magdam-31
02.11.06, 19:44
Witam serdecznie, jestem tu nowa, aczkolwiek wiele razy przeglądałam to forum.
Z jednej strony cieszę się bardzo , że w swym problemie nie jestem
odosobniona ale z drugiej sobie i Wam wszystkim szczerze współczuje...
Na migrene choruję od lat, a od około 2lat trudno mi nawet powiedziec że
żyje - raczej wegetuję :(
obecnie migreny mam tak często , że tryptany biorę niemal codziennie i to ze
wspomaganiem w postaci ketonalu . Nigdzie nie moge ruszyc się bez tabletek,
coraz więcej rzeczy wywołuje u mnie ataki i ie wiem co już robic.
Przeszłam juz wiele metod leczenia i jak dotad niemal bezowocnie - raz po
półrocznym braniu amitrypltyliny i flunaryzyny miałam spokój przez dwa
miesiące - tzn migrena raz na dwa tygodnie, ale niestety czestotliwosc migren
wrociła jak bumerang.
nie wiem już co robic, do kogo się udac , gdzie szukac pomocy- jestem bez
sił...bo ilu lekarzy tyle teorii a z róznymi miałam do czynienia bo czesto
lądowałam w szpitalu, obecnie dzięki tryptanom po godzinie -2 problem
znika...by powrócic jutro lub pojutrze...i tak w tym trwam