóżcie na
                inwestycje w reklamę.

                Oczywiście, że Enever ma hurraoptymistyczne podejście. I niech ma, na kubeł
                zimnej wody przyjdzie czas. A co do dystrybucji? Popatrzcie sobie, ile z Waszych
                książek jest dostępnych i gdzie... Nawet znane wydawnictwa, ale niewydające
                setek tysięcy na dystrybucyjno-reklamowe prowizje, znikają z empiku czy
                księgarń. Zresztą większość tych księgarń to, przepraszam bardzo, parodie
                księgarń - kompletnie niezainteresowane pracą panie, często bardzo młode, którym
                na pytanie o polecenie jakiejś książki/tematyki z oczu bije tęsknota za rozumem.
                Dawno nie widziałam osoby, którą można nazwać księgarzem z prawdziwego
                zdarzenia, kogoś, kto kocha książki i się na nich zna - a mieszkam w dużym
                mieście i trochę tych księgarni odwiedzam. Ta dystrybucja padnie, i oby jak
                najszybciej.
                • skajstop Dystrybucja 25.06.10, 17:56
                  Na razie nie ma alternatywy. Przy skali tysięcy egz., bo przy malutkich
                  nakładach to i owszem.
                  • nomina Re: Dystrybucja 25.06.10, 18:50
                    Nie ma alternatywnych form z winy wydawców, którzy z iście masochistycznym
                    upodobaniem pchają się w ten niewydajny system.
                    • skajstop Re: Dystrybucja 25.06.10, 23:49
                      No dobra, ale trzymając się ziemi - gdzie obowiązuje inny, lepszy system
                      dystrybucji?

                      Ten jest koszmarny, fakt, ale żeby z niego zrezygnować, trzeba mieć alternatywę.
                      To raz.
                      Dwa, w tę alternatywę musiałyby mieć ochotę wejść wydawnicze majorsy. A one tej
                      ochoty nie mają, więc nie ma wyjścia.

                      Ale trzy, mądre wydawnictwa uprawiają miksy, sprzedaż bardzo rozsypaną. Mój
                      wydawca, ten na A, nomino, empikowi oddaje ledwie 25% nakładu, reszta leci
                      innymi kanałami, od InMedio przez sprzedaż bezpośrednią. Czyli książki można
                      spotkać nie tylko w empikach, ale i salonach prasowych.
                      • enever Re: Dystrybucja 26.06.10, 00:04
                        tak, tak - tzw. "dywersyfikacja kanałów sprzedaży" jest bardzo ważna
                        :) na pewno nie może być tak, że wydawca wysyła wszystkie książki do
                        jednej hurtowni, po czym idzie na piwo uznając, że zrobił już
                        wszystko co mógł w sprawie sprzedaży.

                        a wracając do moich skromnych pomysłów, tudzież propozycji, zebrałem
                        je w jednym miejscu. jeśli ktoś chce do mnie trafić, można tędy:
                        www.slowokluczowe.za.pl
                      • spacey1 Re: Dystrybucja 26.06.10, 11:17
                        Przywołany tu przypadek wydawcy, który "tylko" 25% nakładu oddaje empikowi to
                        nie ewenement, tylko zupełnie normalne postępowanie. Udział Empiku w rynku
                        detalicznym książki wynosi właśnie około 30% i zdrowa struktura u wydawcy to
                        także ok. 30% sprzedaży do Empiku. Wbrew pozorom jednak Empik nie jest
                        najdroższym kanałem dystrybucji, tylko docieranie do księgarń indywidualnych,
                        czy to poprzez hurtownie, czy poprzez samodzielne działania wydawcy. W pierwszym
                        przypadku wysokie rabaty hurtowni, w drugim - droga obsługa logistyczna oraz dla
                        chcących utrzymać obecnośc i widoczność tytułu w księgarniach - utrzymywanie
                        zespołu przedstawicieli handlowych. Wracając do empiku - nie znam wydawcy, który
                        oddaje 100% nakładu empikowi z dwóch prostych powodów: niepromowanego tytułu
                        (czyli takiego, który nie ma wykupionych stołów promocyjnych) empik bierze 100 -
                        300 egz, a więc daleko od pełnego nakładu. I drugi powód - empik nie
                        współpracuje bezpośrednio z każdym, małe wydawnictwa dostarczają poprzez hurtownie.
                        Owszem, rynek szuka alternatyw dla Empiku, głównie dlatego, że są problemy z
                        płatnościami z Empiku i nawet jeśli 30% nakłądu idzie do empiku a płatność sie
                        opóźnia, to jest to zbyt duże ryzyko dla cash flow wydawcy. Jednak te
                        poszukiwania idą również w kierunku sieci. Działy książki otwiera sieć Media
                        Markt a standy z książkami (z ofertą zamkniętą, rotującą co miesiąc) ma od
                        pewnego czasu Biedronka (bestsellery, głównie beletrystyka i wydania kieszonkowe).
                        Dodam, że dystrybucja poprzez internet to obecnie zdaje się około 20% rynku,
                        więc niewłaściwe jest założenie, że można rozprowadzić poprzez księgarnie
                        internetowe tyle samo egz, co korzystając ze wszystkich dostępnych kanałów.
                        Klucz do sukcesu leży w umiejętnej dywersyfikacji sieci dystrybucji.
                        Aha, zakładasz optymistycznie, że na jesieni pojawią się twoje pierwsze książki
                        (autor wątku). Chcę się uświadomić, że to bardzo mało czasu, zarówno dla procesu
                        wydawniczego książki (chyba, że pierwsze tytuły masz już prawie gotowe), jak i
                        dla ustawienia systemu dystrybucji (podpisywanie umów naprawdę trwa).
                        tyle ode mnie, już się nie wymądrzam
                        • nomina Re: Dystrybucja 26.06.10, 14:46
                          Przykład podałam :).

