glima
07.08.08, 13:15
Jeszcze chwila i chyba oszaleję.
Moją książkę wysłałam na początku czerwca, w formie papierowej i
mailem, do kilkunastu interesujących mnie wydawnictw. I NIC.
Żadnej odpowiedzi, czy choćby reakcji na maile z zapytaniem, czy
tekst dotarł, wysłane po upływie półtora miesiąca.
Ta niepewność jest tak deprymująca, że z ledwością mogę się skupić
na kolejnym tekście, który zaczęłam pisać. Jak tak dalej pójdzie, to
chyba popadnę w niemoc twórczą.
Jak długo czekaliście na odpowiedzi z wydawnictw? A może tam wszyscy
kanikuły uskuteczniają?