Dodaj do ulubionych

mam dość!!!

02.11.06, 19:44
Witam serdecznie, jestem tu nowa, aczkolwiek wiele razy przeglądałam to forum.
Z jednej strony cieszę się bardzo , że w swym problemie nie jestem
odosobniona ale z drugiej sobie i Wam wszystkim szczerze współczuje...
Na migrene choruję od lat, a od około 2lat trudno mi nawet powiedziec że
żyje - raczej wegetuję :(
obecnie migreny mam tak często , że tryptany biorę niemal codziennie i to ze
wspomaganiem w postaci ketonalu . Nigdzie nie moge ruszyc się bez tabletek,
coraz więcej rzeczy wywołuje u mnie ataki i ie wiem co już robic.
Przeszłam juz wiele metod leczenia i jak dotad niemal bezowocnie - raz po
półrocznym braniu amitrypltyliny i flunaryzyny miałam spokój przez dwa
miesiące - tzn migrena raz na dwa tygodnie, ale niestety czestotliwosc migren
wrociła jak bumerang.
nie wiem już co robic, do kogo się udac , gdzie szukac pomocy- jestem bez
sił...bo ilu lekarzy tyle teorii a z róznymi miałam do czynienia bo czesto
lądowałam w szpitalu, obecnie dzięki tryptanom po godzinie -2 problem
znika...by powrócic jutro lub pojutrze...i tak w tym trwam
Obserwuj wątek
    • venus22 Re: mam dość!!! 02.11.06, 21:37
      Witam,
      ano ciezko jest leczyc migrene, niestety nie ma nic skutecznego.
      Czy bylas poinformowana o bodzcach wyowlujacuch ataki migrenowe? ze magnez moze
      pomoc?

      Bardzo mi przykro ze tak cierpisz, jesli to jakies pocieszenie to jest wielu
      takich jak ty i ja ...

      Venus
    • mcbeal28 Re: mam dość!!! 03.11.06, 01:12
      wielokrotnie przeżywałam to co ty, ten stan beznadziei...mozesz spr na forum
      ile razy pisalam o tym,że mam dośc i juz nie mogę. dalej mam codzienne bole
      glowy, ale migrena zelżała po tegretolu. Byc może przerabałaś ten lek, byc może
      nie. Chciałabym powiedzieć 'głupie' 'wszystko będzie dobrze' choć wiem jak
      trudno jest wlać optymizm w ludzi takich jak my, dręczonych bólem psychicznym
      fizycznym. Migrena to choroba lawirująca, raz nie ma jej latami, raz dręczy
      kilkanaście razy w miesiącu nie dając żyć jak normalny człowiek. Zawsze możesz
      tutaj na forum napisać 'jest mi źle'- i ktoś zawsze przyjdzie ci z pomocą,
      możesz napisać 'jest już lepiej' i zawsze ktoś będzie sie z tobą cieszyl.
      Tak więc zostań...
    • tetate Re: mam dość!!! 03.11.06, 10:08
      czesc,b.Ci wspolczuje,musisz szukac wszelkich informacji,moze czyms te ataki
      prowokujesz(???)
      Napisz co jadasz na codzien,jakie jest Twoje menu
      Zacznij od weryfikacji swego jadłospisu...

      t.
      • chochlikj9 Re: mam dość!!! 03.11.06, 10:57
        Lacze sie z toba,wiem ze pocieszanie nie zmniejszy bolu,tetate ma racje zacznij
        od jadlospisu,jak nie robilas wszystkich badan to wykonaj je(tomografie,sprawdz
        zatoki,tarczyce)kazdy cos ci poradzi i na pewno bedzie lepiej,stres ,nerwy tez
        zle wplywaja na czestotliwosc wystapienia MG,ja w takich okresach zmienialam
        klimat choc na dwa trzy dni odprezalam sie i bylo lepiej,kazdy znas to mowil
        tysiace razy "mam dosc" mamy dosc ale jakos z tym wojujemy,wojny nie wygramy ale
        bitwy na pewno,duzo mi dala dieta to wiem na wlasnej skorze, rady i
        doswiadczenia innych tu migrenikow tez mi pomagaja,za to im dziekuje i pozdrawiam:-)
    • anthonka Re: mam dość!!! 03.11.06, 11:26
      Witaj, mogę Ci tylko powiedzieć, że jestem z Tobą, bo i u mnie przychodzą takie
      momenty, że mam sobie ochotę własnoręcznie ukręcić sobie głowę, byle już tylko
      przestała boleć.

      Popieram to co pisały dziewczyny - zaprowadź dzienniczek, w którym będziesz
      notować absolutnie wszystko co robiłaś, jadłaś, jaka była pogoda, jak długo
      spałaś itp. Migrenę mogą wywołać np. różne potrawy, zmiany pogody, gwałtowne
      zmiany temperatur, emocje, zbyt krótki lub zbyt długi sen, oglądanie telewizji
      w ciemnym pokoju i jeszcze wiele, wiele innych. Po jakimś czasie (kilka
      miesięcy), zobaczysz co na Ciebie "działa" i będziesz mogła próbować
      wyeliminować te czynniki. A to już coś :)
    • olka.l Re: mam dość!!! 03.11.06, 20:38
      witaj, przeżywasz dokładnie to, co znacząca część nas. Ja miałam przez chwilę
      moment euforii, bo ok. 1 miesiaca była poprawa, ale niestety ostatnie 2
      tygodnie wszystko wyrównały - 10 zomigów + dzień w dzień inne srodki
      przeciwbólowe. Większośc za nas ma za sobą mnóstwo terapii i prób zmniejszenia
      tych nieszczęsnych bólów głowy. Ja powiem szczerze nie zauważam absolutnie
      żadnego związku migren z dietą; bardziej moze z pogoda i zmianami cisnienia -
      a te rzeczy cieżko wyeliminować. W przyszłym tygodniu ide na kolejna wizytę do
      lekarza zacząć następną kurację i po nowe recepty na tryptany.Tylko to mi
      pozostaje. Cały czas jednak wierzę, że wreszcie trafię i wyzwolę się chociaż na
      rok, dwa...
      • tetate Re: mam dość!!! 03.11.06, 22:27
        jest tez teoria,ze naduzywanie tryptanow moze prowadzic do powtarzajacych sie
        napadow...

        co do diety,aby stwierdzic brak zwiazkow pokarmow spozywanych z napadami,
        nalezy prowadzis dziennik np. pol roku i wtedy wyciagnac wnioski...
        nie wierze ze sa migreny obojetne na wywolywacze np. sery,wino,czekolada...
        • venus22 Re: mam dość!!! 03.11.06, 22:38
          to prawda jest ale nie kazdy jest poddatny na bole glowy z odbicia.

          Venus

          • tetate Re: mam dość!!! 03.11.06, 22:41
            ok,
            ale pisze o tym prof.prusinski, po zzzyciu imigranu w ciagu 24h moze nastapic
            ponowny atak, ja tak mam, dlatego dalem spokoj z tryptanami...
    • 1971q Re: mam dość!!! 04.11.06, 22:30
      ja również bardzo Ci współczuję i doskonale rozumiem uczucie całkowitej
      rezygnacji i beznadziei, które u mnie pojawia się zwłaszcza w kolejnym dniu
      niemijającej migreny. Przerabiałam już chyba wszystko: wszelkie badania,
      kuracja przeciwpadaczkowa, blokada. Jedyne co mogę polecić ze swojej strony to
      flunarizina, która nieco złagodziła moje ataki oraz wyeliminowanie wszelkich
      wywoływaczy: pokarmowych (czekolada, pikantne dania, alkohol, sery)oraz w moim
      przypadku "zapachowych". Jestem strrasznie podatna na migreny wywoływane przez:
      przebywanie w dusznych pomieszczeniach, zapach nikotyny (zadymione miejsce-
      migrena murowana), zapachy prawie wszystkich perfum, rozpuszczalnika(świeżo
      malowane, swieżo lakierowane), zapach spalenizny. Wiem, że to brzmi trochę
      głupio, ale tak jest! Przyzwyczaiłam się tego, że niewtajemniczeni traktują
      mnie jak księzniczkę która wybrzydza na każdym kroku a najbliżsi wykazują
      zrozumienie i starają się nie dostarczać mi niepożądanych bodźców. Zycie pod
      stałą kontrolą jest mało spontaniczne ale trzeba sobie jakoś radzić!
      Tryptany biorę już teraz zawsze na początku bólu, żeby nie doprowadzić do
      jego "rozhuśtania". Kiedys, gdy był dostępny tylko przeraźliwie drogi Imigran w
      ramach oszczędnosci brałam rózne inne rzeczy, które prawie nigdy nie pomagały a
      jak zdecydowałam się na tryptan to było za późno, bo wymioty nie pozwoliły mi
      go przyswoić. Nauczona doświadczeniem biorę już dużo tańszą Sumigrę jak tylko
      zaczyna ćmić...
      • teresa995 Re: mam dość!!! 05.11.06, 18:00
        Wyrazy wspłczucia również ode mnie. Twoje przeżycia i próby pozbycia się i
        ulżenia w migrenie są podobne do większości z nas. A w czasie 4-5 dniowych
        ataków MG też najchętniej ukręciłabym sobie głowę, dostaję głópawki od tego
        długo trwającego bólu mimo przerywania go tryptanami.
        Ja również próbowałam wielu środków przeciwbólowych, terapii przeciwmigrenowych.
        W moim przypadku sprawdził się Divascan brany przez chyba 6-7 m-cy. Bóle nie
        były tak silne jak dawniej, nawet długi czas po zakończonej terapii.
        Z przeciwbólowych pomga mi od czasu do czasu solpadine, i jak dotąd zawsze
        tryptany - np. sumigra, imigran.
        W październiku dostałam pierwszą serię zastrzyków z botuliny w celu złagodzenia
        bólów i zmniejszenia częstotliwości ataków. W październiku rzeczywiście
        migrenek było niewiele, ale może to zbieg okoliczności, bo w zeszłym roku
        październik też był miesiącem z kilkoma tylko MG. Zobaczymy jak się będę miała
        z MG w listopadzie, ile ich będzie.
        Tak, że widzisz też imam się wszystkich mozliwych metod, żeby tylko ataki MG
        były rzadsze i słabsze.
        Któraś z dziewczyn wspominała o prowadzeniu dzienniczka. Rzeczywiście warto go
        zaprowadzić i dokładnie wszystko notować: atak MG, nasilenie migrenki, dietę,
        temperaturę otoczenia, ciśnienie atm., ciśnienie krwi itp. Ja chyba też założę
        taki dzienniczek i przez kilka mesięcy będę wszystko dokładnie notowała.
        Chociaż w moim przypadku podejrzewam, że głównym wywołaczem MG są wyże, niże i
        tym samym skoki ciśnienia atmosf., na co nie mam wpływu.
        pozdrawiam i życzę mimo wszystko pogody ducha i nadziei

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka