rudakitka
28.01.04, 08:30
W moim mieście,w związku z tworzeniem budzetu rozgorzała walka o pieniadze dla sierocińca prowadzonego przez Siostry Boromeuszki.Sierociniec działa już od bardzo dawna,jest placówka zasłużoną,no ale cięcia w budżecie są i Pan Prezyden wolał obciąc dotacje dla dzieci,niz dla zaprzyjażnionych firm.Tylko,ze mnie nie o motywacje Prezydenta Miasta chodzi,a o to co zrobić,zeby dzieci nie musiały w takich placówkach przebywać.Nie chodzi mi tez o ustawe antyaborcyjną,"ciemnogród"Kościoła,alkoholizm rodziców.Mnie chodzi o rozwiazania ....no właśnie,jakie?Nawet gdyby ten Dom Dziecka miał wspaniałe warunki finansowe,gdyby kadry było trzy razy więcej niż jest ,to przecież te dzieci nie potrafia po opuszczeniu takiego miejsca normalnie zyć.
Wiem,ze wiele z tych dzieci ma rodzicow,ale co to za rodzice?Mają te "sieroty"
tam cieplej i bezpieczniej ale........ .Czy na waszym terenie ten problem jest inaczej rozwiazany,czy też do Domu Dziecka i po "kłopocie"... .Serce mi sie kraje... .R.