Gość: maja
IP: *.icpnet.pl
05.04.08, 14:47
Witam serdecznie, zdaję sobie sprawę ze takie wątki się powtarzają ale może
jednak ktoś mi odpowie:)
Na wstępie dodam, że byłam już u neurologa, co prawda bóle głowy były wtedy
dużo słabsze ale prawie codziennie, wg lekarki wszystko jest ok, troche mnie
olała- wiadomo:) rutynowe badanie neuro ok i zapisała mi lek, po przeczytaniu
ulotki (skutki uboczne: laktacja, depresja) wywaliłam receptę (wtedy bóle nie
wymagały nawet ibupromu więc wolałam sobie odpuścić:)
było przez parę miesięcy ok, sporadyczne bóle głowy ze zmęczenia czy coś, jak
zawsze
z tym, że często zdarza mi się odczuwać kłucie w okolicach skroni, takie
miejscowe, najczęściej po prawej stronie, ale to też nie jest zbyt straszne
za to parę dni temu...nagle wieczorem ściął mnie z nóg bardzo ostry ból,
kłujący i rwący- prawa skroń, prawe oko aż do policzka. Położyłam się spać,
myślałam ze samo przejdzie...przewracałam sie z boku na bok do rana, w końcu
wzięłam ibuprom, nie pomogło, następny dopiero plus persen i zasnęłam
Cały nastepny dzień czułam ten ból jakby "odbity", taki przydymiony i ciężki,
ale już nie tak mocny jak w nocy, czasem wydawało mi się ze w ogóle znika ale
jednak nie...
no i teraz jest już ok, ale moje pytanie czy to może być migrena..? z góry
dzięki za każdą odpowiedź. I przy okazji zdrowia wszystkim życzę:)