Dodaj do ulubionych

Depresja...

05.05.05, 20:37
To co chcę napisać właściwie nie ma związku z hirsutyzmem, ale z tym jak się
dzisiaj czuję. Muszę się komuś wygadać, a to forum to dobre miejsce. Nie chce
mi się żyć... Mam takiego doła jak nigdy. Nic nie ma sensu i nie widzę przed
sobą żadnej przyszłości. Napisałam, że mój post nie ma związku z hirsutyzmem.
Właściwie to ma. Przez to, że to świństwo się mnie czepiło (i jeszcze parę
innych czynników) jestem jaka jestem. Mam o sobie jak najgorsze zadanie. Nie
nawidzę siebie jako osoby. Nie nawidzę swojego charakteru. Właśnie
uświadomiłam sobie, że chłopak, na którym mi bardzo zależało i którego bardzo
kocham nigdy już ze mną nie będzie. Może już nigdy w życiu go nie zobaczę -
wyjechał za granicę. Ta myśl przeraża mnie najbardziej. A wszystko to moja
wina... Już kiedyś straciłam chłopaka i bardzo to przeżyłam. Miałam małe
załamanie nerwowe, ale udało mi się z tego wyjść. Myślałam, że taka sytuacja
już się więcej nie powtórzy. Niestety mam po prostu pecha. Chciałabym cofnąć
czas. Wtedy postąpiłabym inaczej... Marcinku tak bardzo Cię kocham. Nawet nie
wiesz co ja teraz przeżywam... Myślałam, że jak się wygadam to zrobi mi się
lepiej. A wcale tak nie jest. Tęsknie za Tobą Marcinku. Nie ma takiej chwili,
w której bym nie myśała o Tobie... Żałuję tego, że nie jesteśmy razem.
Wszystko spieprzyłam i do końca życie sobie tego nie wybaczę. Może już nie
długo ten koniec nastąpi...
Obserwuj wątek
    • sylwiaaga Re: Depresja... 05.05.05, 21:35
      hej !!! :)
      po pierwsze to usmiech :) duzy pomimo wszystko to bardzo wazne smiac se pomomo
      wszystko , he a po drugie to co nas nie zabije to sprawi ze bedziemy silniejsi
      i to jest prawda
      dziewczyno glowa do gory , ja cie doskonale rozumiem , bo sama miewam takie
      doly he , ale od pewnego czasu postanowilam sie cieszyc zyciem i wierz mi to
      duzoooooooooo lepsze , bo taka dziewczyne z usmiechem na twarzy wszyscy
      kochaja , naprawde :)
      wiesz co ja postanowilam nie zwracac uwagi na h..... trudno mi ale sie staram
      poprostu jak tylko mi to przychodzi do glowy to od razu zaczynam myslec o czyms
      innym , dzis np ani razu o tym nie pomyslam moze tez dlatego ze bylam bardzo
      zajeta ..... ale moze to dobry sposob , chyba napewno
      A co do chlopaka to zycie zaskakuje nas w najbardziej nieoczekiwanych chwilach
      ja wierze ze kazdy ma swoja druga polowe , czasem droga jest bardzo trudna ,
      kreta ale w koncu sie udaje , bo tak musi byc i na milosc zasluguje kazdy bez
      wyjatku :):):):):)
      i usmiech bo to najbardziej zdobi :):):):):):)
      pozdrawiam papapa
      • evelka_d Re: Depresja... 06.05.05, 10:00
        Dziękuję za odpowiedź. Postaram się wykorzystać dobre rady. Nadal jest mi
        smutno i bardzo tęsknię za Marcinkiem, ale skoro mówisz, że każdy ma swoją
        drugą połowę i czasem droga do miłości jest bardzo trudna i kręta to ja w to
        wierzę. Mam nadzieję, że życie jeszcze mnie pozytywnie zaskoczy. Właśnie w
        najmniej spodziewanym momencie. A nadzieja to już bardzo dużo. Duży uśmiech:-
        ))))) Wprawdzie jeszcze przez łzy... Pozdrawiam gorąco i jeszcze raz bardzo
        dziękuję.
        • sylwiaaga Re: Depresja... 06.05.05, 13:09
          hej !!!
          nie ma za co , tak trzymaj usmiech pomimo wszystko :):):):)
          dziewczyne z pieknym usmiechem zadne meskie oko nie przegapi :):):)
          pozdrawiam buziaki papa
        • mika261 Re: Depresja... 07.05.05, 18:58
          dla mnie kazdy dzien to walka-walka z włoskami i depresją.Ostatnio taką przechodziłam, faszerowałam sie tabletkami nasennymi zeby tylko spac i nie miec swiadomości że to co mnie spotkało to prawda.Ze moje życie to ruina ze ta choroba rozwaliła mnie na kawałki i juz nigdy sie nie pozbieram i nie poskładam swojego zycia.Marze tylko zeby to zycie jak najszybciej minęło.
          • malutka_81 Re: Depresja... 08.05.05, 14:15
            ciesz się życiem dziewczyno ....
            ja niedawno miałam podejzenie nowotworu .... właściwie nadal muszę siebie
            obserwować bo nic nie wiadommo
            naprawdę zaczęłam się bać, że umrę i nic dobrego nie zdołam uczynić ...
            zastanów się co jest najważniejsze.
            • evelka_d Re: Depresja... 08.05.05, 18:30
              Wiecie co, przemyślałam sobie ostatnio parę rzeczy i stwierdziłam, że mam po co
              żyć. Jest parę rzeczy, na których mi zależy i mam plany, które chciałabym
              zrealizować. Właśnie jestem w trakcie pisania pracy licencjackiej. Chcę ją
              skończyć, obronić i nadal kontynuować studia, tym razem magisterskie. Chcę
              zrobić prawko, po studiach dostać pracę, mieć własne mieszkanie, samochód... Za
              dużo? Ale jaką będę miała satysfakcję, gdy dojdę do tego własną pracą i
              wysiłkiem:-)Mam też cichą nadzieję, że jeszcze kiedyś znów się zakocham i komuś
              zaufam i ten ktoś nigdy mnie nie zostawi. Marzę także o założeniu w przyszłości
              rodziny. Mam więc swoje marzenia i plany, na drodze których nic mi nie stanie,
              a zwłaszcza te wstrętne włosiska! Ponadto mam parę osób, którym na mnie zależy
              i wiem, żę na nich mogę polegać. Oni lubią mnie taką jaką jestem i nie muszę
              przy nich niczego udawać. Moje życie jednak ma sens i nie zmienią tego te
              okropne włoski ani nawet fakt, że znowu nie wyszło mi z facetem. Wyciągnęłam
              wnioski i mam nadzieję, że już nie popełnię starych błedów. Pozdrwawiam Was
              dziewczyny gorąco!!!
              • evelka_d Do mika 261 08.05.05, 18:38
                Rozumiem Cię. Ale nie poddawaj się. Znajdż sobie jakieś cele w życiu i staraj
                się je realizować. Każdy ma po co żyć. Musi sobie tylko to uświadomić. Depresja
                nie trwa wiecznie. Ważne, aby jej w sobie "nie pielęgnować". Przecież pomimo
                tych okropnych włosków jesteśmy wartościowymi kobietkami. Ja ostatnio
                przeżywałamm okropne doły. W końcu postanowiłam się wziąść w garść. Nie chcę,
                aby życie upłynęło mi na szlochaniu w poduszkę. Ty też masz po co żyć. Uwierz w
                to. Pozdrawiam, trzymaj się!!!
                • czarodziejka24 Re: depresja 08.05.05, 20:25
                  Każda z nas ma chyba takie momenty, kiedy wydaje jej się że życie jest okrutne ja jestem brzydka głupia i może nie ma sensu tego ciągnąc dalej i egzystować tak z roku na roku. Ja mam takie chwile non stop wydaje mi się że życie przecieka mi miedzy palcami a najlepiej, żebym się gdzieś zabunkrowała,schowała i żeby mnie nikt nie oglądał a najlepszy jest dla mnie sen, mogłabym spać i marzyć planować inne życie.
                  A przychodzi też taki dzień, że jestem zadowolona z siebie, mam fajną rodzinkę, przyjaciół, jakieś małe sukcesy życiowe i jestem Happy a tu nagle bum i znów dół bo np. moja kolejna koleżanka włsnie się zaręczyła a kolejna wychodzi za maż a tysiące innych par pojawia się na horyzoncie, nadchodzi lato dzieczyny są opalone smukłe piękne a Ja NIC i wtedy przeżywam tortury wewnętrzne i myśle co byłoby jakbym wyglądała inaczej, o ile łatwij byłoby odnależc sie w świecie być pewniejszym a nie lekko przygarbionym, a jak ktoś spojrzy na moją twarz odrazu nura w dół żeby nie patrzył sie na mnie a raczej włosy.

                  I tak non stop dni dobre a potem dół a raczej wielki kanion, jakaś krótka przyjemnośc i znów samotny ból ciekawe ile tak można, nie to żebym się poddawała ale ile można tak ciągnąć Zobaczymy co mi życie da bo sama go sobie nie odbiore tylko ze względu na rodziców....bede egzystować i żyć życiem innych ludzi uciekne w ksiązki nauke prace i może do 40 dociągne.

                  :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka