bepeef
05.04.04, 07:52
Wczoraj rozmawiałam z moją Przyjaciółką. Była roztrzęsiona, załamana,
bez pomysłu na.
Okazuje się, że kilka lat temu poręczyła swojemu dalszemu kuzynowi pożyczkę.
On nie spłacał (czego nie sprawdzała w swojej naiwności). Właśnie komornik
wszedł jej na pensję. (Tu mi się przypomniał dowcip primaaprilisowy opisywany
niedawno - ale to jest naprawdę

Dług wraz z odsetkami sięgnął kwoty 30 tysięcy. Ona - nauczycielka, z pensją
wiadomo jaką. Dwaj pozostali żyranci "rozpłynęli się" - nie wiadomo, gdzie
przebywają. Kuzyn nie pracuje i praktycznie nie ma nic, z czego
mógłby dług spłacić - o czym z uśmiechem poinformował niedawno swoją żyrantkę.
(z żoną mają rozdzielność majątkową - to, co jakąś wartość przedstawia jest
oczywiście żony)
Wy jesteście mądrzy ludzie - powiedzcie, czy jest jakiś sposób (jaki?)
żeby jednak jakoś wyjść z tej sytuacji? Żeby to dłużnik spłacał, a nie
ona?
Ja widzę tylko przed oczyma twarz mojego Ojca, gdy dowiedział się, że
będzie musiał spłacać dług swojego szwagra