Dodaj do ulubionych

Dyskonfort.....

07.02.04, 10:10
Obudziło mnie przeraźliwe zawodzenie pod oknem. Kotom pomylił się luty z
marcem. Długo nie mogłam później zasnąć.
Przesiedziałam sobie jakiś czas na necie. Rozpoczęłam nawet nowy wątek i
całkiem obszerny. Doszłam jednak do wniosku, że zbyt poważną problematykę
poruszyłam .......więc "zdeletowałam". Czasami mam wrażenie, wchodząc na
40+, jakbym siedziała na "nieboskłonie". Żadne zewnętrzne sprawy dnia
codziennego nie docierają tutaj smile
Ostatnio czuję, że zbyt "frywolnie" trawię czas. Niektórzy są tacy
zapracowani, a brak czasu uniemożliwia im ich udział tutaj. Wcześniej
myślałam, że jestem również osobą nie mającą w nadmiarze wolnego czasu.
Jednak przyjmność z obecności tutaj nie robiła jakiegoś "spustoszenia" w moim
grafiku. Jeśli matematycznie przeliczę swój czas, jaki przeznaczam na nasze
forum, nie jest to jakaś wielkość "astronomiczna" - są to tylko ....minuty, a
czasem sekundy.
Pomyliłam się odnośnie swojego zapracowania, gdyż jestem tutaj często obecna.
Okazuje się, że niektórzy nie mają nawet wolnych tych minut, sekundek.
Odczuwam dyskonfort tym spowodowany. Coraz częściej zaczynam sobie wyrzucać,
że zamiast "Tu".... tę parę minut powinnam poświęcić "Tam". Czyżbym była
osobą, która marnotrawi czas w sposób mniej racjonalny ?
Co sądzicie na ten temat ? Czy osoby, które tutaj bywają, mają zbyt dużo
niezagospodarowanego czasu ?
A może to tylko głośne amory kotów dzisiejszej nocy wpłynęły na mój
nastrój ? crying
Obserwuj wątek
    • wedrowiec2 Re: Dyskonfort..... 07.02.04, 10:27
      Mam co pewien czas wyrzuty sumienia, że zbyt dużo czasu spędzam w interneciesad
      Forum wciąga, właściwie już wciągnęło i stało się integralnym składnikiem
      mojego życia. Nawet jeśli nic nie piszę, to i tak zaglądam robiąc przerwę w
      mojej zasadniczej pracy. Przestałam sie dziwić, że są ludzie uzależnieni od
      sieci. Wyrzuty sumienia, w moim przypadku, nic nie dadzą. Czasami są dni, że
      forum jest dla mnie jedynym oderwaniem się od pracy. Pracę, jak wiecie, mam
      całodobowąsmile Zaprzyjaźnieni ludzie są z tego samego środowiska i mają tak samo
      entuzjastyczne podejście do zawodu, więc tylko na forum mogę porozmawiać z
      normalnymi ludźmi.
      Ewelino - przywróc ten skasowany wątek. Jeśli będzie zbyt poważny (smutny,
      itd), to najwyżej "nie chwyci", ale w odpowiednim momencie moze ktoś będzie
      chciał własnie na ten poważny temat podyskutowac.
      • marialudwika Re: Dyskonfort..... 07.02.04, 10:49
        Szkoda,ze zdeletowalas ten watek!!!I o czyms powazniejszym tez chetnie bym
        pogadala bo nasze zycie nie jest absolutnie oderwane od rzeczywistosci i nie da
        sie od niej uciec,chocby nie wiem jak sie chcialo!!!
        Jestem od internetu uzalezniona,wcale tego nie kryje ani mnie to nie dziwi a
        dzien zaczynam od czytania naszego forum.Pozniej zagladam tutaj wiele razy
        dziennie.Czasem ucieczka z realu jest niezbedna..dla higieny psychicznej.Pozdro
        ml
        • bepeef Re: Dyskonfort..... 07.02.04, 11:16
          Ja już też pogodziłam się z moim uzależnieniem wink
          Przecież zawsze trzeba wybierać - nie można być wszędzie/robić wszystkiego,
          co by się chciało, albo co się uważa, że warto robić. Oderwanie od
          rzeczywistości, które zapewnia w pewnym sensie sieć - jest potrzebne
          dla zdrowia psychicznego. (Tak sobie to kiedyś wytłumaczyłam - gdy forum
          pomogło mi odzyskać jaką taką równowagę ).
          Czasem myślę, że forumowi znajomi, (z których kilka osób stało się
          znajomymi/przyjaciółmi w realu) są mi potrzebni jak chleb smile
          Wchodzę do sieci - i włącza mi się tlen. Czuję się lepiej, gdy widzę
          "zielone łebki" . W moim przypadku jest to potrzeba czyjejś obecności
          (życzliwej obecności) - i to poczucie mam też, gdy wchodzę na 40+.

          Kiedyś dopadły mnie ambicje dyskutowania na "poważne tematy filozoficzne".
          Założyłam nawet swoje forum - "Kawiarenka Filozoficzna".
          Okazuje się, że ambicje były "na wyrost" - moje możliwości są o wiele
          skromniejsze wink
          A może samo określenie "filozoficzna" - onieśmiela innych ludzi (i mnie też?)

          To się wywnętrzyłam wink

          B.

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10039

          • lablafox Re: Dyskomfort 07.02.04, 13:39
            Mój dyskomfort polega na tym ,że są dni kiedy do netu muszę się przepychać
            łokciami , bo u nas na 1 komputer przypada obecnie 6 domowników , a czasami
            dopadają do niego już i dorośli mieszkający poza domem . Zdarza mi się też tak
            jak ostatnio być tak przytłoczoną sytuacją ,że nawet mi się gadać nie chce ,
            ale czytam .
            40+ to też swoiste remedium na pozbycie się agresji. Normalnie podczas tak
            głośnej rozmowy pod moimi okami wyszłabym i poprosiła , nie zawsze grzecznie o
            zmianę miejsca dyskusji, teraz usiadłam na forum i spokojnie " sobie
            pogadałam" z poprzednimi wpisami.
            Lx
    • em_em Re: Dyskomfort..... 07.02.04, 13:37
      nawet jeśli Ewelino nie miałaś mnie na myśli - to zupełnie jakbyś o mnie
      pisała smile))
      faktycznie częściowo "wycofałam" się z forum - ale polega to na tym, że
      ostatnio przez ten natłok wrażeń zewnętrznych trudno mi zebrać myśli żeby
      napisać coś sensownego - a nie chcę pisać tylko po to żeby "zaklepać" smile
      natomiast jestem na forum codziennie i czytam w miarę dokładnie
      • mammaja Re: Dyskomfort..... 07.02.04, 16:37
        Nie uwazam ,zebym za duzo czasu poswiecala forum.W koncu to jest moj czas -
        moze potrzeba mi wlasnie takiej a nie innej formy kontaktu z ludzmi - tutaj
        mozna sie angazowac raz mniej,raz wiecej.Czytam prase w necie,bo nie sposob i
        nie ma potrzeby kupowania wszystkich gazet,koresponduje z przyjaciolmi poczta
        elektroniczna - i rozmawiam z wami.( W czasie kiedy pisalam te trzy zdania i
        tak przerywano mi trzy razy). Brakuje mi pewnej lekkosci i dowcipu jaki na
        poczatku forum "rzucal sie w oczy" - ale nie potrafie tego zdiagnozowac. Sama
        pewnie bylam dowcipniejsza - tylko tyle moge powiedziec. Natomiast jestem
        otwarta na wszelkie tematy. Wczoraj np.chodzil mi po glowie watek o swietach
        narodowych.I pewnie go niebawem zaczne. Ewelino! Koniecznie napisz to co
        chcialas!
        • ewelina10 Re: Dyskomfort..... 07.02.04, 17:20
          Nie uda mi się skleić tego, co skasowałam w nocy. Nie ma nastroju na takie
          tematy. Możę innym razem, jak nam znudzi się już ta "lukrowata" atmosfera i
          tematy "Anglików" wink Nie uważam również, że za dużo czasu poświęcam naszemu
          forum. Ujęłam temat troszkę prowakacyjnie do osób, które swoją nieobecność
          tłumaczą brakiem czasu, którego i ja też nie mam. Stąd matematyczne wyliczanie
          i w podtekście zastanowienie się, czy przypadkiem osoby te nie zachowują się
          irracjonalnie.
          Em_em zgadłaś, chociaż temat nie tylko Ciebie dotyczy. Mój dyskomfort właśnie
          się z tego bierze. A może powinnam zaczekać, aż znajdę więcej czasu.... raz na
          tydzień, może na miesiąc, ażeby napisać coś bardziej twórczego ? Każdy sam
          decyduje, czy chce tutaj uczestniczyć i ile czasu na to przeznaczyć. Ja tylko
          odczuwam jakąś nieścisłość w tym, co niektórzy piszą o przyczynach swojej
          nieobecności tutaj.
          Lx - chylę głowę. Komputer traktuję jako coś osobistego, i naprawdę współczuję
          z powodu braku dostępu do niego o dowolnej porze. Rozumiem Twoją niedogodność w
          tym zakresie.
          • em_em Re: Dyskomfort..... 07.02.04, 17:38
            ewelina10 napisała:

            > Em_em zgadłaś, chociaż temat nie tylko Ciebie dotyczy. Mój dyskomfort właśnie
            > się z tego bierze. A może powinnam zaczekać, aż znajdę więcej czasu.... raz
            > na tydzień, może na miesiąc, ażeby napisać coś bardziej twórczego ? Każdy sam
            > decyduje, czy chce tutaj uczestniczyć i ile czasu na to przeznaczyć. Ja tylko
            > odczuwam jakąś nieścisłość w tym, co niektórzy piszą o przyczynach swojej
            > nieobecności tutaj.

            w takim razie zgaduję dalej wink
            jeśli chodzi o mnie - nazwanie przyczyny "brakiem czasu" jest w pewnym
            sensie "pójściem na skróty" - w końcu nadal wpadam i czytam -
            chodzi raczej o to, że miotam się i nie potrafię zebrać myśli - a jak tu pisać
            bezmyślnie .....
            • glodn-y Re: Dyskomfort.....E 07.02.04, 17:42
              Bierz przykład ze mnie
            • lablafox Re w obronie em_em 07.02.04, 17:45
              Gdy my sobie tu blalblabla i plepleple, em_em opracowuje zdjęcia na stronę ,
              opracowuje kalendarz i musi, myslnie lub bezmyslnie zarabiać jeszcze na swoje
              utrzymanie.
              Uważam ,że każdy z nas siedzi na forum wtedy gdy ma ochotę i możliwości i nie
              powinien czuć z tego powodu żadnego dyskomfortu , ani się z tego tłumaczyć .
              Uważam też,że zamiast ganić em_em za nieobecność , cieszmy się ,że ona pracuje
              cały czas dla nas jak taka cichutka myszka , lub szara emninecja.
              Lx
    • jakbar2 Re: Dyskonfort..... 07.02.04, 17:41
      Przez ostatni miesiąc miałam ciągłe kłopoty z netem. Raz miałam wirusa, później
      zepsuł się modem, a za kilka dni kot przegryzł mi kabelek. Czytam Was
      codziennie, ale nie piszę na skutek przypadłości mojego, jakże starego ,
      komputera.Pozdrawiam, Magda
      • warum Re: :)Jakbar2 07.02.04, 17:53
        Takiego wytlumaczenia nie spodziewalam sie. Myslalam, ze nas zasypiesz
        streszczeniem ile przybylo Ani?smile))mam zaleglosci chyba, ze cos znow
        przeoczylam?
        • jakbar2 Re: :)Jakbar2 07.02.04, 18:28
          warum napisała:

          > Takiego wytlumaczenia nie spodziewalam sie. Myslalam, ze nas zasypiesz
          > streszczeniem ile przybylo Ani?smile))mam zaleglosci chyba, ze cos znow
          > przeoczylam?
          Ania przedwczoraj ważyła juz 2140 Zepsuło mi się ISQ i od dwóch dni nie mam od
          nich wiadomości. Wiem tylko, że byli u lekarza, który określił stan Ani jako
          dobry.Spytali się co to znaczy dobry. powiedział, że wszystko jest w porządku.
          Była też u nich położna, ale to już po ptokach, bo już dwie pierwsze kąpiele
          wykonali sami, jak równiez poradzili sobie z pierwszymi potówkami.Tam jest
          jednak inny klimat i wiedza wyniesiona z Polski na niewiele się zdaje.
    • jej_maz Re: Dyskonfort..... 07.02.04, 17:58
      Ewelinko - masz racje. Wlasnie za cos takiego dostalo mi sie ostatnio i do tej
      pory mi glupio. Zwlaszcza podoba mi sie to zdanie ..."przyjmność z obecności
      tutaj nie robiła jakiegoś "spustoszenia" w moim grafiku"... Jestem jednak w
      stanie zrozumiec i wrecz utorzsamic sie z Em - Em; lepiej wcale niz byle co.

      Co do mysli ..."Czasami mam wrażenie, wchodząc na 40+, jakbym siedziała na
      "nieboskłonie". Żadne zewnętrzne sprawy dnia codziennego nie docierają
      tutaj smile"... to czyz nie jest to atmosfera wypracowana przez nas wszystkich
      przez te pol roku? Zobacz; nasze zyciowe dylematy jednak siegaja tego
      niebosklonu a i Glodny idzie powalczyc gdzie indziej. Jednak kazdy z nas wie,
      ze ma tu miejsce, gdzie po powrodzie spokojenie moze opatrzyc swe rany wojenne
      przy cieplym ognisku i zawsze ktos mu poda dobra herbatke wink))) Czyz nie o to
      chodzi?
      • glodn-y Re: Dyskonfort..... 07.02.04, 19:08
        Każdy"mądry,głodny"wojownik,musi miec DOM,gdzie rany będzie leczył.
        DOM=40+
        • mammaja Re: Dyskonfort..... 07.02.04, 19:40
          Przyznam szczerze,ze mi sie podoba ta lukrowata atmosfera i tematy
          Anglikow.Wlasnie ze dlatego ,ze real niesie tak trudne problemy i gdy-bym
          zaczela o tym wszystkim pisac to poprostu za chwile musialabym szukac innego
          forum.Co nie znaczy ,ze nie nalezy podejmowac tematow trudnych i
          kontrawersyjnych..A czasem wydaje mi sie ,ze napisanie kilku slow
          w "Dzisiejkach" jest jak pomachanie reka z przejezdzjacego tramwaju. Pamietam i
          jestem,chciaz chwilowo nie mam czasu.
          • lablafox Re: Dyskonfort..... 07.02.04, 19:51
            prawidłowy zapis tego słowa to niestety dyskoMfort, trzymajmy sie ortografii
            jeśli nie mamy dysortografii.
            Kto powiedział ,że na naszym forum nie można rozmawiać o sprawach poważnych ?
            Wydaje mi się , że jeśli ktoś ma na to ochotę , to zamiast biadolić i martwić
            się o poziom cukru naszego forum ,powinien zrobic jedno . Założyć NOWY WATEK i
            to wszystko.
            Lx
            • marialudwika Re: Dyskonfort..... 07.02.04, 20:00
              Chyba mam dys...? bo dopiero teraz zauwazylam,ze komus literki przeskoczyly!!!
              A co do tematow to jak przyjda to beda,hm.Nie wiem o co wlasciwie Ew chodzi z
              tym lukrem...Pozdro
              ml
              • lablafox Re: Dyskomfort, dyskomfort 07.02.04, 20:05
                dyskomfort dyskomfort dyskomfort dyskomfort dyskomfort dyskomfort.
                Chyba mi odbiło , ale co tam , raz na jakiś czas każdemu odbój się przytrafia.
                Natomiast tu ciagle następuje duplikacja błędu.
                Lx
                • ewelina10 Re: Dyskomfort, dyskomfort 07.02.04, 20:14
                  Masz rację Lx. Czkawką w temacie mi się odbiło, a w treści jest OK
                  • glodn-y Re: Dyskomfort, dyskomfort 07.02.04, 20:25
                    Co to jest duplikacja ????/
                    • glodn-y Re: Dyskomfort, dyskomfort 07.02.04, 20:29
                      Czy dup.... to to o czym myśle
                      • marialudwika Re: Dyskomfort, dyskomfort 07.02.04, 20:32
                        Przez Glodnego ,albo dzieki niemu raczej ,pracuja mi miesnie przepony!!!
                        Pozdro
                        ml
                      • lablafox Re: Dyskomfort, dyskomfort 07.02.04, 20:52
                        Dup... to o czym myślisz też ma 2 pół.... czyli 1 jest zduplikowany.
                        Lx
                        • ewelina10 Re: Dyskomfort, dyskomfort 07.02.04, 21:59
                          .... chyba ten kocica miaucząca w nocy pod moim oknem był czarna, laseczka w
                          literce "omsknęła" się....Odbija mi się to teraz "czkawką"
                          Dobranoc moi mili. Jeśli znowu pani kocurowa koncert zrobi, to ....zacznę
                          psa udawać.
    • ewelina10 Re: Dyskonfort..... 07.02.04, 22:07
      Nikomu nie chce się gadać. Jutro za karę głupotek nie będę pisała, tylko
      poczytam sobie co inni będą pisać.
      • ewelina10 Dyskomfort !!!..... 07.02.04, 22:08
        Ależ ta kocica musiała być czarna smile
        dobranoc
      • wedrowiec2 Re: Dyskonfort..... 07.02.04, 22:10
        Nie mam siły pisac, bo słysząc dochodzące z forum łkania przerobiłam tematy
        wszystkich wątków na hiperłącze. Mam nadzieję,że dzięki temu kasowane wątki
        (starsze niż półroczne) będzie mozna "wyciągać" z forumowego archiwum. Wszystko
        zostało wysłane do Marka, a on niech pomyśli co dalej z tym robić.
        • lablafox Re: Dyskomfort.... 07.02.04, 22:17
          O pracowita
          O archiwizująca
          Dziekuję w imieniu swoim i potomnych.
          Lx
        • ewelina10 Re: Dyskomfort..... 07.02.04, 22:20
          Kiedyś pisałam już, że kochana jesteś. Z Tobą to nawet konie można kraść...
          A ja już powiedziałam dobranoc, ale za karę siedzę i nie pozwalam na oddalanie
          się krnąbrnej laseczce.
          Marzenie.... żeby tak można było ją włożyć na miejsce w tytule, ale to i tak
          myślenie utopijne crying Moja pokuta przejdzie na hiperłącze, a ja tak będę
          siedzieć bez końca i pełnić ochronę przy nieposłusznej laseczce.
          To mi się porobiło za moje gadulstwo.... Już lepiej nie mieć czasu...crying
          • wedrowiec2 Re: Dyskomfort..... 07.02.04, 22:23
            To kiedy na te konie?
            • ewelina10 Re: Dyskomfort..... 07.02.04, 22:26
              Czekamy na Olgę, a ona jakoś znika na weekend.
              Oddalam się już w tą ciemną noc utulona w pokutnym żalu. Już wzywają mnie z
              góry, jeszcze nie "z tej", ale wygląda to nie mniej groźnie.
              • wedrowiec2 Re: Dyskomfort..... 07.02.04, 22:28
                Śpij spokojnie nie dręczona snami o krnąbrnej laseczce. Ha, ha ja jestem
                dysortografikiem, nic na mnie nie zrobi wrażenia!
    • em_em Re: Dyskomfort..... 07.02.04, 22:17
      ewelina10 napisała:

      > Obudziło mnie przeraźliwe zawodzenie pod oknem. Kotom pomylił się luty z
      > marcem....

      "obcując" z drugą z rzędu kociczką - zaświadczam: to o tym marcu to jedynie
      obiegowa opinia wink - zaczyna "drzeć mordę" z pierwszym podmuchem ciepła, trwa
      to parę dni, potem przerwa i za dwa tygodnie znowu
      oszaleć można...
      • bodzio49 Re: Dyskomfort..... 07.02.04, 23:43
        Nie wiem jak Ewelina obliczyła, że tak niewiele czasu tu spędza. Ja, żeby
        przeczytać ten wątek straciłem już sporo. Nie mam szans przeczytać nawet połowy
        tego co dzisiaj napisaliście. Ale nie martwi mnie to specjalnie. Jedni mają
        więcej czasu inni mniej. To fakt a nie powód do oceniania. Osobiście nie dzielę
        tematów na lukrowate i poważne. To też pojęcie względne. Czasem mam nastrój do
        żartów czasem bardziej liryczny. Ale zawsze z przyjemnością tu wpadam i choć
        chwilę poczytam. A poza brakiem czasu dzielę też kompa z synem i czasem żona
        też się dosiada. Nie bardzo mogę też z pracy. Więc nie jestem zbyt aktywny.
        Trochę się dziwię kiedy czytam, że nudno, że tematy nie takie, że inni nas źle
        oceniają. Ale widocznie już takie za mnie gruboskórne indywiduum. Jakoś mnie to
        nie martwi. Szczególnie, że życiowych dylematów i poważnych spraw mam na
        codzień sporo. Węc nie tęsknię specjalnie za nimi. Moje zdanie: piszta co
        chceta. I lubmy się takimi jakimi jesteśmy wink
        • glodn-y Re: Dyskomfort..... 07.02.04, 23:49
          Bodzio!!!
          Trafiłeś w 11.
          A co inni (tzn. kto)o nas powiedzą GÓWNO mnie obchodzi!!
          Niech zajmą się swoim g....
          • glodn-y Re: Dyskomfort..... 07.02.04, 23:50
            Bodzio ! do tarczy w skali do dziesięciu
            • mammaja Re: Dyskomfort..... 07.02.04, 23:56
              Glodny! Najpierw pisales same literki , teraz juz cale wyrazy ! Do czego to
              dojdzie?
              • bodzio49 Re: Dyskomfort..... 08.02.04, 00:03
                Esejem na cześć Bodzia wink)))
    • rudakitka1 Re: Dyskonfort..... 08.02.04, 09:03
      Mnie też jak i Głodnego -gucio obchodzi co myślą na innych forach.Kiedyś czytałam Forum Kobieta i tematy były tak zboczone,ze czasami nie byłam pewna czy na pewno należe do tej samej płci co piszące.Jak wiecie za dużo "cukru" też bywa dla mnie denerwujące,ale to moze dlatego,ze w domu stram się być słodziutka i TU chcę czasami "poszaleć".Czasu ostatnio mam bardzo malutko,bo doszły nowe obowiazki.Opieka nad starszą ciocia ,ktora sie rozchorowała i 3 wieczory na gimnastyce.Wieczorem PADAM na twarz i tylko Was troche czytam,więc raczej nie pisze z szacunku do reszty forumowiczów.Zresztą mój komp ma piątke stałych "klientów"+ jeden "dochodzacy.Dzisiaj wieczorem mam nadzieje popisać ,bo mżonek jedzie w trase,więc nie będę miała wyrzutów sumienia,ze go zaniedbujesmile.
    • ewelina10 Re: Dyskomfort..... 08.02.04, 12:41
      Błędy inspirują. Patrzę na jeden kon_fort, nad nim drugi kom_fort oraz
      idących w parze "deb_e_li" (double) ....'s to niezła piramidka z tego wyszła.
      Zapowiedziałam, "będem" dzisiaj tylko Was czytać. Żadnych układanek literek. A
      szkoda, wyjechałam dzisiaj wcześnie rano, chociaż to dzień "śpiochów" i
      mogłabym trochę swojej weny....
      Kara jakaś musi być crying
      Podpowiadają mi tutaj współobecni o następnych "zdrowaśkach" jak się zaraz nie
      rozłaczę.
      Zresztą nie mam czasu. Mam pracę kształtującą mój charakter, pomagającą dokonać
      świadomego wyboru....... wink
      A poważniej... rodzina mnie zabiera, ale są nadzieje rokujące wspólny
      wieczorek.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka