Dodaj do ulubionych

Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni bliscy

19.08.09, 12:10
Od 3 lat mam regularną migrenę. To nie mój wymysł,ale diagnoza potwierdzona
przez neurologa. Zrobiłabym wszystko,aby nie mieć
tych potwornych bólów głowy.
Mojego męża,czasami irytuja moje ataki,tzn. jest zły,że znowu
"leżę",a on musi się sam zająć dziećmi. Przecież to tylko ból głowy!
Też uważa,że to kwestia psychiczna,bo za długo jestem na wychowawczym
(4 lata)i jak pójdę do pracy,to bóle głowy NA PEWNO miną.
Jak zaczyna mi się atak,to ja się zaraz stresuję,że znowu mąż będzie
marudził,że znowu leżę:( Ten stres na pewno mi nie pomaga:(
Powiem szczerze,że jest mi z tym bardzo źle,przykro i w ogóle
do dupy. Aż się poryczałam:(
A jak jest u Was? Jak reagują wasi najbliżsi na ataki,które nie przechodzą po
żadnych procach i nie jesteście w stanie funkcjonować?
Czy przeszkadza im to,że musicie leżeć w ciemnym,cichym pokoju
i nie bierzecie udziału w życiu rodzinnym,zawodowym?
Obserwuj wątek
    • anthonka Re: Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni blis 19.08.09, 14:17
      Kiedyś już był taki wątek, ale być może się zarchiwizował.
      U mnie w rodzinie co drugi to migrenik, więc luzik. Mój drugi połówek jest
      wyjątkowo empatyczny, zresztą sam cierpi na schorzenie, które objawia się bólem,
      więc też mnie rozumie.
      Gorzej z osobami postronnymi, które trzeba wtajemniczyć. W pracy podejrzewano
      mnie o alkoholizm albo o zwykłe leserstwo. Trochę im głupie pomysły przeszły,
      kiedy podczas ataku obrzygałam (pardon) pół biura, a potem straciłam przytomność.

      > Jak zaczyna mi się atak,to ja się zaraz stresuję,że znowu mąż
      > będzie marudził,że znowu leżę:( Ten stres na pewno mi nie pomaga:(

      Moja rada - staraj się nie stresować tym, na co nie masz wpływu. A swoją drogą
      nie popisuje się ten Twój mąż. Przecież w trakcie ataku widać, że człowiek jest
      ledwo ciepły i leży bo musi, a nie dlatego, że mu się nie chce koło dzieci
      skakać. Weź męża ze sobą na wizytę u neurologa, może jak mu lekarz wytłumaczy,
      to do niego dotrze.

      • frag-ila Re: 19.08.09, 15:20
        Mój mąż już się przyzwyczaił:)
        Są momenty kiedy ma dość i powie, że "znowu cię ten łeb nawala,
        koniec świata, z tobą to nie można nigdzie jechać bo ciągle ta
        głowa" ale wiem, że zawsze jest gotów zanieść mnie na rękach do
        auta, podać torebkę do wymiotowania, pojść do lekarza, opieprzyć
        babę w recepcji że kiedy ten lekarz mnie przyjmie bo zdycham na
        podłodze w przychodni, pojedzie po leki w nocy do apteki
        dyżurującej, i jeszcze wiele, wiele może poświęcić i zrobić wtedy
        kiedy zdycham. Ale ja też muszę go rozumieć, że jego głowa nie boli
        i nie mogę zakazać mu wszystkiego tylko dlatego, że mnie głowa boli.
        Ja mam migrenę raz w miesiącu i to dokładnie wiem w których dniach
        więc potrafimy tak sobie plan życia ułożyć, żeby wtedy kiedy mam te
        dni nic nie planować.
        • gabrielafrancuz Re: 19.08.09, 16:01
          Ja swojemu przestałam nawet o tym mówić, tylko chodziłam/leżałam z cierpiętniczą
          miną. Nauczyłam się z tym jakoś funkcjonować, oczywiście za wyjątkiem sytuacji,
          w której proszę kogoś u miejsce w autobusie, bo mi niedobrze albo słabo. (Ale co
          tam, mam 21 lat, mogę sobie postać, jestem ZDROWA, świetnie się czuję). ;] Mam
          ochotę wtedy wsadzić palec do gardła i obrzygać taką osobę. Kiedy jeszcze
          mówiłam, a atak zdarzał się u niego w mieszkaniu, kazał mi iść lepiej do domu,
          jeśli mam być taka, jaka jestem, jeśli ZNOWU mam mu marudzić pod nosem i być
          niemiła. Piszę w czasie przeszłym, bo to mój "eks". Zero empatii.

          A pretensji ze strony męża autorki tematu, że MUSI zająć się dzieckiem, nie
          rozumiem. Nie musi, wystarczy jeśli będzie płacił co miesiąc alimenty - wyjdzie
          na to samo. Następnym razem może mu to powiedz.
          • annt3 Re: 19.08.09, 21:26
            nie myslalam, ze to kiedys powiem, ale zycze osobom, ktore nas nie rozumieja
            chocby 1 napadu migreny... moze wtedy by nas zrozumieli.
            moja mama mnie rozumie, sama ma migrene, ktora odziedziczyla po swojej matce,
            aktualnie lezy w lozku i 2 noc cierpi katusze. Tato i reszta rodziny, ktora jest
            zdrowa nie rozumie tego.
            Gdy ide do lekarza rodzinnego aby mi przepisala tryptany, mowi eee tam tyle
            pieniedzy za 2 tabletki, jak mnie boli glowa biore apap i zaraz przechodzi i
            patrzy na mnie jakbym z ksiezyca spadla.
            przykre to...
            • anthonka Re: 20.08.09, 07:38
              To się nadaje do wątku o najdurniejszych tekstach :)
              • anka.333 Re: 21.08.09, 14:05
                Mam migreny od około 15 lat. Odziedziczyłam ją po mamie, a mama po
                swojej. Jak leżę w łóżku, to mogę liczyć na wyrozumiałość moich
                bliskich. Mąż też chyba rozumie, co znaczy ból głowy, bo gdy bolą go
                zatoki, to ma podobne obiawy do mojej migreny. Zawiezie na zastrzyk,
                kupi leki, zaparzy miętę, pościeli łóżko w pokoju "osamotnienia". I
                tylko takich drugich połówek Wam życzę albo jeszcze lepszych.
                Pozdrawiam.
                • minniemouse Re: 22.08.09, 00:03
                  Trzeba nauczyc sie byc twardym i wymagajacym.
                  jak widzi sie ludzi na wozkach to nikt okiem nie mrugnie, nie
                  narzeka "znowu mi tu droge zajechalas/es".

                  z migrena jest taka samo - ani to nasza wina ani nie mamy nad tym
                  kontroli,
                  jak powali to powali kazdego, nie ma na nia silnych. w swaim czasie
                  napisalam o tym bardzo wiele, wybaczcie ze nie mam sily juz
                  powatrzac - rzeczywscie przeszukajcie archiwum

                  kluczowe slowa moga byc -rodzina znajomi traktowanie przyjaciele itp

                  a rzeszta po tylu latach jak komus sie cos nie podoba to ja juz
                  zwyczajnie zaczynam przeklinac "to spieprzaj' (i nawet wcale nie tak
                  grzecznie) bo niby dlaczego mialabym znosic czyjes humory, malo mam
                  problemu ze soba?
                  jeszcze mi brakuje zeby mi ktos nad glowa szczekal.

                  Minnie



                  ps wywolac migrene nawet mozna, nitroglycerina daje efekt uboczny w
                  postaci migrenowego bolu glowy. mozna wrzucic mezowi do kawki.
                  a codziennie przez tydzien to na pewno zmieni zdanie o zyciu z
                  migrena ...... :)
                  • anka.333 Re: Do Minnie 22.08.09, 08:29
                    Dobry pomysł z tą nitrogliceryną hi hi. Był nawet o tym jeden
                    odcinek dr.House - też sobie zaaplikował nitroglicerynę, a potam
                    sprawdzał na sobie skuteczność leków przeciwmigrenowych.
                    • minniemouse Re: Do Minnie 22.08.09, 11:12
                      a tak, widzialam ten odcinek :)


                      Minnie
                      • eni40 anetuchap 26.08.09, 08:55
                        moj maż w czasie mojego ataku jest jak balsam.. podaje, zmienia
                        woreczki lodowe, przytula, mowi cieple slowa, a gdy wisze nad
                        sedesem trzyma mi glowe.. w razie potrzeby wiezie na pogotowie i gdy
                        nikt zbyt szybko się mna nie zajmuje to ustawia caly personel ze
                        maja juz, teraz, natychmiast dzialac, bo mnie boli..
                        nawet "wychował" reszte mojej rodziny i nauczyl ich ze nie wolno im
                        niczego ode mnie wymagac, ze mają "szanowac " moj bol. a napady mam
                        bardzo czesto..zbyt czesto.. a tobie radze bys dala swojemu mezowi
                        poczytac watki na tym forum..moze cos do niego dotrze bo jest po
                        prosty skrajnie egoistyczny,... męzu anetchap zapeniam cie ze
                        wolałbys nie tylko zając sie dziecmi ale tłuc kamienie na drodze w
                        pelnym sloncu niz przezyc jeden atak migreny..wy mezczyzni jestescie
                        malo odporni na bol i slabi jak komary wiec nie kus losu bo ten lubi
                        platac figle..szanuj zone i badz dla niej wsparciem bo tak naprawde
                        powinna czuc ze w tobie prawdziwego przyjaciela i jedynego opiekuna
                        w tych jakze trudnych dla niej chwilach..
                        • meresanch Re: anetuchap 26.08.09, 13:06
                          jedną osobą w kręgu moich bliskich jest moja mama
                          ale tacy już są moi rodzice że nawet jak miałam złamaną nogę pytali
                          lekarza czy nie oszukuje (choć nie było nigdy żadnej do tego podstawy)
                          i tak zawsze na każdą moją chorobę reagowali
                          • Gość: Ośka Re: anetuchap IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.09, 01:59
                            Rany, co za ludzie, współczuję! Moja matka wykazuje niby zrozumienie, ale tak
                            przez pierwsze pół godziny, a potem niemal ma pretensje, że jeszcze mi nie
                            przeszło. Jeżeli dalej ośmielam się czuć się źle, to jej cierpliwość,
                            troskliwość i elementarna empatia idą się utopić. A ja chodziłam na paluszkach,
                            jak ją trzymało ponad tydzień prawie bez przerwy... Widocznie przeżycie ataku
                            jeszcze nie gwarantuje, hmmm, zrozumienia.
      • Gość: magda7710 Re: Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni blis IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.09, 08:14
        Mój mąż kiedyś nie wierzył, jak to moze boleć cię głowa do tego
        stopnia, że nie mozesz wstać z łóżka.Teraz jak już zaczyna się ból
        głowy, wymioty, to wie, że musze mieć spokój zasłoniete żaluzje i
        świety spokój. Już wie, że ma zonę migrenową juz się do tego
        przyzwyczaił, tylko teściowa nie rozumie ,ze jak to moze bolec głowa
        w tak młodym wieku.
    • Gość: arleta78 Re: Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni blis IP: 89.16.78.* 24.11.09, 22:12
      Na szczęście mój mąż,córeczka oraz rodzice są bardzo wyrozumiali
      jeśli chodzi o moje bóle głowy.Zawsze mogę liczyć na ich pomoc oraz
      wsparcie w tych trudnych chwilach.W przeciwnym razie byłoby mi
      jeszcze ciężej...
      • Gość: Agata Re: Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni blis IP: *.timplus.net 26.11.09, 13:56
        Właśnie jestem po cięzkim napadzie, leżałam jak kłoda od rana, nie poszłam do pracy. Skończyły mi się tabletki od bólu na dodatek jestem niedysponowana. Moja mama jest boginią jeśli chodzi o opiekę nade mną w tym czasie. Mam 20 lat, i kiedy leżałam moja babcia w 15 minut zorganizowała dla mnie lekarstwo które podała mi mama. Dodam że ledwo chodzi, bo przeziębiła korzonki. Najpierw pokrzyczała że idę do pracy z bólem głowi i tabletek wcześniej nie ząłatwiłam, a teraz kiedy mi przeszło, siedzi w necie i od 3 godzin czyta o migrenie, badaniach lekarstwach. A sama nigdy nie miała migrany. Życzę Wam, aby każdy bliski opiekował się nad nami, migrenkami kiedy nie umiemy ustać same na nogach. Też macie czasem problemy z koordynacją ciała podczas migreny?
        • gabrielafrancuz Re: Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni blis 26.11.09, 16:15
          Nie mam problemu z koordynacją, bo po prostu leżę. ;-)
          • minniemouse Re: Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni blis 26.11.09, 22:59
            Też macie czasem problemy z koordynacją ciała podczas migreny?


            hehehe ja tez po prostu leze :)

            no ale napisz dokladniej co masz na mysli - 'brak koordynacji
            ciala'. no mnie na przyklad rzeczy wylatuja z lap wtedy. bujam sie
            na boki itp.

            Minnie
            • Gość: anthonka Re: Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni blis IP: *.aster.pl 27.11.09, 00:11
              Taki brak koordynacji to okropna rzecz. Począwszy od drętwienia połowy twarzy,
              co utrudnia mówienie i przełykanie, po poczucie braku panowania nad ruchami
              kończyn. Czuję się wtedy bardzo bezsilna :(

              P.S. Zaćmiło mnie i zapomniałam hasła do konta, więc na razie piszę
              niezalogowana, ale wkrótce wrócę w nowym wcieleniu.
              • Gość: Agata Re: Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni blis IP: *.timplus.net 27.11.09, 20:10
                Czemu takim wkurzonym tonem piszecie, że nie npisałam precyzyjnie o problemach z koordynacją ciała, Mam na myśli oczywiście wypadanie rzeczy z rąk, wydłużony czas reagowania na bodźce zewnętrzne, zdarza mi się widzieć podwójnie.Na przykład myjąc zęby muszę tłumaczyć sobie aha teraz ruchy okrężne za chwilę wypluwamy i szczoteczkę włożymy do kubka. Paranoja, jakbym spaliła 2 lufki zioła w krótkim czasie. Paranoja !!!!
                • Gość: anthonka Re: Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni blis IP: *.aster.pl 27.11.09, 23:12
                  Ale kto niby pisze wkurzonym tonem, bo nie rozumiem.
                  A opisane przez Ciebie objawy niestety też znam z autopsji, szczególnie to
                  wypadanie z rąk i "tłumaczenie" sobie najprostszych czynności.
                  • Gość: btyśka Re: Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni blis IP: 85.134.161.* 02.12.09, 00:07
                    apropo jeszcze tego iz ludzie z zewnatrz postrzegaja nas jak uzaleznionych od
                    alkoholu hehe to fakt ja aktualnie przebywam za granica i pracowalam na zmiany
                    od 12;30 do 21:00 a zwykle pod wieczor czyli kolo 18 zaczynaj mi sie ataki tzn
                    zaczynam slabnac juz kolo 15 a kulminacyjny moment to tak kolo 18 niesstey nie
                    mam tego szczescia jak jedna z obecnych tu Pan by miec regularne ataki -choc
                    bardzo bym chciala wiedziec kiedy gdzie i oktorej gdzinie napewno byloby latwiej
                    dostosowac mi do tego plan tygodnia niestety moje ataki bywaja czeste i nie
                    regularne i tak jak juz wspomnialam w poprzedniej pracy atak dostawalam w
                    trakcie dniowki i to byla totalna destrukcja wymoity zawroty glowy brak kontoli
                    ( a czasami jezdzilam na wozku widlowym ) poniewaz praca byla stresujaca
                    niedostateczna umiejetnosc jezyka by wytlumaczyc co mi dolega praca fizyczna
                    odpowiedzialnosc za dany projekt przydzielony mi rano by do wieczora go skonczyc
                    to wzmacnialo moj stres i poczucie beznadziejnosci... Poprawilo mi sie odkad
                    zmienilam prace normalny shift czyli od 8 do 16 praca siedzaca w zacisznym
                    biurze zdaleka od ludzi gdy nadchodzi taka potrzeba jednak tu z kolei mam
                    probklem z wyzej wymienionym postrzeganiem mnie jako alkoholika... gdyz jesli
                    juz dostje ataku to zdaza sieon pod koniec dnia w pracy wiec pocieszam sie mysla
                    ze juz niedlugo bede lezala w lozku i wszysko bedzie ok jednakze ja neistety mam
                    przy migrenie straszne wymioty i potrafia mnie meczyc nawet cala noc takze rano
                    wstaje jak skacowana odrazu cola w reke czesto 2 godzinne spoznienie do pracy bo
                    zanim dojde do siebie to potrzebuje czasu i te spojrzenia wszystkich "taaa chora
                    ,pewnie pohlala i ma kaca" to jest naparwde niemile a z kolei z drugiej strony
                    nie mam ochoty tlumaczyc kazdemu z osobna co mi dolega bo ludzie sa zbyt leniwi
                    zeby chodzby przeczytac co to migrena z gory zakladaja -wyimaginowana choroba a
                    moze nawet anorekksja albo bulimia( jestem dosc szczupla) pewnie sie odchudza
                    dlatego tak zyga.... no coz z ograniczona mentalnoscia ludzi sie nie wygra
                    pozostaje jedno OLAĆ TYCH NIEDOCZYTANYCH...
                    • minniemouse Re: Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni blis 03.12.09, 00:57
                      a gdzie mieszkasz bo jesli potrzebujesz materialy po ang to chetnie
                      sluze.

                      Minnie
    • Gość: btyska Re: Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni blis IP: 85.134.161.* 01.12.09, 23:34
      Moj maż reaguje dokladnie tak samo -pretensjami!!
      ze sobie wymyslam ze udaje ze to nie moze bolec az tak ze nie jestem w stanie
      wstac z łozka no bo przeciez jak jego glowa boli to jakos funkcjonuje, i
      wszystkie tego typu bzdury ale wiesz co nauczylam sie na to nie zwracac uwagi
      -wiem czasami jest ciezko bo wiadomo prz ataku jestes poddenerwowana i
      wrazliwsza na wszystko inne ale przeciez te ataki to nie nasza wina przeciez nie
      wymyslamy tego tylko bol jest prawdziwy oslupiajacy otepiajacy i pozbawiajcy
      checi do zycia.....
      • Gość: Wesoły Romek Re: Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni blis IP: *.chello.pl 07.12.09, 19:39
        Wypowiem się jako mąż żony mającej migreny co tydzień ,gdy ma wolne dni od
        pracy.Bo w tygodniu funkcjonuje normalnie. Po prostu każdy czasami jest
        zły,wściekły,ma ochotę wyskoczyć przez ściane ;-) .Ja lubie się pobawić gdy mogę
        ale wiem że moją żona ma jakieś blokady psychiczne że "a jak pójde to na pewno
        będzie bolałą mnie potem głowa i ogólnie nic mi się nie chce" i tak oto kólko
        się zamyka.Nie wiem co już mam robić bo pomagam jej w życiu codziennym jak
        potrafie .Po prostu nie wiem co mam już robić bo staję na głowie.Teksty o tym że
        mam dać spokój proszę sobie darować.
        • minniemouse Re: Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni blis 07.12.09, 23:19
          "a jak pójde to na pewno
          będzie bolałą mnie potem głowa i ogólnie nic mi się nie chce"




          Kiedy ona niestety ma racje - pooczytaj sobie o wywolywaczach
          napadow migren czyli co moze wywolac bol glowy w migrenie i bedziesz
          rozumial dlaczego zona ma napady w dni wolne od pracy.

          na poczatek - wystarczy ze pospi dluzej niz zwykle, napije sie
          drinka, posiedzi w halasie i dymie papierosowym i pojdzie pozniej
          spac.

          Link do poczytania ABC migreny znajduje sie po naglowkiem forum.

          Jak mozesz jej pomoc - na pewno nie zmuszaj jej do czegos czego nie
          ma ochoty robic, a jak boli ja glowa to badz wyrozumialy i dbaj zeby
          miala to czego potrzebuje podczas napadu, ktory moze trwac dlugo.
          zapytaj sie
          co jest jej potrzebne podczas napadu.

          nastepnie wspolnie poznawszy co u zony wywoluje napady, - niech
          zalozy 'pamietnik',
          zastanowcie sie w jaki sposob moze im zapobiegac,
          i jak moze zapobiegac im na imprezach zeby moc od czasu do czasu
          wyskoczyc na jakis z toba.
          ale na pewno nie powinienes jej zmuszac na nie skoro wie ze sie po
          nich zle czuje.

          a ze mowi prawde to ci mozemy gwarantowac bo z nami jest to samo -
          tez sie zle czujemy po imprezach, i tez ich unikamy.


          Minnie
    • Gość: natalia Re: Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni blis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.09, 18:46
      cóż, jeden z moich bliskich jak zobaczył jak wygląda atak ciężkiej
      migreny....przeraził się i wezwał pogotowie; ból głowy to nic,
      oprócz tego : boli swiatło, boli dźwięk i zapach; zaczynasz
      wymiotować , jak juz nie masz czym - wymiotujesz żółcią, torsje
      trwaja wiele godzin; ręce i nogi drętwieją i odmawiają
      posłuszeństwa, nie możesz wyartykułować poprawnie jednego zdania a
      ostatecznie tracisz przytomnosc po kilkunastu godzinach tych
      męczarni; nikt kto tego nie przeżył nie jest w stanie
      zrozumieć...tak ciężkie ataki migren pojawiły sie u mnie po
      urodzeniu dziecka (przyczyna są zmiany hormonalne), wcześniej miałam
      migrenuy, ale nie tak ostre, ograniczały się do bólu głowy ,
      światło, dzwięko i zachowstrętu; w tej chwili , gdyby nie leki
      (tryptany) nie mogłabym w ogóle funkcjonowac, bo po takim ataku
      zbierałam się do kupy przez tydzień , tak byłam wycieńczona
      • rejana2 Re: Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni blis 08.12.09, 14:21
        Ja także je odziedziczyłam po mamie i babci, dobrze,że nie mam córek
        (bo ponoć rzadziej na płeć męska przechodzą). Cóż...mam je juz ok 20 lat i z
        wiekiem coraz to gorsze. Ale mam też Cinie:), nie za tani lek, ale często
        pomaga. Martwią mnie tylko skutki uboczne tych długoletnich kuracji leczenia
        migreny różnymi specyfikami, ale mam to szczerze chyba gdzieś jak jest
        atak....to wszystko bym zeżarła chyba. W tym miesiącu koszmarnie, z lekkimi
        przerwami ból cały czas::(
        • rejana2 Re: Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni blis 08.12.09, 14:23
          aaaaaaaaaa.....nie napisałam najważniejszego....co do watku.....moi bliscy
          rozumieja chyba moja migrenę i mój ból, choc nie zawsze. Jak tylko się odezwę,że
          życzę aby jego to spotkało, to zaraz jest pomoc i wszystko ok:::) Widza jak
          cierpię, więc chyba coś w tym zrozumieniu jest:)
        • Gość: arleta78 Re: Migrena - jak reaguje partner/mąż i inni blis IP: 89.16.78.* 08.12.09, 14:53
          rejana2 napisała:

          Martwią mnie tylko skutki uboczne tych długoletnich kuracji leczenia
          > migreny różnymi specyfikami, ale mam to szczerze chyba gdzieś jak
          jest
          > atak....to wszystko bym zeżarła chyba

          Ja mam tak samo, o skutki uboczne leków martwię się tylko kiedy mnie
          głowa nie boli,a kiedy boli to wezmę wszysko byle przestało...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka