ewelina10 19.01.04, 20:37 ....... doczekały się już zmiany posłania i usychają z tęsknoty za ML. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 21.01.04, 23:29 Jakos nikt o swoich nie pisze..Jeden z moich psiunkow ma bardzo delikatne poduszeczki lap.W ciagu miesiaca juz drugi raz na cos "wlazl" i uszkodzil sobie je.Pierwszy raz przecial i zainfekowal,drugi raz "cos mu wlazlo" i blyskawicznie lapa od spodu spuchla,mial nacinana i duzo ropy.Bierze antybiotyk i moczy lape w sodzie..Troche moze za dlugo czekalam,ale myslalm najpierw,ze to znow alergia...Pozostale "bractwo" odstukac w formie,ugania sie po zielonej trawie i tarza w kaluzach.Pozdro ml Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 22.01.04, 11:56 Lato w Australii jest okresem,kiedy uaktywniaja sie weze.Majac psa lub kota,trzeba byc uwaznym.Ukaszkony kot ma wieksze szanse przezycia niz pies,ktory musi natychmiast dostac szczepionke. I wlasnie dzisiaj uslyszalam historie,jak pewna kobieta wybrala sie na spacer ze swoim psem terierem i nie zauwazyla weza. Dzielny pies stanal w obronie swojej pani i odgryzl wezowi lep jednoczesnie polykajac go,z calym jadem. Szybka pomoc udzielona przez weterynarza uratowala dzielnego obronce,chociaz bardzo chorowal przez dwa tygodnie. Psie istoty sa takie dzielne i oddane ludziom. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 22.01.04, 12:09 To prawdziwy bohater z tego terriera!!!!Pozdawiam ml Odpowiedz Link
monia.i Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 22.01.04, 12:26 Moja Korunia bohatersko obserwuje świat zza mojej prawej (lub lewej) nogi. Jakie to szczęście, że u nas nie ma tych takich wijących się okropieństw - w razie nieoczekiwanego spotkania to ja musiałabym odgryźć ów jadowity łeb...Moje kochane łaciato-kosmate stworzenie największą odwagę wykazuje, gdy ktoś stuka do drzwi...Brzmi wtedy baaardzo groźnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 22.01.04, 12:48 tak jak pies ML ma problem z poduszeczkami tak moja czesto nabawia sie urazow paznokci.Poprostu uwielbia kopac (jak wszystkie teriery),lapy ma strasznie mocne ,a paznokcie czasem tego nie wytrzymuja.Konczy sie wizyta u weta i duzym klopotem. Natomiast jezeli chodzi o obrone to napewno mozna na nia liczyc.Nie boi sie niczego,a nieustepliwosc (np.odkurzacza) doprowadza do jeszcze wiekszego ataku. W koncu to ludzie tak te psy wyhodowali - czasem sie zastanawiam czy slusznie.Poza tym jest bardzo towarzyska,lagodna i wesola.Oznaka radosci i podniecenia jest krecenie sie w kolko za wlasnym ogonem w szalonym tempie.Na spacerach uwielbia przynoszenie patykow,wrecz sama zaczyna natychmiast te zabawe.Kiedy chcac ja zniechecic wyszukujem parometrowa zerdke - i z tym potrafi biegac,slalomem miedzy drzewami.Nietety dlugie spacery juz ja mecza, ma swoja "klasyczna " trase jak corka ja bierze na kilkukilometrowa przebiezke to wraca padnieta i kulejaca.Musimy wiec ograniczac te wyprawy. A madra jest bestia niebywale i ansolutnie rozumie wszystko - az za bardzo! Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 22.01.04, 13:05 Moniu ,ubawilas mnie stwierdzeniem,ze sama musialabys odgryzc ten lep. Moj psiunia pomimo,ze jest chory,caly czas czuje sie w obowiazku do obrony mnie. Ta rasa Rhodesian Ridgeback sluzyla w Afryce nie tylko do polowania na lwy ale tez do obrony kobiet i dzieci we wsiach. Ten instynkt opiekunczo-obronny jest bardzo w tych psach rozwiniety. Nasza hodowczyni,mowila,ze pewnego razu przyjechali do niej ludzie z 4-letnim dzieckiem.Tak zajeli sie ogladaniem szczeniakow,ze nie zauwazyli,ze dziecko znalazlo sie na skraju basenu. Suka hodowczyni,ktora nie wychowywala sie z dziecmi,zlapala mala za sukienke i odciagnela od basenu. Jednoczesnie psy tej rasy nie napadaja w obronie,przedewszystkim odstraszaja bardzo groznym warczeniem i swoja wielkoscia. Moj dzisiaj tak ostrzegawczo warczal na listonosza,jak musialam podpisac polecona przesylke.Bardzo sie to psiuni nie podobalo. Odpowiedz Link
monia.i Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 22.01.04, 13:30 Dan - Twoja psiunia najwyraźniej jest przezorna i wie, że lepiej na zimne warczeć niż się gorącym sparzyć Moja suczka nie tak dawno poczuła się w obowiązku obronić mnie przed nagłym atakiem zuchwałej torebki foliowej niesionej porywistym, zimowym wiatrem. Atak nastąpił w momencie, gdy Kora była zajęta "kucaniem" w związku z czym nie do końca wiedziała, cóz to za stwór rzucił się najpierw na nią a potem na mnie z dzikim szelestem - ale cały czas w "przykucu" dzielnie szczekała - a jak juz się poderwała do biegu, to trzymała się przede mną a nie za mną - więc jestem przekonana, że mnie broniła.. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 22.01.04, 15:29 Moj Toffi jest okropnie bojazliwy!!!Boi sie "tego,czego nie zna" a wiec nawet malych dzieci!!!Jak zjawia sie tu mlodsza wnuniaTof rzec mozna dematerializuje sie albo chowa sie za mna!!Natomiast malutka Tasia ma zaiste lwie serce!Odgania ode mnie wszystkie psy,nawet rotwelera sie nie boi!!!Co nieco byla stremowana widokiem doga,ale tylko chwile!!!Drops nienawidzi odkurzacza,atakuje go jak lew.Nie podobaja mu sie faceci odziani w skore,pewien typ starszych ludzi i Murzyni..atakuje jak szatan!Polega to tylko na postraszeniu,ale wieje groza.Wyglada przy tym jak misio.Kiedys zostawilam go pod sklepem.Jakas starsza pani sie nad nimzaczela "litowac"..cud,ze jej nie ugryzl a nasluchalam sie o wrednych psach etc.!!!Ludzie sa beznadziejni,nie wiedza,ze do psa nie wyciaga sie rak!!! Pozdro ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 22.01.04, 21:23 Mario Ludwiko , jak to się nie wyciąga ręki do psów? Czym je zatem głaskać .Ja wyciagam , do rotweilera nie, głaszcze .Mój mąż ,psiarz nad psiarze , nie tylko wyciąga rece , ale jest przez psy róznej maści obskakiwany , a co bardziej zaprzyjaźnione psy z sąsiedztwa to go dopadają i w pieszczotach próbują go nawet liżąc po twarzy. Jedyny wróg mojego meża , obecnie , to mały york , który groźnie na niego szczeka. Rękę należy wyciagacć tak , żeby pokazać dłoń od wewnątrz,żeby pies nie myślał,że chcę go uderzyć, no i w ten sposób ma też czas poczuć czy mam przyjazne zamiary. Nie należy jednak wyciągniętej ręki gwałtownie cofać , wówczas pies może ugryźć. Lx Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 23.01.04, 13:26 Na treningu w psim klubie uczono nas,ze jesli pies nie zna ciebie,a chcesz nawiazac z nim kontakt,to nalezy : - dac jemu powachac otwarta dlon - dac sie obwachac - nie patrzec psu w oczy - poglaskac szyje pod broda w ten sposob pies nie czuje sie zagrozony patrzenie w oczy psu i glaskanie po lbie pies odczytuje jako dominacje i moze ostro na to zareagowac. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 23.01.04, 16:12 Jesli ktos wyciaga reke,ale jednoczesnie sie boi to lepiej niech tego nie robi. Zwlaszcza,jesli pies jest do czegos uwiazany!Osobiscie nie boje sie psow jako,ze chowalam sie z nimi od urodzenia,ale nigdy do psow rak nie wyciagam.Nie wszystkie psy to lubia a zwlaszcza psy cierpiace na agresje lekowa.Taki wlasnie jest moj Drops.Lepiej zapytac wlasciciela,czy psy "cos lubia".Moze Twoj maz jest odbierany przez wszystkie psy jako przyjaciel/no oprocz tego yorka/!!Sa takie wyjatki,ale nie potwierdzaja reguly.Znam na osiedlu wiele psow,ktore biegna do mnie z dala inne sa obojetne,daje ewentualnie nieznajomym reke do obwachania by sie "zapoznac",ale tak raczej powiedzmy "z dystansem" a nie na sile...A ugryzl mnie raz..kot!Mialam wtedy 10 lat i go "mietosilam".Bardzo to bylo bolesne.Pozdro ml Odpowiedz Link
monia.i Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 23.01.04, 17:07 Od paru miesięcy mamy z Korunią "nowego" Pana Doktora. I jestem pod wrażeniem...Ma po prostu niesamowite podejście do zwierzaczków. Poleciła nam go znajoma, która chadzała do niego ze swoją sunią. Z niedowierzaniem wysłuchiwałam zachwytów, no bo umówmy się - mało które stworzenie kocha Pana Doktora. I nie spotkałam sie wcześniej z weterynarzem, który prosi o zdjęcie psu kagańca po wejściu do gabinetu, zwłaszcza gdy jest przewidziane pobieranie krwi lub jeszcze co inszego. A psy, jak zauważyłyście, są różne...Kora agresywna nie jest, ale za dziabaniem igłą lub obmacywaniem po brzuchu nie przepada - zwłaszcza, jeśli dzieje się to w obcym miejscu, śmierdzącym lekami oraz zdenerwowanymi psami. A Pan Doktor najpierw wyściskał psa, potem obcałował go po mordzie, potem potośtał za uszami, potem szczegółowo zbadał, potem, pobrał krew, potem jeszcze coś - a Kora wzdychała tylko z zaskoczonym wyrazem pyska..Chyba się zakochała.I tak ponoć jest przy wszystkich pacjentach. Niesamowite! Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 23.01.04, 17:23 Moj agresyjno-znerwicowany Dropsik/przejelam go niejako z "odzysku" w wieku 4 m- cy/ KOCHA chodzic do weta!!!Pcha sie do gabinetu "bez kolejki",uwielbia asystentki weta/z wzajemnoscia!!!/ ale one sa "psiary" z krwi i kosci!!Nasza mala i drobna i chuda wetka/moja "podobizna"/ wogole psow sie nie boi...ale Tasia i Toff nie gustuja w wetach i trzesa sie ze strachu,moze to juz "wrodzone"...Ale taki wet,o jakim Ty piszesz Moniu to WYJATEK.Czy jest to moze ten znany Murzyn-wet,ktory umie sie "dogadac" z kazdym psem?Wszyscy nim sie zachwycaja na forum "Zwierzaki".Pozdro ml Odpowiedz Link
monia.i Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 23.01.04, 17:30 Nie - ale ten "mój" tez jest chyba dość popularny - nazwisko padało na Forumie kilka razy... Jest chyba nawet bardziej "kociarzem" niz "psiarzem" - raz tylko widziałam, jak pobierał krew wyjątkowo zdenerwowanemu Panu Kotu - stałam jak zaczarowana, bez słowa, nieprzyzwoicie wręcz zagapiona Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 24.01.04, 02:52 Kilka dni temu w TV ogladalam program "Animal Hospital" i miedzy innymi pokazano tam starszego pana weterynarza do ktorego przyniesiono zranionego w skrzydlo duzego,bialego,dzikiego ptaka. Weterynarz wzial ptaka ,polozyl na stole i przez kila minut potrzymal nad nim rece. Ptak natychmiast uspokoil sie,wtedy weterynarz polozyl go na wadze,zwazyl(waga ptaka potrzebna do ustalenia dozy nasennej) a nastepnie przeswietlil uszkodzone skrzydlo. Ptak caly czas spokojnie lezal na grzbiecie z lapami do gory. Na pytanie reportera czym tak uspokoil poprzednio wyrywajacego sie ptaka,weterynarz odpowiedzial,ze moze to nazwac dobra ,uspakajajaca energia,bo inaczej sam tego nie umie wytlumaczyc. Ale ten sposob podejscia ma do wszystkich swoich pacjentow i co najwazniejsze dziala to na nich. Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 24.01.04, 13:21 Takim wspanialym doktorem byl weterynarz,ktory zginal od kuli nieuwaznego policjanta przy poskramianiu tygrysa ,ktory wydostal sie z klatki. Znalismy go z wizyt z naszym poprzednim psem i nigdy nie zapomnimy. Niestety to mu nie wroci zycia! Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 24.01.04, 14:18 Slyszalam o tym wypadku w tv i wywarl na mnie silne wrazenie!!!Straszne,ze przez glupote ludzka i bezmyslnosc,co na jedno wychodzi zginal taki wspanialy czlowiek!!!! ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 24.01.04, 21:39 Oglądam też z przyjemnością Animal Hospital i inne programy na Animal miedzy innymi na pomoc zwierzętom. Lx Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 24.01.04, 21:44 I ja!!To moje ulubione programy!!! ml Odpowiedz Link
rudakitka Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 24.01.04, 21:54 Dzisiaj wracając z porannych zakupów spotkałam jedna z sąsiadek.Niby nic takiego ale ona była z pieskiem.Znam ja na tyle,ze wiem o jej niespecjalnej sympatii do czworonogów.Pies-kundelek-sympatyczny bardzo,lazł za nia bez smyczy i radośnie merdał ogonkiem.Okazało sie,że córka(20 lat) przyprowadziła go wczoraj do domu,bo własciciel chciał go ZABIĆ!!!!!!!!!!!!Sasiadka postanowiła więc,że na razie pies zostanie u nich.Młode to jeszcze ,ale mądre strasznie.Lazł za nia jak misiu za miodem.Po południu mąż sąsiadki grzebał coś przy aucie,a ten szczeniak stał koło niego i na krok nie odchodził.Bylismy bardzo wzruszeni z meżem ta sytuacją. Nie wiem jak dalej potocza sie losy tego szczeniaka,poczekam do poniedziałku i porozmawiam z sasiadką,ona nigdy nie miała pieska i nie wie o szczepieniach i takich róznych sprawach.A jeżeli nie będzie mogła pieska zatrzymac ,to myślę,ze jakiś chętny się znajdzie,bo to bardzo wdzięczny i madry kundelek.. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 24.01.04, 21:58 A moze los zrzadzie,ze go polubi?Czesto tak bywa,ze tzw. "niepsiarze" zaurocza sie pieskiem,ktory poniekad ich wybral albo los?Napisz koniecznie,jak sprawy sie potocza!!!Pozdro ml Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 26.01.04, 03:00 Moja duza papuga kakadu uwielbia przygladac sie jak przygotowuje obiad. Z uwaga wpatruje sie co biore z lodowki i jesli cos jej pasuje,to nachyla sie i cichym glosem mowi hallo. Tak odkrylam,ze uwielbia zabki czosnku,surowa papryke,kiszone ogorki no i wszelkiego rodzaju mieso,najlepiej taki kawalek z mala iloscia tluszczu. Psiunia jak zauwazy,ze papuga ma w lapie jakis smakowity kasek,wtedy staje pod jej stojakiem i glosno szczeka. Papuga,w takim momencie wypuszcza smakowity kasek,a psiunia lapie go w locie. Dzisiaj rano pilam herbate z cytryna,ten napoj bardzo lubi kakadu. Kilka razy nachylala sie i mowila hallo,ale ja akurat cos czytalam i nie reagowalam na to hallo. W pewnym momencie spadl na mnie kawalek swiezego ogorka,w ten sposob papuga dala mi znac,ze dosyc ma ignorowania. Jak podaje jej cos do picia,to wowczas wszdzi dziob do pojemniczka i jezykiem probuje smak napoju.Jak jej pasuje,to podnosi dziobem pojemniczek do gory i wypija napoj jednym haustem. Jak jej dam w jednakowych pojemniczkach w jednym wode a w drugim herbate,to sprobuje z jednego i drugiego i zawsze wypije herbate,a pojemnik z woda wyleje. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 26.01.04, 17:05 Dan,Twoje opowiadania o zwierzakach sa niezmiernie ciekawe!!!Oderwac sie od nich nie moge i czekam na c.d.Madrosc kakadu zdumiewa mnie coraz bardziej!!! Jak mialabym taka "asystentke" przy gotowaniu to wogole bym z kuchni nie wychodzila!!!!Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 26.01.04, 22:33 ML - Ty masz naprawdę aż 11 papużek, czy tylko pozyczyłas je na wirtualną zabawę? Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 26.01.04, 23:20 Wedrowcze!!mam a jakze!!Cala 11 -tke!Papuzek falistych!Urocze stworzonka.Mieszkaja w wolierze i slicznie gaworza od switu do 21-szej.O tej godzinie ida spac!!No i troszke smieca...wokol woliery.Pozdrowka z ZOO ml Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 26.01.04, 23:22 Idąc do pracy mijam sklep zoologiczny. W lecie od rana słychac w nim głosy papużek i innych ptaszków. Pa Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 01.02.04, 03:12 Jak jestesmy przy temacie ptakow,to na duzej tui przed naszym domem golabki uwily gniazdko.Doczekaly sie potomstwa,takie dwa bezradne ,nieopierzone malenstwa. Przyszedl bardzo silny wiatr i jedno z nich wypadlo z gniazda,a drugie siedzialo w mocno przechylonym gniezdzie. Wiec maz zamocowal plastikowe duze sitko,wlozyl do niego gniazdko i oba piskleta. Bylo glosne gruchanie rodzicow,siadanie na sasiednim drzewie,potem na tui,coraz blizej pisklat i w koncu zwyciezyl rodzicielski instynkt i z sitka wystawal ogonek jednego z rodzicow. Gdzies po tygodniu oba opierzone juz piskleta siedzialy na raczce sitka,po kilu dniach na galezi ponad sitkiem i wreszcie przylecialy wraz z rodzicami do karmnika w ogrodzie. To cos wspanialego,takie obserwowanie ptasiej rodzinki. Odpowiedz Link
warum Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 01.02.04, 10:45 I ja mialam podobna historie z golabkami. O tyle nietypowa,ze mam maciupki balkon/ 2x1,5/od strony bardzo ruchliwej ulicy, a pode mna sklepy i wciaz ludziska laza a musialam tam zmiescic swoje nogi do opalania i suszone pranie/ pieluchy/.Maz w ramach zajec przedszkolnych/ syna/ zamontowal karmnik- daszek na 4 nozkach z podstawka,a zlatywaly sie do niego na zmiane wroble, golebie i paskudne wrony.Az kiedys na wiosne zobaczylam,ze zlatuja z sasiednich drzew na zmiane 2 golabki i znosza do karmnika patyczki,trawy,piorka i inne puchate, a potem siedzi tam golabeczka i wcale nie ucieka. Wiec ja jak zwykle wychowawczo:- dzieciaki do nog, i cicho podziwiac zywgo ptaszka Wlasciwie zawsze byl w zasiegu wyciagnietej reki i mnie to najbardziej dziwilo- bo i strzepywane pieluchy robily halas, podmuch, a ona najwyrazniej wsrod tylusasiednich pustych- "martwych" balkonow wybrala nasz. Potem jak juz wykluly sie 2 male, to czasami odchodzila na porecz gdy wieszalam tuz obok to pranie. Ale.. wszyscy sasiedzi nie mogli sie nadziwic dlaczego wlasnie na moim balkonie - tak ryzykownie uwila sobie gniazdko ta para. Niestety - za rok juz nie bylo kolejnego przychowku. Moze.. zanalezli wiekszy i spokojniejszy kacik Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 03.02.04, 16:44 I mnie golabki zaszczycily dwoma kolejnymi gniazdkami na balkonie.Nie bylo to w A-damie a w Almelo/mieszkalam tam 5 lat/.Oba "gniazdka" wychowaly sie dobrze.Tatus dokarmial mamusie i oboje po partnersku mlode.Pozniej widzialam jak ucza je latac. Teraz po powrocie do A-damu mam w gosciach codziennie chmare golebi,smieje sie,ze przylecialy tu za mna!!!Dostaja rano ziarenka papuzek i niektore z nich goscinnie przyfruwajaj juz dwa lata!!!Pozdrowka ml Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 04.02.04, 12:05 Prosze kliknijcie na ten adres www.cyberexpress.com/display.asp?id=1706 zobaczycie piekne,puszyste zwierzatko australijskie Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 04.02.04, 12:10 Jeszcze raz podaje poprawny juz adres www.cyberexpres.com/display.asp?id=1706&thread= Odpowiedz Link
lablafox Re: urocze maleństwa 07.02.04, 06:38 Obejrzyjcie, proszę: info.onet.pl/14121,0,20,1,galeria.html Odpowiedz Link
marialudwika Re: urocze maleństwa 15.02.04, 19:34 O zwierzakach forumowych zupelnie ucichlo!!!!Ale one przeciez sa i mamy z nimi rozne przygody.Szkoda bo to taki mily watek.Choc przez niektorych lekcewazaco osmieszany. Moja sforka ma sie swietnie,choc niedawno jedno ze zwierzaczkow mialo ostra infekcje jelitowa/sunia Tasia/.Chorobsko to zaatakowalo zswierzaki w calej prowincji Nord Holland,gdzie lezy A-dam.Zimy nie ma wogole i wirusiska nie wymarzly.Chodze kilka razy dziennie na dogging,rzucanie patykow,pilek i inne zabawy.Na doggingach spotykaja sie "psiarze" i gada sie o tym i owym,nawiazuja sie znajomosci.Psi klub jest bardzo duzy,zwlaszcza o niektorych porach dnia.Pozdro ml Odpowiedz Link
lablafox Re: urocze maleństwa 15.02.04, 19:43 Dowiedziałam się ,że psy maja inteligencję rocznego dziecka , papugi 3-4 letniego. Jeśli pod jednym dachem mieszkają psy i papugi , papugi dominują. Lx Odpowiedz Link
marialudwika Re: urocze maleństwa 15.02.04, 19:47 To chyba jest prawda.Moj siostrzeniec ma 3 psy/amstafy/,dwa koty i papuge Lori.To ptaszysko jest "szefem" calego zwierzynca!!! ml Odpowiedz Link
dan8 Re: urocze maleństwa 16.02.04, 02:45 W moim domu razem mieszkaja pies,papuga kakadu i kot. Zyja w przyjazni,respektuja sie wzajemnie,ale trudno jest mi okreslic czy papuga dominuje nad tym zwierzyncem. Jak kot je,to pies siedzi niedaleko i czeka z respektem czy zostanie cos dla niego z kociego jedzenia. Z kolei jak papuga ma (wedlug psiuni )jakis dobry kasek,wtedy psiunia siada pod jej stojakiem i krotko szczeknie,papuga wystraszy sie , z lapy wypada jej kasek,ktory w locie lapie psiunia. Natomiast chyba zadne zwierzatko nie jest tak zainteresowane jak papuga,gdy zaczynam przygotowywac posilek i wyjmowac zywnosc z lodowki. Przyglada sie wowoczas dokladnie i jesli cos chce to nachyla sie i mowi hallo,w ten sposob zorientowalam sie,ze bardzo lubi surowy czosnek. Odpowiedz Link
lablafox Pies pp. Kwaśniewskich - Saba 16.02.04, 15:34 Śmierć w Pałacu Prezydenckim Ukochana suczka państwa Kwaśniewskich Saba (13,5 roku) nie żyje - informuje "Super Express". Saba trafiła do Kwaśniewskich jako 4-tygodniowe szczenię. Kiedy skończyła 11 lat zaczęła podupadać na zdrowiu. Para prezydencka odnalazła w Pucku weterynarza Adama Lipskiego. Przepisał psu lek, po którym ten odzyskał siły. Niestety Saba miała nowotwór płuc. Dla 14- letniego psa nie było ratunku. Odpowiedz Link
jakbar2 Re: urocze maleństwa 16.02.04, 17:24 Wstałam dzisiaj lewą nogą. Kot mnie wyleczyl, bo nie miałam czasu na rozpatrywanie swojego stanu. Musiałam szybko opracować strategie sprzątania. Na podłodze w kuchni rozwleczony kotlet stłuczony słoik musztardy i porozwalane różne herbaty.Kotek jest na weterynaryjnej karmie odchudzającej i postanowił zrobić sobie gustowne śniadanko. W dużym pokoju porozwalone gazety i inne czasopisma.Czyta przy jedzeniu? Odpowiedz Link
marialudwika Re: urocze maleństwa 16.02.04, 17:32 Moge sobie wyobrazic,jak to wygladalo!!!Pewnie humor Ci sie nie polepszyl!Moja synowa ma takie "obrazki"razy 7 poniewaz ma siedem psotnych kotow.Zrzucaja,co sie da z polek,sciagaja firanki,tluka naczynia i wogole rozrabiaja jak pijane zajace!Najmlodszy z moich psow,w wieku szczeniecym nauczyl mnie/jak nikt dotad : ((((/porzadku.Raz nawet biegal z nozem/od obierania jablka/ w pysku!!"Przeczytal" ksiazki z dolnych polek,pogryzl pilota od tv i telefon...zdrapal tapete ze scian,sciagnal befsztyk ze stolu..etc.,etc.Teraz jest jamniolek.Pozdro dla Ciebie i Kota!! ml Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 16.02.04, 20:28 Zwierzak jest naszym przyjacielem. Umila nam życie, ale również w stosunku do niego mamy dużą odpowiedzialność. Moja Suczka pudelka w grudniu ubiegłego roku skończyła 13 lat. Mam z nią teraz problem. Pojawiły się guzki. Weterytarz twierdzi, że niezbędna jest mastektomia. Zabieg operacyjny wymaga dwóch etapów. Dwa miesiące temu byłam już umówiona na operację, jednak wziąwszy pod uwagę jej wiek, rozmyśliłam się. Guzki powiększają się, a ja przeżywam rozterki. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 16.02.04, 22:23 Ponoć suczka p.Kwaśniewskich Saba nie żyje. Jak na długość życia psa, była w wieku zaawansowanym. Niewiele starsza od mojej pudelki. Niemniej dla właściciela psa jest to zawsze smutne. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 17.02.04, 16:07 Wczoraj czytalam w pamietnikach lokaja ksiezniczki Diany o pieskach krolowej Elzbiety.Ma ich dziewiec i ma na ich p-cie hopla,osobiscie przyrzadza im jedzonko i uwielbia o nich i koniach rozmawiac.Corgi rano ja budza,razem z poranna herbatka earl grey.Wbiegaja do sypialni radosnie.Towarzysza pani caly dzien i sluzba wie,ze krolowa nadchodzi slyszac tupot krotkich nozek. W "Moim psie" czytalam wywiad z nasza pierwsza dama i opowiadania o piesku.Spal w lozku panstwa a jak mial opreacje i nie mogl wskakiwac na lozko panstwo spali z nim na podlodze ,na materacu.Obudzilo to moja sympatie do KE i "Kwachow".Pozdro ml Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 23.02.04, 21:34 Dlaczego nikt juz nie pisze o zwierzakach?? Suniach,pieskach,kotkach,krolikach,szynszylach...Przeciez towarzysza niektorym z nas codziennie a pozostali je lubia.Jesli chodzi o moje szczekacze to maja sie dobrze i mimo niezbyt zyczliwej dla posiadaczy psow pogody codziennie wyprowadzaja mnie na "dogging",na ktorym musze im rzucac patyki,pilki i inne takie.Pozdrowka ml Odpowiedz Link
em_em Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 23.02.04, 22:01 nie jest to chyba wpis o jaki Ci chodziło - ale dziś w tv zszokowała mnie wiadomość, że w Polsce jest nieprawdopodobna ilość bezpańskich psów (napewno była mowa o milionach, ale nie napiszę ilu, bo to brzmi aż nieprawdopodobnie) jest to bardzo poważny problem dla hodowli bażantów, dla istnienia zajęcy pamiętam dość dawne już rozmowy z leśnikami, którzy opowiadali jakie spustoszenie czynią watahy tych psów nawet wśród saren Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 23.02.04, 22:03 A mysliwi nie robia spustoszenia wsrod bazantow?Ja juz coraz mniej wierze telewizji...Pozdro ml Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 23.02.04, 22:07 Szykuje się gorsza sprawa. W Polsce zadomowiły się szopy. Nie mają naturalnych wrogów, sa bardzo ekspansywne i nikt nie chce do nich strzelac, bo... maja takie miłe pyszczki. Dziś w Dużym Formacie jest artykuł Wajraka na ten temat, ale jeszcze nie czytałam, tylko zerknęłam na tekst. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 23.02.04, 22:08 Link do szopa serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,1923993.html Odpowiedz Link
em_em Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 23.02.04, 22:18 marialudwika napisała: > Ja juz coraz mniej wierze telewizji... a leśnikom też nie ? Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 08.03.04, 17:11 Wznawiam watek zwierzakow poniewaz nasi nowi uczestnicy tez je maja a "starzy" maja tez a pozostali lubia))))).Moje stworki poczuly wiosne,co przejawilo sie w checi kapieli w jeziorze i wielkim pisku i szczeku oraz ucieczce!!!Prawowici mieszkancy jeziora -labedzie niechetnie widza intruzow..Pogonily syszac psa i majestatycznie odplynely,szkoda,ze nie mialam ze soba aparatu.Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
dado11 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 08.03.04, 20:11 Mila ml, u nas w siermieznej podwarszawskiej wsi roboty drogowe! i niestety na spacery musimy czekac do wieczora, az wszystko zamarznie. W ciagu dnia psy przemykaja pod plotem starajac sie utrzymac rownowage w blocie po kolana (kolana najwyzszej Pysi). Za to w weekend wyganialy sie do woli bo byl mrozek w ciagu dnia. Rybki-gupiki rozmnozyly sie w takich ilosciach, ze chcial nie chcial, musi kupic nowe akwarium! Ptak kanarek zwariowal na punkcie urody swojego glosu i piluje od bladego switu, to chyba juz wiosna! Odpowiedz Link
bet-ka Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 08.03.04, 21:39 Bardzo mnie cieszy wznowienie tego wątku (jakoś się dotąd na niego nie natknęłam))) Nasz Henio-szczurek jest w doskonałej formie: stłukł 2 doniczki z ukochanymi fiołkami mojej Mamy. W ogóle to z Heniem jest tak: "rano budzę się śliczny, liryczny i apetyczny...Z reguły do wieczora jest sielski-anielski, więc nie mamy sumienia zamykać go na noc w łazience, bo to przecież małe dziecko. Idziemy spać a wtedy... "Lecz gdy spłynie mrok wieczorny typem staję się upiornym..." Szaleje na całego, ulubiony sposób spędzania czasu to polowanie na wystające spod kołder nosy albo brody. Wytrzymujemy z reguły do 1-2 w nocy a potem kot i tak z hukiem ląduje w łazience! Każdej nocy ten scenariusz powtarza się od początku do - nieuniknionego - końca. Czy ktoś wie jak długo jeszcze? *** Za to Pawełka (żółwica) śpi w najlepsze i nie wychodzi ze swego kącika od 2 tygodni. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 08.03.04, 21:42 A czy Szczurek zyje w zgodzie z sunia cockerka??Czy tez zyja jak pies z kotem? pozdro ml Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 08.03.04, 22:41 On jest taki Szczurek jak i moj kot Myszkin ,zwany pieszcztliwie Kocikiem ! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 09.03.04, 19:28 Pudelka dostala dwa zastrzyki: przeciwbólowy i przeciwzapalny. Ich działanie ma skutkować przez osiem dni. Dodatkowo bóle mogą być spowodowane zwyrodnieniem kręgosłupa. U weterynarza okazywaliśmy jej na tyle współczucia, że dwukrotnie usiłowała pokazać, że jeszcze potrafi zawarczeć i ugryźć. Ostrzyżona i elegancja śpi sobie teraz w fotelu, a ja myślę, że jestem na początku końca naszej przyjaźni. Póki co, w najbliższym okresie, jeszcze się sobą nacieszymy. Odpowiedz Link
bet-ka Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 08.03.04, 22:40 Ona go nie lubi. W ogole nie lubi małych zwierzątek. Nigdy nie miała szczeniąt i zdarza jej się nastraszyć malucha, który za wiele sobie pozwala. Ale nie robi mu krzywdy - znosi z godnością jego wybryki, nawet kiedy wbrykuje jej na plecy. Ale po nosie walić się nie pozwala. Aha, i regularnie czyści kocią miskę! Odpowiedz Link
bet-ka Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 08.03.04, 22:47 Kot. Nazywa się Henio-szczurek, bo kiedy go znalazłam był noworodkiem i tak właśnie wyglądał.Teraz ma już 6 tygodni. Oglądałam zdjęcia waszych zwierząt - spaniele - CUDNE!!! koty - rewelacyjne. Znalazłam nawet żółwia. Dyskutowałyśmy z córką: błotny czy grecki? Odpowiedz Link
bet-ka Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 15.03.04, 00:13 O, tu się robi monolog w moim wykonaniu! Betka była malutkim kundelkiem. Żyła z pasją. Kopała olbrzymie doły, pływała, skakała do wody, nosiła kije, które ważyły chyba więcej niż ona sama. Potrafiła nawet wspinać się po pniu drzewa. Pewnego dnia straciła apetyt, po kilku godzinach już nie żyła. Podczas sekcji stwierdzono rozległy nowotwór, który musiał przysparzać jej wiele bólu. A jednak do końca była tak pełna życia i radości. Cała Betka. Chciałabym tak. Odpowiedz Link
lablafox Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 15.03.04, 00:38 Moze nie cierpiała tak bardzo ? Mój pies Kuba , o którym pisałam , miał raka odbytu , cierpiał w cichości , tak długo aż guz nie zatkał mu całej odbytnicy , musieliśmy go uśpić . Niestety zwierzęta oprócz swoich chorób typowo zwierzęcych chorują również na te podobno typowe dla ludzi. lx Odpowiedz Link
bet-ka Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 15.03.04, 00:58 Może one mówią, tylko my nie potrafimy usłyszeć? często łatwiej mi znaleźć drogę do zwierząt niż do ludzi. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 15.03.04, 10:46 Kocham zwierzaki a szczegonie psy i mam je.Ciesze sie,ze watek odzywa bo ostatnio poza Lx i mna nikt tu nie pisal.POzdro ml Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 15.03.04, 23:18 Dzisiaj jeszcze raz przekonalam sie,ze zwierzaki sa madre,choc wiem o tym juz od lat.Bylam z najmlodszym psem i papuzka u weterynarza.Mij Toffi siedzial obok mnie na krzeselku.Po czym weszla pani z nowofunlandem,ktory popatrzyl na Tofka i tez natychmiast wskoczyl na krzeslo)))).Wlascicielka powiedziala,ze nigdy tego nie robil!!!Wogole az dziwne ,ze sie nie zalamalo bo wazyl ok.90 kg.Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 15.03.04, 23:36 Takiego nowofunlanda wytarmosiliśmy na Lednicy. Jacyś ludzie ,z psem przyjechali też na wycieczkę. Pies biegł bez smyczy. Gdy właścicielka nas zobaczyła chciała go złapać i zapiąć na nią . Ja jednak bezwiednie zawołałam go i oczywiście przybiegł . Zanurzyłam ręce w to jego miękkie futro i i wygłaskałam ten wielki łeb , w tym samym czasie mąz wygłaskał go po zadzie .Potem przyszła pani i zabrała go nam. Uwielbiam taką górę kłaków. Lx Odpowiedz Link
lablafox Ciekawostka- cocker i zając 16.03.04, 00:06 Pies przytula zająca, minister protestuje Cocker spaniel. który złapał zająca w Holandii, nie zagryzł zwierzątka, lecz je... adoptował. Psiak uwielbia swego szaraka i nawet dzieli z nim koszyk. Sielską przyjaźń zakłócili jednak obrońcy praw zwierząt, którzy nachodzili dom właścicielki psa, nakazując jej uwolnić dzikie zwierzę. Sprawą zainteresował się nawet holenderski minister rolnictwa, który również protestował przeciwko obecności zająca w domu. Gdy inspektorzy powracali, zestresowany zając uciekł. Właścicielka psa ma nadzieję, że wróci, gdyż jej spaniel bardzo rozpacza po stracie przyjaciela. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Ciekawostka- cocker i zając 16.03.04, 00:12 Wzruszajaca opowiesc.Choc moje cockery ganiaja kroliki spotkaly kiedys chorego kroliczka i nic mu nie zrobily,wzielam go nawet do domu i chcialam ratowac,ale byl nieuleczalnie chory i musial zostac uspiony.W lecie panowala epidemia wsrod krolikow.POzdro ml P.S Jeden z moich pieskow,ten ktory byl u weterynarza pojechal wlasnie na ostry dyzur.Ma nadal silne bole brzuszka,choc wet nic nie stwierdzil.Obawiam sie,ze cos "pozarl",czego nie moze strawic i bardzo sie denerwuje. Odpowiedz Link
bet-ka Re: Ciekawostka- cocker i zając 16.03.04, 00:14 Ooooo! A moja Zunia nawet domowego kota nie chciała adoptować. Odpowiedz Link
lablafox Na spacer pies powinien być wyprowadzany na smyczy 17.03.04, 15:34 i w kagańcu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=638&w=11413975 Lx Odpowiedz Link
mammaja Re: Na spacer pies powinien być wyprowadzany na s 17.03.04, 16:02 Sliczny ten psiak w kagancu! Dla mnie bomba! Odpowiedz Link
marialudwika Re: Na spacer pies powinien być wyprowadzany na s 17.03.04, 17:13 A zapomnialas Mm,ze Ci go kiedys wyslalam!!!!Pozdro ml Odpowiedz Link
marialudwika Re: Ciekawostka- cocker i zając 17.03.04, 17:14 Moja Tasinka tylko gania zajaca,ale nic zlego mu nie uczyni!!!Pozdro ml Odpowiedz Link
marialudwika Moze spotkacie? 19.03.04, 10:16 lukrowi.pl/galeria/?p=2&id_section=486 tego psa?Zostal ukradziony.Pozdro ml Odpowiedz Link
bodzio49 Re: Moze spotkacie? 19.03.04, 10:23 Więc to jest pies berneński. Kilkaset metrów od nas w domku mają takiego psa. Zastanawiałem się co to za rasa. To kumpel reksia. Reksio przełazi między sztachetami żeby się z nim przywitać. Odpowiedz Link
monia.i Re: Moze spotkacie? 19.03.04, 10:27 Jest cudny..te plamki na pyszczydle ma jak namalowane .. Odpowiedz Link
monia.i Re: Moze spotkacie? 19.03.04, 10:29 Bidulek Mam nadzieję, że wróci do swoich państwa. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Moze spotkacie? 19.03.04, 10:34 Slodka morda!!!Nie wiem,czy u nas jest ktosik z Wroclawia lub okolic,ale warto sprobowac.Zwlaszcza,ze zlodzieje mogli go wywiezc do innego miasta!!!Pozdrowki ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Moze spotkacie? 19.03.04, 12:17 Nadałam sprawę od moich znajomych Wrocławian. Lx Odpowiedz Link
monia.i Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 19.03.04, 12:56 A moja sunia robi sie coraz słabsza... I tak jej uszy po zimie posiwiały... Smutno troszkę Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 19.03.04, 13:03 Moniu,bylo juz drugie przeswietlenie zoladka Koruni? Czy ma sile na spacery? Odpowiedz Link
lablafox Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 19.03.04, 13:05 Jeśli to Cię pocieszy , każdy właściciel zwierzęcia przechodzi przez taki ciężki okres.Znam ten ból , więc wiem jak Tobie smutno. Trzymaj się . Lx Odpowiedz Link
monia.i Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 19.03.04, 13:38 Też już przez to kiedyś przechodziłam..Wiem, że czas jest nieubłagany - ale taka nostalgia czasem mnie dopada..tęsknota za dniami, kiedy to Korunia była młodą, silną, rozbrykaną suńką - kiedy się nie potykała na prostej drodze i nie lizała po łapinach..i w locie chwytała spadający plasterek kiełbaski - cóż..teraz też łapie ale ten plasterek musi być nieco większy..i nieco wolniej musi spadać ))))))) Nie, Dan - jeszcze jej powtórnie nie prześwietliliśmy - zrobimy to na początku przyszłego tygodnia - ale niezależnie od tego, czy strawiła to "coś" czy nie - nie wiem, czy decydowac się na drugą operację...Nie wiem, czy Kora się po niej "pozbiera". Na spacery chadza chętnie - ale nie mogą być zbyt długie..A w domu jest dość ruchliwa..No i cały czas głodna i pogodna Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 20.03.04, 13:59 Moniu wiem jak trudne jest podjecie decyzji o operacji i narazanie psiuni na zwiazane z tym ryzyko. Tymczasem ciesz sie z jej obecnosci i pamietaj ile pieknych chwil wniosla w Twoje zycie. To jest cos niesamowitego,jak bardzo mozna przywiazac sie do zwierzaczka. Odpowiedz Link
warum Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 20.03.04, 18:12 kiosk.onet.pl/charaktery/1153966,1799,artykul.html Odpowiedz Link
bepeef Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 20.03.04, 18:31 Fajny artykuł Odkąd w moim domu zamieszkały dwa koty - nie przestaję myśleć z żalem, że tak późno się na to zdecydowałam. Mój brat, który przygarnął psa (a właściwie tego psa przygarnął jego syn) - ostatnio stwierdził, że prawdopodobnie wielu problemów z synem mógłby uniknąć, gdyby pies był wcześniej )) Zwierzęta wiedziały, co robią, gdy zaczęły akcję oswajania człowieka, szkoda, że nie każdy człowiek daje się oswoić B. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 20.03.04, 18:42 Dziekuje Ci Warum za ten artykul!!!Swiat bez naszych braci mniejszych bylby o wiele ubozszy!!!Pozdro ml Odpowiedz Link
warum Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 20.03.04, 18:47 W moim domu byly tylko psy... az pojawil sie kot I moj tata, " od zawsze" przekonany,ze koty sa "falszywe"/i pochodzacy z domu - gdzie kot byl tylko do lapania myszy, za to pies mial bardziej " szlachetne cechy"/najpierw z nieufnoscia, potem z zaciekawieniem, wreszcie z przekonaniem - zaczal swoje oswajanie od podawania kotu jedzienia . Bo tyle serca to mial , zwierzak to zwierzak, jesc musi. Nawet kot. Potem "w przelocie" glasnal kota , az sie przekonal,ze z kotem tez mozna zyc. Wolimy psy, ale...wlasciwie, mysle,ze kazdy sympatyk zwierzat- ma otwarte serce - niezaleznie od gatunkuI.... chyba ma zwyczajnie "wieksze" serce nawet dla ludzi. Odpowiedz Link
em_em Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 20.03.04, 20:41 bardzo fajny artykuł - i wiele trafnych spostrzeżeń, w najbliższej rodzinie rozwód wisiał na włosku, lodówka miała już podzielone półki ... dorosłe dziecko się wyprowadziło, został kot, a kota przecież nie można skrzywdzić, więc choć niechętnie trzeba było o opiece nad kotem porozmawiać... i od słowa do słowa wszystko dobrze się skończyło - i teraz KOTU wolno absolutnie wszystko - przecież zasłużył Odpowiedz Link
bet-ka Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 21.03.04, 12:20 Piękne! Znam kilka osób, które kontakt ze zwiezęciem, wziętym do domu bardzo niechętnie, wyraźnie uczłowieczył! Marioludwiko, obejrzalam znowu zdjęcia twojej trzódki. Moja Zunia jest bardzo podobna do twojego czarnuszka! To spojrzenie... Ona ma już 11 lat, mordka jej posiwiała. Ma za sobą operację (guzki) no i teraz jeszcze ten kot! Ale wygląda młodo i jest w dobrej formie. Pozdr! Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 27.03.04, 12:08 Podnosze ten uroczy watek.Mamy tutaj duzo posiadaczy "stworkow" i ich sympatykow!!!Betko,moja Tasinka ma 4 lata i o dziwo ma juz od roku kilka siwych wloskow.Widac brunetki szybciej siwieja))))).Ta czarna iskra,pelna energii jest "wodzem" calej mojej mini sfory.Ona trzyma w ryzach "chlopcow",daje sobie tylko znane sygnaly by zaczeli oni mobilizowac pancie do spaceru.Jeden zaczyna zalosnie popiskiwac a drugi poszczekiwac.Poza psami mam 11 papuzek falistych.Niedawno ucieszylam sie,ze jest na forum inna ich sympatyczka.POzdrowki dla zywiatek i dla Was. ml Odpowiedz Link
dab12 Re: Nasze zwierzaki - CZ. vi 27.03.04, 15:43 u nas zatrzęsienie srok. taka jedna piekna siedzi na balkonie i niczego sie nie boi. od dwóch lat na balkonie wróble robią sobie gniazda. tez sie nie boją.pewnie w tym roku tez cos sie wykluje ) Odpowiedz Link
witekjs Re:Mamy problem z kotkami :(( 27.03.04, 22:12 Chcieliśmy robić coś dobrego dla naszej, czteroletniej kotki. Sprowadziliśmy czteromiesięcznego, kotka, aby nie była sama, gdy nas nie ma w domu. Chyba popełniliśmy błąd. Ona to bardzo przeżywa. Siedzi smutna w ukrytych miejscach. Prawie nie je. Dodatkowo żony przez dwa dni nie ma w domu. Bardzo sie tym martwimy. Kwadratura koła. Kotek jest spokojny, nie ma problemu. Opisaliśmy to w Zwierzętach. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=11592101 Nie wiemy co robić? Może coś poradzicie? Pozdrawiam. Witek Odpowiedz Link
dan8 Re:Mamy problem z kotkami :(( 28.03.04, 00:52 Opowiem historie jednego z moich kotow. Kotka o imieniu Jasmine , byla kotem naszej sasiadki. Mieszkala u niej kilka lat , gdy sasiadka przyniosla do domu dwa male kociaczki. Kotka fukala na nie , chodzila obrazona , nie chciala jesc. Pewnego dnia zjawila sie na naszej werandzie , wybrala sobie tam miejsce na krzeselku , na ktorym spedzala wiekszosc dnia. Nie przeszkadzalo jej,ze mamy dwa koty , psa i papuge kakadu. Jak dawalam jesc naszym kotom , kotka upominala sie tez o jedzenie. Nie chcialam , jej przyzwyczajac do karmienia u nas z uwagi na sasiadke,zeby nie myslala,ze odciagam jej kota. Kotka zaczela gubic siersc na grzbiecie ,powstaly gole place. Porozmawialam z sasiadka na temat kotki ,sasiadka zabrala ja do weterynarza,ktory stwierdzil,ze kotka przezywa duzy stress , zapisal cos na uspokojenie i powiedzial,ze najlepszym lekarstwem bedzie jej zamieszkanie w domu,ktory sobie wybrala. Tak wiec to kotka adoptowala nas. Maz zrobil dla niej specjalny domek na werandzie , domek ten bardzo lubila spedzala w nim cale dnie.Siersc przestala wypadac i kotka mieszkala u nas kilkanascie lat. Nigdy nie wrocila do sasiadki.Sasiadka przychodzila ,zeby zobaczyc kotke,wziazc na rece,poglaskac ,ale kotka w takich momentach chowala sie. Jej ulubionym miejscem byla weranda i domek.Bardzo rzadko wypuszczala sie do ogrodu z przodu domu. W ubieglym roku dopadla ja starosc ,byla zima ,nie protestowala jak wzielismy ja z werandy do domu,zeby miala cieplo. Przed tym dom tylko zwiedzala i zaraz prosila o wypuszczenie. Odeszla w snie , miala juz 18 lat. ************************************** Z kolei nasz kot Kicius mial trzy lata , jak wzielismy do domu pieknego polpersa o imieniu Fluffy. Byl kotem starszego pana , ktory po operacji biodra mial problem z chodzeniem i musial oddac kota,bo bal sie,ze przewroci sie o niego.Kot zawsze znajdowal sie pod jego nogami. Kicius i Fluffy byly w zblizonym do siebie wieku. Polubily sie odrazu,bawily sie bardzo ladnie.Mialy taka drapaczke z platformami i domkiem,wskakiwaly na nia,zaczepialy siebie. Kicius byl kotem dominujacym,jak spal na naszym lozku,to nie pozwalal Fluffiemu,zeby byl w sypialni,nie mowiac o lozku. W harmonii oba koty zyly z soba 6 lat. Kicius zachorowal na kociego wirusa ,ktry jest nieuleczalny. Odszedl rok temu. Zostal tylko Fluffy,ktory zajal miejsce Kiciusia na lozku. Odpowiedz Link
bet-ka Re:Mamy problem z kotkami :(( 28.03.04, 19:48 Zupełnie nie znam się na kotach, Henio ma dpoiero 2,5 miesiąca, ale wasza kotka zachowuje się zupełnie jak jedynak po narodzinach rodzeństwa. Myślę, że trzeba ją teraz dopieścić, żeby czuła się bezpieczna i kochana. Kot mojej siostry po urodzeniu przez nią dziecka bez przerwy domagał się uwagi - właził do łóżeczka, wył pod drzwiami akurat wtedy, kiedy Jaś był karmiony, pchał się na kolana kiedy trzymała dziecko na rękach itd. W końcu kiedy jedno z rodziców zajmowało się dzieckiem, drugie pieściło kota. Na szczęście po kilku tygodniach sytuacja się unormowala. Sądzę, że wszystko powinno dojść do ładu w ciągu ok. 2 tygodni. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
ewelina10 Znów problem z kleszczami 29.03.04, 12:48 Odkąd zrobiło się ciepło, moje "dziewczyny" mają problem (ja TYż !!!), z kleszczami. Najbardziej dokuczają owczarce, zamęczając ją swoimi odwiedzinami nawet 2-3 razy dziennie. Będąc świadkiem uśpienia pięknego i młodego psiaka, z powodu ukąszenia kleszcza, jestem teraz mocno wyczulona. Dzisiaj obu suczkom zaaplikowałam pipetą środek Frontline. Niestety, jego działanie wystarcza tylko na miesiąc, a koszt jest bardzo duży. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Znów problem z kleszczami 29.03.04, 15:56 Niestety Frontline od kleszczy chroni krocej niz od pchel.Moje znajome uzywaja Frontline atomizer,podobno jest bardziej ekonomiczny.Niestety tutaj go w takiej formie nie ma. tego powodu moja sforka zostala ostrzyzona na "lyzwa",by lepiej moc wymacac kleszcze.Pozdro ml Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Znów problem z kleszczami 29.03.04, 16:20 A to szkoda. Weterynarz dał mi tylko Frontline do wyboru albo abrożę przeciwkleszczową. Mam więc problem. Jeszcze się z taką dużą ilością kleszczy nie spotkałam w tak krótkim czasie. Obawiam się o swoją owczarkę bardziej niż o pudliczkę, gdyż ona musi zajrzeć pod każdy krzaczek. Jest młodziutka i bardzo żywiołowa. Ponadto cały dzień biega po działce Odpowiedz Link
kanoka Re: Znów problem z kleszczami 29.03.04, 16:54 Od lat stosuje obrożę firmy Bayer. Zakładam wczesną wiosną - zdejmuję późną jesienią. Jak idziemy nad rzekę (kąpiel) - to bez obroży. Ale jak mi się psica niedopilnowana wykąpie w tej obroży - kupuję drugą((((.......(obrożę!!!) Obroża jest chyba skuteczna, bo pomimo pobytu na działce i buszowania w liściastych zaroślach - kleszcze trafiają nam się rzadko, a kiedyś (bez obroży) moje poprzednie psice bywały "opadnięte" przez kleszcze Pozdrawiam knk Odpowiedz Link
bet-ka Re: Znów problem z kleszczami 29.03.04, 21:22 Zawsze używalam (na psy!!) Frontline, w dużym opakowaniu wychodzi taniej. Ale teraz spróbuję obrożę. Zobaczymy, co mazurskie kleszcze na to! Problem tylko z wodą, wszędzie jej pełno, trudno wybrać się na dłuższy spacer i wrócić z suchym psem. Zunia kocha się moczyć, co prawda nie pływa jak nie musi, ale dostojnie kroczy zanurzona po grzbiet. Tylko nad morzem szaleje i nawet zdarzyło jej się zanurkować po patyk. No tak na chwilę się widocznie zapomniała. Czy jedna (sucha!) obroża wystarcza na całe lato? Odpowiedz Link
marialudwika Re: Znów problem z kleszczami 29.03.04, 21:26 Kupilam obroze,ale nieodpakowana oddalam po namysle do sklepu.Ona ma dosc silny zapach a pieski spia ze mna,hm.Balam sie,ze bede kaslac.Pozatym moja sunia cockerka nie przepusci zadnej mozliwej kaluzy/a tu sa jak sadawki/,sadzawkom,wchodzi do jeziora kladzie sie i prych jak foka.Jednym slowem jest psem "wodnym".Rzadko plywa bo boi sie glebokiej wody.Pozdro ml Odpowiedz Link