mammaja 26.10.09, 16:56 Tak, to juz zaraz listopad, za malo tej zlotej jesieni bylo! Ale jeszcze nie jest zimno, tylko za wczesnie ciemno! (ach, ta zmiana czasu - nie cierpie ! ) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lablenka_x Re: Dzisiejki 310 - przed listopadowe. 26.10.09, 18:55 Witajcie Powróciłam z Sarbinowa. Potem odrabiałam zaległości.Weekendowo byłam w lesie- pięknie jesiennie,ale w domu przyjaciół w nocy piekielnie zimno. Mgły cudowne dla oczu, moich. Dzis balkon do zimy przygotowalismy- piekne onegdaj pelargonie,przemarznięte podczas śniezyc poszły na śmietnik, razem z nimi cudowna LAURENCJAsubtelny kwiatek , wdzięczny taki i kwitnie całe lato i jesien ciesząc nasze oczy błękitnymi gwiazdkami. Begonie przycięte i wsadzone z doniczkami w worki foliowe na nocleg do piwnicy.Sikorki juz odwiedzają karmik więc im podsypuje troszeczke łuskanego słonecznika,a co niech wiedza gdzie jedzonko na nie czeka. Odpowiedz Link
flisy Re: Dzisiejki 310 - przed listopadowe. 26.10.09, 18:57 A ja bardzo lubię Listopada,poranne mgły,przymrozki,szron który pokrywa wszystko,,,Listopad to wyjątkowe święta,,,Święto Zmarłych niepowtarzalne,bardzo rodzinne z chwila zadumy,refleksji,,,Święto Niepodległości,to nasza historia,nasza tożsamość narodowa,coś o czym musimy pamiętać,o czym nie wolno zapomnieć,,,Andrzejki to tradycja,to nasza kultura,musimy o to dbać,a nie zachwycać się jakimiś halołinami które nigdy nie były naszym zwyczajem,a błędnie nazywane świętem. Na Święto Zmarłych Gwiazdom rozsypanym w niebieskim oceanie, w chryzantemowych wiankach, w jodłowych warkoczach płomienie jaśniejące idą na spotkanie; płyną nad horyzontem, w łunę się jednoczą i swoim ciepłym blaskiem ziemię rozświetlają, modlą się razem z nami i w zadumie trwają. Ogniki zapalone - jasne serca znaki, płynące cichą nutą boskiego przesłania; ślady w duszy pisane, pamiętania ptaki, co nigdy nie odfruną do kraju mijania - rozświetlają nam serca i łzy osuszają, modlą się razem z nami i w zadumie trwają Renata Strug Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 310 - przed listopadowe. 26.10.09, 19:06 Cudna zwłaszcza pierwsza zwrotka.Całość dla mnie subtelnie piękna. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 310 - przed listopadowe. 27.10.09, 00:29 Wierszyk sliczny i podniosle tematy,a u mnie niestety syf,bo krzyz boli i nic mi sie nie chce.Jutro ide do lekarza,ale nawet nie wiem po co,chyba po zwolnienie z pracy. Tak sobie mysle,ze jesli ja tak sie marnie czuje ze zwyklym bolem plecow,to co ma mowic osoba cierpiaca np na raka pluc,czy MS,czy jakas inna straszna chorobe.To mi od razu poprawia humor,i nawet nie osmielam sie narzekac. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 310 - przed listopadowe. 27.10.09, 00:32 Witaj, Lablenko ! Cieszymy sie, ze wrocilas i odpoczelas! A moze jeszcze jakies fotki z nad morza przywiozlas? Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 310 - przed listopadowe. 27.10.09, 08:05 Mammajko, o tej porze jezszcze nie w lozku? Po zmianie czasu wieczory ciagna sie w nieskonczonosc, sennosc jakas i nic sie nie chce.I jeszcze ten smutny listopad,ktory juz sie czai aby nadejsc. Zapalam swieczki, wszystkie lampy aby rozweselic nastroj, puszczam rytmiczna muzyke, trzeba przez to przejsc. Teraz troche pozytywnie Wczoraj zachwycalam sie przepieknymi kolorami lisci na tle ciemnych pni i ochrowych modrzewii. Co za gama brazow, czerwieni i zieleni. Oczy same sie smieja do tego piekna, szkoda ,ze to trwa tak krotko. Dlatego dzis,za chwilke ,na przekor pogodzie znow wsiadam na rower i bede sie zachwycac jadac w zwolnionym tempie Milych jesiennych wrazen Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 310 - przed listopadowe. 27.10.09, 08:09 Foxie, czy Twoje koty Cię nie leczą? Zazwyczaj jak człowiweka cos boli, to koty się na tym punkcie układają i grzejąMoje tak zawsze robiły. A do lekarza idź koniecznie bo może jednak nie tylko zwolnienie Ci da. Witaj Lx, dobrze Cię widzieć. Cieszę się że miałaś udane wakacje. A w Warszawie nieśmiało pokazuje się słońce. I niech tak pozostanie. Odwiozłam le Męża na lotnisko, zaraz idę z psią, potem jadę z Maćmą na Powązki porządkować groby, a jeszcze potem odbędę comiesięczną wizytę luksusowaej pańci, czyli manicure-pedicure. I pójde do biblioteki wymienić książki i spokojnie potłumaczę leżące od kilku dni teksty dla le Mężą i spała będę w poprzeg łóżka, żeby zaznaczyć całkowite zawłaszczenie przestrzeni mieszkalno/spalnej Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 310 - przed listopadowe. 27.10.09, 11:24 W kazdym razie niebo nie jest juz takie beznadziejnie szare - gdzie niegdzie przeswituje kolor niebieski , gdzie indziej przeblyskuje swietliscie - powtarzam za Fed - oby tak nadal! No to mmay lotniskowy dzien, bo syn o piątej pojechal po szwagrostwa wracajacych z Kanarow - jak ten tydzien minal blyskawicznie! Mam prosbe do Jutki, albo kogos majacego kontakt telefoniczny z Luiza - moze udaloby sie dowiedziec co u niej? Trzeba sie wziac w garsc i ruszyc do zycia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 310 - przed listopadowe. 27.10.09, 11:39 Zajrzyj na skrzynke GW - jakis tydzien temu napisala, do Ciebie tez. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 310 - przed listopadowe. 27.10.09, 22:03 Dzieki Jutko, zapominam czesto o tej skrzynce . Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 310 - przed listopadowe. 27.10.09, 22:57 Poszdełwszy z Maćmą na Powązki odczyścić groby. Zrobiło co trzeba było. Umarło na widok napisów na kontenerch śmieciowych. Niby wszystko było w normie: na szkło , na plaskik, ale trzeci mnie zabił : Na Odpady Organiczne! Musi nikomu juz się nie kojarzy. A mi tak. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 310 - przed listopadowe. 28.10.09, 10:11 Synostwo z Frankiem nieoczekiwanie (dla mnie) pojechali wczoraj noca do Krakowa, do "drugich dziadkow". twierdza, ze w nocy Franek najlepiej spi w samochodzie. My z mezem, dziadostwo starej daty, nie bardzo lubimy te nocne jazdy. No ale coz... Dojechali na 3 rano W domu bloga cisza, bedzie smutno ale i wesolo Dzisiaj powracam do swojego autka nareszcie. pogoda przyjemna, pozdrawiam. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 310 - przed listopadowe. 28.10.09, 21:34 Życie na forum wre, jak widzę A ja jestem hepi. Dziecinka zachorowala i natychmiast pod skrzydła mamusi wróciła. Wprawdzie tylko na chwilę, ale jak mawiaja Francuzi, co jest wzięte, już nie jest do wzięcia! Czyli co sie nią nacieszę to moje I brat też. To wielka dla mnie radocha, widzieć jak oni we trójkę sie lubia, szanują, jak za sobą murem stoją i jacy są z siebie wzajemnie dumni. Jak mi różne takie śmakie, mówia ze swoje życie i mozliwości zmarnowałam, wystarczy że sie na to towarzystwo popatrzę i od razu mogę napluć śmakim prosto w zęby. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 310 - przed listopadowe. 28.10.09, 23:26 A jak to, Kijanek nie zaopiekuje sie chora ? ) Takie to ich wyprowadzki Ale najwazniejsze, ze masz corunie do nacieszenia sie! Zmarzlam dzisiaj jak pies, bo ambitnie postanowilam wrocic do domu autobusem, z odleglesj czesci mojej dzielnicy, gdzie autobuc kursuje co pol godziny. Tylko ze pierwszy przyjechal 5 minut za wczesnie i uciekl mi z przed nosa, a drugi spoznil sie te 5 minut - czyli 40 minut stania na wietrze. A czlek nawykly do samochodu nie jest dostatecznie cieplo ubrany, jak sie okazalo. Potem odebralam z warsztatu moje autko, hamulce jak nowe, wszystko przejrzane, ach jak milo i cieplutko, wszystko dziala ( po jezdzeniu pare dni tym starym gratem bez wspomagania kierownicy, z oknami na korbke itp. wydal mi sie szczytem luksusu!) Tez zaluje, ze na forum zycie zastyglo poniekad, niemniej wszystkim dobrej nocki! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 310 - przed listopadowe. 29.10.09, 10:04 Moja mać mówi, że czas przeznaczony dla dziecka nigdy nie jest zmarnowany A zatem korzystajmy z tego. U nas Wnuczę zachorowało, jego rodzice muszą być w pracy, i padło na babcię. Trzeba było na kołek zawiesić tygodniowe zajęcia, odpuścić sobie wykłady, poranne biegi i pływania. Pisanie na cudzym laptopie trochę dłużej trwa. Macham wam łapką. -- Ew. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 310 - przed listopadowe. 29.10.09, 11:02 Mm, Kijanek chetnie by sie zajął Dziecinką, ale on pracuje. A jak patrze jakie dniówki odwalaja moi synowie, to mi włos deba staje. Środkowy którego mam pod lupą czyli w domu, wychodzi do roboty przed 11, a wraca po północy. Kijanek ma takie same, a nawet cięższe bo on menago jest i musi dodatkowo odwalać papierkowe i adminisrtacyje sprawy. U dziecinki była wczoraj roześmiana, okragła, bląnd pani Doktor której imię zaczyna się na E. Zbadała, pocieszyła ze będzie żyć i dała syrop z dziewanny Mam nadzieję że dzisiaj nie będzie padać i zamiotę tone liści z tarasu. Smutno, ale trzeba szykować roślinność na zimę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 310 - przed listopadowe. 29.10.09, 20:11 Przed wyjsciem wpisalam sie na dzisiejkach ( ok 11 tej) przychodze teraz - nie ma. Ki licho? Fed, to juz napewno dziecinka bedzie zdrowiutka po tej wizycue Mialam bardzo wypelniony dzionek, ale wyklad o kosmologii i kosmogonii ludow polinezyjskich poprostu fascynujacy. I wyglaszal go bardzo zaprzyjazniony i madry ksiadz dr, ktory osiem lat spedzil w Papui i Nowej Gwinei. sluchacze zawyli: kiedy nastepny wyklad! A w domku moje cialo astralne rozpreza sie po wszystkich pietrach! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 310 - przed listopadowe. 29.10.09, 21:55 A pewnie że jest już zdrowa! Kijanek juz sobie ja zabrał do domu. I kotlety mielone i rosół też Wiesz że Ci tych wykładów szczerze zazdroszczę, zapiszę sie w przyszłym roku jak nic! Odpowiedz Link
jutka1 Czwartkowo 29.10.09, 08:18 Pozdrawiam z zabieganego Paryża. Biegam i biegam, czasem się czuję jak chomik w kółku, ale na szczęście nie jest to jeszcze etap bezdechu i stresu. Po prostu dużo się dzieje. Ma być dziś ciepło i słonecznie. Babie lato a la francaise. Miłego dnia! Odpowiedz Link
flisy Re: Czwartkowo 29.10.09, 08:27 Dzięki za pozdrowienia,Tobie też miłego i spokojnego biegania Odpowiedz Link
foxie777 Re: Czwartkowo 30.10.09, 03:37 Fed,dzieki za dobre kocie rady,One niestety nie lubia sie zbytnio miziac,a o lezeniu na obolalym kregoslupie mowy nie ma. Co tam,nawet jak na nie patrze to mi dobrze. Jestem na zwolnieniu lekarskim tydzien i korzystam jak moge to znaczy bylam na plazy i to wlasciwie jest dla mnie najlepsza terapia. Jak ten czas leci,juz za kilka dni Dzien Zmarlych.Zawsze jestem choc tylko duchem na Powazkach w ten dzien. Ktora jest Twoja "brama"?.Ja jestem przy czwartej. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
jutka1 Piątkowo 30.10.09, 08:11 Uff. Piątek. Jesjesjes... W nocy przyszło potwierdzenie wyjazdu na Bergamuty, więc za trzy tygodnie znów ruszam w drogę. Fajnie. A za oknem szaro, ma być 15 C i w miarę słonecznie. Po raz pierwszy od jakiegoś czasu mam piątek bez bezdechu (odpukać), tylko kilka rzeczy do skończenia i weekend. Yesssssss...... W który to weekend mam w planie wernisaż i spotkanie z wizytującymi przyjaciółmi. I zero pracy, i odpoczynek. Lubię. No to miłego piątku życzę. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piątkowo 30.10.09, 10:53 Jutka, Bergamuty pod koniec listopada, to jest to! Foxie, moją też jest czwarta. Nie jestem pewna czy pojadę w niedzielę. Raczej w poniedziałek, albo nawet wtorek. Źle reaguję na tłum. Jaki on by nie był i z jakiego powodu by się nie stał tłumem. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątkowo 30.10.09, 10:55 Bardzo pochmurno i ciemnawo. A mialo byc slonce! Jutko, troche zazdraszczam (zam)! No to przynajmniej pojde na grupe spiewajaca z urocza dziewczyna, absolwentke wydzialu dyrygentury choralnej in spe - moze ona wykresze z nas prawdziwy chorek! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Piątkowo 30.10.09, 11:40 cd pisanie na synowym laptopie Wreszcie piątek, ulubiony dzień tygodnia. P. doktor pozwoliła na spacery, zaraz z wnuczęciem sobie gdzieś wybędziemy. A zatem dzionek szybciej nam zleci do powrotu jego rodziców. Jutrzejszy dzień spędzę z macią i cioteczkami na grobach poza miastem, z obiadem u tamtejszego kuzynostwo i na pogawędkach rodzinno wspominkowych, zaś niedzielę przeznaczam na warszawskie cmentarze moich bliskich. Na obiad klasyczny gorący rosół po powrocie Odpowiedz Link
dado11 Re: Piątkowo 30.10.09, 21:37 wszystkim macham łapką, ledwo ciepłą ze zmęczenia... jutro goszczę rodzinę w ilości ok. 25 sztuk, więc dziś, po dniu stania przy garach, z nóżkami wbitymi w ... po łopatki, melduję się krótko i odpływam. Rano dopieszczanie półmisków, a potem już tylko wesołe gadanie i oglądanie na ile dzieciarnia podrosła, a ciotki się zestarzały)) będzie też niespodziewane/wyczekiwane przeżycie, ale opowiem dopiero, jak się wydarzy menu bogate, ostre i gorrrące, jak przystało na zimny jesienny dzień. Duchom bliskim już posprzątałam, postawiłam świeczki i może urwę się w zaduszne klimaty w niedzielę, jeszcze nie wiem... jak nie to w tygodniu, nie będzie tłumu... i tyle, pozdrawiam, d. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątkowo 30.10.09, 22:27 Skaladam najwyzsze uznanie tworcom filmu animowanego " Happy Feet: Tupot malych stop. Wlaczylam na chwile i nie moglam sie oderwac. Oscar za animacje jak najbardziej zasluzony - plus inne nagrody. Refleksja - wydaje sie w ogole nieprawdopodobne, ze mozna cos takiego zrobic! A mozna. Popoludniu byalam w swojej pracowni za Saskiej Kepie, gdzie ostatni rok mieszkala znajoma dziewczyna ( po przprowadzce syna do nas). To jest urocze miejsce z klimatem, wlozylam w nie kiedys duzo pracy, pieniedzy i wysilku. Chcialabym poprostu znowu miec jako azyl, ale nie wiem czy wytrzymam finansowo - oplaty za utrzymanie sa nie takie male. Ale troszke sobie tam posiedze w najblizszym czasie Przed laty wzielam pozyczke z banku i wykupilam na wlasnosc. I to bylo bardzo madre - mam poczucie, ze mam cos swojego. 54 m to wcale nie tak malo Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątkowo 30.10.09, 23:55 Rzekłabym, że to nawet całkiem sporo, Mammajko A ładny masz widok z okien pracowni? (to jakiś mój fijoł chyba, zawsze bardzo mnie ciekawią widoki z okien - i życzliwie zazdraszczam tym, którzy mają ładny/ciekawy tenże). Foxie - pytałaś w poprzednich dzisiajkach, ale nie zdążyłam odpowiedzieć - mamci na pewno wygodniej byłoby na niższym piętrze, ale mieszkanie jest kwaterunkowe i niewykupione - dopiero teraz, po latach, przymierzamy się do tego, przy umiarkowanym entuzjazmie do sprawy rodzicielki. To już drugie podejście do wykupu, pierwszy raz brat odpuścił, bo choć wszystkim ogólnie wiadomo, że lekarze w życiu prywatnym opływają w dostatki, to owa ogólność, nie dotyczy mojego brata. A że siostra mojego brata również z gatunku wiążących koniec z końcem - więc postanowiliśmy połączyć siły, oczywiście, pod warunkiem, że banki udzielą nam kredytu, ha ha )) Jak już ewentualnie uda się nam wykupić, to zobaczymy, co możemy zrobić w temacie zamiany. To cały czas będzie mała klitka na x piętrze - tyle, że w centrum i z fajoskim widokiem na dachy Starego Miasta Rany, jak to dobrze, że już piątek... Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątkowo 31.10.09, 00:09 Moniu, bardzo lubie te dziwne widoki z okien pracowni, ktora na dobra sprawe jest dwupokojowym mieszkaniem, tyle, ze ze skosami i dosc niskim pulapem - zaadaptowane poddasze. Najbardziej lubie widok z kuchni na stare domy, podworko wewnetrzne i piekne stare drzewo. Na wprost byl widok na Rondo Waszyngtona, ale troche zaslania zbudowany po wojnie polokragly dom, na rondzie. Z trzeciej strony widac park Skaryszewski, ale tez plecy duzego domu na rondzie. W sumie lubie te widoki, a teraz nad wszystkim wznosza sie, oswietlone wieczorem dzwigi na budowie stadionu ( narodowego). W ciagu ostatniego dziesieciolecia zrobilismy duzo remontow i ogrodzili posesje, ktora ma wlasny ogrodek. Pieknie utrzymany. Kocham to miejsce! Jest cicho i troche po krakowsku Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątkowo 31.10.09, 00:19 Brzmi cudnie - może kiedyś uda się wprosić na wyglądanie przez okna przy winku? (to jest niegroźne wpraszanie, Mammajko i z gatunku wirtualnych Jutro - a raczej dziś - trochę krzątania okołodomowego, po południu mam nadzieję na miłe spotkanie w przyjacielsko-rodzinnym gronie) a niedziela czysto rodzinna - obiad u mamci (kapuśniak, mmmm - i oczywiście Bródno i Tata i inne miejsca bliskie sercu. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątkowo 31.10.09, 10:53 Moniu, to jest swietny pomysl - zrobic tam spotkanie przy winku, poki nikt nie mieszka. Przekuje idee w czyn ! A ja mam zawirowanie od rana - kuzyn meza,samotny starszy pan, nie odbiera telefonu i mzonek juz szaleje ( jest mu bardzo bliski) - co gorsze nawet jezeli pojedziemy i akurat wyszedl to nawet na klatke nie wejdziemy,jest domofon a sasiedzi nie wpuszcza. To juz dawno trzeba bylo waziac drugie klucze, albo jakos sie umowic. Pare miesiecy temu kuzyn mial zawal, to zadzwonili ze szpitala na drugi dzien. Komorke sobie kupil, ale nie uzywa. A i tak nie unikne jazdy na daleki Mokotow, zamiast isc na lokalny cmentarz. Szlag by trafil! Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątkowo 31.10.09, 22:54 Widze, ze wszyscy swietuja. Sprawa kuzyna wyjasniona pomyslnie, jak mowilam - ma zepsuty telefon, a ja przez nadmierna nerwowosc mzonka mam dzien do tylu. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Piątkowo 01.11.09, 09:29 Wyjechałam z domu na cmentarz bródnowski raniutko po siódmej. wolnych miejsc, nawet na trawnikach tymczasowo przeznaczonych do parkowania, było już niewiele. Bądź co bądź jest to jeden z największych cmentarzy. Zdążyłam zapalić świeczkę u mojego synka i musiałam wracać szybko do domu. Mżonek zadzwonił, że stoi pod domem zgrzany po biegach bo mu zamknęłam drzwi od tarasu. Na szczęście sąsiedzi już nie spali i go uraczyli gorącą herbatą. Chyba sobie dzisiaj odpuszczę wyjazd na inne groby. Co by było gdybym musiała się wracać wczoraj z trasy. Teraz muchy krążą w powietrzu a ja sobie myślę, że to wspaniała rzecz mieć takie lokum tylko i wyłącznie dla siebie, taką chociażby malenką mansardę z uroczym widokiem przez okno Odpowiedz Link
jutka1 Niedzielnie 01.11.09, 10:10 Wczorajszy wernisaż był fajny i interesujący; fotografie dobre, a niektóre b.b.b.b. dobre. Towarzystwo czterojęzyczne i ciekawa mieszanka zawodów i historii. Przy okazji poznałam zakątek Paryża dotąd nieznany, a niezmiernie urokliwy. A dzisiaj obiad z wizytującymi warszawskimi przyjaciółmi i wspólnym paryskim przyjacielem, po czym będę gotować moje chili con carne na kabanosach dostarczonych przez ww. Wczoraj kupiłam brakujące ingrediencje, zrobię gar i większą część zamrożę "na zaś". Tak, wiem jaka dzisiaj data, ale na żadne cmentarze się nie wybieram. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedzielnie 01.11.09, 11:10 Bylam umowiona z mloda o 9 tej, zeby pojechac na lokalny cmentarz do mojej Mamy - no coz zaspala. Wiec czekam. Potem na Powazki Wojskowe. Drugie Powazki zostawimy sobie na inne dni - tak postanowil mzonek, bylismy tam niedawno, a grob jego dziadkow na amym koncu cmnentarza. Tak wiec popoludniu przyjedzie do nas brat z bratowa, bo tez jada do Mamy - a ja sie nie zgonie, jak co roku. Dobrze, ze pogoda przyjemna. Ewelinko, dobrze miec taki azyl, a jeszcze lepiej miec czas na korzystanie. Z tym coraz gorzej. Ale mam poczucie ze jest . Tyle, ze zbieramy na remont elewacji i duzo sie placi na tzwn. fundusz remontowy. Ale cos za cos! Mlodzi przyjada dzisiaj z Krakowa, zeberka przepyszne w piekarniku. Z kapusta beda. Jutko tez bym chciala polazic po Paryzu - chociaz to juz nie jest "moj Paryz". Odpowiedz Link
no_no Re: Marii Teresie Ludwice 01.11.09, 11:55 poświęcam Sen o Warszawie https://www.youtube.com/watch?v=B_P61M36bkY no_no - kłaniam się ... Odpowiedz Link
gaudia Re: Marii Teresie Ludwice 01.11.09, 20:28 zero cmentarzy, za to przecudowna rozmowa z Fedo witam No_no, bo nie znam Odpowiedz Link
mammaja Re: Marii Teresie Ludwice 01.11.09, 21:26 Dzieki za wspomnienie Jej w dzisiejszym dniu. Mysle, ze jest z nami. Na moim "lokalnym" cmentarzu, pieknie polozonym na gorce wsrod sosen, oszalamiajaca ilosc dekoracji i swiatel na grobach. Moze dlatego, ze tu liczne rodziny mieszkaja i kazdy dolacza z kolejna partia kwiatow i zniczy (przy sasiednim grobie wlasnie panie podawaly sobie przepisy kulinarne) - ale coraz brzydsze znicze produkuja i potworne wience ze sztucznych kwitow , tak "ustrojone" nagrobki przprawiaja mnie o bol zebow. No ale wolnoc Tomku w swoim domku Targowisko proznosci czy wdzieczna pamiec ? Odpowiedz Link
foxie777 Re: Marii Teresie Ludwice 02.11.09, 02:54 Fed,niesamowite,ze mamy taka sama "brame". Ja dochodze do Aniola i potem w lewo. Moniu,zycze powodzenia ze sprawa Mamy.To nigdy nie jest proste. Mam sama rozne rodzinne perypetie,stad doskonale Ciebie rozumiem. Dado,ale ty masz sile na takie przyjecia,podziwiam. Mammajko,ja tez bym chetnie dolaczyla na takie spotkanie. Na razie tylko wirtualnie moge, Bermudy,Jutko strasznie duzo podrozujesz podziwiam,ale nie zazdroszcze. U nas piekna pogoda.Dzisiaj bylam na plazy.Woda byla cieplejsza niz temperatura powietrza.Uwielbiam. Pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
cieplanata Zrobiło się listopadowo-poniedziałkowo 02.11.09, 07:09 Naładowana pozytywnie wizytą u mojej siostry na rodzinnym obiedzie, odwiedzeniem moich ukochanych, którzy odeszli i stanęli po drugie stronie tęczy czekając na moje przyjście biorę się za bary z życiem codziennym, z pracą i ..... z moją młodziutką koleżanką, która pracuje dopiero dwa miesiące w życiu, ale już uważa, że wie wszystko o naszym zawodzie, a taka stara kobieta jak ja to jak nic ma miażdżycę, Alzheimera i nerwicę i powinna osiąść w spokoju w ogródku na ławeczce dziergając sweterki dla przyszłych wnuków. Trzymajcie za mnie kciuki, żebym nie wybuchła i nie wyleciała z pracy, bo niestety młodziutka 25letnia koleżanka jest synową udziałowców w mojej firmie Odpowiedz Link
joujou Re: Zrobiło się listopadowo-poniedziałkowo 02.11.09, 08:17 Na dobry początek dnia magiczneognie tej jesieni no_no miło Cię widzieć Natko,nie dawaj się stresowi i udawaj żeś głucha Jesienne pozdrowionka dla wszystkich! Odpowiedz Link
joujou Re: Zrobiło się listopadowo-poniedziałkowo 02.11.09, 09:13 >Za mną bardzo intensywny tydzień.Mało w tych dniach spałam i wczoraj padłam wyjątkowo wcześnie jak na mnie Dzisiaj mój wewnętrzny budzik wywalił mnie z łóżka przed godz.6 więc trochę wcześniej niż planowałam wstać,ale za to ranek swobodny z ładną pogodą za oknem:słońce świeci,liście tańczą na wietrze,a ja mam wolny dzień ) Troszkę żal,że goście już pojechali.Było bardzo rodzinnie, na luzie i bardzo kalorycznie Moja bratowa zawsze pyta,czy na pewno mam bigos he,he Ona natomiast piecze wspaniały pasztet, karkóweczkę i boczuś-tak więc przywiozła po trochu. Były też gorące i smakowite flaki (wyczaiłam miejscowego producenta i nie będę już sama z tym się bawić,bo naprawdę przyzwoite),gołąbki i inne(nastałam się ostatnio w kuchni). Tak się kulinarnie od dawna wymieniamy.Im smakuje moja szarlotka,a mnie chleb na zakwasie pieczony przez nich z dodatkiem różnych nasion.Tak więc przywieżli zakwas i w sobotę rodzinnie piekliśmy chleb,który wyszedł taki,że synuś nie chce już słyszeć o innym hmmm zobaczymy,czy sama dam radę. Wczoraj było chłodno,ale też słonecznie więc przyjemnie spacerowało się na cmentarzach odwiedzając bliskich,którzy odeszli,ale też spotykając rzadko widywanych na co dzień krewnych i znajomych z dawnych lat.Najurokliwiej było wieczorem,kiedy człowiek ma wrażenie,że cmentarz płonie. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Zrobiło się listopadowo-poniedziałkowo 02.11.09, 09:46 Witajcie poniedziałkowo,po tym zwariowanym, ale i dziwnie cudnym tygodniu. Nakręciłam się kółkiem, oj nakręciłam,żeby obleciec cmentarze i jeszcze nam się dostało po uszach od Cmentarnego Komitetu Obrony przed Zaniedbaniem Grobów Ich Kolezanki ,czyli żyjących kolezanek mamy mojego męża.Okazało się,ze w piątek godz.14, przyjechaliśmy "za późno" i grób jest "zaniedbany" i pierwszy raz zamiast miło sie uśmiechac powiedziałam co myślęI powiedziałam ,ze nie życzymy sobie ,aby starsze panie poczuwały się do obowiązku sprzątania ,czy "dekorowania" nam grobów bo przyjezdżamy kiedy mozemy ,a zmarłych i ich pamięc nosi się w sercu ,a nie na pokaz czy ku zadowoleniu innych. W niedzielę, okazało sie,ze znów przyjechalismy za póżno ,bo o 11 juz w wazonie stały okropne czerwone sztuczne kwiaty.Wzięłam więc te wiązanke i zaniosłam pod krzyż.Przeciez kurcze nie można dac się stłamsić osobom , które - spacerują codziennie na cmentarz, tam spotykają sie ze znajomymi i komentują i wszystko to z nudów. Poza tym było wszystko ok. Poznań bez korków, trasa P-Gr. bez korków, powrót spokojny .Ksieżyc prawie w pełni wedrował nad nami.Wrażenie niecodzienności wielkie, własnie przez te puste prawie drogi. Zimno było jak diabli bo wiał mroźny północny wiatr i mimo futerka trochę podmarzłam i teraz psikam. Dziś znowu słoneczny acz wietrzny i zimny dzień aleee złociście taaak i cuuudnie tak i niech trwa Wracamy do normalności Odpowiedz Link
mammaja Re: Zrobiło się listopadowo-poniedziałkowo 02.11.09, 11:50 Niesamowite to wscibstwo takiego Komitetu! poprostu wierzyc sie nie chce! Przeciez ustrojenie grobu nie jest obowiazkowe akurat w ten dzien. masz racje, te panie nie maja co robic! Rozumiem opieke na calkowicie opuszczonymi grobami - ale tu przeciez tak nie jest! Bardzo slonecznie, Trzeba pojechac do wulkanizatora, bo Franek zlapal gume w wozku! Milego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Zrobiło się listopadowo-poniedziałkowo 02.11.09, 21:42 Dzisiaj na Powazkach Wojskowych bylo pieknie i pusto! Najwiecej swiatelek caly czas pali przygrobach Kuronia i Kuklinskiego. Kiedy mijam dlugie szeregi krzyzy zolnierskich z roznych wojen porazajacy jest wiek tych poleglych chlopakow. Ledwie troche ponad dwadziescia lat, nieraz i mniej. Wspaniala mlodziez - i jak ten narod ma lizac takie rany. A potem dlugie szeregi tych brzozowych krzyzy - bataliony harcerskie. Odpoczywaja w spokoju. Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 03.11.09, 07:51 Pozdrawiam w pośpiechu. Tutaj szaro, popaduje, spadają liście. Jesień, ciągle jeszcze jesień. Dzień przede mną zajęty po pachy. I tydzień - po czubek głowy. :-\ Miłego dnia Odpowiedz Link
flisy Re: Wtorek 03.11.09, 10:47 Miłego złotojesiennego dnia www.youtube.com/watch?v=_jJoTju05bc Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 03.11.09, 23:21 Konczy sie kolejny dzien. Caly dzien robilam "cos" - chocby nalesniki, czy rozlicznie pieniedzy z grantu - czy do 15 grudnia wszystko zdazy sie wydac, czy turlanie slimaczka na kółkach z Frankiem na podlodze. No troche teraz pobawilamn sie w necie. I ciagle za malo tego czasu. Ach, gdzie te dni, kiedy szosta lekcja ciagnela sie w nieskonczonosc, a potem dlugie popoludnie i wieczor, kazdy dzien byl jak teraz tydzien. Wczesna ciemnosc listopada przygnebia, potworny wprost ruch na ulicach dojazdowych w godzinach popoludniowo - wieczornych, wszystko to utrudnia zycie. Promykiem radosci jest usmiech Franka i jego ciekawosc odkrywania swiata. I to, ze mozna raczkowac po podlodze, ogladac ptaszki przez okno w kuchni. Szkoda , ze forum zamarlo. Lubilam z wami pogadac wieczorem Odpowiedz Link
verbena1 Srodek 04.11.09, 08:14 Mammajko, poczekajmy do stycznia ,lutego, kiedy bedzie zimno i ludziska beda siedziec w domu, wtedy bedzie czas na pogaduszki. Wczoraj babski wieczor u mnie , zagadalysmy sie jak zwykle do polnocy i zapomnialam ,ze trzeba rano wstac. Bylo jak zwykle duzo smiechu i wspominania dawnych czasow. Dzis praca , potem obiad u chlopaka przeciagniety do wieczora i znow nie bedzie czasu na komputer. Sprawy ukladaja sie ,jak dotad pomyslnie i listopadowe wieczory nie beda az tak uciazliwe Milego dnia Odpowiedz Link
jutka1 Re: Srodek 04.11.09, 09:00 Siedziałam cicho bo miałam gorączkę. Mam zapalenie gardła i zapalenie okrzeli. Odpowiedz Link
mammaja Re: Srodek 04.11.09, 10:19 Ojej, Jutko - bardzo wspolczuje! Kuruj sie! Ochydny wiatr, zimno i szaro. Verbeno, dobre gwiazdy ci sprzyjaja i meander zycia idzie we wlasciwym kierunku Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Srodek 04.11.09, 11:13 Jutka, jak sie teraz wychorujesz to już na Święta w Polsce, będziesz miała z głowy Przyznaję się bez bicia, że mnie jakoś odpycha od kompa. Taki mam okres nie Netowy. Nic się u mnie nie dzieje, poza tym że sąsiad znowu skargi śle, a dzisiaj boruje od rana ściany. Czuję się zgręzła, stara i nudna. Jeno jak ta gwiazdka mieni sie na horyzoncie kilkudniowy wyjazd do Zakopanego. Wybieramy sie we trzy baby. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Srodek 04.11.09, 11:31 fedorczyk4 napisała: > Jutka, jak sie teraz wychorujesz to już na Święta w Polsce, będziesz > miała z głowy > Przyznaję się bez bicia, że mnie jakoś odpycha od kompa. Taki mam > okres nie Netowy. Nic się u mnie nie dzieje, poza tym że sąsiad > znowu skargi śle, a dzisiaj boruje od rana ściany. Czuję się > zgręzła, stara i nudna. > Jeno jak ta gwiazdka mieni sie na horyzoncie kilkudniowy wyjazd do > Zakopanego. Wybieramy sie we trzy baby. To trzymam kciuki za ten wyjazd.Cy baby na wiersycku, moze byc piknie I nie czuj się tak jak napisałas.Jestes zupełnie innaNo co Ci przyszło do głowy? Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Srodek nadal wietrzny , ale biały 04.11.09, 11:15 Wieje jakby trochę mniej,ale za to od 7 rano pada snieg.Ciśnienie poniżej 980 hektopaskali. Sennie więc i powolnie od rana. Za to wczoraj gościliśmy bombę optymizmu.Młode dziewczę, córkę dalekiego kuzyna, która w 2 dni znalazła w Poznaniu pracę i mieszkanie, studiuje i wszystko jej się podoba. Dziś chyba czas na jakas prace papiórkowa ,przy tej pogodzie. Najlepsza byłaby książka, ale wszystko wyczytane ,a nie zdazyłam się zapisac do biblioteki. Jutko kuruj się , i zdrowiej. Mammajko,to co przezywasz teraz z Frankiem jest niesamowite (chodzi mi o odbiór swiata ) Verbena ma farta, fakt niezaprzeczalny ,ino ddziewczyno nie zapominaj o przyjaciołach.Chociaz wcale sie nie dziwię,ze zeszliśmy na dalszy plan. Foxie kąpiel w oceanie cieplejszym od powietrza - dla mnie niewyobrażalne, ale ja nieświatowa jestem.Rzucam jednak w kierunku Florydy sniezna kulke, moze doleci Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Srodek nadal wietrzny , ale biały 04.11.09, 11:33 taa maluchy są promykiem radości Mnie też coś mogło. Po zaszczepieniu przeciw grypie, to już rutyna, że zawsze jakieś wirusowe paskudztwo mnie dopada. Idę na górę bo z gorączką 38,6 nie da się za długo posiedzieć Odpowiedz Link
flisy Re: Srodek nadal wietrzny , ale biały 04.11.09, 12:48 wyjątkowość dnia dzisiejszego jest tak że piję juz druga kawę,a na dodatek z cukrem i śmietanką,,,jestem okropnie przymulony,,,taki dzień się zdarza raz na wiele wiele dni Odpowiedz Link
foxie777 Re: Srodek nadal wietrzny , ale biały 04.11.09, 20:02 Cieplanko,Ty masz sie taka smarkula przejmowac?.To chyba zarty, wiem bo poznalam Cie osobiscie. Jutko,powrotu do zdrowia zycze,mam nadzieje ze masz dobrego lekarza w tej Francyji. U nas pogoda super,nareszcie sie doczekalam.W piatek ide na MRI, to po polsku chyba tomografia kregoslupa.Ciekawe co wynajda. Niestety ,czlowiek sie zawsze musi troche pomeczyc. U nas juz nastroj prawie Swiateczny,moze to troche za szybko,ale ja to lubie. pozdrawiam Was tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Srodek nadal wietrzny , ale biały 04.11.09, 23:09 Dzisiaj pierwszy raz zostalam sama "na wieczor" z Frankiem. Udalo sie go uspic w wozeczku. Przedtem bawilismy sie znakomicie. Moge tak - od czasu do czasu naciskana przez rozine poszlam do lekarza pierwszego kontaktu, przed szczepieniem przeciw grypie. Odradzila mi na szczescie, bo uczulilam sie niedawno na proszek do prania i wysypka jeszcze nie calkiem minela. Bardzo sie ucieszylam - rodzina przestanie naciskac, a ja jakos nie czuje potrzeby szczepien. Chyba, ze bedzie na ten swinski wirus - ale narazie samo bicie piany na ten temat. Foxie - ogladalam dzisiaj kawalek "Policjantow z Majami" i myslalam sobie w jak pieknym miejscu mieszkasz Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Srodek nadal wietrzny , ale biały 05.11.09, 09:26 Brawo Mm, ja dostępowałam tego zszczytu jedynie wtedy kiedy Wnucze było małe, malutkie. Teraz nie godnamCo do szczepionek to ja jestem bardziej niźli wstrzemięźliwa. Natka, to jest klasyczna sytuacja. Tylko spokój i rozwaga. No i obserwacja poczynań. Bardzo prędko się kretynka na czymś przejedzie i wtedy tylko uważaj żeby zręcznie nie zwaliła winy na Ciebie. A w ogóle to wybuchy schowaj do kieszeni, a szceniarę z góry, musi poznać swoje miejsce w szeregu! Foxi zbitka światecznej atmosfery z tropikalnym pozdrowieniem jest śliczna Daj znać jak już Ci powiedzą co znaleźli. Wrócił le Mąż i przywiózł mi kolejną powieść nordyckiego autora po francusku Odpowiedz Link
monia.i Re: Srodek nadal wietrzny , ale biały 05.11.09, 11:51 Widziałam wczoraj pierwszą ozdobną choinkę na wystawie w galerii handlowej. Nawet specjalnie mi nie zazgrzytało w oczach, zważywszy na pogodę. Dzisiaj za to sennie i jesiennie - głowa ciężka, spać się chce. A tu jak na złość trza zachować przytomność umysłu, bo sporo różnych rzeczy do załatwiania. Pozdrawiam wszystkich, chore dziewczątka mam nadzieję, że dochodzą powoli do siebie ciepło opatulone. Foxie - co z Twoim kręgosłupem - trzyma się jakoś? Może zaszaleję i zrobię sobie jeszcze jedną kawę, inaczej główka mi odpadnie. Chyba pora pomyśleć o prezentach...Macie jakieś pomysły ciekawe? Ja sobie o miodach pitnych pomyślałam - piłam bardzo zacnego mioda u teściowej na imieninach i myślę, że bratowej również by posmakował. I w fajoskim gliniaku był Za słodkimi napitkami nie przepadam, ale ten smakował bardzo zdrowo i pięknie pachniał.. Uściski dla Wszystkich! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Srodek nadal wietrzny , ale biały 05.11.09, 16:08 Mammajko,Miami jest rzeczywiscie piekne,musze porobic troche nietypowych zdjec dla Was. Co do pitnego miodu,to mam jeszcze kilka buteleczek przywiezionych z Polski.Tylko dla "wybranych" gosci. Ja lubie nalewki i sama sobie produkuje.Ostatnia na owocach tropikalnych wyszla fenomenalnie.Tez lubie skandynawskich autorow,ale tylko w tlumaczeniu polskim.Nie lubie przekladow angielskich. Fed,o jakim autorze piszesz?. Jutro test,ktorego nie znosze bo mam jednak uczucie strasznej klaustrofobji.Musze na razie przybastowac z ogrodkiem. Moniu,napisze o wynikach jak juz beda.Cholery mozna dostac,ja musze byc zdrowa i koniec. Co do prezentow,to dla mnie jest to zawsze frajda bo lubie sprawiac przyjemnosc moim najblizszym.Kilka rzeczy kupilam w Polsce wlasnie w tym celu,np wisiorek bursztynowy dla mojej przyjaciolki.Tesciowej kupilam juz ladny i wygodny sweterek. Ona zawsze bardzo entuzjastycznie odbiera prezenty ode mnie. Syn i Maz na razie nie mam pomyslu. Teraz mam wolny weekend no i dzisiaj obiadek rodzinny.Korzystam z kazdej chwili,aby byc razem bo w mojej sytuacji kazdy dzien jest "prezentem". pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Srodek nadal wietrzny , ale biały 05.11.09, 16:14 Po gorączce nie ma śladu, zresztą już wczoraj czyniłam próby przywrócenia się do życia, bo dzisiaj trzeba było normalnie dzień zacząć. Ot obowiązki Czytać w łóżku nie mogłam tom się panie dziejku naoglądała tv za wsie dzieje. jesssus ale to ogłupiający mapety showy, czy tych dziennikarzy już całkowicie porąbało z tą grypą. Sami się nakręcają, jak nie polityką, to grypą, jak nie grypą to innymi kataklizmami i plagami, jeden temat na wszystkich programach, wszędzie szukają spisków których nie ma. A do jakiegoż to profesjonalizmu doszła ta nasza nie wybierana przez naród władza. Co za kunszt, co za modulacja głosu wraz z którą włos na głowie przyjmuje odpowiednią pozycję do pionu. A gdzie przedstawienie innego poglądu, pokazanie pozostałych argumentów. A żesz, a co z resztą wiadomości ze świata poza tymi o epidemii (pandemii) grypy i brakującymi maseczkami w aptekach. Zdenerwowałam się ociupinkę. Jutro raniutko wyjeżdzam na miasto, wolę już korki uliczne Odpowiedz Link
mammaja Re: Srodek nadal wietrzny , ale biały 05.11.09, 20:11 Masz swieta racje, Ew. Po dotarciu do domu ( na Moscie Siekierkowskim potworny korek) zalapalam sie na "Fekty po faktach" i szczena mi opadla. Sympatyczny byl za to pan Jan Nowicki, obchodzacy 70 lecie, ktory wyrazil sie o politykch bez cienia uznania. No a moj dzien byl bardzo zabiegany, jutrzejszy bedzie podobny. Za to sobota, mam nadzieje, wolniejsza. Fed - to jak sobie radzi twoja synowa z wnuczeciem? Przeciez od czasu do czasu tez pewnie chca razem gdzies wyjsc. Jest druga babcia? Foxie pieknie napisalas o tym "prezencie". Bardzo madre i trzeba tak podchodzic do zycia! Odpowiedz Link
dado11 Re: Srodek nadal wietrzny , ale biały 05.11.09, 22:53 a u mnie nareszcie spokój, krewni i znajomi królika (czyli moi) dopieszczeni, praca, jak zwykle o tej porze roku jest, tyle że nie tutaj... pogoda do sprzątania w ogrodzie raczej kiepska, więc pozostaje przyłożyć się do zaległości odkładanych przez cały rok "na potem"... i to czynię, ale bez entuzjazmu... dziś po latach idiotycznych dyskusji czy/a po co/ eeee tam, kupiliśmy najprostsze DVD i możemy zacząć oglądać pokłady filmów zebranych wraz z różnorodnymi kolorowymi gazetami; a jest tego już prawie 4 szuflady... poza tym, gdyby ktoś z was próbował pojechać do Ursusa, to odradzam, bo podstawowy dojazd tam, pod wiaduktem, jest zamknięty, brrrr, dziś spędziliśmy na zwiedzaniu tej uroczej dzielnicy prawie godzinę, a i tak nie udało nam się dojechać tam, gdzie chcieliśmy.... no i tyle, pozdrawiam wszystkich, d. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek 06.11.09, 10:45 U mnie na dzialkach tez piatek, trwaja przygotowania do parady z okazji 11 listopada. Na szczescie moj udzial w nich jest zminimalizowany, ale zawsze cos tam. Mgla, obrzydliwie, mam nadzieje ze to nie wplynie na caloksztalt dnia. Rowniez pozdrawiam. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek 07.11.09, 00:25 Wieczor przy znakomitej muzyczce. A wy co robicie ? Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek 07.11.09, 00:29 Dumam, bo mam dylemat moralny. Zaprzyjaźnione osoby się dowiedziały, że złożyłam papiery o kredyt na wykup mieszkania, i stwierdziły, że gonić banki i odsetki - one pożyczą. Odpowiedz Link
jutka1 Moniu.... 07.11.09, 10:47 Z doświadczenia Cię ostrzegam - nie wchodź ze znajomymi w żadne transakcje finansowe na duże sumy. W banku masz umowę i wszystko jasne. Znajomi dzisiaj mają, a za rok mogą zażądać spłaty całej sumy bo potrzebują na coś tam. Co wtedy? I się zestresujesz, i znajomych stracisz. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Moniu.... 07.11.09, 13:36 Jutuś słusznie prawi. Jako Firma miałam często z bankami do czynienia, nie przepadam za nimi ale z dwojga złego wolę z nich korzystać niż stracić przyjaciół. Trzeba tylko wybrać ten właściwy bank i dobrze wczytać się w umowę przed jej podpisaniem. Powodzenia Moniu. Kredyt na zakup inwestycji to dobry pomysł, gorzej gdy go się przeznacza na cele ulotne Odpowiedz Link
mammaja Re: Moniu.... 07.11.09, 17:21 Ciekawy problem. Z przyjaciolmi tez chyba mozna podpisac umowe, nieprawdaz? Przeciez oni tez ryzykuja. Odsetki pewnie mniejsze niz bankowe, za to oni zaplaca podatku. Cos za cos. Do kogos trzeba miec w zyciu zaufanie. Odwiedzilam dzisiaj krewna meza, umieszczona ostatnio w domu opieki. Na szczescie akurat spala, a i tak podobno zero kontaktu. Straszne. Opieka dobra, ale nie daj Boze takiego stanu doczekac. No i wreszcie popoludniu nic nie bede robic ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piątek 07.11.09, 10:47 Moniu to zależy od osób, ich statusu w Twoim życiu, oraz stanu majatkowego owych. Na pierwszy rzut okiem, to ja bym banki i kredyt. Np. od moich rodziców bym nie przyjeła wiedząc że pozbawienie ich odsetek byłoby dla nich znaczącą stratą. Ale już na ten przykładowy przykład, przyjełabym od mojej ukochanej przyjaciółki, ponieważ im takie sumu nie robia najmniejszej różnicy, a wiem że cieszyłaby się że mogę coś dzięki naszej przyjaźni. Taki mamy szczęśliwy układ że kochamy sie ponadczasowo, politycznie, finansowo i nic nie jest w stanie tego zmienić. Nawet pozyczka Odpowiedz Link
jutka1 Szaro-bura niedziela 08.11.09, 11:09 Za oknem szaro-buro. Nie wiem, jaka temperatura, i nie chce mi się sprawdzać - i tak nie wychodzę. Dziś ostatni dzień antybiotyków - czuję się lepiej, ale prawdę mówiąc ciągle nie do końca 100% normy. Trochę dziś piszę, trochę odpoczywam, dzień ma być w miarę spokojny (mam nadzieję). Żywię się ogórkową na mamusinych ogórkach i warzywami. No, może chili con kabanosy sobie podgrzeję jak mnie zeprze. Wszystkim życzę miłej niedzieli Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Szaro-bura niedziela 08.11.09, 11:20 W Warszawie też szaroburo, wczoraj byłam u Maćmy na spotkaniu z córką najmłodszej siostry mojej prababci i jej mężem. Było fascynujące. Ona, jak wiele osób w pewnym wieku, spisuje historię rodziny. Robi badania, przprowadza poszukiwania. A jest czego szukać, bo rodzina liczna i dość dobrze udokumentowana w ciągu wieków. Jej mąż jest zapalonym varsavianistą, sam zresztą też dysponuje niezłą historią rodzinną z olimpijczykami i pierwsza kobietą profesjonalnym jeźdzem w karaju, włącznie. Dziecinka ma grypę i znowu przywiozłam ją do domu. Dziś przyjdzie pani Dr. na E. i określi stan Dziecinki, ale że to grypa to sama wiem, bo wsze klasyczne objawy są jak byk. Nic ciekawego nie czeka mnie poza tym dzisiaj. Gotowanie, prasowanie, psi wyprowadzanie i tyle. Miłej niedzieli życzę. PS. Foxie ostatnim autorem skandynawskim którego "uprawiam" jest Camilla Lackberg. Odpowiedz Link
mammaja Re: Szaro-bura niedziela 08.11.09, 14:02 Szaro i blotnisto. Mlodzi od rana nie potrafia podjac decyzji - isc do kina czy nie isc. Zaofiarowalam sie na dyzur przy F., ale jak widac - najtrudniej podjac decyzje! Poza tym troche pracy przy dekoracjach na Swieto niepodleglosci jednak udalo sie przyjaciolam i mnie wcisnac. na szczescie moge zrobic to w domu. Jutko, po skonczeniu antybiotyku jeszcze powinnas sie oszczedzac. mam nadzieje, ze nie idziesz jutro do fabryki! Fed, moj wujek zajmowal sie genealogia i zostawil piekne drzewo g., powinnam teraz wrzucic to w kompa i porozwijac. Napewno mnie wciagnie! Tylko co z tym potem zrobie? Nic.... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Szaro-bura niedziela 08.11.09, 14:24 Idę do fabryki. Ale zamówię taksówkę, nie chcę ryzykować. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Szaro-bura niedziela 08.11.09, 16:25 Moniu,jestem absolutnie przeciwna pozyczkom ,szczegolnie duzym co na pewno jest w przypadku wykupienia mieszkania. Nic tak nie rozdziela ludzi,przyjaciol i rodziny jak pieniadze. Co na to Twoj Maz.? Fed,nie znam tej autorki,czy mozna ja czytac po polsku lub angielsku? Mammajo,czy odebralas mojego pr maila.?. Jutko,ja sie powaznie pytalam czy masz dobrego lekarza we Francji. Weekend spedzam pracowicie i rodzinnie.Wreszcie uporzadkowalam tzw"papiery"i jestem w siodmym niebie.. Dzis ide z kumpelka do "mojego" ogrodu.Malzonek sie footboluje,a my bedziemy podziwiac ten cudowny ogrod. Wieczorkiem robie kolacje dla Rodzinki. U nas dzisiaj pogodnie,wietrznie ,ale nie upal czyli super. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
jutka1 Re: Szaro-bura niedziela 08.11.09, 16:53 Foxie, przepraszam, nie doczytałam: tak, mam tu dobrych lekarzy, w każdej specjalności Odpowiedz Link
flisy Re: Szaro-bura niedziela 08.11.09, 17:22 fajna niedzielka,,byłem na rajdzie rowerowym,superrrrrrrrrr było Odpowiedz Link
mammaja Re: Szaro-bura niedziela 08.11.09, 20:10 No to sie usmialam z tej Abel ! Foxie, tak i wlasnie zamierzam odpisac! Mloda wybrala sie na spacer z przyjaciolmi i psami, w lasy okuniewskie - wychodzac z Sulejowka. Po paru godzinach okazalo sie ze sa w Zielonce. Na szczescie mieli komorki z GPS -em, bo pewno do tej pory chodziliby w ciemnosci Wrocili padnieci - nie wiadomo kto bardziej - psy czy ich pani Odpowiedz Link
verbena1 Niewyspany poniedzialek 09.11.09, 08:12 Moj sasiad zza sciany przyprowadza czesto kolezke i razem graja chyba w gry komputerowe. Nie byloby w tym nic specjalnego ,gdyby robili to w dzien ale sasiad prowadzi zycie nocne a sciany gipsowe. Ten kolezka jest ,jak podejrzewam niespelna rozumu bo wydaje straszne odglosy, charczacy smiech, wrzaski i wszystko to prawie przy moim lozku. Budzilam sie i zasypialam dziesiatki razy, chyba pojde ich zabic..... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niewyspany poniedzialek 09.11.09, 09:26 Nastepnym razem zadzwon po prostu po policje. Holendrzy, z tego co pamietam, cisze nocna traktuja powaznie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niewyspany poniedzialek 09.11.09, 10:21 Dzisiaj od rana ruch, przyszedl pan krasnoludek naprawic skrzynie kompostowa w ogrodzie, kora rozlecialaby sie do wiosny, teraz czeka nas ponura diagnoza - wczoraj okazalo sie sie brodzik z pietra zaczyna przeciekac w kuchni na dole. To juz powazna sprawa, polaczona z rozwaleniem glazury w lazience i kuciem sciany. Brrrr.... (pan krasnoludek jest tez hydraulikiem). Na wszelki wypadek schronilam sie u siebie w pokoju. Verbeno - cisza nocna rzecz swieta! W pobliskim hotelu urzadzaja wesela - naglosnienie potworne. Za kazdym razem posylalam im policje i wrescie nauczyli sie przyciszac. Nie ma innej rady. Szaro, mgliscie. Milego tygodnia! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Niewyspany poniedzialek 09.11.09, 20:04 Oj Verbeno , nie zdzierzyłabym.U nas po 2 dniach mgły, gdy świat podobny był do japońskich rycin, dzis z Holandii przywlókł sie deszcz.Więc szaro , mokro i do d... Najlepszym na to sposobem jest Chopin i światło świec. Dziś zawoziłam Kasie do Kiekrza - jest już tam 8 raz no i udało mi się zmienić jej nastawienie do masazu, którego jak sie okazało unikała ostatnio jak diabeł swięconej wody.Mało tego udało mi się wydobyć z niej dlaczego nie "bo nie lubi jak ja dotyka obcy meżczyzna"wiec tłumaczenie ,że masazysta to właściwie nie meżczyzna hahaha i załatwiłam masaże robione przez pania.Mam nadzieje,ze będzie to dla niej dobrodziejstwo. Udało mi sie tez przekonac jej ojca ,ze pobyt w Kiekrzu to nie stracony czas,a szansa na dalsze postepy. Okazało sie tez ,ze chodzik, którey kupiłam w czaczu za 50 zł to super, luksus i mercedes w tej dziedzinie. Zleciały sie go oglądac wszystkie rehabilitantki, tak ,ze zostałam doceniona i to "g..." co z tej gemyli przywiozłam, tez, wreszcie po czasach traktowania mnie jak idiotki.Hurraaa jestem górą. Mammaju ,z tego co piszesz to cięzkie czasy dla kieszeni nadchodza.Trzymaj sie. Ta Abel powaliła mnie, nie wpadłabym na to. Tez oglądam Policjantow z Majami, dzięki temu mniej więcej wiem jak to miasto wygląda. U nas w Poznaniu cuda sie dzieją z okazji imienin ulicy Sw. Marcin - ożywają pomniki i chodza po ulicach miasta zespół w zespół Bamberka z szundami ze Starym Marychem z rowerem i teką, oraz Zygą Latarnikiem. Rogale śwetomarcinskie juz zaczynamy jeść, mniam. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niewyspany poniedzialek 09.11.09, 23:48 Poznan musi byc ekscytujacy przy takich atrakcjach - zaluje, ze nie moge zobaczyc! ten "czacz" to jest super miejsce - szkoda, ze tak daleko! Dzisiaj nie mialam na nic czasu, bo jednak musialam uzyczyc troche swoich talentow zblizjacej sie paradzie z okazji świeta Niepodleglosi. Serwis zdjeciowy napewno bedzie do obejrzenia! Odpowiedz Link
verbena1 Deszczowy wtorek 10.11.09, 07:47 Lablenko, Wasz swiety Marcin to pewnie kuzyn holendeskiego sint Maarten. W tym dniu dzieciaki chodza od domu do domu z lampionami i spiewaja piosenki, W nagrode dostaja slodycze, ktore to kazdy musi miec w domu w duzych ilosciach na wypadek calej zgraji lampionowcow. Nasze swieto jest dopiero jutro. Co poza tym? Deszcz i szaruga, planowalam dzis rower jako srodek lokomocji ale troche za mokro, szkoda, przydaloby sie rozruszac kosci. milego dnis Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz". Erica Jong Odpowiedz Link
flisy Re: Deszczowy wtorek 10.11.09, 08:23 Tak,deszcz jest zdecydowanie antyrowerowy Dzień jak co dzień,dzień kolejny,każdy dzień kolejny dzień przybliża nas do Bożego Narodzenia,już się nie mogę doczekać świąt Odpowiedz Link
jutka1 Szary wtorek 10.11.09, 08:46 Pogoda jak zwykle. Wyspałam się jako tako, nie do końca - ale da się wytrzymać. Dzień będzie intensywny. Oj, chyba szykuje się lunch przy biurku. BR\ Ale ogólnie nie jest źle, humor dopisuje, energię jeszcze mam, i oby tak dalej. Czego i Wam życzę Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Szary wtorek 10.11.09, 09:44 Mnie jakoś w tym roku nie rajcuja zbliżajace sie Święta. Może przyjdzie mi z czasem. Dla mnie od 10 listopada do 24 grudnia jest cała wieczność, a czasami wietrzność. Dziecinka, jak sie potwierdziło, ma grypę. Temperatura jej skacze na wszystkie strony i jest od soboty, na zupełnym wyzdychaniu. A poza tym nic na działkach sie nie dzieje Odpowiedz Link
mammaja Re: Szary wtorek 10.11.09, 10:21 Ojejku, Fed, mam nadzieje, ze to najzwyklejsza grypa nie jakas wymyslna! Modrzew za oknem przeszedl a faze pieknej zolci, malowniczo kntrastuje ze srebrnymi swierkami. Poza tym szaro. dzisiaj zmieniam opony na zimowe, a popoludniu robimy dekoracje na jutro. W milym towarzystwie, przynajmniej. Dobrego dnia! Flisy juz wywiesil flage dumie lopocaca na wietrze. I tak trzymac! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Szary wtorek 10.11.09, 18:34 Fed,mam nadzieje ze "dziecie" szybko ozdrowieje. U mnie nareszcie raj na ziemi,tak bedzie az do maja. Atmosfera juz swiateczna ja tak lubie,ale bym chciala sniezku. Mam nadzieje,ze Dado wysle jakas cudowna,zasniezona choinke z ogrodu.Czekam sobie na wyniki MRI,ale nie spodziewam sie zadnych sensacji.Zobaczymy.Jutko,a Tobie juz lepiej?. Lablenko,czy obejrzalas zdjecia ze spotkania?Nie pamietam. Jutro spedzam dzien z Tesciowa.Idziemy na lunch,a potem na lekkie przedswiateczne zakupy.Dla niej jest to zawsze wielka frajda i ciesze sie,ze jeszcze moze to ze mna robic. Tutaj niestety nie ma takich mozliwosci jak np moja Mama,ktora ma 3 lub 4 sklepy piec minut piechota.Dla starszych ludzi to jest wybawienie.Tu bez samochodu nie ma mowy. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
jutka1 Re: Szary wtorek 10.11.09, 21:13 Foxie, już drugi dzień byłam w pracy. Serię antybiotyków skończyłam, jeszcze trochę jestem "zatkana", ale juz lepiej się czuję. Dzięki Odpowiedz Link
mammaja Re: Szary wtorek 10.11.09, 21:58 Kolega artysta zrobil wizerunek orla ze styropianu, poprostu zajefajny, jak mowi mlodziez. Gigantyczny! ma w sobie cos z komiksu! Niestety zostal spaskudzony naklejonymi piorami z papieru, na ktorych dziesiatki osob wypisywaly zyczenia dla Ojczyzny. Jutro pojedzie na ozdobnej lawecie. Tak wiec mam nadzieje, ze parada bedzie nie gorsza niz ta w zeszlym roku, z najdluzsza flaga swiata. Orzel jest podobny do Marszalka, ma takie same krzaczaste brwi! No i zmarzalam jak pies, kiedy dekorowalismy go w lodowatym garazu. Jednak te dzialania naszego Towarzystwa Kulturalnego animuja mnostwo osob do wspolpracy. I to jest cenne! Odpowiedz Link
mammaja Re: Szary wtorek 11.11.09, 00:07 Kupilam dzisiaj mala buteleczke (200 ml) napoju od dawna poszukiwanego. nazywa sie "Lubelska miodowka" i jest tym, co tygrysy lubia w takie jesienne wieczory, najbardziej. Juz cala oproznilam. jest mi dobrze. Nie dziwcie sie, jak rano nie otworze dzisiejek, chyba, ze zrobie to jeszcze teraz! Odpowiedz Link
dado11 Re: Szary wtorek 11.11.09, 00:24 no to Mammaju, już Cię mobilizuję za mną dzień u mojej dziewczynki, która powoli mości się na swoich śmieciach, ale im bardziej się mości, tym bardziej mama się przydaje bardzo mi to wiele sprawia radości, bo nareszcie, ta wiedza, którą skwapliwie chomikowałam na później, przydaje się co raz to i na dodatek, dziecię potrafi poprosić o konkretne zagadnienie, no i potem podziękować poza tym, faktycznie szaro i buro, dołujące klimaty... jutro zabieram mamę na marszobiegi po Powązkach, choć wije się jak piskorz, żeby się wywinąć, ale odpuszczę tylko w obliczu katastrofy... pozdrawiam, d. Odpowiedz Link
dado11 seta, na zdrowie:-) 11.11.09, 00:26 Mm, proszę uroczyste otwarcie kolejnego odcinka Odpowiedz Link