Dodaj do ulubionych

domowe wydawnictwo

08.06.06, 22:20
Sporo ludzi wydaje (a moze "wydaje"?) swoje książki własnoręcznie.I nie
chodzi mi tu tylko o drukowanie na drukarce i wkładanie do segregatora. Robią
tez czesto korektę, potem sklejają, oklejają folia, usztywniają okładki i
rozdają znajomym. A co by było, gdyby ktoś napisał na takim egzmeplarzu
wymysloną nazwę wydawnictwa i zaczął to sprzedawać?
Obserwuj wątek
    • bezuchow Re: domowe wydawnictwo 09.06.06, 09:59
      Co poniżej to jest tylko moje zdanie, nie żadna espertyza prawnicza ;).
      Rękodzieło można chyba sprzedawać płacąc oczywiście za to podatki. Jeśli umieszcza się tylko nazwę niby-wydawnictwa jako ozdobnik i nie chce przy tym sugerować drukarniom, bankom itp, że jest się podmiotem gospodarczym- to chyba przestępstwem nie jest. Ale (dla mnie)jest takie trochę nieładne.
      Założenie własnej działalności niewiele kosztuje, jeśli pierwszy raz- przez dwa lata masz niskie opłaty ZUS (ok 270 zł) i możesz sobie koszty działalności odliczać (jeśli podatnik na zasadach ogólnych). I można przecież w PKD wstawić dużo różnych możliwości. I mieć święty spokój i już.
      • skajstop Re: domowe wydawnictwo 09.06.06, 10:38
        Nie wiem, czy to jest dobry sposób. Sam ZUS - te "tylko" 270 zł miesięcznie, to
        jest w skali dwóch lat 24 x 270 = 6500 zł.

        Nie lepiej jednak szukać wydawcy, a samemu po prostu pisać? ;-D
        • bezuchow Re: domowe wydawnictwo 09.06.06, 12:04
          Oczywiście, że jeśli jest tylko jedna ręcznie zrobiona książka dla "amatorów" to zakładanie działalności, żeby legalnie ją sprzedawać znajomym nie ma sensu. Ale jeśli planuje się dalsze publikacje, bardziej profesjnalne a nawet innego typu działalność, za którą można wystawiać rachunki (choćby ta korekta, redakcja, tłumaczenia), to już można się zastanowić.
          Warto wiedzieć o różnych możliwościach, żeby można było wybrać to co jest najlepsze w danym przypadku. Przed założeniem działalności powinno się przeprowadzić przynajmniej kalkulację a lepiej-zrobić biznesplan.
    • autumna Re: domowe wydawnictwo 09.06.06, 12:59
      Ale niby jak sprzedawać? Chyba tylko na allegro jakieś pojedyncze sztuki, szczególnie że proponowany sposób "produkcji" wygląda na mało wydajny. Biznesu się na tym raczej nie zrobi, czasem kolekcjonerzy takie rzeczy wydziwiają, ale raczej dla samej sztuki niż dla zarobku. Coś w tym stylu robi np. Olgierd Matyjewicz-Maciejewicz (bodajże syn słynnego Konstantego) ręcznie, na zamówienie, na bazie swojego zbioru wytwarza katalogi „Jan Paweł II na kasownikach pocztowych świata 1978 – 2002", nawet dostał za tę działalność jakiś medal od Poczty Polskiej
      • bezuchow Re: domowe wydawnictwo 09.06.06, 14:20
        Tylko jako przykład możliwości "sprzedaży" swojej twórczości podaję (nie dla zysku, ale jako wsparcie godnego celu): jedna z uczestniczek pewnego forum przy pomocy (bezpłatnej)innych uczestników(grafik, DTP, korekta), "forumowej" drukarni (koszt papieru, farby itp)-wydała zbiór swoich wierszy (o tematyce oczywiście zgodnej z tematyką forum). Zysk- na pomoc podopiecznym forum. Rozeszły się zbiorki jak świeże bułeczki, trzeba było dodruk zrobić :). Po odliczeniu wydatków (koszt poniesiony przez drukarnię) była ładna sumka do przekazania.
        • skajstop Re: domowe wydawnictwo 09.06.06, 14:28
          No dobrze, ale ile egzemplarzy w ten sposób ta poetka sprzedała?

          Na marginesie, jest powazna różnica w cenie produkcji pomiędzy cienkim zbiorkiem
          poezji w kieszonkowym formacie, a powiedzmy 200-stronicową w formacie a5 książką
          prozatorską.
      • velvety.snow.white Re: domowe wydawnictwo 09.06.06, 15:37
        autumna napisała:

        > Ale niby jak sprzedawać? Chyba tylko na allegro jakieś pojedyncze sztuki,
        szcze
        > gólnie że proponowany sposób "produkcji" wygląda na mało wydajny. Biznesu się
        n
        > a tym raczej nie zrobi, czasem kolekcjonerzy takie rzeczy wydziwiają, ale
        racze
        > j dla samej sztuki niż dla zarobku. Coś w tym stylu robi np. Olgierd
        Matyjewicz
        > -Maciejewicz (bodajże syn słynnego Konstantego) ręcznie, na zamówienie, na
        bazi
        > e swojego zbioru wytwarza katalogi „Jan Paweł II na kasownikach pocztowyc
        > h świata 1978 – 2002", nawet dostał za tę działalność jakiś medal od Pocz
        > ty Polskiej
        >

        Jasne, że nie chodizło mi o robienie biznesu, tylko o sprzedaż pojedyńczych
        sztuk ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka