lolyta
21.10.03, 19:27
czy to zawsze tak q*va jest?
W styczniu przeprowadzilam sie na urocze zadupie. przez jakis czas dojezdzalam
do pracy z mezem (godzine autostrada w jedna strone), o czwartej rano pobudka,
pakowanie dziecka do bagaznika, rozwozenie po opiekunkach itp, powrot o 9
wieczorem. Kiedy wyszlo ze jestem w ciazy olalam tamta prace bo nie byl to
idealny tryb zycia dla przyszlej matki i zaczelam sie rozgladac za czyms
tutaj. Jako ze jest to kompletna dziura, jedyne oferty pracy sa dla: kierowcow
smieciarek, rozwozicieli pizzy i takich co robia psy i koty na bostwo. Nie
zrazona, robilam za matke dziecku, przyjmujac jedynie drobne fuchy przez
internet itp. czekajac na rozwoj wypadkow (i osiedla). Jakies dwa miesiace
temu zaczela niedaleko (jak na tutejsze standardy, tj. pol godziny drogi stad)
wyrastac budowla - dowiedzialam sie, ze ma to byc filia jednej gazety. No to
poslalam im swoj rezum. Spory czas temu. No i tak: wedlug lekarzy dzisiaj,
najdalej jutro powije dzieciaczka. I co? Oczywiscie przed chwila zadzwonili z
tej gazety czy moglabym w tym tygodniu wpasc na interwjuuu..... (wiec pewnie
nic z tego nie bedzie bo umawiac sie moge od przyszlego tygodnia a do tego
czasu moga se kogos innego znalezc bez noworodka na reku). Wrrrrr...