fedorczyk4
10.06.10, 20:04
Nie kozetka narzekań, tylko furyjne miejsce na furyjne womity.
Właśnie mnie krew nagła zalała. Bez szczegółów, bo byłybo bo zbyt
jasne dla znających i czytających,( Ciociu persfaduję w Twoje
rączki) ale ogólnie oświadczam że krew nagła mnie zalała
niepolityczna, a rodzinna.
Straszliwy błąd, czyli Wielbłąd popełniłam dzieweczką będąc. Nie
zbuntowałam się jawnie przeciwko władzy NIKK. Czyli Najwyższej Izbie
Kociej Kontroli, tutaj zwanej Maćmą. Nienawidzę awantur, kłótni,
konfliktów, więc po prostu odpłynełam byłam na rubieże. Rzeczoną
dzieweczką, na rubieże marzeń, ideologi, literatury, i na Śląsk.
Potem krótko w kretyńskie pierwsze małżeństwo, potem umknełam na
emigrację. Dzięki temu udało mi się unikąć konfrontacji. I bardzo
byłam zdowolona, bo ja nie lubię konfrontacji. No to teraz mam za
swoje. Okazuje się że rzeczywiście w naturze nic nie ginie. I nie
odpracowany, w czsie który był mu dany, pojedynek wader odbyć się
musi! Nawet jeśli jedna z wader wcale tego nie chce. A nawet bardzo
nie chce.
Trzymajcie za mnie kciuki plizzzz.....( co bym zachowała spokój mój
naturalny)