Dodaj do ulubionych

Ml - o Owsiaku

11.01.04, 01:57
Owsiak to konkurencja dla Kościoła
omija Kościół jako pośrednika w czynieniu dobra
i pewnie przez te parę dni daje na potrzebujących więcej niż Kościół przez
cały rok
najpierw był twarty konflikt między Owsiakiem i Kościołem
przez hasło:"róbta co chceta"
to miało znaczyć akceptację dla np. aborcji
potem się pogodzili
a potem znowu konflikt
bo na Woodstock nie miało być Przystanku Jezus
poza tym Kościół ma za złe Owsiakowi, że zbiera pieniądze od katolików
a to jest przecież "działka" Kościoła
powstały jakieś świece Kościoła z przeznaczeniem dla potrzebujących
(nigdy takiej świecy kościelnej nie kupiłam)
kościół nie lubi konkurencji
zwłaszcza tak głośnej i efektywnej
nie wiem kto to jest Owsiak
i czy nie kradnie
i miałam odczucia co najmniej dwuznaczne po pierwszej akcji Jurka
zbierał pieniądze dla dzieci (chyba - bo nie pamiętam ) z problemami
sercowymi bo jego córka miała taki problem
trąciło prywatą i jednorazówką
ale działa dalej
mimo wpadek jest kimś
i robi kawał dobrej roboty
i szanuję go za to
i zawsze wrzucę pieniążki dla WOŚP
smile
Obserwuj wątek
    • bepeef Re: Ml - o Owsiaku 11.01.04, 09:44
      ada296 napisała:

      > Owsiak to konkurencja dla Kościoła
      > omija Kościół jako pośrednika w czynieniu dobra
      > i pewnie przez te parę dni daje na potrzebujących więcej niż Kościół przez
      > cały rok

      Kościół(przez duże K) - to ludzie, którzy go tworzą.
      Chociaż działalność charytatywna nie jest głównym zadaniem Kościoła, to jednak
      jest prowadzona z uwagi na potrzebę takowej.
      W czynieniu dobra starczy miejsca dla wszystkich - i nikt nie jest dla nikogo
      konkurencją, bo to nie zawody przecież. WOŚP wystawia puszki przy każdym
      wyjsciu z każdego kościoła(teraz chodzi mi o budynki), po każdej niedzielnej
      mszy św. KTO w takim razie, według Ciebie, daje te datki?

      Wiadomo - każdy pisze to, co myśli. Ale twierdzenia typu: "Owsiak daje na
      potrzebujących więcej, niż Kościól przez cały rok" to jednak ryzykowne
      twierdzenie i bardzo krzywdzące ludzi, którzy wiedzą, że chleb potrzebny jest
      codziennie, a nie raz do roku, i codziennie się tym chlebem dzielą z
      potrzebującymi - niekoniecznie rozgłaszając wszem i wobec.

      Pozdrawiam (z nogami pod kołdrą jeszcze wink

      B.

    • rudakitka Do Ady 11.01.04, 09:54
      Droga Ado!Jako członkini tego krytykowanego przez Ciebie Koscioła, chcę Cię zapytać,czy Twoja wiedza na temat tego,ze Kościół nie pomaga wynika z tego ,ze:

      1.Wiesz ,ze nie pomaga?
      2.Nie wiesz,ze pomaga?
      Bo to sa dwie zupełnie rózne rzeczy.

      Nie chcę pisac o tym czy cos w ramach tego Koscioła robie ,ale przez swoje pisanie sprawiłas mi przykrość i pewno jeszcze paru osobom,które swojej pomocy nie ograniczają do kilku wykrzyczanych haseł i wrzuceniu kilku groszy do skarbonki.I zeby była jasność -nie krytykuje tymi słowami Owsiaka i jak sięgam pamięcia,zawsze cała moja rodzina wspierała,a dzieciaki nawet zbierały.
      Nie mam zamiaru obrażać sie za Twoje słowa,sama zresztą też niezawsze pisze rze
      czy dla innych milusiesmile.Chce tylko napisać,zebyś wiedziała co czuje,bo myslę że kiedy ludzie sa szczerzy ,to łatwiej sie rozmawiasmile.Serdecznie pozdrawiam.Ruda.
      • marialudwika Re: Do Ady 11.01.04, 11:55
        A ja powiem,ze, jako katoliczka, wolalabym by fundusze przeznaczane na budowe
        gigantycznych swiatyn,oltarzy z bursztynu etc. przeznaczano,choc w czesci na
        budowe hospicjow,sierocincow i innych tego typu osrodkow.Kosciolow mamy az za
        duzo.Mam na mysli budynki.Kosciol jako instytucja to sa ludzie,ale i
        FIRMA.Wiem,ze jest wielu ksiezy z powolania,ale....Pozdrawiam
        ml
        • bepeef fundusze i takietam 11.01.04, 12:21
          marialudwika napisała:

          > A ja powiem,ze, jako katoliczka, wolalabym by fundusze przeznaczane na budowe
          > gigantycznych swiatyn,oltarzy z bursztynu etc. przeznaczano,choc w czesci na
          > budowe hospicjow,sierocincow i innych tego typu osrodkow.

          A może...może dzięki temu, że powstały te świątynie - jakaś grupa ludzi
          zamiast do sierocińców i hospicjów trafiła do rodzin/pozostała w rodzinach?
          Nie neguję potrzeby sierocińców. Ale chyba przyznasz, że wolałabyś,
          żeby dzieci wychowywały się w rodzinie?
          A tak a propos funduszy_przeznaczanych_na - czy ktoś trafił na jakieś
          zestawienia, jak się ma na przykład ilość kasy na te gigantyczne kościoły do
          tej przeznaczanej na zbrojenia, w wyniku których rośnie zapotrzebowanie
          na sierocińce i hospicja?

          Z sympatią
          B.

          • marialudwika Re: fundusze i takietam 11.01.04, 12:28
            U nas/na szczescie/ nie bylo wiele lat wojny i jest multum kosciolow a sierot
            i bezdomnych przybywa coraz wiecej...Ole dzieci niechcianych sie rodzi wiemy
            wszyscy.Zdaje sie,ze zlego kosciol nie naprawi a dobrego....Pozdrawiam
            ml
            • warum Re: fundusze i takietam 11.01.04, 12:49
              Nie szukalam danych na temat kasy wydawanej na zbrojenia i "dobroczynnosc" w
              poszczegolnych krajach.Mam wrazenie,ze zawsze wydatki na obronnosc, uzasadniane
              sa " dobrem" wlasnych obywatelisad A co potem wynika, to inny temat. Kosciol to
              drazliwy temat, ale jak zauwazyla ML-ka, istotne jest czynic dobro, a nie tylko
              nawolywac innych. Byc moze dzieki nauce Kosciola wielu sie
              nawrocilo, "poprawilo", zrozumialo "swoj blad", a nawet postanowilo "poprawe".
              Hmm, ale... to ludzie zrobili. A od instytucji jako takiej mozna oczekiwac nie
              tylko szczerych checi, programu itp. idealow, ale wlasnie dobrego przykladu /
              na samym sobie/ "Swiec przykladem"- reszta uwierzy!
            • mammaja Re: fundusze i takietam 11.01.04, 12:49
              No,przynajmniej temat do dyskusji.O,jak sie ciesze! "Jak sie wyrobie " z
              pracami domowymi ,to tez chetnie sobie popisze!
            • marialudwika Re: fundusze i takietam p.s. 11.01.04, 13:02
              Jako "u nas" mam na mysli Polske a nie Hol.Zreszta tu nie ma tyluuuu kosciolow..
              ml
            • bepeef Re: fundusze i takietam 11.01.04, 13:05
              marialudwika napisała:

              > U nas/na szczescie/ nie bylo wiele lat wojny i jest multum kosciolow a sierot
              > i bezdomnych przybywa coraz wiecej...Ole dzieci niechcianych sie rodzi wiemy
              > wszyscy.Zdaje sie,ze zlego kosciol nie naprawi a dobrego....

              "niechciane dzieci" to wyrażenie, które przyprawia mnie o dreszcze sad
              Myślisz, że sierocińce są sposobem na rozwiazanie tego problemu?
              Ja mam inne zdanie - ale ono jest niezgodne z teorią Freuda wink

              A jesli chodzi o budowle - bardziej niż kościoły kłują moje oczy
              gmachy ZUS-ów czy inne pałace powstałe z funduszy na inny cel przeznaczonych...

              B.

              • marialudwika Re: fundusze i takietam 11.01.04, 13:15
                Ogladam dokument p.t. "Pokochaj mnie",nie wiem,czy komus jest on znany.Jest
                wiele kobiet/wystepuja w tym dokumencie/,ktore rodza dzieci jak kroliki,ale w
                przeciwienstwie do krolikow ograniczaja sie tylko do ich urodzenia,nawet im sie
                nie chce zrzec praw do tych dzieciczkow by inni mogli je zaadoptowac!!! TO sa
                wlasnie dzieci NIECHCIANE.Jaka teoria tu pasuje?Nie wiem..Patrzac na
                te "kobiety" mam mordercze instynkty..A co do palacow budowanych przez ZUS
                it.p.to zgadzam sie z Toba w 100%,ale nadal bede twierdzic,ze kosciolow buduje
                sie za duzo i za DUZYCH!!!!!Pozdrawiam
                ml
                • warum Re: fundusze i takietam 11.01.04, 14:22
                  I ja ogladam ten program. Nawet czasmi "zmuszam" swoje pociechy,zeby ogladaly /
                  z roznym skutkiem,ale jako przestroga / - jakie jest zycie. To brutalnie
                  prawdziwy obraz jak czaem glupota, bezmyslnosc, nieporadnosc czy wlasnie....
                  nieodpowiedzialnosc wplywa na zycie innych- dzieci. Kogos oburza okreslenie "
                  nichciane" ,hmm ten program pokazuje jak sa chciane.
                  • bepeef Re: fundusze i takietam 11.01.04, 15:52
                    warum napisała:
                    > Kogos oburza okreslenie "
                    > nichciane" ,hmm ten program pokazuje jak sa chciane.

                    Nie oburza mnie samo określenie "niechciane", tylko "przyprawiają o dreszcze"
                    treści, jakie to wyrażenie niesie w sobie.
                    Rozumiem, że razem z dokumentem (który mają obejrzeć ku przestrodze)
                    serwujesz swoim pociechom odpowiedni komentarz.
                    Czy mogłabyś tutaj przytoczyć w skrócie, co im powiedziałaś?

                    Ciepło
                    B.
                    • warum Re: fundusze i takietam 11.01.04, 16:49
                      Odpowiedz w skrocie - bylaby nieprawdziwa, bo niepelna. My ogladamy wspolnie -
                      a reakcja moja i dzieci jest czasem inna. One reaguja emocjonalnie, nie widza
                      przedstawionego w programie maniupulowania przez doroslych uczuciami dzieci,
                      nie dostrzegaja.... tego "prawa wlasnosci" do dzieci jakie daje natura
                      niektorym rodzicom, tak.... chronionego przez panstwo, nie widza...
                      bezdusznosci prawa i przestrzegania przepisow tam... gdzie istnieje prawdziwa
                      wiez, a brak warunkow. To bardzo zlozony temat, krotko sie nie da - bo kazde
                      dziecko to oddzielna historia.
                • bepeef Re: fundusze i takietam 11.01.04, 15:44
                  marialudwika napisała:

                  > ale nadal bede twierdzic,ze kosciolow buduje
                  > sie za duzo i za DUZYCH!!!!!

                  Ok smile
                  A o ile za dużo? Możesz podać przykłady takich kościołów, które
                  są budowane niepotrzebnie?
                  I...dlaczego, według Ciebie, ludzie dają składki na budowę kościoła,
                  a nie dają - zamiast tego - na sierocińce?
                  Z moich obserwacji wynika, że ci, co dają "na budowę kościoła", dają OPRÓCZ TEGO
                  na cele dobroczynne. Znam też takich, co nie dają ani na to, ani na to.

                  Myślę, że nikogo nie można zmusić do bycia dobrym, i to w dodatku wedle swojego
                  pojęcia "bycia dobrym" smile

                  B.

                  • felinecaline Re: fundusze i takietam 11.01.04, 15:52
                    ..."by sie tylko chcialo ...CHCIEC" - to TO a nie moim zdaniem etykietki sa
                    najwazniejsze. Obojetne, czy robi sie cos "z Owsiakiem", z Kosciolem", z taka a
                    nie inna organizacja - a nawet bez - wazne jest, zeby sie nie ogladac, na
                    etykietke, na to, "co bede z tego miala", "czy aby mnie ktos zauwazy", ale by
                    ruszyc odwlok z fotela,, zrobic swoje malutnie cokolwiek, nawet czasami
                    narazajac sie na ...smiesznosc ("ze tez mu sie chce",...), zapomniec,
                    ze "przeciez place wysokie podatki".
                    Tu, gdzie zyje, (pracuje, po prostu jestem) istnieje kilka akcji o bardzo
                    szerokim zasiegu o podobnym do Owsiakowej charakterze, ze wspomne chocby
                    Telethon, z ktorego dochody "ida" na finansowanie badan nad chorobami
                    genetycznymi czy "pièces jaunes" (zbiorka "groszakow" - dawniej centymow a dzis
                    #, dlatego, ze ...zolte), ktorej patronuje od lat jeden z najslawniejszych
                    francuskich sportowcow pospolu z kolejna pierwsza Dama. Dla nikogo nie sa w
                    momencie tej akcji wazne kreacje czy zaslugi tejze, ani grubsze czy
                    drobniejsze "grzeszki" jej i jej meza ugrupowania politycznego. Ludzie
                    mobilizuja sie i daja, bo wazny jest cel. takiego spojrzenia na Owsiakowa i
                    podobne akcje zycze rowniez Polakom w kraju - zadac sobie raczej pytanie "co ja
                    moge zrobic" niz "co on z tego ma".
                    Inna rzecz takze fakt absolutnego rozdzialu panstwa i Kosciola francuskiego, co
                    na dobre wyszlo tak jednemu i drugiemu: panstwo jest nieskrepowane jakimkolwiek
                    wplywem Kosciola a Kosciol znacznie blizej swoich "owieczek" niz Kosciol w
                    Polsce: ksieza sa tu osobami duchownymi dla POSLUGI parafianom, zycie
                    duchownego to nie synekura, bo przynosi dochody nizsze od minimum socjalnego i
                    90% francuskich ksiezy pracuje zarobkowo na swoje utrzymanie, co nikogo nie
                    dziwi i nikt sie nad nimi nie lituje, koscioly sa skromne w swoim ksztalcie i
                    wystroju swiatynie o charakterze zabytkowym sa Z ZEWNATRZ konserwowane i
                    restaurowane przez Panstwo, zas remonty i restauracje ich wnetrz finansuje
                    Kosciol z "tacowego" i wszelkich innych dobrowolnych datkow wiernych, szaty
                    liturgiczne niemal "zgrzebne", katecheza odbywa sie wylacznie w salach
                    parafialnych i prowadzona jest nieodplatnie przez wolontariuszy. Jesliby
                    opowiedziec jakiemukolwiek ksiedzu czy wiernemu francuskiemu o "inicjatywach"
                    Pralata Jankowskiego czy "Ojca Dyrektora" zlapia sie za glowe i
                    zakrzykna "apage satanas", a od dziesiatek lat najpiopularniejsza postacia dla
                    spoleczenstwa jest "Abbé Pierre - slynny ksiadz nedzarzy, ktory od 1956 roku
                    dziala na rzecz wszystkich balansujacych na krawedzi spoleczenstwa. Nawiasem
                    mowiac mial On swojego swieckiego odpowiednika w rodzaju Jurka Owsiaka. Komik -
                    Coluche - szyderca i przesmiewca stal sie inicjatorem akcji "restaurant du
                    coëur". Zabraklo go juz od 15 lat, na szczescie akcja trwa, wlasnie dzieki tym,
                    ktorzy "chca chciec".
                    Czego i Wam zycze - od lat uczestniczka Telethonu.
                  • marialudwika Re: fundusze i takietam 11.01.04, 16:44
                    Nie jestem w stanie imiennie wymienic..ale jadac chocby do W-wy/zblizajac sie/
                    widac,ze naroslo ich jak grzybow po deszczu..moze sie nieprecyzyjnie
                    wyrazilam,ale mialam na mysli,ze hospicja sa moze bardziej potrzebne??A co do
                    swiatyn rozmiarow gigantycznych to zdaje sie taka ma powstac na Polach
                    Mokotowskich,jesli sie nie myle...Ale na co ludzie daja to juz kwestia ich
                    sumienia...Pozdrowka
                    ml
                    • mammaja Re: fundusze i takietam 11.01.04, 17:09
                      (Miedzy kawa a herbatka) - a moze to reakcja na to ze tyle lat nie bylo wolno -
                      ML. - ile lat Nowa Huta czekala nz kosciol - gdyby nie papiez to jeszcze pare
                      lat by pewno czekala. A gorale,jak chcieli postawic kapliczke - to w ciagu
                      jednej nocy to robili - bo jak byl dach polozony to juz nie podlegalo
                      rozbiorce - jakies takie byly dziwne przepisy (to pamietam z wczesnego
                      dziecinstwa,wiec nie wiem dokladnie jak bylo).
                      Co do Swiatyni Dziekczynnienia,ktora ma powstac od czasow Krola Jana
                      Sobieskiego - to pozostaje mi tylko ubolewac,ze nie zdecydowano sie na
                      projekt ,ktory wygral pierwotnie kokurs z ogromym terenem w okol ,bedacym raz
                      miejscem zgromadzen ,raz rodzajem sadzawki czy raczej brodzika z fontannami ,a
                      sama swiatynia ukryta we wnetrzu pagorka. Wielkie dziela architektury
                      powstawaly czesto jako wyraz potrzeby czlowieka skierowania swoich mysli gdzies
                      indziej - nie tylko w strone potrzeb fizycznych.
                      Tez uwazam ,ze niektore koscioly powinny byc mniejsze - ale budowane sa przez
                      spolecznosci parafialne - i trudno tu kogos zmuszac do czegos.
                      Ide dalej do herbatki , a potem wroce ,pa! Acha,przypomniala mi sie rozmowa z
                      pewnym ksiedzem,ktory tez buduje kosciol - ludzie chca miec swoj
                      kosciol,blisko .Kilka kilometrow to juz dla nich teraz daleko ,mimo ze maja
                      samochody. Wiec moze taka jest potrzeba?
                      • marialudwika Re: fundusze i takietam 11.01.04, 17:31
                        Watpie by ta Swiatynia dorownala tym cudom architektury,ktore masz na
                        mysli..czas pokaze.Chetniej bym zamiast swiatyni widziala jakis szpital,bo o
                        ile wiem jest ich ciagle za malo!!Np. Szpital im. Jana Pawla II.Nie chce Ciebie
                        urazic Mm,ale mysle,ze dla ludzi glodnych i chorych "potrzeby fizyczne" sa
                        jednak priorytetem.A piszac o kosciolach nie mialam na mysli Nowej Huty a
                        Warszawe.Pozdrowka
                        ml
                        • olga55 Re: fundusze i takietam 11.01.04, 19:49
                          Światynie-przykłady pychy i gigantomanii, proszę bardzo: Licheń i Świątynia
                          Opatrzności. A z tą dobroczynnością (a raczej brakiem) mam kilka przykładów nie
                          zasłyszanych ale faktycznych.Jak o ich pomyślę to mi sie robi baaaardzo,ale to
                          bardzo przykro.Najgorsza jest podwójna moralność,a już w wydaniu osób czy też
                          instytucji,które głoszą prawdę i milość bliźniego...Na szczęscie byli i są tacy
                          przedstawiciele KK, którzy ten obraz nieco poprawiają,moze gdyby wiekszość była
                          taka,nie byłoby tyle gorzkich słów...
                          • mammaja Re: fundusze i takietam - do ML 11.01.04, 20:04
                            Nie urazisz mnie, bo wcale nie optuje za przepychem .Staram sie zawsze znalesc
                            dobre strony tego co jest - i z zachwytem mysle o katedrach ,chociaz tak
                            strasznie opuszczone teraz we Francji. Na schodach siedza przewaznie narkomani
                            z psami - nie wiem dlaczego z psami? Taki obraz bardzo charakterystyczny mam na
                            zdjeciach z Bordeaux - ludzie biegaja za pieniedzmi,za sprawami a w domu maja
                            tv i dvd - po co im katedry? Ale moze jeszcze komus sa potrzebne, bo sa
                            przepiekne.
                            • olga55 Re:wielkie katedry.. 11.01.04, 20:17
                              ...powstawały w okreslonych warunkach społecznych,politycznych itp.Miały
                              zupełnie inną rolę do spełnienia.Do dziś budza zachwyt nad kunsztem ich
                              budowniczych,choć ci najczęściej pozostają nieznani.Natomiast w dzisiejszych
                              czasach-hmmm,czy naprawde istnieje potrzeba budowania czegos tak gigantycznego
                              jako Dom Boży??Ja o wiele lepiej czuję sie w małym drewnianym kościółku,gdzieś
                              w górach.Tam wszystko jest takie jak trzeba - a przeciez ci co go budowali na
                              pewno nie byli gorszymi wyznawcami.
                              • mammaja Re:wielkie katedry.. 11.01.04, 20:22
                                Ja tez najlepiej czuje sie w Laskach,w drewnianym kosciolku,albo u sw.Marcina
                                (tez ssFranciszkanki),ale widocznie inni potrzebuja innego.
                              • ewelina10 Re:wielkie katedry.. 11.01.04, 21:02
                                Katedry duże czy małe - zawsze jedni będą za a drudzy przeciw. Osobiście duże
                                katedry mogę zwiedzać i podziwiać jako wartość zabytkową, zaś skupienia wolę
                                poszukać w mniejszych kościółkach, bez takiego splendoru i przepychu.
                                Wspominałam tutaj kiedyś już o Norwegii. Jednak w tym momencie nie o tym chcę
                                pisać.
                                Mnie bardziej interesuje strona ekonomiczna kościoła. W państwie prawa wszyscy
                                obywatele, instytucje, ośrodki wyznaniowe i inne zobowiązani są odprowadzać
                                podatki do budżetu, zaś finanse winny być jasne i przejrzyste.
                                Dlaczego kościół jest na specjalnych prawach ?
                                Czy Ministerstwo Finansów zagląda do ksiąg rachunkowych kościoła ?
                                Jakie są wpływy i wydatki, czy znany jest majątek w postaci nieruchomości....
                                etc ???
                                Ile kosztuje społeczeństwo konkordat ? Jaka jest wartość darowizn, które są
                                wyłączone z podatku dochodowego i z opłat celnych ?
                                Tych pytań jest bardzo dużo. Co jakiś czas wraca sprawa sposobu rozliczania
                                kościoła z fiskusem. Niestety, one wciąż pozostają bez odpowiedzi. Dlaczego tak
                                jest. Nie wiem, przecież dokładna buchalteria powinna być również w interesie
                                samego kościoła, aby jego działalność nie budziła żadnych podejrzeń.
                                Wiadomo, że jest na specjalnych prawach, więc pytanie najistotniejsze samo się
                                nasuwa:
                                Jeśli kościół byłby traktowany na równi z pozostałymi obywatelami, to jaka
                                relacja byłaby wpłacanych podatków do dziury budżetowej ?
                                Nie żywię uprzedzeń do kościoła. Jednak rachunek korzyści ekonomicznych dla
                                budżetu państwa jest niekorzystny, i takiego postępowania państwa nie mogę
                                zrozumieć. Rodzi się następne pytanie, którego w tym momencie już nie
                                napiszę ?
                                • bepeef Re:wielkie katedry.. 11.01.04, 21:46
                                  ewelina10 napisała:

