Dodaj do ulubionych

Tycie od tabletek...

02.02.04, 20:59
jest to niestety skutek uboczny jaki daje wiekszosc srodkow zapobiegajacych
migrenie.
I tu widac ze migrena nas dopada, podgryza i niszczy w inny sposob,
niestety, nawet jesli nie moze nas wykanczac tymi piekielnymi bolesnymi
atakami, to psuje nam humor czym innym
jak tak sie zastanowic, jest to naprawde okropne.

Wzrost apetytu, zmiana przemiany materii jest rzecza calkiem pospolita przy
braniu wielu srodkow zapobiegajacych p/migrenowych.

naprawde trudno nie jesc jak sie ma zwiekszony apetyt - wiem bo bralam
kilka takich srodkow w przeszlosci, oczywiscie utylam strasznie i w dodatku
dostalam dosc powaznej depresji, oprocz tego niewiele mi zmniejszalo
bolow ,zdecydowalam sie wiec przerwac.

Po przerwaniu schudlam ale wcale nie tak latwo- raz nabyta wage trudno
zgubic- kilka kilo zlecialo szybko ale te dodatkowe szly jak po grudzie.

Nie wiem co poradzic- jesc sie chce i tyle..
Moze skubanie na okraglo jarzyn pomoze bo juz owoce jak maja duzo cukru,
tez moga sie przyczynic do wzrostu wagi..

jedno co moge to dopingowac!!
chociaz w tym poscie nie bardzo mi to wyszlo..
ale tez nie czuje sie za swietnie dzisiaj..sorry...
Pozd. Venus


Obserwuj wątek
    • kammma Re: Tycie od tabletek... 05.02.04, 22:12
      No właśnie w jednym z wątków wsponiałam, że po leku przeciwmigrenowym przybyło
      mi kilka kilo.
      Nie mam duzo do zrzucenia, ale musze, bo mój kregosłup wyraźnie tego nie lubi.
      Ale coraz trudniej jest mi sie za to odchudzanie brac...
      Oj jakiegos wsparcia potrzebuję chyba...
      Kammma
      • venus22 Re: Tycie od tabletek... 05.02.04, 22:49
        Bedziemy cie wspierac Kammmo wlasnie dlatego otworzylam nowy watek, specjalnie
        dla ciebie.. :)
        no trzeba chyba pomyslec co by tu jesc aby nie tyc, jesli chce ci sie jesc.
        Trzeba by skupic sie na potrawach niskokalorycznych i przyjaznych migrenie.
        mam nadzieje ze wypatrzylas jus swoje bodzce pokarmowe, i wiesz czego unikac.?
        Do boju!
        Venus
        • kammma Re: Tycie od tabletek... 05.02.04, 23:59
          Venus,
          Miło,ze mnie wspierasz.
          Bardzo źle ze mną nie jest, bo przy wzroście 171 waże teraz 72 kg, ale oponka
          mi się zrobiła wokół talii i bioder. Przeszkadza bardzo. Poza tym cięzko coraz
          bardziej mi kręgosłup ciągnie. No i wygląda fatalnie.

          Ja odzywiam sie raczej niskokalorycznie. 3 lata temu przez około 3-5 miesiecy
          schudłam około 8 kilo. Mam duzo zajęc, więc stosowanie i szykowanie pecjalnych
          diet nie miałoby sensu w moim przypadku.
          Postawiłam na małokaloryczne dania. Pilnowałam ciemnego pieczywa, jadłam dużo
          warzyw, owoce (ale pamietajac,ze od niektórych sie tyje). Piłam wody litrami,
          szklankę przed posiłkiem. Jadłam często, ale mało. Uwielbiam jogurty i kefiry.
          Mogłabym sie nimi tylko żywić, Więc robiłam sobie mieszankę z płatkami
          kukurydzianymi.
          Starałam sie nie jeśc po 19.00, w razie czego miałam przygotowana marchewkę do
          gryzienia, albo tzw "plaskate" chlebki, albo ryzowe chlebki. I co
          najważniejsze prawie nie słodziłam kawy i herbaty.
          Udawało mi sie z utrzymac tez reżim, bo ja nie lubię jesc . Uważam to za zło
          konieczne(przepraszam smakoszy). Nie jadam słodyczy, tylko czasem wyjadam 1
          tabliczke czekolady przez godzinę i starcza mi na 2 miesiące.
          Deserów i ciast raczej nie jadam, więc było mi łatwiej.
          Wiem, że samo dobre odzywianie nie wystarczy. Trzeba się ruszac. Udało mi się
          załatwić basen i w ciągu wakacji i chodziłam prawie codziennie przez 2 mce.

          Wyczytałam,że oprócz zabiegów z jedzeniem i ruchem nalezy miec jakis
          psychologiczny cel. Ja miałam taki malutki, bo maz kupił mi swietna sukienke,
          i była na mnie za ciasna.
          Pomna,że nie chudnie sie od razu, zmierzyłam się, zważyłam i pomiary
          ponawiałam co tydzien mniej więcej. Poczatek był trudny, ale powoli schudłam.
          No i weszłam w sukienkę.

          Opisałam to wszystko, bo niby jestem taka mądra i wszystko wiem,ze powinnam
          teraz też to stosowac. Bardzo mi tamten tryb zycia sie podobał. Ale niestety
          nawet jesli znów zaczne liczyc kalorie (ta moja dieta to była zmodernizowana
          na moje potrzeby dieta 1000 kalorii), ale basen musze wykluczyć, mam zapelenie
          pęcherza i narazie nie mogę pływać. Niedługo jak zrobi sie cieplej bede mogła
          jedzic na rowerze i rolkach (jeździmy całą rodzinką).
          Mam tez motywację, niedługo czeka mnie spotkanie po latach z klasą z liecum.
          Warto by się "wylaszczyc"... No i ten bolący kręgosłup.

          Mam jednak problemy z wzięciem się w garsc,zeby w znowu zacząc walke o
          kilogramy. W rodzinie nie znajde oparcia. Mąż sie nie interesuje moimi
          kilogramami, moja mama uważa ,ze przesadzam, a sama ma "oponke".
          No, moze moje córki sa za mną, ale one są mimo wszystko za małe.

          Moja migrena po lekach podanych przez neurologa narazie mineła, wiem,że jestem
          szczęsciarą, ale czuje lekki ucisk przy tych ostatnich zmianach cisnienia. Nie
          moge jednak narzekac.

          Całe swoje młodziencze zycie byłam straszliwie chuda. Przytyłam w trakcie 2
          ciaz, ale również po, niewiele po mnie było widac. Teraz też pewnie "nie
          widac", bo mam mały biust, i chude łydki. Taka typowa sylwetka gruszki.
          Wiem,ze po 30 łatwiej sie tyje.
          I trudniej mobilizuje.
          Czy uda mi sie teraz ? Tak szybko przytyłam po tych lekach, a lekarz mnie
          uprzedził.

          Oj brak mi wiary w siły... I ciezko zaczać...

          Dlatego z góry bardzo dziekuję za wszelkie dopingujące uwagi.

          Kammma

          • venus22 Re: Tycie od tabletek... 06.02.04, 01:10
            OKAY. wobec tego czego ci trzeba to poczatku.

            Moze przejrzyj jeszcze raz swoja >diete< i ustal co bedziesz jadla a co nie.
            Popelniam tez chyba blad uzywajac slowa dieta- przyzywczailam sie ze po ang
            dieta to nie tylko jakas dieta, np watrobowa ale w ogole to co sie przewaznie
            je.
            Nie musi to byc konkretna dieta.

            A wiec chodzi mi to zeby to co bedziesz jadla bylo
            ~ a/przyjazne migrenie
            ~ b/niskokaloryczne
            ~ c/odzywcze.
            A/- dlatego ze pomimo tabletek zapobiegajcych jak zaniedbasz unikanie bodzcow
            to moze z czasem ich dzialanie oslabnac.
            B/-no wiadomo
            C/-tez wiadomo :)

            mam pytanie- tutaj jogurt niestety jest slodzony wiec sprawdz ile twoj
            zawiera cukru i kalorii.

            Jesli chodzi o niejedzenie po 19-tej, to nie wiem czy to jest takie dobre w
            naszym wypadku, bo glod tez jest bodzcem wywolujacym migreny.
            Zbyt duza przerwa pomiedzy ostatnim posilkiem a pierwszym moze wywolac tez
            wahanie cukru we krwi, co tez wplywa na migreny.
            tak ze zanim sie na to zdecydujesz pomysl czy nie byloby lepiej ten obiadowo-
            wieczorny posilek rozlozyc na trzy mniejsze.
            Chyba ze masz to sprawdzone i ci to nie przeszkadza.

            Jak ustalisz co bedziesz mniej wiecej jadla, to ustal jakas pore na pol
            godzinki cwiczen jak lubisz.
            Znowu wybierz cwiczenia ktore nie szkodza na migreny. Skakanie, bieganie, cos
            co powoduje wstrzasy- raczej nie.
            Plywanie jest OK jesli nie przeszkadza ci chlor. Rower i rolki tez ale unikaj
            terenow troche wyboistych, wiadomo.

            Potem ustalisz dzien kiedy zaczynamy! :)
            I do dziela!
            Venus
            ps- jak ci sie podoba moj plan?
            :)

            • kammma Re: Tycie od tabletek... 09.02.04, 19:14
              Podjęłam decyzję,że rozpoczynam odchudzanie od dziś.
              Z tym postawnowieniem związanych jest kilka ważnych elementów.
              1. Zapisuję co tydzień wagę i moje wymiary w poszczególnych partiach ciała.
              2. Chcę schudnąc około 5 kilo. Daję sobie na to 2-3 miesiące.
              3. Stosuję zmodyfikowaną na moje potrzeby zdrowotne i organizacyjne dietę 1000
              laorii, które polega na jedzeniu kilku posiłków mniej kalorycznych dziennie,
              rozłożonych w czasie.
              4. Przed pracą zjadam najwięcej kaloryczna potrawę (pracuję od 12.00 do
              późnego popołudnia).
              5. Do pracy zabieram sałatkę warzywną lub owocową odpowiednio małokaloryczną.
              6. Wieczorem ostatni posiłek jem około 20.00 ( dodałam sobie godzine
              później,zeby nie rzucac sie na jedzenie po pracy), a jesli będę głodna
              przegryzam cos mało bardzo mało kalorycznego (mam w pogotowiu obraną
              marchewkę, lub "plaskaty"chlebek").
              7. Piję duzo wody.
              8. Ćwiczę codziennie około 20 minut o godz. 10.00 rano, a 3 x w tygodniu basen?
              rolki/rower/intesywniejsze ćwiczenia.
              9. Za cel psychologiczny stasawiam sobie mój ekstra wygląd na spotkaniu w maju
              po latach z moja byłą klasą z liceum.
              10. Nie daję się zwariowac diecie, nie zapominam o pogodzie ducha i nie
              zamęczam rodziny moim odchudzaniem.

              To tyle w 10 punktach. Podejrzewam,ze cos jeszcze moze mi przyjśc do głowy.
              Najsłabszym punktem w moim planie są ćwiczenia, na to zawsze mi brakuje czasu.
              Najlepiej mi pewnie wyjdzie picie wody :)
              Postaram się raz na tydzien, lub 2 tygodnie zdawac Wam relację z walki z moim
              tłuszczykiem.
              Pozwólcie również,że jeśli najdzie mi chęć wyżalenia sie, to zrobię to tutaj
              na forum.
              Od czasu uderzenia w głowe minęło około pólotra miesiąca. Leki od neurologa
              pomogły,przestałam je juz brac. Rozkoszuję się błogim stanem niemigrenowym,
              ale nadchodzi miesiączka, najgorszy moment w miesiącu, kiedy na 2 dni ból
              głowy mnie na pewno odwiedzi.
              Postaram się moje ustalenia przestrzegac. Jesli coś nie wyjdzie, będe sie
              przyznawac co nie wyszło, albo lepiej co wyszło.

              Od razu na pewno nie schudnę, ale uzbrajam się w cierpliwości, i jesli poza
              Venus ktos mnie jeszcze dopinguje, to bardzo dziekuję.

              kammma
              • marialudwika Re: Tycie od tabletek... 09.02.04, 21:03
                Bede Ciebie tez dopingowac!Pozdro.
                ml

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka