certain_whatsit
14.10.08, 02:47
Takiego tematu chyba jeszcze nie było? Na hasło ARTYSTA wyszukiwarka
wypluwa wątki o zawodzie wolnym - w kontekście ZUS itp. - oraz
dywagacjach kto jest tłumaczem, a kto nie; a ja się pytam, jest-li
tłumacz artystą, azali nie jest?
Wczoraj rozgorzała dyskusja między moim bratem, umysłem ścisłym, ze
sztuką niewiele wspólnego mającym, a mną - tłumaczką, aspirującą do
miana artystki. Gdy podzieliłam się z bratem tym poglądem (na mój
artyzm), prychnął pogardliwie, że "artysta tworzy, tłumacz
odtwarza". Ja na to, że tworzy, a i owszem - tworzy w materii innego
języka. Tak jakby dwóch współbraci-artystów wzięło się za jeden
temat, dajmy na to akt kobiecy konkretnej modelki, w konkretnej
pozie, w konkretnym nurcie artystycznym, np. ekspresyjnie, ale jeden
oddałby go w drewnie, a drugi - farbą olejną na płótnie. Smarkacz na
to, że to tak, jakby jeden oddał go na płótnie, a drugi na
kserokopiarce. Ja na to:
- Czy Szekspir, twoim zdaniem, był artystą?
- No był.
- A Barańczak - jest?
- (Po stosownych objaśnieniach who's who) No nie jest.
- A reżyser czy aktor, wystawiający "Hamleta" na rodzimej scenie?
- (Po namyśle) No są. Bo to inne media - tu jest literatura, a tam -
aktorstwo, czy co tam.
- Język źródłowy i docelowy to też dwa różne rodzaje mediów. Właśnie
płótno olejne i rzeźba w drewnie...
I tak w koło Macieju. Do myślenia dał mu tylko pewien epizod z
przekładem podpisów filmowych. W swej naiwności ściągnął kiedyś film
w obcej wersji językowej i wrzucił podpisy na googletranslator. Ubaw
był po pachy. Na moje nielitościwe wspomnienie tego fiaska brat
zaczął się łamać. Ale po chwili skonstatował, że "mało która maszyna
odwali robotę za porządnego rzemieślnika".
A Wy - jak myślicie? Czy tłumacz literatury to automatycznie
artysta, czy może to zależy od gatunku i kalibru tejże literatury? A
może od biegłości/wyczucia konkretnego tłumacza? Zapraszam do
dyskusji - tłumaczy ("No pewnie, że my są ahtysty, co to za
pytanie?", pisarzy i redaktorów ("Artyści? Wy? Śmiech na sali. Za to
my - to co innego!"), oraz zwykłych zjadaczy literatury :)