                          Naprawdę mam wrażenie, że księgarnie i hurtownie przestały być kanałami zbytu
                          książek. Hurtownie nic nie robią w kierunku sprzedaży (każda konsultantka
                          MLM-owej firmy wie, że jak ograniczy działania to wrzucenia katalogu na swoją
                          stronę www, to guzik zarobi). Księgarnie coraz częściej składają się z osób,
                          które naprawdę nie powinny pracować w sklepie z książkami (gdzie im do wiedzy i
                          zaangażowania nie tylko antykwariuszy, ale sprzedawczyń z byle osiedlowego
                          sklepiku z mięsem czy warzywami, gdzie pani Kazia albo Wandzia od razu wie, co
                          się klientowi przyda i jaki towar pokazać).

                          To jest jakaś wypaczona forma magazynu, wypaczona, bo w normalnym magazynie za
                          zniszczony towar dostaje się zwrot pieniędzy od ręki, a tu trzeba się szarpać.

                          A co do empiku - on sam w sobie nie jest drogi, ale współpracuje tylko z kilkoma
                          hurtowniami, które większości małych wydawców nie biorą. Toteż żeby wejść do
                          empiku, musisz przejść zwykle przez 2 hurtownie, a to już generuje koszty. I
                          procentowo wychodzi na to samo, co dojście do małych księgarni. No i te poślizgi
                          płatnicze.
                          • spacey1 Re: Dystrybucja 26.06.10, 18:35
                            empik - oczywiście, masz rację, pisałam z pozycji większego wydawcy, a tu mowa o
                            debiutującym.
                            Co do księgarń u hurtowni - jest to rzeczywiście najtrudniejszy kanał sprzedaży,
                            wymagający pracy, przede wszystkim z powodów, które podałaś, a także z powodu
                            braku intergacji (wiele niezależnych podmiotów, nie do opanowania). Z tego
                            punktu widzenia ten zły empik jest o wiele łatwiejszy (centralne ustalenia są w
                            miarę respektowane).
                            Temat rzeka generalnie :)
        • wlodekbar Re: zakładam wydawnictwo - nawiążę współpracę 27.06.10, 20:10
          Moj poradnik, ten pierwszy w stopce, wyprodukowany w 2. polowie 2005 roku,
          sprzedaje sie niezmiennie, w sieci, za posrednictwem allegro.pl i trzech
          praktycznie miejscach w sieci, w tym dwoch portalach spolecznosciowych
          (fotograficznych; na 1. z nich byla ta ksiazka dwukrotnie nagroda w konkursie
          cyklicznym, nb. jest to portal KKM).

          Ksiazka jest wydrukowana na tanim papierze - tekst - plus na koncu wkladka ze
          zdjeciami i komentarzami do nich na papierze kredowanym.
          Ma wkladki szerokosci polowy stronic - z grafikami i zrobione przeze mnie
          rysunki . Zreszta mozna wszystko wyklikac:).

          Schodzi, na allegro przynajmniej, porownywalnie do hitow duzego formatu
          papierowego i wydrukowanych na grubej kredzie, z tym, ze tamte sprzedaja sie
          krotko, a ten - jak powiadam - niezmiennie od kilku lat.

          Moglibysmy sie dogadac co do ewentualnej kolejnej pozycji o sztuce
          fotografowania, ale najlepiej stworzonej w sposob nietuzinkowy.

          Aha. Rocznie sprzedaje ksiazke w liczbie rzedu 500 - 700 egzemplarzy w ww.
          trzech zasadniczo miejscach w sieci; ta sprzedaz nie jest moim jedynym zajeciem
          (przede wszystkim jestem autorem), dlatego jej nie poszerzam. Na poczatku
          wstawialem ja tez do ksiegarn, a takze placowek handlowych i uslugowych foto, i
          tez dobrze schodzila (jednak zaniechalem tej sprzedazy ze wzgledu na to, ze wole
          pisac).
    • ojuciasan Re: zakładam wydawnictwo - nawiążę współpracę 26.06.10, 20:43
      Enever, ja Ci po prostu życzę powodzenia. Do odważnych świat należy... I jakby
      co, zgłaszam się do Ciebie ;-)
      • enever Re: zakładam wydawnictwo - nawiążę współpracę 26.06.10, 21:50
        dzięki :)

        nawet jeśli nie każdy wpis w tym temacie komentuję, każdy czytam i
        naprawdę analizuję temat.

        sytuacja jest dynamiczna ;)
        (np. jeśli kogoś to przerażało, to informuję, że pod wpływem m.in.
        wpisów na forum odchodzę od pomysłu rozliczeń prowizyjnych dla osób
        innych niż autorzy - choć summa summarum do kieszeni współpracowników
        przy prowizjach wpływałoby więcej pieniędzy nawet przy sprzedaży
        rzędu 200-300 egz. za tytuł).
    • wlodekbar Napisalem maila. bt 27.06.10, 20:47

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka