Dodaj do ulubionych

cmok - nonsens

20.01.04, 00:21
podobno w Polsce jest nawykowe całowanie kobiet w rękę
ten cmok - nonsens
scenka z pracy
jestem ja i dwie sekretarki
wpada klient i całuje nas po kolei w rękę
a potem jest kolejka do mycia naszych łapek po tych śliniących pocałunkach
lubię gdy mój facet całuje moje dłonie
ale obcałowywania rąk przez obcych nie lubię
nie jestem "pańcia" i nie podaję ręki do całowania w sposób wyraźny
w ogóle nie lubię podawania rąk
zwłaszcza w sytacjach służbowych
nie lubię ślinienia się z ciociami
podobnie jak dzieci
a Wy podajecie dłonie na "dzień dobry" w oczekiwaniu na całowanie ?
Obserwuj wątek
    • lablafox Re: cmok - nonsens 20.01.04, 00:28
      Ja podtykam dłoń nawykowo.Ale między nami Ado różnica wieku znaczna . hahaha
      Lx
      • ada296 Re: cmok - nonsens 20.01.04, 00:33
        Lx
        to nie wiekowa sprawa jest
        tylko Ty na innych facetach jesteś "chowana"
        nie na tych, którzy całują by zebrać "punkty" ale na menach, którzy całują by
        okazać kobiecie szacunek i uwielbienie
        • mammaja Re: cmok - nonsens 20.01.04, 00:44
          Staram sie tak podawac,zeby nie bylo watpliwosci,ze nie oczekuje calowania w
          reke.Tez nie lubie ,ale nie zawsze da sie uniknac.Zwlaszcza "starsi panowie".
          • jamajka10 Re: cmok - nonsens 20.01.04, 00:52
            Całowanie jest obrzydliwe.Czasem i wyciągnięta ręka "smakuje" tak,jakby się
            dotykało ryby.Śniętej w dodatku.
            • lablafox Re: cmok - nonsens 20.01.04, 00:55
              Lubię męski ,mocny uścisk dłoni , w wykonaniu pań też.jednak bez przesady,
              kiedyś zdarzyło mi sie witac z imadłem .Myślałam ,że mi połamał moje biedne
              paluszki. Potem już wołałam z daleka tylko delikatnie proszę.
              Lx
              • jamajka10 Re: cmok - nonsens 20.01.04, 01:22
                Swoją drogą pan,który w telewizji robi karierę,ucząc innych dobrych manier-
                twierdził,że witając się,należy w myślach liczyć do 7,potrząsając łagodnie
                splecionymi prawicami zanim się nie skończy liczyć.To by dopiero
                był "prezydencki" uścisk(+ czas dla fotografów,hi,hi,)Chyba to był Tymochowicz?
    • foxal Re: cmok - nonsens - tylko u Polakow? 20.01.04, 03:06
      Poruszylas ciekawe zjawisko obyczajowe, calowania pan w raczke, ktore z mojej
      obserwacji najbardziej jest stosowane przez Polakow. Byc moze sa inne nacje,
      ktore stosuja te same maniery obyczajowe.

      Czesto, bywajac na jakis spotkaniach w srodowisku polskim, staram sie pamietac
      o tym, ze calowanie nic nie wnosi oprocz mozliwosci zarazenia sie jakims
      wirusem, jako ze nikt nie idzie do lazienki myc rece po kazdym przywitaniu sie.

      Panie tez nie zachowuja nalezytej higieny, przychodzac na takie spotkania
      z "namaszczonymi" rekami kremem, ktory daje sie odczuc na odleglosc, nie mowiac
      o calowaniu rak. Dlatego inne nacje milenia temu przestaly stosowac tego
      rodzaju sposob zachowania sie i jest im z tym dobrze np Anglosasi, Amerykanie
      jesli mnie pamiec nie myli to Szwedzi, Niemcy i inni.

      Obyczaj calowania jest bardzo nagminny w KK, gdzie caluje sie rozne dewocja,
      krzyze, kielichy, ktore ksiadz wyciera (jakas szmata?)po kazdym calowaniu,
      pierscien dostojnikow, rozne swiete miejsca, gdzie po pozostawieniu tysiaca
      pocalunkow w jednym miejscu, mieszanina sliny jest taka, ze tylko Bog wie co
      tam za fauna sie znajduje. Takie wycieranie nic nie daje tylko powoduje
      biologiczny rozmaz rozmaitosci flory i fauny.

      U nas w czasie wykrycia roznych chorob przenoszonch przez sline i aerosole
      kaszlowe nawet w kosciolach mowiono, aby wystrzegac sie bezposredniego kontaktu
      osob i przedmiotow kultu przez calowanie i podawanie rak (nie calowanie rak).

      Czy wszedzie w Kraju ludzie zdaja sobie sprawe z niebezpieczenstwa calowania
      raczek, przedmiotow itp, tego nie wiem, ale mysle SanEpid powinien tego uczyc,
      aby wystrzegac sie tego "nonsensownego" calowania.

      Ciekaw jest historia samego calowania w reke wielmoznych na znak poddanstwa,
      ktore spolecznie chyba juz zniknelo, ale calowanie pozostalo zwlaszcza w
      wierzeniach roznego rodzaju.

      A zatem cmok,cmok w mankiet wszystkie panie.
    • wedrowiec2 Re: cmok - nonsens 20.01.04, 15:08
      Staram się tak podawac rękę, by uniknąć całowania. Na ogół jest to zdecydowany
      gest i raczej mocny (ale nie miażdżący) uścisk. Gdyby mężczyzna chciał mnie
      pocałowac w rękę, to ma dwie mozliowści - albo wyłamać mi ręke w nadgarstku,
      albo samemu skręcic głowę o 90 stopni. No, chyba, że sama chcę tego, ale to juz
      inna historia...
    • ewelina10 Re: cmok - nonsens 20.01.04, 18:38
      Jest to archaiczny nawyk, z którym walczę od młodości zdecydowanym uściskiem
      dłoni. Czasami nadgorliwość panów jest zbyt duża i miałam już kilka zabawnych
      historii.
      Najbardziej ciarki mnie przechodzą, kiedy mężczyzna ma wąsy i ich szorskością
      usiłuje okazać mi swoją uprzejmość. Nie wiem czemu przychodzą mi wtedy na myśl
      ostatnie zjedzone przez niego kartofelki smile
      Nie lubię również całować się ze swoimi przyjaciółkami w policzek. Niestety
      poddaję się tutaj.
    • rudakitka Re: cmok - nonsens 20.01.04, 19:02
      Ja strasznie nie lubie tego calowania w "rączke" ale to chyba z innego powodu niż reszte Pań,jestem przekonana o "graślawości" swoich łapek i kiedy ktoś chce unieść mi rączke do pocałowania,to cała się usztywniam i z tą łapką cała unosze sie do góry.widok jest chyba z boku komiczny,dla mnie jednak sytuacja mało komfortowa.Kiedy byłam jeszcze panienką,miałam 18 lat i miałam pierwszego poważniejszego chłopaka(Jezu!kiedy to było)to on właśnie,jako jedynak bardzo dobrze wychowany,przywiązywał dużą wagę do takiego przywitania(łomatko),ja za każdym razem byłam przerażona.I tak trwało do końca tego naszego chodzenia(prawie rok)i nawet kiedy już "ostro"całowaliśmy się na pożegnanie i było bardzo miło,to jednak te przywitania...
      teraz zdecydowanie wole uścisk ręki,tylko zeby nie była to plastelina a ręka "konkretna".smile).
    • omeri Re: cmok - nonsens 20.01.04, 20:47
      Podaję rękę także zdecydowanie, by uniknąć całowania w rekę. Nawyk powoli
      ginie. Jest jeszcze wariant z głębokim ukłonem panów w kierunku ręki,ale bez
      faktycznego całowania - taki wariant "austriacki", w Polsce także spotykany.
      Ale w pewnych sytuacjach...
      • marialudwika Re: cmok - nonsens 20.01.04, 21:55
        A kto mi powie,skad wzielo sie powiedzenie "austriackie gadanie"???????
        ml
        P.S. Cmok uwazam za przezytek........
        • omeri Re: cmok - nonsens 20.01.04, 22:12
          Z czasów monarchii ck. Nadal są mistrzami w mówieniu dużo, tak by także nic
          konkretnego nie powiedzieć.
    • wywrot53 Re: cmok - nonsens 21.01.04, 03:21
      Niestety, jeszcze trochę potrwa zanim ta tradycja zaginie wink)) Dlatego każdy
      powinien sobie z tym radzić smile)
      Moje szczęście nauczyłam, żeby całował swój kciuk a nie kremy, pot czy inne
      specyfiki smile))
      Ja na spotkaniach "służbowych" tak podaję ręke, żeby nie było możliwości
      podniesienia do ust. Natomiast towarzyskich, gdzie wiadomo, że się nie uniknie
      cmoka, zakładam cieniutkie rękawiczki i problem z głowy wink))
      • foxal Re: cmok - nonsens 21.01.04, 03:30
        Najlepiej rozwiazali to Hindusi, bo oni skladaja swoje dlonie razem i klaniaja
        sie w kierunku witanego czy witajacego. Oni nie dotykaja obcych osob i nie
        caluja i problem z glowy.

        Eskimosi to przy romantycznych spotkaniach to caluja sie pocierajac czubek nosa
        o nos tej drugiej osoby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka