05.12.06, 19:02
wyobrazmy sobie ze napisalismy ksiazke -bestsaler,wiemy ze sprzeda sie ona
wspaniale,ale teraz potrzebujemy duzego nakladu,jak wiec znalezc
inwestora,ktory naprawde jest w stanie zapewnic nam wielka produkcje???no i
jesli go znajdziemy,jak wyglada nasze wynagrodzenie,czy z kazdej sprzedanej
ksiazki bedziemy dostawac jakis procent,jesli tak to jaki mniej
wiecej?????tylko prosze nie piszcie ze pisanie ksiązki to tylko
zamilowanie,wiec biznes to biznes,im wiecej zarobimy tym lepsze warunki
bedziemy mieli na pisanie nastepnych ksiązek,zycze milego pisania
WIELU,WIELU,:-) KSIąEK
Obserwuj wątek
    • mysia-mysia Re: sponsor 05.12.06, 19:48
      > wyobrazmy sobie ze napisalismy ksiazke -bestsaler,wiemy ze sprzeda sie ona
      > wspaniale

      w takim razie, żeby nie trzeba było się dzielić z nikim zyskiem zaciągamy na
      wydanie książki kredyt pod zastaw mieszkania - podobno takie są najtańsze
      • skajstop Re: sponsor 05.12.06, 19:53
        Wyobrażamy sobie, że nie jesteśmy chytrzy i wolimy pisać niż zajmować się
        księgowością, składem komputerowym, drukarstwem, hurciarstwem książkowym oraz
        księgarstwem...
        Wyobrażamy sobie, że wysyłamy tekst do jakiegoś wydawnictwa ;P
        • millefiori Re: sponsor 05.12.06, 21:19
          Utozsamiamy sie z tym panem
          www.randomhouse.com/features/grisham/
          i wizualizujemy 1 bestseller rocznie z ekranizacja w zalaczniku.
      • marekksiazka Re: sponsor 06.12.06, 19:41
        dziekuje Wam bardzo za TWORCZE POMYSłY.zapewne cos wymysle i nie poddam
        sie,,,nie mieszkam w Polsce,wiec mam troszku problemy odwiedzac
        wydawnictwa,zapewne wczesniej czy pozniej wydam ją.pozdrawiam Was,dziekuje i
        zycze milego pisania wspanialych dziel.
        • skajstop Re: sponsor 06.12.06, 19:43
          Ale te rady są właśnie dobre! Wszyscy radzimy ci to samo: wysyłaj do wydawnictw!
          Nie trzeba nigdzie jeździć. Natomiast próba wydania samemu jest raczej skazana
          na porażkę. Podobnie - tłumaczenie na angielski.
          • ratonsitoblanco Re: sponsor 06.12.06, 22:04
            Skajstop napisal:
            "Natomiast próba wydania samemu jest raczej skazana na porażkę."

            Z tym sie zgadzam, ale z drugim stwierdzeniem juz troche mniej:
            "Podobnie - tłumaczenie na angielski".

            Niektore ksiazki polskich autorow zostaly swietnie przetlumaczone. Ale to tylko
            moja skromna opinia. Jako ze nie urodzilem sie w Stanach, nigdy nie bede mial
            rownie dobrego wyczucia jezykowego jak "tubulcy". Dlatego korzystam z
            zyczliwosci "rdzennych" Amerykanow, ktorzy oceniaja dla mnie fragmenty roznych
            tlumaczen (sam szukam tlumacza moich marzen:P). Od "moich ekspertow" wiem, ze
            wiekszosc tlumaczen rzeczywiscie pozostawia sporo do zyczenia, ale sa tez takie,
            ktore wzbudzaja "zachwyt". Na uczelniach amerykanskich nie brakuje uzdolnionych
            literacko studentow polskiego pochodzenia (scislej - tutaj urodzonych i
            wychowanych w polskich rodzinach). Trzeba tylko wytrwale szukac odpowiedniej
            osoby. A ze to czasochlonne hobby - to juz inna sprawa. Tak wiec, Skajstopie,
            nie siej defetyzmu:) Od lamentowania bowiem jestem ja. I zle znosze w tym
            wzgledzie konkurencje:P
            r.
            • skajstop Re: sponsor 06.12.06, 22:27
              A nie, może zbyt skrótowo wyłożyłem myśl.
              Szło mi o to, że raczej skazana jest na niepowodzenie próba samodzielnego
              tłumaczenia lub tłumaczenia przez kogoś znajomego, ale nie zawodowca - i
              startowanie z tym do zachodniego wydawcy. Na rynkach zachodnich istnieje jednak
              bardziej rozbudowana funkcja agenta literackiego :)

              Po prostu zamiast dla tekstu napisanego po polsku szukać jakichś okrężnych dróg,
              należy go najpierw wydać po polsku, a następnie, już z pomocą wydawcy (i może
              jego finansów) zadbać o sprzedaż praw na zachód.
              Tak uważam :)
              • ratonsitoblanco Re: sponsor 06.12.06, 22:48
                Skajstop napisal:
                Po prostu zamiast dla tekstu napisanego po polsku szukać jakichś okrężnych dróg
                należy go najpierw wydać po polsku, a następnie, już z pomocą wydawcy (i może
                > jego finansów) zadbać o sprzedaż praw na zachód.
                > Tak uważam :)

                To prawda. Tak jest i patriotyczniej i... logiczniej. No ale jak nie chca
                docenic proroka we wlasnej ojczyznie, to prorok zamiast glosic prawdy niezbite
                wsrod slowianskich lanow zboz, musi kombinowac jak kon pod gorke:P A mowiac
                powaznie - wydanie w polskim wydawnictwie ma sens rowniez dlatego, ze tekst
                przejdzie fachowa obrobke i zachodni agent nie dostanie w rece "surowizny".
                r.
        • mysia-mysia Re: sponsor 06.12.06, 21:38
          wiesz, wydawnictw nie trzeba odwiedzać - ja swoją książkę zamierzam do nich
          wysyłać, choć gdybym była pewna że sprzeda się wspaniale i miałabym własne
          mieszkanie to zrobiłabym tak jak napisałam poprzednio :-)))
          • ratonsitoblanco Re: sponsor 06.12.06, 23:46
            Marekksiazka napisal:
            zycze milego pisania
            WIELU,WIELU,:-) KSIąEK

            Przepraszam, ze tak glupio zapytam.... Ale skad w ostatnim slowie znalazla sie
            nagle polska litera? Moze gdybys wiecej pisal, to bys odkryl inne tajemnice
            swojej klawiatury:)
            r.
            • belinks Re: sponsor 07.12.06, 09:49
              ratonsitoblanco napisał:

              Przepraszam, ze tak glupio zapytam.... Ale skad w ostatnim slowie znalazla sie
              > nagle polska litera? Moze gdybys wiecej pisal, to bys odkryl inne tajemnice
              > swojej klawiatury:)


              He he, przyganiał kocioł garnkowi...
    • sex_time Re: sponsor 05.12.06, 21:28
      Co Ty się z choinki urwałeś? Słyszałeś o czymś takim jak wydawnictwa? Radzę tam skierować kroki (teksty).
      • marekksiazka Re: sponsor 07.12.06, 09:43
        Witam.dziekuje za kolejne ciekawe pomysły.Skajstop zwłaszcza Tobie dziekuje za
        obszerniejsze przedstawienie Swoich mysli.Ciekaw jestem czy Wam zawsze udalo sie
        wydac to co piszecie,ja koncze to co zaplanowalem,i obojetnie czy kredyt czy sam
        zaczne wydawac powoli i coraz to wiecej,ale bede dązyl do celu.jesli zobacze ze
        ksiązka sie nie bedzie podobac zapewne i zaprzestane,,,,lecz narazie jestem
        pelen optymizmu.mimo ze nie jestem profesjonalnym pisarzem,mysle ze ,,,,:-) czy
        potrafi ktos podac liczbe konkretna ile potrzeba pieniedzy na wydanie pewnej
        liczby ksiazek??jezeli szukacie we mnie zachwycającego profesjonalizmu
        pisarskiego,jeszcze raz powtarzam,nie udzielajcie sie zbytnio,bo nie ma nic
        prostrzego na tym swiecie od Krytyki,gorzej z SAMOKRTYTYKA-ą :-) pozdrawiam I
        ZYCZE DUZO SZCZESCIA.Marek
        • skajstop Re: sponsor 07.12.06, 10:17
          Moim zdaniem wciąż pomijasz najprostszą drogę dotarcia do czytelnika, czyli
          pójście z tekstem do jakiegoś wydawcy. Albo do 50 wydawców - któryś w końcu może
          się zdecyduje? :) mam tę postawę za silną niewiarę w to, że wydawnictwa są
          normalne. Mylę się? :)
          Gdybyś chciał wydawać samemu, to przy najmniejszych sensownych nakładach rzędu
          tysiąca egzemplarzy, w drukarni koszt jednostkowy to kilka złotych, w zależności
          od grubości oraz od tego, czy dochodzi skład, czy to czysty druk, powiedzmy
          widełki 3-6 zł. Ale to nie są jedyne koszty wydawnicze, zaznaczam.

          Ale przede wszystkim jako samodzielny wydawca masz znacznie mniejsze szanse na
          dotarcie do czytelnika niż wyspecjalizowana firma, posiadająca już swoje
          kontakty, portfolio, jakąś tam markę etc.
          • ratonsitoblanco Re: sponsor 07.12.06, 17:11
            Belinks napisala:
            He he, przyganiał kocioł garnkowi...

            To jest pycha z Twojej strony. To, ze Ty nie zrozumialas zartu, nie oznacza, ze
            inni rowniez nie zrozumieli:)
            r.
            • belinks Re: Ratonsitoblanco 07.12.06, 22:21
              To jest pychą z mojej strony - nie zrozumienie Twojego żartu?
              • ratonsitoblanco Re: Ratonsitoblanco 08.12.06, 05:02
                Jesli czujesz sie urazona, to w ramach zadoscuczynienia moge napisac wiersz o
                Tobie. Lojalnie ostrzegam - to bylby moj debiut poetycki.
                r.
                • belinks Re: Ratonsitoblanco 08.12.06, 09:13
                  Nieeee!RAtunku! Wystarczy, że będziesz w postach używał polskich liter. Czy
                  swe wiekopomne dzieło też napisałeś bez polskich liter?????
                  • skajstop Re: Ratonsitoblanco 08.12.06, 10:02
                    Ależ z was spamerzy... ;p

                    Wierzmy jednak, że umiejętność poprawnego pisania postów prowadzi do
                    umiejętności pisania dobrej literatury...
                    • mysia-mysia Re: Ratonsitoblanco 08.12.06, 10:17
                      zaraz tam spamerzy - tacy ludzie powodują że ciężki zawód literata staje się
                      choć odrobinę lżejszy :-)
                      • skajstop Re: Ratonsitoblanco 08.12.06, 10:27
                        Trudno się nie zgodzić :) w rzeczywistości, jak łatwo się domyślić, nie mam nic
                        przeciwko pogaduszkom :-)
                        • marekksiazka Re: Ratonsitoblanco 08.12.06, 16:57
                          nie jest to forum pisowni ortografi,na dodatek zblizają sie Swieta,proponuje
                          wiec pełne wyluzowanie psychiczne,z podejsciem pozytywnego punktu widenia na
                          opinie kazdego Kochjącego forumowicza,udzielajacego sie tutaj :-) zycze miłego
                          weekendu,i podczas pisania ksiązek,znalezienia tez czasu dle siebie,mnie sie to
                          nigdy nie udało :-) jak zacząłem,to miesiacami pisałem,pisałem i pisałem,teraz
                          nie bede taki pracowity :-)pozdrawiam.
                        • ratonsitoblanco Re: Ratonsitoblanco 08.12.06, 17:18
                          Belinks napisala:
                          Nieeee!RAtunku! Wystarczy, że będziesz w postach używał polskich liter. Czy
                          swe wiekopomne dzieło też napisałeś bez polskich liter?????

                          Moje polskie litery sa jak moje wizje artystyczne. Nikt procz mnie (mojego
                          programu) ich nie widzi:) Polskie litery mam wiec tylko, ze tak powiem, na swoj
                          prywatny uzytek. Sa jedynie na wydruku, albo w wersji PDF. Szkoda, ze nie
                          chcialas wiersza. Bylem juz naelektryzowany duchowo. Teraz musze rozladowac
                          jakos to napiecie. Pewnie zrobie ze sto pompek:)
                          r.
                          • belinks Re: Ratonsitoblanco 08.12.06, 18:35
                            :-DDDD Ratonsitoblanco, jak zwykle mnie rozbawiłeś i rozczuliłeś.
                            Ach, silne bicepsy uzyskane w wyniku wykonania stu pompek, mogą być
                            namiastką wiersza! :-)))

                            Ale tak a propos korektorskiego poprawiania cudzych błędów w postach- też mnie
                            to wkurza, jeśli ktoś nie zrozumiał.
                            • marekksiazka Re: Ratonsitoblanco 20.12.06, 18:45
                              nowy rok,o rany,znow minąl rok a moja ksiązka nie doj ze nie wydana to jeszce
                              nie napisana :-) zycze WAM,spelnienia marzen,i WEEEEESOLYCH SWIąT,szczesliwego
                              NOWEGO 2007 Roku :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka