Dodaj do ulubionych

Autor widmo

20.02.13, 13:48
Dzień dobry,
bywam czasami na forum, ale nie należę do stałych obserwatorów. Możliwe więc, że pytanie, które chcę zadać pojawiło się wcześniej. Nie jestem początkującą autorką, ale po raz pierwszy otrzymałam propozycję napisania czyjejś biografii. Dodam - osoby nieznanej, ale pragnącej opowiedzieć cudzym piórem swoją historię. Jak poradzić sobie z honorarium za taką pracę? Prawa do książki pozostaną zapewne po mojej stronie. Napisanie jej zajmie mi kilka miesięcy. Jaką sumę mogę zaproponować zleceniodawcy, aby mieć przekonanie, że to transakcja uczciwa? Dziękuję wszystkim doradcom. Pozdrawiam serdecznie.
Obserwuj wątek
    • pisam Re: Autor widmo 20.02.13, 14:43
      100 razy bym się nad tym zastanowił, wszystko co będzie źle będzie na ciebie, dobre tylko dla tamtej strony i nie wiadomo, czy warto się w to angażować, bo każdemu z nas wydaje się , że jego historia to jest dopiero temat na książki, a często nie jest. Albo jest, gdy sporo dodasz, przeinaczysz i zrobisz z tego powieść.... Ale to twój problem, tak samo jak znaleźć wydawcę, skoro prawa mają pozostać przy tobie.
      Znam przypadki, że ktoś nie mógł się później pozbyć delikwenta z super historią i został oskarżony o kradzież..
      • pannakleks Re: Autor widmo 20.02.13, 15:59
        Dzięki, Pisam, że nie przechodzisz obojętnie koło mojego pytania. Tak, masz rację. I ja miałam podobne dylematy, a nawet pewność, że to zupełnie inna bajka niż pisanie własnej książki. Szczerze mówiąc, myślałam, że potraktuję tę historię jako jeden z wątków w pisanym właśnie utworze i nie będę zawracała sobie głowy zarabianiem. Książka byłaby moja, historia życia - opowiedziana. Ale to też nie do końca uczciwe, bo ta osoba nie odnalazłaby się w innej opowieści niż własna. Uznałam więc, że napiszę pod pseudonimem i pod dyktando, nawet oddając prawa do książki jej mentorce-bohaterce. A przygodę potraktuję jak... literackie zlecenie. Oczywiście wpływ na treść będzie miała osoba zamawiająca, ale zadbam, aby napisać na tyle uczciwie i ciekawie, że uda się rzecz wydać. To chyba jedyny sposób, aby nie czuć się potem autorką oszukaną czy zawiedzioną. Jednak nie mam pojęcia, jaką zaproponować stawkę. Chciałabym uczciwie zarobić i mieć satysfakcję, że sprawiłam komuś swą pracą przyjemność. Dalej uważam, że jest to możliwe, tylko "za ile"? Pozdrawiam Cię.
        • szpikota Re: Autor widmo 21.02.13, 09:33
          Musisz poszukać na forum - był tu wątek dokładnie na ten temat, z propozycjami stawek i linkiem do artykułu o tym, ile się dostaje za biografie znanych ludzi.

          Sugerowałam wtedy, żeby przy ustalaniu stawki posiłkować się stawkami za tłumaczenia. Za w miarę przyzwoitą uchodzi 700 zł brutto za arkusz (arkusz = 40tys. znaków), a to jednak mniej pracy niż przy tworzeniu czegoś od nowa. Jeśli więc będziesz pisać (a nie, na przykład, tylko redagować coś, co dostarczy Ci ta osoba), myślę, że spokojnie możesz zaśpiewać 1500 zł brutto za arkusz.
          • pisam Re: Autor widmo 21.02.13, 09:51
            Szpikota, wybacz ale mocno się naśmiałem...
            Bądź taka dobra i rozwiąż kilka przykładów matematycznych ale zobaczyć jakie wyjdzie wynik ;-)
            Już przy 10 arkuszach, czy 400 tys znaków, to jest jakieś 160 -180 kartek maszynopisu wychodzi 10 x 1500 zł = 15 tys. zł.
            Jeżeli przejmiemy, że średni nakład książki to 2,5 tys egz to wychodzi, że wyjdzie wtedy ~ 6 zł/ egz. a nie znam wydawcy który tyle by dawał Autorowi. Z tego jest prosty wniosek, że Autor musi do tego dołożyć, a może skończyć się tym, że wydawca zgodzi się to wydać wyłącznie ze współfinansowaniem ze strony Autora, więc znowu trzeba będzie sięgnąć do swojego portfela... Sorry, ale nikt zdrowy nie zaakceptuje takich warunków... Zaznaczam, że ja to rozpatrzyłem tylko z jednego punktu widzenia - ekonomicznego... To się może udać tylko pod warunkiem, że osoba o której się będzie pisało jest celebrytką i sam ten fakt pozwala myśleć o nakładzie 15 tys. egz., ale od celebrytów bierze się więcej ;-)
            • skajstop Re: Autor widmo 21.02.13, 10:08
              Pisamie, ale bywają wyjątki. Znajomy pisał dla kogoś książkę biograficzną - tyle że opartą na biografii innej osoby, niż te zamawiające. Dostał 20 tysięcy. Nie liczono na arkusze, ale przyjęto, że będzie ją pisać rok.
              • skajstop Re: Autor widmo 21.02.13, 10:09
                Aha, i ważny dopisek: stronę zamawiającą wysokość sprzedaży nie obchodziła w ogóle. Chcieli mieć biografię tamtej osoby.
                • szpikota Re: Autor widmo 21.02.13, 10:40
                  No właśnie, dokładnie o to mi chodziło - nieważne, czy ta książka w ogóle ujrzy światło dzienne, liczy się tylko wycena pracy. A swoją pracę na tyle bym wyceniła. Nie podoba się, niech sobie zleceniodawca szuka kogoś innego.
                  Znałam kogoś, kto zlecał napisanie swojej biografii. Nie mam pojęcia, ile zapłacił, ale nie sądzę, żeby dla tej osoby pieniądze miały znaczenie. Oczywiście, chciał to wydać (i wydał - w POD), marzyła mu się wielka sprzedaż, ale raczej nie chodziło o kwestie ekonomiczne.

                  Dlatego, istotnie, to, o czym mowa niżej, czyli zobowiązanie do znalezienia wydawcy, jest już sporym ryzykiem (chyba że w umowie zostanie wyraźnie podkreślone, że to może być POD, zleceniodawca biografii pokryje koszt wydania, a Ty, jako autorka pracy, zajmujesz się przeprowadzeniem książki przez cały proces wydawniczy, piszesz notki reklamowe itd., ale nie gwarantujesz efektów).
            • pannakleks Re: Autor widmo 21.02.13, 10:24
              Moi drodzy, dziękuję za sugestie! Przyznam szczerze, że przymierzałam się wcześniej do propozycji Szpikoty i ta suma wydaje mi się absolutnie rozsądna. Zwłaszcza, że po mojej stronie pozostaje szukanie wydawcy i napisanie tekstu, który się ukaże, a jednocześnie spełni oczekiwania "zleceniodawcy". Historia (proszę mi wierzyć) jest do sprzedania w słodko-gorzkiej formie, z adresatem raczej kobiecym. Nie twierdzę, że "hicior", ale pseudonim uwalnia mnie od obaw, że piszę książkę nadmiernie popularną, w sensie lekką i pozytywną, co, niestety, wróży jej dobrą sp5zedaż. A skoro ktoś chce czytać o sobie, powinien chyba za to zapłacić tyle, ile zarobiłabym, pracujac na własne nazwisko. I z tego powodu nie ogarnia mnie śmiech, gdy studiuję propozycję Szpikoty. Poszukam też stosownego wątku i "doczytam". A Wam, kochani, serdecznie dziękuję za życzliwe uwagi. Pozdrówka znad kompa.
              • skajstop Re: Autor widmo 21.02.13, 10:29
                Ale już na starcie popełniasz fatalny błąd. Cena jak cena, ale ja bym w życiu nie zobowiązywał się przy takim zleceniu, że to ja znajdę wydawcę. Nigdy! A co jeśli go nie znajdziesz? Zwracasz pieniądze? Druga strona jest niezadowolona i idzie do sądu? Powtórzę: nigdy w życiu :)
                • pannakleks Re: Autor widmo 21.02.13, 11:24
                  Słuszna uwaga. Moja wina. Nie wyjaśniłam, że pieniądze mnie zainteresują dopiero po przeprowadzeniu do końca tego projektu. Wezmę je tylko wtedy, gdy ksiażka ujrzy światło dzienne. Ryzykuję ewentualnym wydaniem jej na swój koszt. Ale to będzie pierwsza taka przygoda w moim życiu. Odrobina pokory - nie zaszkodzi :-)
                  Miło, Skajstop, nie tylko czytać Twoje celne odpowiedzi udzielane innym, ale także przeżyć to samej! Pozdrawiam bardzo.
                  • pisam Re: Autor widmo 21.02.13, 12:00
                    W takiej sytuacji jeszcze czarnej to widzę niż do tej pory, szczególnie, że wygląda na to, że pannakleks raczej nie zna naszego rynku wydawniczego, a jego opinia nie musi się przekonać na odczucia czytelników, jeśli w ogóle ją zauważą ;-)
                    Skaj... chętnie napiszę twoją biografię za 20 tys... i nawet nie muszę jej poznać, wymyślę aby była fajna ;-))))) ha ha ha
                  • skajstop Re: Autor widmo 21.02.13, 14:51
                    Dzięki :)
                    Ryzykownej pracy się podejmujesz, ale... ciekawej.
    • pisam Re: Autor widmo 21.02.13, 12:02
      I nie dodaję swoich komentarzy złośliwie, ale z dobrego serca... bo naprawdę można wpaść w kłopoty przy takich zleceniach. I co ważne - MUSI być konkretna umowa aby później nie było wątpliwości przed sądem...
      Ja bym się czegoś takiego nie podjął... ale nie mój interes ;-)
      • pannakleks Re: Autor widmo 21.02.13, 12:21
        Pisam, pesymisto! Nie patrz czarno, choć jestem "panna kleks". Panna bowiem doskonale zna polski rynek wydawniczy. Nie pytam przecież jak załatwiać wydanie utworu, z kim rozmawiać, do kogo uderzać. Pytałam o kwotę, bo tego typu zlecenia dotąd nie miałam. Dla Osoby zainteresowanej książką ta negocjowana przez nas suma nic nie znaczy. I może dlatego ważna jest dla mnie uczciwa wycena pracy. Mogłabym dostać więcej pieniędzy, jak sądzę. Ale wówczas to byłby pewnie wielki kleks. Tym razem na moim sumieniu. Nie traktuję Twoich uwag jako złośliwych. Przeciwnie. Cieszę się, że bierzesz wszystko pod uwagę i dziękuję Ci za to. A do sądu nie pójdę. Albo napiszę książkę, ktora obroni się sama, albo zawalę robotę i za karę nie zarobię. Tak to widzę. Miło, że nie muszę na sprawę patrzeć samotnie. W towarzystwie - znacznie lepiej :-)
      • pannakleks Re: Autor widmo 21.02.13, 12:26
        Zapomniałam dodać, że jeśli sprawa się powiedzie, poproszę Cię, Pisam, abyś usiadł nad moją biografią. Też może być zmyślona, ale będę miała czym za nią zapłacić. I to też nie jest złośliwie, tylko z uśmiechem!
        • pisam Re: Autor widmo 21.02.13, 13:03
          Gdyby nasze oczekiwania spełniały się chociaż w 1 % to żyłbym od dawna w drewnianym dworku nad brzegiem jeziora, lub niewielkiej rzeki i pisał swoje opowieści.... :-)

          Ale niech ci się uda, wtedy ja napiszę twoją biografię i będzie mnie stać na fundament pod ten dworek ;-)
          • pannakleks Re: Autor widmo 21.02.13, 13:29
            Masz rację. Myślę, że podzielam Twoje doświadczenia, że przeżywamy podobne rozczarowania i mamy podobne nadzieje, nawet, jeśli piszemy kosmicznie różne rzeczy. Być może dlatego zainteresowała mnie rola "widma". Teraz już oceniam ją ostrożniej. Bo jeśli Ty napiszesz moją biografię, to ja mogę zapomnieć o fundamentach domku w lesie. Umówmy się, że przynajmniej pozwolisz mi usiąść nad tarasie, z Twoją ksiażką w ręku...
            • skajstop Biografie 21.02.13, 14:53
              A wiecie, ja się zastanawiam, w jaki sposób zakazać pisania mojej biografii, o ile taki zaszczyt miałby mnie spotkać pośmiertnie :)
              Biografia nudna nikogo nie zainteresuje. A biografia skłamana - no cóż, można tu sporo wymyślić, ale nie chciałbym się przewracać w grobie z tego powodu :)
              • pannakleks Re: Biografie 21.02.13, 15:20
                Oj, Skajstopie, prowokacja! Twoją biografię napisałabym w ramach przyjemności. Byłabym nawet skłonna za tę przyjemność zapłacić jak to baba, trochę Pandora. Wreszcie dowiedziałabym się, pan Pilch? Niepilch? A jeśli nie, to Kto? Dla czytelników forum jesteś chyba najbardziej tajemniczą osobą wśród twórców i najbardziej zagadkowym twórcą wśród forumowiczów. Zagadka, tajemnica... To by dpiero była książka! Może Pisam wszedłby w partnerski układ i pisalibyśmy razem, dla idei i potomności. Ale o domku nad rzeką - Pisamie, zapomnij! :-) Ps. Mówię, dla jasności, o dziele przedśmiertnym, czyli takim, które pozwoli nam wszystkim, autorom i bohaterowi, dobrze się bawić.
                • skajstop Re: Biografie 21.02.13, 15:24
                  Nie, nie jestem wcale taki zagadkowy, jak się wydaje :) a życie moje nudne jak piach na pustyni, Pisam dobrze wie, że musiałby tu dużo ubarwić i pozmyślać, a on to lubi :)
                  • pisam Re: Biografie 21.02.13, 15:35
                    dlatego napisałem, że bez materiałów lepiej by mi się pisało ;-)
                    • jsa999 Re: Biografie 21.02.13, 15:40
                      Dwadzieścia kawałków. Podobno zwyczajowa cena. Potem problemy
                      • pannakleks Re: Biografie 21.02.13, 16:43
                        Kochani, jeszcze raz wszystkim serdeczne dzięki. Wkrótce napiszę, jak sie sprawy mają. Może po takim doświadczeniu i ja pomogę innym, ostrzegając lub zachęcając. Na pewno szczerze. Pozostaje mi też cierpliwie czekać na chwilę, kiedy będę mogła przeczytać nie tylko rady Kolegów. Może coś formatowo większego, że o zmyślonej biografii nie wspomnę. Zapewne już czytałam Wasze książki, nie zdziwię się, że stoją na moich półkach, problem w tym, że w obu wypadkach Koledzy paradoksalnie są niczym... Autorzy Widma! Pozdrawiam przedwiosennie, a zachęcona przyjaznym klimatem, będę jeszcze chętniej tu zaglądać!
                        • pisam Re: Biografie 21.02.13, 17:03
                          częściej można nas spotkać na FB ;-)
                          • skajstop Re: Biografie 21.02.13, 17:52
                            Tak, mamy tam swoją lożę :)
                            Taką, jak w Muppet Show :D
              • nomina Re: Biografie 13.03.13, 21:37
                Skaj, jest prosta metoda.

                Zamiast biografii... powieść z kluczem :). I niech się naród zastanawia, gdzie jest prawda, a gdzie fikcja.

                W każdym razie ja tak sobie obmyśliłam moją biografię.

                ... A i tak najgłupsze są biogramy do doktoratów i habilitacji. Oficjalnie doktorską pisze promotor, nieoficjalnie dostaje od delikwenta. I w tych laudacjach wychodzi, że generalnie Rzeczpospolita delikwentem stoi, że aż dziw, jak się ten kraj uchował, gdy kandydata jeszcze nie było na świecie :).
    • pisam Re: Autor widmo 21.02.13, 17:04
      I podrzucę jeszcze coś:
      Nowy trend w literaturze ale nie dla mnie, niech się inni w to bawią jak chcą:
      kultura.onet.pl/ksiazki/artykuly/zony-slawnych-mezow-nowy-nurt-w-literaturze,1,5424570,artykul.html
      • pannakleks Re: Autor widmo 21.02.13, 19:22
        Dzięki! Zacznę się rozglądać za żonami sławych mężów! A może wystarczą sławne, a raczej zniesławione żony? "Katarzyny W". też poszukiwane w literaturze, jeśli uwierzyć Michałowi W. Gdyby się z tego dało wybudować trzy skromne domki?!... Na FB chętnie zajrzę, ale to kosmos! Jak znajdę Waszą lożę? Oczywiście celem wrzucenia kilku lajków! Mile widziana skromna podpowiedź. Pozdrówka.
        • skajstop Re: Autor widmo 21.02.13, 20:15
          Nasza loża z kraja, przy świętym dębie w lewo i przez pole. We wsi Moskal stoi :)
          • pannakleks Re: Autor widmo 21.02.13, 20:40
            Nieźle... Bez GPA ani rusz. Biorę Hołka i ruszam na skraj :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka