Aby oderwac sie od krajowych wiadomosci pochodzilam sobie po
ogrodzie.
Kleska urodzaju moi drodzy. Ogorki rosna jak na drozdzach, nie
nadazam zbierac, kabaczek wlazl juz na sciezke i podaza w strone
trawnika, dynie ozdobne zawisly na krzaku porzeczki a salata karmie
sasiedzke kury. Pomidory zachowuja sie normalnie i dostojnie
czerwienieja. Eksperyment warzywny przerosl nasze oczekiwania.
Cieszy mnie to niezmiernie. Nigdy nie mialam ogrodu warzywnego a tu
od razu takie rezultaty.
W czesci kwiatowej coraz bardziej kolorowo. Dalie ,hortensje,
verbeny (a jakze), monardy i szalwie pysznia sie kolorami. Coraz
wiecej motyli i pszczol. Jest pieknie i pachnaco