                                  > Dlaczego kościół jest na specjalnych prawach ?

                                  Właśnie, właśnie - na jakich prawach jest Kościół?
                                  Czy ktoś może podać konkrety, a nie domniemania?
                                  Od czego właściwie w Polsce płaci się, a od czego nie płaci podatków?

                                  B.




                                  • ewelina10 Re:wielkie katedry.. 11.01.04, 21:53
                                    No właśnie od czego ?
                                    yhmmm .... Konkretniej to chyba już bardziej nie można tu na forum.
                                  • ada296 Re:wielkie katedry.. 11.01.04, 23:30
                                    darowizny na rzecz KK są zwolnione z cła, podatku od darowizn, opłat sądowych
                                    i notarialnych
                                    księża podatku dochodowego nie płacą bo nie mają dochodu
                                    KK jako instytucja też podatków nie płaci
                                    ale to nie jest ważne
                                    nie mam zastrzeżeń generalnie do Kościoła jako instytucji
                                    tam też są ludzie, którzy robią kawał dobrej roboty
                                    ale mam zastzeżenia do księży z mojego podwórka
                                    ostatnio przeżyłam szok
                                    dowiedziałam się, że ministranci chodzący z księdzem "po kolędzie" muszą z
                                    otrzymanych pieniędzy "odpalić" księdzu po 15 groszy od mieszkania
                                    a przecież ksiądz wychodzi z kopertą z pieniążkami na potrzeby parafii
                                    i drugi szok
                                    żeby otrzymać zniżkę (chyba 20%)przy ubezpieczeniu w WARCIE trzeba przynieść
                                    zaświadczenie od proboszcza, że się jest dobrym katolikiem
                                    oczywiście zaświadczenia są wydawane za odpowiedzni "co łaska"
                                    już to kiedyś słyszałam ale myślałam, że ktoś zmyśla
                                    ale jest tak naprawdę

                                    miejscowość, w której mieszkam jest porównywalna do miasta, w którym
                                    mieszkałam dzieckiem będąc
                                    tam jest jeden kościół
                                    tutaj cztery

                                    a Domu Bożego i Lichenia pewnie nikt nie będzie za ileś lat odbierał jako
                                    zabytku tylko jako dziwadło, które trzeba zobaczyć ale które ładne dla oka nie
                                    jest

                                    znam osobiście wielu proboszczów
                                    niektórzy są dobrzy i chcą pomagać potrzebującym
                                    ale większość traktuje bycie księdzem jako zawód a nie jako powołanie
                                    i stąd pewnie mój odbiór (i moich znajomych) jest negatywny

                                    ale podobnie mamy złą opinię o lekarzach czy prawnikach
                                    a nie wszyscy z nich to niekompetentne paskudy i łapówkarze

                                    pozdrawiam
                                  • wywrot53 Re:wielkie katedry.. 11.01.04, 23:32
                                    Finanse Kościóła nie podlegają polskiemu prawu. Kwestie te reguluje konkordat.
                                    bepeef napisała:
                                    > Właśnie, właśnie - na jakich prawach jest Kościół?
                                    > Czy ktoś może podać konkrety, a nie domniemania?
                                    Jak dla mnie płacenie ryczałtu przez duchowieństwo zamiast podatku PIT jak
                                    reszta obywateli, jest sprzeczne z konstytucyjną zasadą równości obywateli
                                    wobec prawa. Z podanych informacji wynika, że podatek ryczałtowy jest
                                    uzależniony od liczby mieszkańców parafii. Ostatnio wynosi on 102-372 zł
                                    KWARTALNIE dla wikariusza i 319-1136 zł dla proboszcza. Biorąc pod uwagę
                                    chrzty, śluby, pogrzeby, Pierwsze Komunie, tacę, kolędy, święcenia począwszy
                                    od zwierząt, pojazdów skończywszy na instytucjach państwowych, nawet laik
                                    policzy mniej więcej jaki to stanowi dochód.

                                    A jeżeli chodzi o finansowanie to nie sądzę, żeby nawet Papież znał całą
                                    prawdę. Jak większości wiadomo, instytucje kościelne nie mają ani obowiązku
                                    ani zwyczaju przedstawiania jakichkolwiek rozliczeń. Dopiero zaglądając na
                                    strony instytucji państwowych, samorządowych, firm,które są zmuszone do
                                    corocznego bilansowania swojej działalności, można się cokolwiek dowiedzieć
                                    ile pieniędzy zostało przekazane na ręce Kościoła. Podam kilka przykładów do
                                    których udało mi się dotrzeć z 2001r. :
                                    - dotacje na PAT, KUL,ChAT, Uniwersytet Stefana Wyszyńskiego wyniosły 86,5 mln
                                    zł. nie licząc wydziałów teologii na państwowych uniwersytetach
                                    - duszpasterstwo wojskowe 15.4 mln zł. z czego 12.8 mln duszp. katolickie
                                    - fundusz kościelny - 92.2 mln.zł (rok 2002 96 mln.zł)
                                    - MEN dla Caritas 2 373 680 zł dotacji celowych
                                    - generalny konserwator zabytków dał 29 405 390 zł na zabytki sakralne

                                    " Od czego właściwie w Polsce płaci się, a od czego nie płaci podatków?"
                                    Obywatele od wszystkiego.
                                    Osoby prawne kościołów i związków wyznaniowych zwolnione są z podatku
                                    dochodowego z tytułu przychodów z działalności niegospodarczej (ślubów,
                                    pogrzebów itd.). Wolne od podatku są także przychody z działalności
                                    gospodarczej, jeśli przeznacza się je na cele kultu religijnego, wychowawcze,
                                    charytatywne, opiekuńcze, na konserwację zabytków oraz niektóre inwestycje.
                                    Kościół jest zwolnieny z podatku od nieruchomości używanych na cele
                                    niemieszkalne, np. kościołów, oraz przeznaczonych na cele mieszkalne, jeśli są
                                    to internaty przy szkołach lub seminariach, domy zakonne, domy księży
                                    emerytów, wpisane do rejestru zabytki itp. Nabywanie i zbywanie rzeczy i praw
                                    majątkowych jest wolne od podatków i opłat, jeśli nabyte mienie nie służy do
                                    działalności gospodarczej, (co nie znaczy, że Kościół ich nie sprzedaje z
                                    poteżnym zarobkiem) itd, itd,
                                    Więcej szperać mi się nie chciało wink))
                              • bepeef wyznawcy 11.01.04, 21:40
                                olga55 napisał(a):

                                > Ja o wiele lepiej czuję sie w małym drewnianym kościółku,gdzieś
                                > w górach.Tam wszystko jest takie jak trzeba - a przeciez ci co go budowali na
                                > pewno nie byli gorszymi wyznawcami.

                                smile)
                                tyle tylko, że niemożliwe byłoby uczestniczyć co niedzielę we mszy św. w takim
                                kościółku w górach, gdy się mieszka na przykład w Gdańsku smile

                                Właściwie, to nie wiem, o co ten spór...Czyżby o to, jaki sposób wyznawania Boga
                                jest lepszy/właściwszy? Pewnie ten, jaki odpowiada danemu wyznawcy.
                                I jeśli ma on ochotę przeznaczyć pieniądze, które otrzymał za swoją pracę,
                                na nowoczesną świątynię - to ma do tego pełne prawo. Jeśli ma ochotę
                                pojechać w góry, albo na Malediwy - to też jego prawo.

                                Jedni leczą chore dusze w gabinetach psy, inni w kościółkach górskich, a jeszcze
                                inni - w wielkich Świątyniach strzelających w niebo wysoko i ołtarze z bursztynu
                                mających wink

                                smile
                                B.
                                • ewelina10 Re: wyznawcy 11.01.04, 21:42
                                  "Świata nie mogę zmienić, więc lepiej zmienić samą siebie"
                                  • bepeef Re: wyznawcy 11.01.04, 21:49
                                    ewelina10 napisała:

                                    > "Świata nie mogę zmienić, więc lepiej zmienić samą siebie"

                                    smile
                                    staram się, jak mogę.
                                    (wedle niektórych mówi się "starzeję" wink

                                    B.
                            • felinecaline Re: fundusze i takietam - do ML 11.01.04, 20:34
                              I znowu 2 rozne orbity: katedry Francuskie bynajmniej nie sa "opuszczone":
                              Tyle, ze tak w katedrach, jak i prowincjonalnych kosciolkach odprawia sie coraz
                              mniej nabozenstw, a przyczyna tego jest...brak ksiezy (pytanie dlaczego? patrz
                              moj wczesniejszy post i § o pozycji kleru). Natomiast przewijaja sie przez nie
                              tlumy turystow z calego swiata, roznych wyznan i zapewne wiekszosci z tych
                              ludzi zdarza sie chocby z zachwytu westchnac do Boga, ktory ponoc jest jeden.
                              Zawsze tez jesli nie w glownej nawie to w bocznych kapliczkach plona swieczki
                              wotywne, zawsze jest kilka(nascie - -...dziesiat) osob pograzonych w cichej
                              modlitwie, czasami trafi sie student konserwatorium cwiczacy sie w muzyce
                              organowej. Zwiedzajacy najczesciej albo kupuja swoja swieczuszke, czy folder,
                              czy wrzucaja "co laska" do skarbonki albo przewodnikowi do kieszeni. W ten
                              sposob katedra (czy zabytkowy kosciol) "zarabia" na swoja konserwacje.
                              A od zarania swiatynie (i skromnie dodam szpitale) pelnily rowniez funkcje
                              azylow, gdzie chronili sie chromi, tredowaci, dzis moze i narkomani - a ci z
                              psami to kloszardzi - z przekonania lub z musu zyjacy poza marginesem
                              spoleczenstwa. Dlaczego z psami? Bo wielu innych z tego "wyzszego gatunku
                              stworzenia" sie od nich odwrocilo. Dlatego nawet spac wola pod mostem czy
                              miedzy kontenerami na smieci, niz w schroniskach, zeby sie z tymi ostatnimi
                              towarzyszami niedoli nie rozstawac. I znowu nawiasem: czesto jest to
                              przywiazanie "az po grob", bo chory - kloszard zwleka az do ostatniej chwili z
                              udaniem sie do szpitala, wlasnie z leku przed porzuceniem swojego kumpla na 4
                              lapach.
                              • mammaja Re: fundusze i takietam - do ML 11.01.04, 22:47
                                Bo ja tez lubie troche prowokowac - Feline - i dlatego napisalam o tych
                                opuszczonych katedrach.Ta W Bordeaux naprawde robila strasznie smutne wrazenie.
                                A obraz zycia religijnego we Francji opisalas w tak idealnych barwach,ze gdybym
                                nie czytala duzo ,nie znala Taize' i wpolnoty Jeana Vanier - L'Arche - to moze
                                bym uwazala ,ze Francuzi bardzo malo interesuja sie sprawami kosciola.Co znowu
                                nie jest w kategorii ocen ,tylko osobistych obserwcji.No ale coz - kocham
                                francuskie katedry i nic na to nie poradze.

                                • felinecaline Re: fundusze i takietam - do ML 11.01.04, 23:01
                                  Opisywalam raczej stosunki panstwo - obywatel - kosciol anizeli zycie religijne
                                  Francuzow, do czego nie czuje sie powolana, bowiem moje zycie religijne w
                                  znaczeniu praktykowania jest minimalne, by nie powiedziec zerowe.
                                • mammaja Re: fundusze i takietam - 11.01.04, 23:04
                                  Jeszcze chcialam kilka slow napisac do "pierwszych slow" tego watku :
                                  "Owsiak to konkurencja dla Kościoła
                                  omija Kościół jako pośrednika w czynieniu dobra
                                  i pewnie przez te parę dni daje na potrzebujących więcej niż Kościół przez "
                                  pewno bylo - caly rok.
                                  Chcialam tylko powiedziec ze znam troche prace Caritas diecezji warszawsko-
                                  praskiej i jestem z ogromnym uznaniem dla ich pracy.Co roku zabieraja na
                                  kolonie letnie setki dzieci ,ktore inaczej nie pojechalyby wcale - nawet na
                                  kolonie szkolne. Sami zdobywaja fundusze - o dofinansowanie staraja sie tylko w
                                  pewnym procencie. Potrafia zgromadzic wolontariuszy, jadacych na te wyjazdy bez
                                  pobierania zadnych wynagrodzen. Jadlodajnie na Pradze prowadzone przez
                                  siostry ,na Marysinie tez przez siostry, Caritas pracuje po cichu. Nie mozna
                                  pisac takich zdan ,ze Owsiak jest konkurencja dla kosciola - co juz podjeli moi
                                  przedmowcy , ale poniewaz popieram Owsiaka tez - nie chce zeby skrzywdzony
                                  zostal ks.Krzysztof, ktory na Pradze i w calej Warszawie prawobrzeznej odwala
                                  ogrom dobrej roboty.

                                  • ada296 MM 11.01.04, 23:38
                                    nigdy nie chciałam umniejszać roli jaką pełnią księża pomagający biednym
                                    ale ja znam tylko jednego proboszcza z "prawdziwego zdarzenia"
                                    takiego oddanego wiernym
                                    to jest dobry człowiek
                                    o innych moich odczuciach napisałam wyżej
                                    pozdrawiam
                                    • wywrot53 Re: MM 12.01.04, 00:33
                                      Ja poznałam dwóch. Pierwszy to był proboszcz w mojej parafii, jemu wystarczał
                                      rower lub motorower i zdążył do wszystkich na czas. Miał dla najgorszego
                                      ladaco ciepłe słowo. Nigdy z ambony nie uskarżał się na brak pieniędzy, bo też
                                      ich nie miał. Wspierał wszystkich potrzebujących. Obecny pomimo posiadania
                                      super fury nie ma czasu nawet dla umierających.
                                      Drugiom jest proboszcz z Raszyna. Też dusza człowiek. Choroba go złożyła, ale
                                      mam nadzieję, że uda mu się ją pokonać i powróci , bo bez niego to nie będzie
                                      ta parafia crying((
    • rudakitka Czytam i jakoś mało tu o Owsiaku:) 11.01.04, 23:10
      A tytuł sugerował.... .Byłam na Światełku i koncercie Wydry,poskakałam i cos do puszki wrzuciłam.Czy przez to stałam się lepsza?Nie!Ale łaskawszym okiem spojrzałam na męża ,bo bronił mnie jak Tarzan przed tłumem napierajacym z tyłu.
      A ta dyskusja-czy kościołów za duzo czy za mało?Myślę,że jeżeli ludziom potrzebne sa kościoły to niech powstają.My budujemy 14 lat i jeszcze ze dwa potrwa budowa,wprawdzie w niedziele modlimy się już w nowym, ale w tygodniu w magazynie przerobionym na kaplice.W tym czsie wkoło powstasło z osiem knajp,młodzież też bywa,a w jednej takiej to czternastolatki oferuja różne usługi podobno za trawke.Ale czy to wazne?Wazne ,ze kościołów za dużo ,a z nich całe zło rozlewa sie na Polske.Miłych snów drodzy rodacysad.
      • marialudwika Re: Czytam i jakoś mało tu o Owsiaku:) 11.01.04, 23:39
        Podsumowanie Ady bardzo mi sie podobalo!!! Na szczescie jest /jeszcze/ sporo
        ksiezy z powolania...ale wielu nie jest,dodam.Stare,jak swiat jest
        powiedzenie,ze "kto ma ksiedza w rodzie...".
        Pozdrawiam Was dobranocnie
        ml
        • mammaja Re: Czytam i jakoś mało tu o Owsiaku:) 12.01.04, 00:21
          A wszystkim zainteresowanym polecam ksiazke Jana Grzegorczyka " Adieu -
          przypadki ksidza Grosera". wydawnictwo - W drodze- ,Poznan
          Z recenzji - "Grzegorczyk jest pierwszym facetem,ktory podjal sie prawdziwego
          opisu ksiedza w terazniejszej Polsce.Niczego podobnego do tej pory nie
          czytalem."
          Znajdziecie tu i ksiedza alkoholika, i sprewe arcyb.Petza i wiele innych
          problemow.
          • lablafox Re: Czytam i jakoś mało tu o Owsiaku:) 16.01.04, 13:57
            Czytałam, świetna, życiowa, polecam.
            Lx
    • ada296 Re: Ml - o Owsiaku 16.01.04, 00:51
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=cz&dat=20040115&id=main
      no cóż kij ma dwa końce a prawda lezy po środku
      pozdrawiam
      • warum Re: Ml - o Owsiaku 16.01.04, 06:43
        Cytowana gazeta jest stronnicza . Byc moze jak wszystkiesmile - co oznacza
        tylko,ze nasze wrazenia subiektywne plus odpowiedni podklad medialny albo nas
        utwierdza w naszym przekonanaiu o WOŚP albo zburza nasz spokoj duszy. Wybor
        nalezy do nas, bo jak sie ma watpliwosci- to zeby byc w zgodzie z wlasnym
        sumieniem - nie nalezy dawac tam gdzie nie chcemy, bo przymusu nie ma.
      • marialudwika Re: Ml - o Owsiaku 16.01.04, 09:41
        Niestety,ale ma.W niedziele nawet zastanawialam sie nad faktem,ze TVP,ktorej
        nie lubie jest taka "szlachetna"....
        ml
        • mammaja Re: Ml - o Owsiaku 16.01.04, 13:50
          Zgadzam sie z Ada - prawda lezy pewnie po srodku!
      • wywrot53 Re: Ml - o Owsiaku 16.01.04, 14:35
        Panu Czuczelowi gratuluję znajomości serfowania po necie. Z całkiem podobnym
        tekstem wręcz identycznym, spotkałam się już w tygodniu poprzedzajacym finał
        WOŚP na jakimś forum. Ciekawa jestem czy to ten pan jest userem czy popełnił
        plagiat ???

        " że jest ona m.in. finansowana przez tych, co płacą abonament rtv, czyli z
        wdowiego grosza (emeryci i renciści to najbardziej rzetelni i zdyscyplinowani
        płatnicy tego haraczu!). "

        Nie bardzo rozumię, w jaki sposób wszyscy dokładają, kiedy chodzi o CZAS
        REKLAMOWY wykorzystywany i opłacany przez różnego kalibru firmy. Stratę ponosi
        tylko i wyłacznie Spółka TV, która w imię wyższych celów rezygnuje z
        dodatkowych przychodów. Inne firmy sponsorują np. Kościoły, Kluby sportowe,
        szkoły a TVP wybrał WOSP. Gdyby np. abonament po corocznym bilansie był
        zmieniany (zwiększany z braku reklam,lub zmniejszany z nadmiaru) to
        rozumiałabym, że ten jeden dzień miałby jakiś wpływ na kieszenie odbiorców a
        tak to zwykłe robienie wody z mózgu czytelnikom.

        ada296 napisała: <prawda lezy po środku>
        Otóż to. TVP dokłada do WOSP otwarcie, inni dokładają na ukryte cele, tylko
        ani obdarowujący ani obdarowany się tym nie chwali, a wręcz skrzętnie ukrywa
        przed społeczeństwem gdzie idzie kasa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka