niu_82
05.03.09, 19:37
To już kolejna wiosna z rzędu, podczas kto rej nasilenie moich ataków migreny
podwaja się, a nawet potraja. To zaczyna się mniej więcej pod koniec lutego i
trwa minimum do końca marca.
W lutym miałam 12 migren, co daje prawie 20 dni w bólu i kilkanaście Cinie 50
mg, + zwykłe przeciwbólowe, + przeciwwymiotne prawie za każdym razem.
Dzisiaj znowu to samo. Jak doszłam do pracy to udałam się do toalety i
płakałam jak bóbr. Psychicznie nie daję czasami rady.
Czy Wy też tak macie, że wiosnę witacie w tragicznych boleściach, zamiast się
nią cieszyć?
Pozdrawiam.