Poręczenie

05.04.04, 07:52
Wczoraj rozmawiałam z moją Przyjaciółką. Była roztrzęsiona, załamana,
bez pomysłu na.
Okazuje się, że kilka lat temu poręczyła swojemu dalszemu kuzynowi pożyczkę.
On nie spłacał (czego nie sprawdzała w swojej naiwności). Właśnie komornik
wszedł jej na pensję. (Tu mi się przypomniał dowcip primaaprilisowy opisywany
niedawno - ale to jest naprawdę sad
Dług wraz z odsetkami sięgnął kwoty 30 tysięcy. Ona - nauczycielka, z pensją
wiadomo jaką. Dwaj pozostali żyranci "rozpłynęli się" - nie wiadomo, gdzie
przebywają. Kuzyn nie pracuje i praktycznie nie ma nic, z czego
mógłby dług spłacić - o czym z uśmiechem poinformował niedawno swoją żyrantkę.
(z żoną mają rozdzielność majątkową - to, co jakąś wartość przedstawia jest
oczywiście żony)

Wy jesteście mądrzy ludzie - powiedzcie, czy jest jakiś sposób (jaki?)
żeby jednak jakoś wyjść z tej sytuacji? Żeby to dłużnik spłacał, a nie
ona?
Ja widzę tylko przed oczyma twarz mojego Ojca, gdy dowiedział się, że
będzie musiał spłacać dług swojego szwagra sad
    • puz Re: Poręczenie 05.04.04, 08:16
      Trzy lata temu byłem w podobnej sytuacji. Pomógł mi prawnik. Umowa była
      następująca. Moja żona wystąpiła z pozwem do sądu o wysokie alimenty, na nasze
      dzieci /bo ja sie uchylam od łożenia na rodzine/. Ja się zgodziłem. Zasądzono
      tak jak żona chciała, "zoztawiając" mi jakieś niewielkie pieniądze na
      życie.Alimenty mają pierwszeństwo przed wszyskimi innymi zobowiązaniami. Zakład
      pracy przesyłał te pieniądze żonie /na nasze wspólne konto/. Po dwóch
      latach "MOj dług" został umorzony. Nie był jednak tak duży.
      Jeśli podpowiedzi nie będą zawierały dobrego rozwiązania radzę się zwrócić
      do /najlepiej zaufanego/ prawnika.

      Że to jawne oszustwo?
      A wrobienie człowieka w taką sytuacje i jeszcze drwiny z tego?
      • foxal Re: Poręczenie 05.04.04, 15:44
        Mnie sie tez cos podobnego przydarzylo jak bylem b.mlody i naiwny. Poreczylem
        zakup mebli koledze w pracy na chyba 30 tys zl i tez przestal placic. Do mnie
        komornik jeszcze nie przyszedl, ale bylem zawiadomiony przez PKO, ze on nie
        placi.

        Zwrocilem sie do niego po przyjacielsku i z grozba ze to i tamto, proszac, zeby
        placil chocby 10zl miesiecznie i on sie na to zgodzil a mnie ominela splata
        reszty.Bank byl zmuszony przyjmowac miniejsze raty, nie szukajac zyranta.

        Sprobuj podobny sposob z prosba i grozba, moze delikwent zgodzi sie placic 10
        zl miesiecznie i wam sie uda rozwiazac problem odpowiedzialnosci finansowej. W
        przyszlosci nie zyruj nikomu nic,a raczej ofiaruj mala donacje jako pomoc i
        przepisz odrazu na straty. napewno wszyscy beda zadowoleni.
        • foxal Re: Poręczenie 05.04.04, 15:48
          Zapomnialem dodac, ze mozesz ofiarowac mu te 10 zl na poczatek jako pomoc, ale
          reszta moze Cie ominie. Nawet gdybys musiala placici przez kilka miesiecy to
          tez Cii sie oplaci. Pieniadze jednak daj jemu do reki w banku, zeby on
          wlasnorecznie wplacal a nie Ty, bo to jest prawnie roznica w postepowaniu.
          • bodzio49 Re: Poręczenie 05.04.04, 15:59
            Na 10 zł to pewnie bank się nie zgodzi ale po 100 zł jest szansa. Wyślę Tobie
            bepeef na skrzynkę parę informacji. Może coś pomoże. Ogólnie jednak
            przestrzegam, że poręczenie (szczególnie wekslowe) jest ryzykowniejsze od
            kredytu.
            • bepeef Re: Poręczenie 05.04.04, 18:28
              Dzięki - zadzwonię dzisiaj wieczór do niej i ze spokojem spróbujemy
              może coś wymyśleć/ustalić.
        • bepeef Re: Poręczenie 05.04.04, 18:38
          foxal napisał:

          > Do mnie
          > komornik jeszcze nie przyszedl, ale bylem zawiadomiony przez PKO, ze on nie
          > placi.

          W tym przypadku pożyczki udzieliła jakaś Fundacja, nie bank.
          Dzięki za wszystkie podpowiedzi - może w końcu uda się złapać jakąś nitkę?
      • bepeef Re: Poręczenie 05.04.04, 18:34
        puz napisał:

        > Że to jawne oszustwo?
        > A wrobienie człowieka w taką sytuacje i jeszcze drwiny z tego?

        Pozostaje otwarta kwestia moralna: czy nieuczciwość innych zwalnia mnie od
        obowiązku bycia uczciwą?
        • puz Re: Poręczenie 05.04.04, 20:44

          bepef napisala:
          >Pozostaje otwarta kwestia moralna: czy nieuczciwość
          >innych zwalnia mnie od
          >obowiązku bycia uczciwą?

          A pewnie,że nie zwalnia i za mną dotad się wloką jakieś odpryski wyrzutów
          sumienia. Ale nie mogłem pozwolić, żeby ktoś zabierał moje pieniądze tylko
          dlatego, ze taki miał kaprys. I do tego śmiał się w żywe oczy, a podżyrowaną
          pożyczke przeznaczył na wczasy z kochanka i inne fanaberie.
        • ada296 Re: Poręczenie 05.04.04, 21:12
          bepeef napisała:

          > Pozostaje otwarta kwestia moralna: czy nieuczciwość innych zwalnia mnie od
          > obowiązku bycia uczciwą?

          pozwolę sobie na małą złosliwość
          może uczciwiej by było gdyby ta pani spłaciła całe zobowiązanie sama
          w końcu do tego się zobowiązała podpisując poręczenie

          myślę, że czasami na czyjąś nieuczciwość trzeba zareagować nieuczciwością

          pozdrawiam
          • bepeef Re: Poręczenie 05.04.04, 21:51
            ada296 napisała:

            > pozwolę sobie na małą złosliwość
            > może uczciwiej by było gdyby ta pani spłaciła całe zobowiązanie sama
            > w końcu do tego się zobowiązała podpisując poręczenie

            Prawdopodobnie na tym się skończy.
            (I nie będzie to ani pierwszy ani ostatni przypadek tego typu).

            > myślę, że czasami na czyjąś nieuczciwość trzeba zareagować nieuczciwością

            No i właśnie tu mam wątpliwości. Czy trzeba. Czy człowiek, który czuje
            się zwolniony z obowiazku bycia uczciwym, bo ktoś wobec niego zachował się
            nieuczciwie - może nazywać siebie uczciwym człowiekiem?
            (Pod warunkiem oczywiście, że to bycie uczciwym człowiekiem ma jakąś wartość
            dla niego).

            A tak w ogóle to przepraszam za "filozofowanie".
            Postaram się już nie wykraczać poza konwencję smile)))
            • ada296 Re: Poręczenie 05.04.04, 22:06
              filozuj Bepeef smile
              bardzo to lubię smile

              generalnie jestem (staram się być) bardzo akuratna
              uczciwa
              nie przekręcam z punktu
              ale...
              nie chciałabym spłacać dużych (małych też nie) za jakiegoś gnojka, który sobie
              kpi ze mnie w żywe oczy

              i gdybym mogła wywinęłabym się od tego obowiązku
              (nawet gdybym miała mieć sądownie ustalone alimenty czy obiłabym sznupę
              gnojcowi)
              a moja uczciwość specjalnie by nie ucierpiała
              nadal rankiem patrzyłabym na swoje odbicie w lustrze i z uśmiechem mówiłabym
              sobie: witaj, dzisiaj będzie fajny dzień

              poza tym "uczciwość" to pojęcie względne i już smile)

              pozdrawiam i wracam do pracy
    • wywrot53 Re: Poręczenie 05.04.04, 19:05
      Bepeef, wszyscy sa praworządni i prawomyślni ja nie mam skrupułów wink
      Wyczaiła bym goscia samego i tylko bym stwierdziła, ze jak strace 3000 to stac
      mnie bedzie jeszcze na 1000, żeby dac zarobic sąsiadowi z za miedzy smileI niech
      ma oczy naokoło głowy smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja