10.06.10, 20:04
Nie kozetka narzekań, tylko furyjne miejsce na furyjne womity.
Właśnie mnie krew nagła zalała. Bez szczegółów, bo byłybo bo zbyt
jasne dla znających i czytających,( Ciociu persfaduję w Twoje
rączki) ale ogólnie oświadczam że krew nagła mnie zalała
niepolityczna, a rodzinna.
Straszliwy błąd, czyli Wielbłąd popełniłam dzieweczką będąc. Nie
zbuntowałam się jawnie przeciwko władzy NIKK. Czyli Najwyższej Izbie
Kociej Kontroli, tutaj zwanej Maćmą. Nienawidzę awantur, kłótni,
konfliktów, więc po prostu odpłynełam byłam na rubieże. Rzeczoną
dzieweczką, na rubieże marzeń, ideologi, literatury, i na Śląsk.
Potem krótko w kretyńskie pierwsze małżeństwo, potem umknełam na
emigrację. Dzięki temu udało mi się unikąć konfrontacji. I bardzo
byłam zdowolona, bo ja nie lubię konfrontacji. No to teraz mam za
swoje. Okazuje się że rzeczywiście w naturze nic nie ginie. I nie
odpracowany, w czsie który był mu dany, pojedynek wader odbyć się
musi! Nawet jeśli jedna z wader wcale tego nie chce. A nawet bardzo
nie chce.
Trzymajcie za mnie kciuki plizzzz.....( co bym zachowała spokój mój
naturalny)
Obserwuj wątek
    • en.ej Re: Furia 10.06.10, 20:19
      Oczywiście trzymam kciuki za spokojność, ale mam mieszane uczucia.
      Czy nie pora okopać się na swoim stanowisku i nie odpuścić, zamiast ciągle uciekać?
      Rozumiem, że Matka to świętość, ale jak każdy się myli i czasami trzeba wyraźnie
      postawić granicę.
      • fedorczyk4 Re: Furia 10.06.10, 20:41
        No i własnie za to trzymaj kciuki. Mam zdecydowanego dościa. Jakby
        na mnie nie patrzeć, jestem stara gropa i naprawdę nie jestem już w
        stanie znieść traktowania siebie jak niedorozwiniętego, wrednego
        dzieckasad
        • monia.i Re: Furia 10.06.10, 22:37
          Też trzymam kciuki, wadero...eeee, ten, no - Fedoro smile
          Aczkolwiek tekst w nawiasie o spokoju naturalnym uśmiechnął mnie
          wewnętrznie smile Bo dla mnie jesteś gejzerem energii smile Co, oczywiście
          nie wyklucza, ale...
          No nic, trzymam!
          • bbetka Re: Furia 10.06.10, 23:04
            oczywiście, że trzymam kciuki za spokój! wszystkie które mam, co uniemożliwia mi
            pracę pisarską-dzięki Fed, za zajęciewink

            w temacie głównym dodam, że ja uciekłam na studia 500 km od domu... dalsze losy
            moich kontaktów z mamą były różne, ale opieka nad babcią (despotycznie
            traktowała wszystkie swoje dzieci, ale mamę głównie) przez kilka lat w sytuacji,
            gdy choroba uwypukliła najgorsze cechy spowodowała w mamy charakterze pewne
            zmiany na lepsze Ale nie wydaje mi się aby było to trwałe wink
    • goskaa.l Re: Furia 11.06.10, 06:40
      Fed, znam ten ból z autopsji. Moja Mać już nie żyje od kilku lat, ale przez całe
      swoje życie próbowała mną sterować. I udawało Jej się to nad wyraz skutecznie
      (poza kilkoma moimi postawieniami rogów). Kiedy pod koniec Jej życia pojawiło
      się kolejne (w Jej mniemaniu) zagrożenie dla mojej osoby, co spowodowało u mnie
      opadnięcie klapek z oczu i potrzebę postawienia wreszcie na swoim, miała mnie za
      najgorszą (...) z jaką zdarzyło Jej się mieć do czynienia. Specyfiką naszego
      związku był fakt, że mieszkałyśmy pod jednym dachem (wiem, że to był w swoim
      czasie mój największy błąd, ale ...). Obsmarowała mnie przed całą rodziną i
      swoimi znajomymi.
      Udało mi się wyjść z tego patu obronną ręką jedynie dzięki pomocy mojego TŻ (i
      psychologa. A jakie cuda się w domu działy!
      Myślę, że dasz sobie radę, bo jesteś silnym i mądrym człowiekiem. Tylko
      niepotrzebnego fermentu i zszarpanych nerwów żal.
      Trzymaj się!
      • fedorczyk4 Re: Furia 11.06.10, 08:15
        Dziękujęsmile Dam radę!
        A do wątku zapraszam Wszystkich w przypadkach furyjnych nie
        związanych z niczym. Tak po prostu, jak trafia szlag, to pisać!
        • jan.kran Re: Furia 11.06.10, 09:09
          Ja akurat jestem po Furii , jak się nowa zdarzy to wykorzystamsmile

          Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie Twojej Furii Fed...

          Poza tym zastanawiam się ile ja już w życiu słyszałam historii o toksycznych
          stosunkach mamusia - córka...
          Mnie się pod tym wzgledem udało , tatuś też był ok.
          Natomiast o stosunkach córka / ojciec czyli moja Młoda a tatuś_z_piekła _rodem
          mogłabym niejedno napisać...
          Po czterech latach psychoterapii Młoda radzi sobie dobrze z tatusiem ale to co
          umoczył zostanie...
          Oj , jak zaczynam o tym myśleć to mnie Furia nachodzi więc spadam z wątku bo
          mam tyle na głowie że nie mogę sie denerwowaćtongue_outPP
          Kran
          • kan_z_oz Re: Furia 11.06.10, 17:13
            HaHaha - no wiecie - wstydu nie macie? Tak pisac o wlasnej matce,
            ktora Was urodzila, wykarmila i wychowala...hihihi
            Chcesz sie Fedora zamieniac? podrzuce Ci moja, a Ja zaczne tresowac
            Twoja...hahaha
            Mam spore osiagniecia - moja zaczyna gadac ludzkim glosem. Nie
            podejrzewam zreszta aby bylo to na stale...ale wciaz osiagniecie jak
            cholera.

            Sekret? przestalam dzwonic codziennie, pytac, zabiegac...odkladam
            sluchawke przy pierwszym pomruku...tresura psa mojego tez tak
            wygladala i dala efekty. Czy mnie to ciesz? nie. Czy dziala? tak.
            Czy jestem do tego stworzona? nie - ale jakie mam inne wyjscie?
            strzelic sobie w glowe?
            Wale tez prosto co mnie boli, rusza i dlaczego egoistyczne wymagania
            uwazam za rozsadne/nie lub absurdalne - nie lubi tego, ale
            respektuje.
            Trudne doswiadczenie, polagajace glownie na tym aby zrobic tylko
            tyle ile samemu uwaza sie za stosowne, ignorujac wlasne poczucie
            winy, czy ze powinno sie poswiecic - nie powinno sie.

            Pozdrawiam
            Kan
            • kan_z_oz Re: Furia 11.06.10, 17:20
              Dodam tylko - jesli nienawidzisz konfrontacji - Ja tez nie. Co
              robic? - poprostu nie odwiedzaj, nie dzwon...Co robic? Nic, czyli
              swoje wszystkie inne sprawy. Zlewka zupelna mamusi...

              Dziala
              Kan
    • witekjs Re: Furia 11.06.10, 18:34
      Poczytaj książkę "Wstrętni ludzie", która Ci wiele wytłumaczy i nauczy jak się
      bronić.
      Pozdrawiam. Witek

      tiny.pl/htnsl

    • jej_maz Re: Furia 11.06.10, 19:09
      Furia!
      • fedorczyk4 Re: Furia 11.06.10, 21:55
        Marku, tak , to jest to co wywołuje czystą furię.
        Kanie, Witku, Kranie, jeden z podstawowych problemów mojej furii
        polega na tym że nie powinnam jej dostawać. Maćma jest osoba
        niezwykłą. Wybitnie utalentowaną, wybitnie inteligentną i
        szlachetną. Jej "wady" znam tylko ja. I też powinnam o nich milczeć
        ze względu na "dobro narodowe". Ona jest naprawdę niesamowita. Tylko
        ze ja jestem normalną zwykłą obywatelką i trudno mi się żyje z jej
        niezwykłością. Jedyną "wadą" która nas łączy jest poczucie humoru. Z
        nikim (poza Dziecinką) nie jestem w stanie umrzeć ze śmiechu tak jak
        z nią.
        P.S. Kanie Twoje "przboje" znam z Polonii i jestem pełna podziwu dla
        Twojej anielskiej cierpliwośći. Niemniej nie jestem w stanie
        zastosować Twoich rozwiązań chociażby ze względu na miejsce
        zamieszkania. Mieszkamy w jednym budynku i mamy siebie sobie
        naprzecifff.
        Do tego jak juz napisałam, ja Maćmę wielbię, sznuję, etc.. Tyle że
        popełniłam ten błąd zaranny i teraz mam przechlapane.
        • foxie777 Re: Furia 11.06.10, 22:39
          Fed,ja moja mame po prostu opieprzam i wale na calego.
          Kilka dnie temu byla w szpitalu z bolem w okolicy serca.Brat
          zaprowadzil.
          Po wyjsciu przyznala mi sie,ze na powtorzenie koniecznego badania
          juz nie miala ochoty i wypisala sie na wlasne zyczenie ze szpitala.
          Myslalam,ze dostane zawalu,ale powiedzialm krotko,ze jak nie
          pojdzie do kardiologa,to przestane dzwonic do Polski,a
          jak dalej bedzie postepowac to "zapakuje" do domu starcow.
          nastepnego dnia juz sie dowiedziala o jakims kardiologu i
          ma zrobic wizyte.
          Do tej pory jestem wkurzona.
          pozdrawiam

          • fedorczyk4 Re: Furia 11.06.10, 22:52
            Foxie, też bym tak chciała, ale niestety ja sie Maćmy boję jak
            diabeł święconej wody i jak zyje paszczy na nia nie rozdarłamsad
            No i zupełnie nie mam czym jej szantażować. Chyba tylko że zażrę się
            na smierć z przejedzeniawink
        • jej_maz Re: Furia 11.06.10, 22:58
          Fed - sorki! Wpadlem na moment i myslalem, ze jest to wlasnie ogolnie "furiacki"
          watek a sytuacja w Gulf wlasnie wywoluje u mnie taka reakcje. Poza tym jakos
          ostatnio nie mam nic co mnie wytraca z rownowagi: syn mieszka osobno, corka tez
          gdzies wyjechala, zona i ja w pracy (osobnych!) tak ze trudno mi znales nawet
          maly problem do narzekania wink Glebokie uklony dla wszystkich furiatow wink i moze
          dobrze by bylo zapalic jakas trawke na uspokojenie? Podobno pomaga wink
          • fedorczyk4 Re: Furia 11.06.10, 23:20
            Marku, zaznaczyłam w którymś tam poście, że to nie jest mój prywatny
            furiacki wątek. Owszem otworzyłam go, bom w furię wpadła prywatną,
            ale chciałabym żeby wszyscy w furii wpisywali się. Tak jak Ty
            właśnie!
            Przed chwilą wpadłam w furię, niestey nie mogę zalinkować tej furii,
            bo wątek został zdjęty. Dotyczył klikania w zwierzaki do dokarmiania.
            Zwierzaki których to dotyczyło były wyłącznie w "państwowych" czyli
            z podatkow i kasy miejskiej dotowanych, schroniskach. I od razu
            wpadłam w furię. Schronisko z którym współpracuję od lat, nie ma
            żadnych poza prywatnymi dotacji. Wszelkie kontrole czepiają się nas
            jak kleszcze. Urzędy kłody pod nogi rzucają, Stołeczna nas
            spostponowała. Wiejskie i gminne urzędy zwalaja na nas obowiązki,
            ale grosza nie dają, a jak maja okazję to dopierdalają równo!
            A z tych "biednych" schronisk takich jak Paluch, osobiście
            wykradałam zdychające psy, żeby mogły umrzeć spokojne i w miarę
            szczęśliwe. Prokuratura potem za mną ganiała
            Zaraz się udławię furiąsad(
            • monia.i Re: Furia 11.06.10, 23:31
              Fedo, czy ja dobrze kojarzę - chodzi o EMIRA?
              A furią się nie dław, tylko przełknij albo wypluj.
              • fedorczyk4 Re: Furia 11.06.10, 23:49
                Dobrze kojarzysz.
                Moniu ja się z furią miotam od lat, bo z jednej strony, bardzo nie
                lubię tego uczucia, a z drugiej tylko ono jest w stanie podnieść mi
                dupę ze stołka i doprowadzić do działań naprawde konstruktywnych.
                Furie rodzinne są bardzo destrukcyjne. Furie społeczne mam twórcze i
                efektywne. Tylko za każdym razem ubywa mi kilka lat życiasad
                Kosztują mnie straszliwie, bo najpierw w nie wpadam, potem schładzam
                się do temperatuty minus 20. W tej temperaturze kombinuję i notuje
                kolejne kroki do przeprowadzenia. Następnie znowu i tym razem
                świadomie wprowadzam sie w szał. Z szałem w oku ruszam do władz.
                Jestem wzorowym petentem. Nigdy nie obsobaczam podrzędnych, ale
                szaleńczy lód w moim oku, powoduje że natychmiast przekazuja mnie
                decydentom. U nich nadal jestem uprzedająco grzeczna. Mówię coraz
                ciszej i coraz grzeczniej. Az w końcu dowiaduję sie prawdy i wtedy
                następuje eksplozja. Zaczynam mówić szeptem, potem już tylko
                ssssyczę. A na koniec robię rozpierdol. Przeważnie działa. Tylko że
                tak jak napisałam kosztuje mnie to drogo.
                • monia.i Re: Furia 12.06.10, 00:00
                  fedorczyk4 napisała:

                  Przeważnie działa. Tylko że
                  > tak jak napisałam kosztuje mnie to drogo.
                  Logiczne - bo meritum Cię boli i dotyka. gdybys walczyła dla samej
                  walki, łatwiej byłoby nie zaangażować się własnymi emocjami. Ale
                  wtedy być może walka nie wykorzystywałaby wszystkich możliwych
                  środków.
                  • fedorczyk4 Re: Furia 12.06.10, 00:08
                    No i widzisz Moniu, Ty uważasz że ja jestem energiczna, a ja uważam
                    że to Ty jesteś tym gorącym źródłem. Po mnie ci którzy juz mnie
                    znają, się spodziewają, a o Tobie wiesz tylko Ty i Smok. Jesteś
                    Wielka. Zachwycił mnie opis Twojej furii!!!!!!!

                    P.S. I jaka jesteś mądra! Masz racje. Nie lubię walki dla walki.
                    Gdybym mogła byłabym pacyfistąwink
                    • monia.i Re: Furia 12.06.10, 00:32
                      Fedo - no normalnie urosłam na tym krześle niewygodnym smile
                      Ale to nie jest tak - mnie się wydaje, pasja i jej wyskoki są
                      najwięcej warte, gdy są ukierunkowane ku czemuś słusznemu. Można
                      powiedzieć, że się spalasz i zatracasz - ale w istotnej sprawie.
                      Ja nie jestem gorącym źródłem, obawiam się niestety, że jestem
                      zaledwie letnia.I nie walczę, bo to męczy. Opisany przypadek - to
                      fajnie się opowiada ale w żaden sposób mnie nie opisuje. No i
                      dotyczy zaledwie popękanych ścian i beszczelnych jełopów.
                      Ty miewasz do czynienia z żywymi efektami ludzkiego braku wyobraźni,
                      okrucieństwa oraz znieczuleniem. Myślę, że oprócz emocji na wierzchu
                      oraz nieraz koniecznej zimnej elegancji wypowiedzi - musisz mieć
                      nerwy niczym postronki - nadszarpywane w trakcjie jakiejś akcji ale
                      trzymające - a po fakcie sztukowane i reperowane w domowych
                      pieleszach.
                      Powiem Ci, że jestem pełna ogromnego podziwu dla tego, co robisz. Bo
                      ja jestem najbardziej-najbardziej ze wszystkiego miękka wobec
                      zwierzęcej krzywdy. Pewnie jestem nieczuła, ale ludzka mnie tak nie
                      porusza. Ale to nie sztuka wzruszać się zrozpaczoną psią mordą -
                      sztuką jest zaciśnięcie zębów i próba pomocy. I Ty to robisz.
                      • fedorczyk4 Re: Furia 12.06.10, 00:51
                        monia.i napisała:
                        Ale to nie sztuka wzruszać się zrozpaczoną psią mordą -
                        > sztuką jest zaciśnięcie zębów i próba pomocy. I Ty to robisz.

                        Monieczko, teraz ja się wzruszyłam. Ale przyznam sie że nie jestem w
                        stanie robic tego na pelny etet. Na pelny etat robi to Krysia
                        Sroczyńska, która jest twórczynia i spiritus movens Emira. Ona po
                        prostu poświęciła swoje życie psom. Ja muszę mieć przerwy. Potrafię
                        i pół roku nic nie robi. Bo inaczej zwariowała bym. Ona nie, ona
                        poświęciła sie totalnie. Ta kobieta jest niesamowita. W zasadzie to
                        ja jej nie lubię. Jest upierdliwa, nie do zniesienia, wie wszystko
                        najlepiej, nie słyszy co się do niej mówi, jest agresywna w stosunku
                        do ludzi, nigdy nie docenia tego co sie zrobło. Zawsze jest jej za
                        malo.
                        I TO ONA MA RACJĘ. Zasady które wprowadziła w Emirze sa niesamowite,
                        jej stosunek do psów jest najmądrzejszy jaki znam! Szanuję ja, jak
                        mało kogo w życiu szanowałam. Wkurwia mnie do wypęku, ale tylko jej
                        zawierzyłabym żywinę. Nikomu innemu!
                        • monia.i Re: Furia 12.06.10, 01:13
                          Myślę, że jest niesamowitą kobietą, na tym świecie niekoniecznie się
                          spotka ze zrozumieniem, ale po drugiej stronie tęczowego mostu
                          powita ją mnogość rozkochanych, futrzastych dusz.
              • monia.i Re: Furia 11.06.10, 23:51
                A furii, takiej ogromnej i niekontrolowanej to doznałam chyba raz w
                życiu, a w każdym razie tę jedną najlepiej pamiętam - gdy o poranku
                usłyszałam od kierownika budowy naszego osiedla, że pęknięcia ścian
                w mieszkaniu są być może spowodowane niewłaściwym użytkowaniem
                lokalu. Kierownika z pomagierem przyjmował za ścianą mój małżonek,
                ja się dobudzałam w alkowie, dochodząc do siebie po urlopie.
                Wypchnęłam chłopa na rozmowę dot. ewentualnych reklamacji, licząc na
                jeszcze kilka minut snu, bo rzecz się działa jakimś bladym świtem a
                wizyta była niemal bez uprzedzenia. No dobrze, z uprzedzeniem - ale
                minimalnym. Przez te nasze badziewne ściany słychać wszystko -
                wystarczyły pierwsze zdania. Nawet nie wiem, jak to się stało - coś
                mnie po prostu wymiotło spod kołdry, nawet nie pamiętam, czy
                wyskoczyłam w piżamie, czy może jednak coś na siebie zarzuciłam - po
                prostu w jednej chwili wpychałam łeb pod poduszkę a w drugiej -
                stałam niemal wczepiona w faceta plując wścikiem. I słowem
                niekoniecznie parlamentarnym. Miałam wrażenie, że zaraz gościa
                zagryzę - i nie za to, że ściany mi pękają, są krzywe a terakota
                wygląda jak przestrzenna układanka. A futryny...No mniejsza o
                futryny. nie za to - tylko za próbę zamaskowania swojego
                brakoróbstwa atakiem tak kretyńskim, że aż obraźliwym.
                Facetów wymiotło - pozostał małżonek, wlepiający we mnie spojrzenie
                pełne lęku połączonego z podziwem.
                • marguyu Re: Furia 12.06.10, 00:09
                  Takze trzymam kciuki.
                  Nie komentuje, bo z probowki nie jestem i wiem o czym mowa.
                  • jej_maz Re: 12.06.10, 01:03
                    WOW! Alez mam ostatnio szczescie do fantastycznych sygnaturek! Uwielbiam JJ
                    Hooker! Jego CD (w czasach, jak sie sluchalo jeszcze tylko z CD) zdarlem "na
                    jamnika"! Pozwole sobie wszyskim z "furia" zadedykowac "Chill Out" wlasnie z JJ
                    i Carlos Sanata... cos
                    wantastycznego!
                    • monia.i Re: 12.06.10, 01:23
                      O - Santana smile
                      • monia.i Re: 12.06.10, 01:26
                        Lubię te jego duety, np:
                        www.youtube.com/watch?v=7yoGTVzgow8
                        Chyba skręcam powoli wątek. Ale już nie będę smile
                    • marguyu Re: mezu (jej oczywiscie :) 17.06.10, 09:28
                      Zrobiles mi wielka frajde "Chill Out" smile
                    • gaudia Re: 20.06.10, 21:50
                      jej_maz napisał:

                      > WOW! Alez mam ostatnio szczescie do fantastycznych sygnaturek! Uwielbiam JJ
                      Hooker!

                      a kto to jest JJ Hooker?

                      Skoro tak "uwielbiasz" może winieneś poznać imiona i nazwisko?
              • jan.kran Re: Furia 12.06.10, 00:07
                Trochę OT ale nie wiem cobym dała żeby być z Mamusią...
                Ponad dwa lata Jej nie widziałam i drżę że nie zdażę.
                A tu praca , kasa , dzieci ... a Mamusia coraz starsza i kruchsza.
                Dobija mnie to i mam Furię że mi się tak życie ułożyło że nie moge Jej mieć na
                codzień.
                Co ciekawe moje dzieci też przepadają za Babunią mimo Jej ciężkiego charakteru i
                moi obydwaj Bracia też latają koło Mamusi choć narzekajątongue_outPP
                Mamusia owija sobie koło paluszka cała Rodzinę , koty i psa Brata Numer Dwa
                choć ogólnie to zgrzytamy zębami bo charakter ma kolczastytongue_outP
                Przy pomocy mojej Przyjaciółki ukazała sie druga ksiażka M. , nakład mizerny
                ale odzew spory bo miała życie jak z książki albo i kilkusmile

                Acha moje przyjaciółeczki też Mamusię odwiedzają smile
                Ona jest po prostu niesamowitasmile))
                Młoda właśnie przerabia swojego niemieckiego bloga na polski dla Niej i robi
                album fotografii z Monachium dla Babuni.
                Jak Ona mimo ciężkiego charakteru to robi że wszyscy sa w Jej orbicie ????
                Chyba dlatego że mimo wieku czyta książkę dziennie , wie wszystko o polskiej
                polityce i ma umysł jak meserszmit mimo że jest częściowo sparaliżowana po
                wylewie.

                Ksmile
                • monia.i Re: Furia 12.06.10, 00:18
                  A czemu nie możesz przyjechać chociaż na kilka dni?
                  • kan_z_oz Re: Furia 12.06.10, 14:44
                    Fedoro - kochanie...emocje sa rzecza naturalna. Wazne jest aby byc w
                    prawdzie z soba samym i tymi emocjami.
                    Wiesz - moja mama tez dokonala wiele dobrego w swiecie, co mnie
                    zawsze tez powstrzymywalo przed lajaniem Jej ogolnym.
                    Prawda jest, ze niewazne kto dokona i co w swiecie...w domu i wobec
                    bliskich moze byc ponizej jakichkolwiek kryteriow.

                    Z mojego doswiadczenia? cokolwiek czujesz - zlosc, nienawisc itp -
                    nie wstydz sie, i nie lajaj za te emocje. Emocje sa prawdziwe i nie
                    okreslaja kim jestes. Okreslaja tylko co potrzebujesz uwolnic.

                    Wdech - wydech, gdzie czyjesz te tzw. negatywne emocje. Wdech
                    gleboki i wydech przedluzony...akceptujacy w pelni, ze emocje sa - i
                    te nalezy odsylac w gore - mozesz w gore do tego w co wierzysz...lub
                    w gore ogolnie jesli nie wierzysz gdyz nie ma wiekszego znaczenia -
                    dla gory...
                    Co z mamusia? Rob jak czujasz, dbajac w pierwszej kolejnosci o
                    siebie i to ma sie tak samo do innych czlonkow rodziny. Gotujesz -
                    bo chcesz, odwiedzasz bo ma masz chec...robisz prania lub spedzasz
                    czas z, bo lubisz...jesli masz ochote na bycie sama z soba - to
                    komunikujesz jasno i wyraznie, aby wszyscy sie wyniesli...jesli nie-
                    Oni piora, sptrzataja, gotuja. Ogolnie potrzebuja odwalic sie od
                    Ciebie - wlaczajac Mamusie.
                    Odcinanie pempowiny - tak to nazywam - wszystko jedno w jakim wieku.
                    Mozesz - powodzenia.

                    Kan
                    • foxie777 Re: Furia 12.06.10, 16:53
                      Fed,a czy przypadkiem nie odkrylas jeszcze jak do Macmy "podejsc".
                      Musi byc jakis sposob.czasami jest pod nosem,a go nie widzimy.
                      Moja Mama tez nie jest latwa,ale ja od wielu lat podjelam
                      decyzje ,ze sie nie dam.Fakt ze wymusila termin przyjazdu do mnie
                      wbrew moim radom i nie miala pogody plazowej.Na tym ucierpial moj
                      Brat,bo Mama w dalszym ciagu uparcie twierdzila,ze miala racje.
                      Moja metoda?.W przyszlym roku zaanonsuje termin bez dyskusji i
                      koniec.Wiem,ze to nie takie latwe i zycze Ci powodzenia.
                      Co do schroniska ja tez jestem furiatka jesli chodzi o zwierzatka.
                      pozdr
          • jej_maz Re: Furia 14.06.10, 16:27
            Hmmm... czytam i rozumiem: Jego_zona tez wrociwszy od Mamy_swojej starala sie
            usprawiedliwiac swoja furie tlumaczac to wszystkim co sie da. No coz - tak juz
            jest. Powaznie proponuje wypalic z mama trawke pokoju... pozytywny efekt na
            starszych ludzi murowany! big_grin
            • fedorczyk4 Re: Furia 14.06.10, 18:31
              Marku, furia dotyczy tylko mnie. Mama zyje w błogostanie i
              nieświadomości furii mej.
              • fedorczyk4 I znowu wpadłam w furię 15.06.10, 08:19
                To co poniżej jest przypadkiem furii obywatelskiej i prywatnej.
                Same brzydkie słowa mi się cisną na usta i gotowam sama zarzucić
                dzidę na ramię i stanąć na warcie!

                wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,BOR-przydzielilo-ochrone-Wladyslawowi-Bartoszewskiemu,wid,12370203,wiadomosc_prasa.html
                • ewelina10 Re: I znowu wpadłam w furię 15.06.10, 08:37
                  Skąd w ludziach bierze się aż tyle nienawiści. Wystarczy przeczytać choćby same komentarze pod tym tekstem, żeby się zacząc bać. Słowa katolik, patriotyzm, prawdziwy polak coraz bardziej wzbudzają strach
                  • fedorczyk4 Osłupiałam! 17.06.10, 09:05
                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8024700,Koniec_kary_Paetza_.html
                    • marguyu Re: Osłupiałam! 17.06.10, 09:37
                      To i tak bardzo dystyngowanie zareagowalas, bo mna, jak to mawia
                      dzisiejsza mlodziez, targnal ostry vqrv.

                      Nie był jednak głównym celebransem, nie głosił kazań na
                      najważniejszych uroczystościach. A to dla każdego kapłana jest
                      kwestią prestiżu.


                      Prestiz slugi bozego? A gdzie chrzescijanska pokora?

                      Albo to:
                      Ks. Adam Boniecki, redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego": -
                      Jest w Ewangelii napisane, że "większa jest radość z jednego
                      grzesznika czyniącego pokutę niż z 99 sprawiedliwych". Ktoś, kto był
                      odsunięty, może wrócić
                      . Wspólnota chrześcijańska powinna się z
                      tego radować
                      .

                      Przeciez te, dziad zadnej pokuty nie czyni, zapiera sie w zywe oczy
                      i jak moze, tak sie pcha na afisz.
                      Nie no, polski katolicyzm to naprawde sekta wzajemnej adoracji
                      bezkarnego kleru.

                      Wiem, wiem, sa i porzadni ksieza, ale ci, tak samo jak to czyni
                      reszta narodu, trzymaja gebe w kuble, zeby nie stracic tej malej
                      dzialki dobra, ktora z trudem uprawiaja w tym moralnym bagnie.
                  • witekjs Re: I znowu wpadłam w furię 17.06.10, 10:04
                    Co mamy robić z rzeczywistą "twarzą" polskiego Krk, Rydzykiem?
                    wybory.gazeta.pl/wybory/1,106728,8025020,Na_kogo_zaglosuje_o__Rydzyk_i_czy_PO_to__partia_cudzoziemska__.html
    • luiza-w-ogrodzie Bezplodne szukanie zwieksza poziom wkurwieliny 17.06.10, 10:14
      Furie polityczne ani rodzinne mna nie targaja, wiec dokladam swoj przyczynek na
      inny temat :o)
      Otoz bezplodne szukanie zawieruszonych rzeczy znacznie zwieksza poziom
      wkurwieliny. Przynajmniej u mnie. Wczoraj potrzebowalam aktow urodzenia corki i
      mojego jako ze wygasly nam paszporty i czas wyrobic nowe. Wszystkie wazne
      dokumenty, historie mego zycia i edukacji jak i wszelakie oficjalne papiery
      moich dzieci mam w jednym specjalnym skoroszycie, zawsze stojacym na polce.
      Poszlam do polki zrelaksowanym krokiem. Nie ma. Przerylam wszystkie pokoje. Nie
      ma. Wkurwieliny mam po kite, bo co jak co, ale papiery mam zazwyczaj dobrze
      zorganizowane. Ostatnio widzialam wspomniany skoroszyt przed grudniowym wyjazdem
      do Polski, gdy wyjelam z niego kserokopie paszportow.

      Przy okazji furiackiego szukania odkrylam jakies stare rachunki i inne dokumenty
      z ostatnich kilku(nastu) lat. Teraz szukam znajomych z niszczarka, bo chce ja
      pozyczyc, wszystkie te papiery przez nia przepuscic i zasilic kompostownik :o)
      Jestem w nastroju bojowej agresji - skoro papiery robia mi na zlosc, to ja im
      pokaze!

      Wrrr... ide zjesc obiad. W kominku napalone, zwale sie na sofe z powiescia
      Mankella "Czlowiek z Pekinu". Recenzja wkrotce, jesli mnie szlag nie trafi.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Bezplodne szukanie zwieksza poziom wkurwielin 17.06.10, 19:00
        Moja Dziecinka zaproponowała niszczark jako prezent urodzinowy dla
        swojego Dziadka, a mjego Ojcasmile
        Witku, nie skomentuję sznurka. Wszystkie moje ewentualne komentarze
        na temat ojdyra i jego "proposów" mogłyby posłużyć prokuraturze do
        sformułownia oskarżenia o podżeganie do mordu.
        Ten twór budzi we mnie instynkty o które, nawet siebie nie
        podejrzewałam. Nigdy nie myślałam ze słowa jakiegoś ...... moga
        doprowadzac mnie do takiego stanusad Myślałam ze jestem
        typowym "oświeconym" tworem cywilizacji konsumpcyjnej. Jak czytam,
        oglądam, albo słucham tego czegoś, to okazuję sie troglodytką. Mam
        ochotę walczyć o ogień!!!!
        • marguyu Re: Bezplodne szukanie zwieksza poziom wkurwielin 17.06.10, 21:30
          Ten twór budzi we mnie instynkty o które, nawet siebie nie
          > podejrzewałam. Nigdy nie myślałam ze słowa jakiegoś ...... moga
          > doprowadzac mnie do takiego stanusad Myślałam ze jestem
          > typowym "oświeconym" tworem cywilizacji konsumpcyjnej. Jak czytam,
          > oglądam, albo słucham tego czegoś, to okazuję sie troglodytką. Mam
          > ochotę walczyć o ogień!!!!


          No to jestes bardzo cywilizowanym troglodyta, bo tylko o ogien
          chcesz walczyc. Ze mna jest gorze, ja mam po prostu nieodparta chec
          skucia mu tej zaklamanej mordy.
          Na widok takich typow wszystko mi wywiewa: kultura, kindersztuba,
          filozofia, szlachetna sztuka dyskusji, chec i potrzeba zrozumienia i
          poznania itp.
          No nic , tylko w morde lalabym i patrzyla czy rowno puchnie.
          • fedorczyk4 Re: Bezplodne szukanie zwieksza poziom wkurwielin 17.06.10, 21:38
            Marguyu, słoneczko moje, ja się bardzo staram się nie odżywiać moich
            wrzodów! Niemniej gdybym staneła twarzą w ryj, to mogłoby, nie, nie
            mogłoby, a skończyło by sie fatalnie. Pewnie dla dwóch stron!! Jedna
            by zdechła, a druga poszła siedziećsad
          • ewelina10 Re: Bezplodne szukanie zwieksza poziom wkurwielin 18.06.10, 08:34
            Fedzik i Marguyu wierzę w wasze chęci, bo mnie też zalewa, ale trochę znam Fedzik i wiem, że ona by nawet muchy nie skrzywdziła smile
            • marguyu Re: Bezplodne szukanie zwieksza poziom wkurwielin 18.06.10, 09:40
              ewelino,
              hm... co do muchy gownojadki nie jestem pewna wink
              Chyba jednak pacnelaby ja.
              Zreszta, ja tez z tych, ktore pajaki na szufelce na dwor delikatnie
              wynosza.
              • witekjs Re: Bezplodne szukanie zwieksza poziom wkurwielin 18.06.10, 10:39
                Widzę, że ojdyro wyzwala w nas wszystkich podobne emocje.
                Zawsze przypominał mi prymitywnych, lecz cwanych działaczy partyjnych.
                Tacy, jak on tworzyli dyktaturę, czerwonych ciemniaków.
                Chcieliby stworzyć swoją, czarnych ciemniaków...

                Witek
                • mammaja Re: Bezplodne szukanie zwieksza poziom wkurwielin 18.06.10, 11:24
                  A szkodliwosc jest moze i wieksza od tej pochodzacej od partyjnego
                  betonu, bo gra na emocjach ludzkich z zupelnie innej bańki,
                  powoduje złe uczucia nawet w tak lagodnej i tolerancyjnej osobie
                  za jaka sie uwazam.
                  • marguyu Re: Bezplodne szukanie zwieksza poziom wkurwielin 18.06.10, 13:11
                    Widze, ze jest nas wiecej w ktorych rodzi sie odruch agresywny, acz
                    obronny.
                    Moze go zaprosimy na ustawke?
                    wink
                    • fedorczyk4 Re: Bezplodne szukanie zwieksza poziom wkurwielin 18.06.10, 17:30
                      Biore go pierwsza! I podejrzewam ze pozostanie Wam tylko zgarnięcie
                      na taczki zewłokasad
                      Ew, masz rację muchy nie tknę, ale to coś tak. W rękawiczkach, ale
                      skutecznie!
                      • alfredka1 Re: Bezplodne szukanie zwieksza poziom wkurwielin 20.06.10, 22:29

                        • fedorczyk4 Re: Bezplodne szukanie zwieksza poziom wkurwielin 21.06.10, 18:00
                          Właśnie dzisiaj zaczełyśmy poważna rozmowę, ale to nie jest pierwsza
                          i nie ostatnia. Sto razy już różne rzeczy wyjaśniałyśmy sobie, a 2
                          tygodnie potem rozmowa rozmyta w eterze, zapadała w niepamięć. Nie
                          moją. Trudno, to jest never ending story. Kazda z nas ma tak silne
                          mechanizmy obronne, że jedna zapomina, druga z uporem maniaka
                          wszczyna raz na kilka lat temat. I tak będzie zawsze. W sumie za
                          każdym razem wygrywam malutką piędź terenu. Około emerytury może nie
                          będę musiała spowaidać się ze wszystkiegosmile Najważniejsze w sumie
                          jest to że kochamy sie obłędnie i zyć bez siebie nie możemy! Niważne
                          koszta, waszne żeby razem!
                          • kan_z_oz Re: Bezplodne szukanie zwieksza poziom wkurwielin 28.06.10, 18:03
                            Uklady partnerskie, rodzinne - to nieustanny rodzaj walki o
                            terytorium, bo uklady czysto parnerskie jakos sie rozmydlaja...albo
                            ktos narzuca Nam swoja wole, ktora ochoczo bardziej/mniej
                            przyjmujemy, lub sami sie dobrowolnie pozbawiamy swojej wlasnej woli.
                            Zdrowe 100% partnerskie uklady sa wiec rzadkie, jak ten przyslowiowy
                            koziorozec widziany w zagajniku.

                            Jest to moim zdaniem charakterystyczne dla cywilizacji, ktora
                            osiadla w 'ego' i z niego glownie wychodzi.
                            Tak wiec, majac te ograniczenia zwyczajowe nalozone na Nas przez
                            innych lub Nas samych jest to ciagle pamietanie i przypominanie,
                            gdzie sa granice.
                            Inaczej wsiaka sie jak po wdepnieciu w bagno...

                            Pamietanie jest wiec kluczem. Codzienne sobie przypominanie i jesli
                            trzeba, innym.

                            Na zachodzie jest takie zdanie poswiecone wszystkim poleglym na
                            wojnach; nazywa sie ono: 'lest we forget' - nigdy nie zapomnimy.
                            Pamietamy wiec, stawiamy pomniki, po czym zapominamy i znowu na
                            wojenie gina nastepni, znowu - pamietamy, stawiamy pomniki i
                            zapominamy...niekonczocy sie epizod...

                            Pamiec jest ulotna i nie trwa dluzej niz kilkanascie minut/dni.
                            Pamiec nalezy odnawiac wiec codziennie; pamietac, kim jestesmy. A
                            jak nie pamietamy o tym my sami, to inni tez nie beda...hahaha

                            Kan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka